podobno sa grzyby...

18.09.03, 22:09
... jade jutro do lasu. ze zbieraniem u mnie ciezko ale uwielbiam chodzic po
lesie. a na jesieni to szczegolnie.
    • sasha_m Re: podobno sa grzyby... 18.09.03, 22:33
      Są!

      Mój mąż pojechał dzisiaj i wraca dopiero w niedzielę. Już mi się pochwalił,
      jakie okazy zebrał. A teraz siedzi, popija piwko i gra w karty... I jeszcze
      taka piękna pogoda się szykuje...
      Ech, niektórzy to mają dobrze...
      Ale nic to, odbiję sobie za tydzień.
      A póki co cieszę się spokojnym wieczorkiem :-)
      • b767 Re: podobno sa grzyby... 18.09.03, 22:48
        oczywiscie jak za tydzien bedzie pogoda - jesli myslisz o grzybach...
        to chyba ostatni taki weekend, ma byc 30 stopni we Wroclawiu. ciekawe jaka
        bedzie jesien.
        • sasha_m Re: podobno sa grzyby... 18.09.03, 23:31
          Dla mnie może być zimno, byleby tylko grzyby były. Ale faktycznie, to pewnie
          ostatni taki ciepły weekend, aż miło połazić po lesie.
    • sasha_m Re: podobno sa grzyby... 18.09.03, 23:39
      b767 napisał:

      > ... jade jutro do lasu.

      Sam jedziesz? Nie boisz się, że się zgubisz?
      Chociaż podobno mężczyźni mają lepszą orientację w terenie, mnie wystarczy
      zakręcić w kółko i już nie wiem, w którą stronę do domu :-))

      >ze zbieraniem u mnie ciezko

      Dlaczego?
      • b767 Re: podobno sa grzyby... 19.09.03, 00:01
        ten akurat las znam na pamiec od dziecinstwa, kazde wakacje spedzalem na wsi. w
        kazdym innym bym sie momentalnie zgubil jesli by nie bylo slonca.
        jade z matka i bratem - ma dobrze skurczybyk jeszcze 12 dni wakacji. siostra
        nie moze. mnie sie udalo wziac drugi dzien wolny od poczatku miesiaca w pracy.
        w porownaniu do brata, ktory ma ksywke grzybowa "radarek" albo z
        angielska "rejdar" zbieram malo bo sie patrze glownie przed siebie zeby sie nie
        wladowac na drzewo; ale zawsze cos tam znajde jak mam dobry dzien.
        • sasha_m Re: podobno sa grzyby... 19.09.03, 00:20
          To w takim razie życzę Ci, abyś jutro miał dobry dzień :-)))

          • sasha_m Re: podobno sa grzyby... 19.09.03, 00:22
            tzn. dzisiaj

            Nie zauważyłam, że już tak późno się zrobiło.
            • b767 Re: podobno sa grzyby... 19.09.03, 00:29
              no wlasnie, dzisiaj nie posiedze do 02. jak cos nazbieram to napisze. milo sie
              gawedzilo, papap - do lasu najlepiej isc troche po wschodzie slonca...
    • venno Nie lubie grzybow.... 19.09.03, 18:05
      Nie zbieram, bo nie lubie blakac sie po lesie
      Nie jadam, bo nie zbieram, a do innych nie mam zaufania [wyjatek: pieczarki z
      supermarketu - mniam, mniam na surowo!]

      Czy ktos jeszcze jest takim dziwakiem jak ja?... ;)
      • b767 Re: Nie lubie grzybow.... 19.09.03, 18:47
        no nie, nie ma jak domowe marynowane prawdziwki, opienki /te uwielbiam/ i
        pieczarki oraz kurki /te mniej, ale pare zjem dla smaku/, za suszonymi nie
        przepadam.
        cywilizacja postepuje, wszystko co mozna kupic w sklepie jest
        sprawdzone /przynajmniej powinno byc/. chociaz mlode pieczarki latwo pomylic ze
        sromotnikiem... uwazaj!!! :)))) a jak walniesz taka "pieczarke" na surowo to po
        tobie. jak to mowia: jest ryzyko - jest zabawa...
        grzyby kupione na targu lub przy szosie kolo lasu to inna historia - ja sie
        tego wystrzegam.
        • venno Re: Nie lubie grzybow.... 19.09.03, 18:54
          b767 napisał:

          > sprawdzone /przynajmniej powinno byc/. chociaz mlode pieczarki latwo pomylic
          ze
          >
          > sromotnikiem... uwazaj!!! :)))) a jak walniesz taka "pieczarke" na surowo to
          po
          >
          > tobie. jak to mowia: jest ryzyko - jest zabawa...


          Na surowo czy na "gotowano" ;)))) po konsumpcji sromotnika ma sie "przejebane
          jak w ruskim czolgu" :)))
      • sasha_m Re: Nie lubie grzybow.... 19.09.03, 22:49
        venno napisał:

        > Nie jadam, bo nie zbieram,

        A ja zbieram namiętnie, ale jeść nie lubię. Wyjatkiem są rydze z patelni.
        Jedliście kiedyś? Niebo w gębie! W knajpie to bardzo droga impreza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja