Drodzy panowie a gdzie uczucie?

21.10.03, 12:00
witam.wiem moze troche banalnie zabrzmi...ale juz mnie to zaczyna
niepokoic..jestem z facetem ponad pol roku.Wlasciwie nasze bycie razem to
bardzo skomplikowana sprawa-bo ze wzgledu na jego prace widujemy sie bardzo
rzadko-czesciej nie ma go w polsce niz jest:(((...no ale..jak juz jest to
miedzy nami uklada sie pieknie.moj problem polega na tym ze do tej pory nie
powiedzial mi ze mnie kocha...nie wiem co mam o tym myslec...ja juz dawno
wpadlam po uszy i raz mu to powiedzialam.od tego czasu niestety nic sie nie
zmienilo.jedyne uczucia na jakie go stac to to ze:"zalezy mu na mnie, jestem
dla niego wazna, teskni za mna"no tak ale to wcale nie oznacza ze mnie
kocha.nie wiem co mam o tym myslec..nie chce aby traktowal mnie jak
przyjaciolke do sexu..bo przeciez gdyby mnie pokochal to by mi to powiedzial?
tym bardziej ciezko mi bo za kazdym razem jak sie widzimy, mi sie wrecz cisna
na usta uczucia jakie do niego zywie..ale staram sie powstrzymywac...aby go
nie osaczac.
moze to chodzi o to ze faceci w jego wieku dluzej sie zakochuja?(ma 37 lat)
doradzcie mi cos...dac sobie spokoj?czy moze go poprostu zapytac:"czy
istnieje szansa ze mnie pokochasz?"ale to takie niedojrzale...
pozdrawiam
    • agas71 Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:05
      Ty sie upewnij najpierw ze on nie ma żony i te jego wyjazdy to faktycznie
      wyjazdy za granicę a nie za miedzę!
      Gdyby kochał to by powiedział. Taka jest moja teoria. Faceci też się zakochują!
      (niektórzy hehe).
      • wrednababa Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:14
        nie ma zony.wlasie najgorsze to to ze to stary kawaler:((
        • agas71 Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:21
          Najgorsze????
          Kobieto nie wiesz co piszesz.
          Wolałabyś zonatego?
          A swoja drogą to wiele wyjaśnia...
          Mam wrażenie, że nie ma co oczekiwać od faceta wyznań, jeżeli nie zechce to nie
          i już. Ja proponuję Ci: a) zastanowić się czego chcesz od zycia (małżeństwa i
          dzieci, małżeństwa bez dzieci, zwiazku bez zobowiazań, przyjemności, pewności
          że jest wierny itd. itp.), b) zastanów się, czego możesz oczekiwać od niego (z
          jego własnej nieprzymuszonej woli), c) wyciagnąć wnioski - opłaca się czy nie
          (nie w sensie materialnym) inwestować czas i uczucie w ten związek. Tj,
          podsumowując, czy jego oczekiwania nie rozmijają się z Twoimi. Istotnym jest,
          czy Twoje wartości są jego wartościami. Jeżeli jest szansa, że nie rozmijają
          się wasze oczekiwania i macie podobną skalę wartości, jest szansa na udany
          zwiazek (gdybym to ja wiedziała 10 lat temu!!).
          • leeshy Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:31
            Aga dobrze gada.
            • agas71 Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:37
              Senkju mister, senkju :)
    • leeshy Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:26
      wrednababa napisała:

      Albo ma urazy z poprzednich zwiazkow i nie widzi potrzeby, zeby sie zbyt szybko
      odslaniac,
      albo widzi w Tobie przyjaciolke
      albo partnerke do seksu
      albo ma gdzies inna kobiete.

      Moze sie w Tobie zakocha albo sie z tym zdradzi, a moze nie.

      Stawiajac mu takie pytanie albo mozesz wszystko skopac, albo uzyskac
      zadowalajaca deklaracje. Pytanie, na ile szczera.
      • agas71 Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 12:37
        Znam parę takich przypadków, niestety z reguły okazywało się, ze facet
        traktował układ jako łózkowo-rozrywkowy, i trudno go o to obwiniać...Skoro
        obojgu jest przyjemnie...Ale powiedz mu czego oczekujesz, po prostu. Wtedy sie
        wyjaśni czy idzie na ten układ czy nie. Jeżeli nie, to chyba lepiej, ze
        rozpadnie się wcześniej niż później.
        Kiedyś unikano takich układów twardymi regułami typu "bez deklaracji możesz
        mnie pan potrzymać za rączkę" hihihi
    • wrednababa Re: Drodzy panowie a gdzie uczucie? 21.10.03, 15:20
      no coz.nie jest to wszystko takie proste...
      piszac "niestety stary kawaler"mialam na mysli to ze ma on za soba kupe lat
      spedzonych w samotnosci-w sensie nie jest elastyczny i otwrty na nowe
      propozycje.
      co do deklaracji..i tego czego ja oczekuje...oczekuje rodziny..mam bowiem
      dziecko,ktore wychowuje samotnie.nie chce sie bawic w zwiazek bez
      zobowiazan.nie potrzebuje faceta do sexu.pragne stabilizacji itp.
      obawiam sie jednak ze macie racje:gdyby mnie kochal dawno by mi to powiedzial..
      a zapytac sie o to ..chyba zabraknie mi odwagi..
      ciezko tak poprostu zrezygnowac...jesli sie kogos pokochalo...
      a gdzie wypowiedzi mezczyzn?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja