Malle, hipermarkety

02.10.03, 10:28
Lubicie robic zakupy w hipermarketach? czy wolicie male sklepiki?
Przyznam sie bez bicia, ze wole duze centra handlowe.
Moge zaparkowac samochod pod dachem, wiekszosc potrzebnych mi rzeczy moge
kupic w jednym miejscu, a na dokladke troche taniej. Moge oddac ciuchy do
pralni chemicznej a potem sobie odebrac ;)
Wprawdzie wiem ze supermarkety wykorzystuja dostawcow i pracownikow, ale
wygoda bierze gore. No i jakos argumenty o dorzynaniu polskich sklepikazy
mnie malo wzruszaja.
    • babik Re: Malle, hipermarkety 02.10.03, 13:04
      Nienawidzę supermarketów (typu Geant itp.), robię tam zakupy tylko ze względu
      na cenę.
      Natomiast centra handlowe czasami mnie ciągną , a raczej moja szanowna
      małżowinka mnie tam zaciąga.
    • sasha_m Re: Malle, hipermarkety 02.10.03, 14:32
      leeshy napisał:

      > Lubicie robic zakupy w hipermarketach? czy wolicie male sklepiki?

      Konieczność, gdy lista zakupów jest wyjątkowo długaśna. Zgromadzić to wszystko
      biegając po małych sklepikach, gdzie w dodatku wybór jest nieduży i ceny
      dziwne, czy bazarku, zajęłoby prawdopodobnie pół dnia. No i tachać te siaty
      potem do domu, brrr.
      Nie znoszę natomiast tłoku w takich sklepach, godzin szczytu unikam jak zarazy.
      Najbardziej lubię Carrefour (pyszne pieczywo), Auchan też może być.
      Ale dopiero zakupy w Makro są prawdziwą przyjemnością. Jedyny duży sklep, do
      którego lubię jeździć przed świętami.

      > Moge oddac ciuchy do pralni chemicznej a potem sobie odebrac ;)

      I zdjęcia do wywołania.

      > Wprawdzie wiem ze supermarkety wykorzystuja dostawcow i pracownikow, ale
      > wygoda bierze gore. No i jakos argumenty o dorzynaniu polskich sklepikazy
      > mnie malo wzruszaja.

      Właśnie, wygoda. Jedynie.
    • venno Re: Malle, hipermarkety 04.10.03, 20:01
      Lubię hipermarkety ale poza godzinami szczytu i nie w okolicach świąt
      państwowych, kościelnych i nie wiadomo jakich...;-) (BTW, samych świąt też nie
      lubię zwłaszcza Bożego Narodzenia)

      Nie rozumiem argumentów o tzw. wykorzystywaniu pracowników. Zupełnie jakby
      właściciel prywatnego sklepiku płacił panience za ladą miliony i zapewniał
      korzystne bonusy ;-) Każdy robi to na co bozia dała chęci i rozumu i nie ma się
      co rozczulać...;-)
      pozdrowionka :)
Pełna wersja