sasha_m
03.10.03, 13:22
Tak sobie dzisiaj włączyłam Radio Pogoda i pod wpływem tej muzyki cofnęłam
się o 15-16 lat. Rany, co to były za czasy, 7-8 klasa podstawówki...
Te imprezy, z których do domu trzeba było wrócić o 22-iej... co sobota u kogo
innego... rodzice w drugim pokoju... oczywiście same wolne utwory, żeby można
się było poprzytulać... i namiętna gra w butelkę... uczyliśmy się całować...
i oby tydzień minął szybko i była znowu sobota...
Do dnia dzisiejszego uważam, że "The power of love" Jennifer Rush to
najpiękniejsza piosenka o miłości. Jak jej słucham, to aż ciarki po plecach
mi przechodzą i łezka w oku się kręci...
Qrczę, będę zazdrościć moim synom, gdy będą mieli te 15 lat.
Tak miło powspominać :-)