girrafi 23.10.03, 19:43 jak mozna kobitke zmusic do prac domowych? moze macie jakies ciekawe pomysly :) boze nawet chleba nie kupila :(( Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jklepacz Re: na tapczanie lezy len 23.10.03, 21:19 też chciałbym poleżeć,ale trzeba dzieci wykąpać ,powiedzieć im bajkę i pewnie zaraz zasnę bo tak jestem zjebany... a baba wróci wieczorem i powie że nic niejest zrobione -"ty leniu.." Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 23.10.03, 22:26 O proszę, wreszcie znalazł się pan, który może wyjaśnić, jak to fajnie jest zajmować się dziećmi i domem. Prawdziwy wypoczynek, co? Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 23.10.03, 21:21 Proponuję wymienić na lepszy model ;-))) Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 23.10.03, 21:39 Rafi i tu się sprawdza moja teoria , że jak sie baby nie bije to jej wątroba gnije. Odpowiedz Link
kochanica_francuza Re: na tapczanie lezy len 25.10.03, 16:48 babik napisał: > Rafi i tu się sprawdza moja teoria , że jak sie baby nie bije to jej wątroba > gnije. babik znowu pieprzysz jak chora krowa... Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 25.10.03, 16:52 Oj Ania , widzę , że koniecznie dążysz do konfrontacji :)))) Nie masz szans. Odpowiedz Link
kochanica_francuza Re: na tapczanie lezy len 25.10.03, 17:54 babik napisał: > Oj Ania , widzę , że koniecznie dążysz do konfrontacji :)))) > Nie masz szans. O, a to niby dlaczego??? Odpowiedz Link
kochanica_francuza Re: na tapczanie lezy len 26.10.03, 18:01 sasha_m napisała: > Bo masz mniejszą masę ;-))) Za to szwung większy. Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 08:41 Taaaa jasne , jasne. Wam wszystko trzeba palcem pokazać. Odpowiedz Link
lady68 Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 09:11 zawsze sie zastanawiam jak to jest że ja w 2 godz. obiad ugotuje wymyje podłogi wypiorę, lekcje z dzieciakiem i wieczorem ang. A mój idzie na 11 i jescze marudzi że rano nie ma czasu nic zrobić. Skaranie boskie z tymi chłopami. No ale przynajmniej w nocy ciepełko, ma się gdzie przytulić:) Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 09:20 Nie oszukuj :))) Co prawda jak gotujesz z torebek , to rzeczywiście dużo czasu poświęcać nie musisz :))) Podłogi umyte. heheheh Mam nadzieję , że moja żona to przeczyta. I się lekko zawsztydzi. Odpowiedz Link
lady68 Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 09:27 no dobra codziennie nie gotuje, ale nie bedę czekać na niego do 20.00 aż coś zrobi. Wydaje mi się że sztywny podział obowiązków nic nie daje, mam czas to robie ja, ale ciężkie zakupy sobie odpuściłem od czego mam mojego kochanego "tragarza?" niech ćwiczy mięśnie chociaż w ten sposób a nie obiecuje że będzie chodził na siłownie . Mnie tam brzuszek nie rośnie:) Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 09:28 Tak, tak, Babik, przybij piątkę z Girrafim ;-))) Biedactwa, Pan Bóg Was strasznie pokarał takimi żonami, co to nic nie robią, tylko leżą na kanapie, ew. siedzą przed kompem. Wyczuwam tu solidarność plemników, panowie ;-))) Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 09:35 Widzę , że u Ciebie zadziałała solidarność jajników :)))) Hehehehe. Ale stwierdzam , że jest Wam za dobrze i tyle. Ty masz jeszcze małego na głowie , ale moja gwiazda to już jest swobodna jak taczanka na stepie. I nikt mi nie wmówi , że jest zarobiona po pachy pracami domowymi. A zakupy robię sam. O i tyle powiem. Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 10:23 Ja tam nie narzekam i nie wypieram się - bardzo dobrze mi jest. A gdy pytam mojego męża, czy widzi wokół siebie taką żonę, na którą chętnie by się zamienił, to mówi, że nie. Sam wie, że trafił idealnie, he he. A że narzeka? Lubi zrzędzić, oooo, jeszcze jak, w naszym małżeństwie stroną zrzędzącą jest on, zdecydowanie. Ma też mnóstwo innych wad, oczywista. Ale ja bym go nie zamieniła na żadnego innego chłopa. Bo go kocham, i tyle. Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 10:30 No i tak trzymać Blondi :)))) A , że jesteśmy zrzędami ?? No cóż , taka nasza psia natura :))) Odpowiedz Link
girrafi Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 15:56 No i dziekuje Ci Babik za Twoie opinie ktore sa prawie identyczne jak moje. A bacik i tak sie przyda hehehe Ps. Dzis byl dobry obiad -poskutkowalo:) Odpowiedz Link
dlaforum Re: na tapczanie lezy len 24.10.03, 14:38 Jest taki stary dowcip Napisze go w skrócie: Facet chciał zadowolić swoją babe więc kupił viagre Wziął kilka tabletek za dużo więc całą noc to robili... Na drugi dzień przychodzi z roboty a tu wysprzątane, wszystko wyprane itp. Pyta się żony co sie stało a ona: Ty byłeś dla mnie ludzki więc ja też. Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 09:31 jeju, ja dopieto teraz załapałam że sasha i giraffi to jedno M ;)) No cóś takiego! Mojego zrzedy nie przebije. Dzisiaj rado oberwało mi sie za: trzasnelam drzwiami do lazienki i O MALO CO nie obudzilam dziecka ze moje spodnie leza drugi dzien na fotelu (ładnie uprasowane) niepotrzebnie zapalam swoitło i gasze co rusz (no przeciez oszczedzam) Sniadanie wzielam do reklamowki a nie upchnelam do aktowki i ide niczym krolowa wiesniar do tramwaju z torba, aktowka i reklamowka zapomnialam rekawiczek i musialam sie wrocic Wyszlam z domu z ULGA ze nie musze juz wysluchiwac zrzedzenia. NIECH MI KTOS POWIE, ZE TO BABY ZRZEDZA! Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 09:56 Jestem się w stanie założyć, że mój jest większym zrzędą. On jest takim zrzędą, że w życiu nie widziałam większego. Od rana do nocy nic tylko zrzędzi, zrzędzi i zrzędzi ;-))) Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:29 Naprawdę, przysięgam!!! Na jeden temat potrafi mędzić z pół godziny! A takich tematów dziennie jest kilka, co najmniej. A wiecie, dlaczego ja nie zrzędzę? Bo ja wykonuję, a nie gadam. Nie widze celu w rozwodzeniu się na temat jednej pierdóły :-))) Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:20 Moj tak zrzedzi ze az mędzi! Jak tak płynie ten słowotok to mam ochotę rzucic sie z szostego pietra! A mieszkam na trzecim ;) Czuje jak wtedy wzrasta we mnie agresja i jak masa krytyczna przekroczy pewien punkt.... trzesienie ziemi. A jego cholerne skarpetki na podłodze to co?? Nic?! Ulubiony temat to: "O MALO CO" (PRAWIE zbilam, PRAWI spaliłam, O MALO CO zniszczylam bleeee...) Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:38 Eee tam, ja tylko udaję, że słucham i potakująco kiwam głową "tak tak, masz absolutną rację". Bo zero jakiejkolwiek reakcji może też stać się powodem do kolejnej tyrady w stylu "ty masz w dupie to, co ja do ciebie mówię!". Tia, mam to opanowane doskonale :-))) Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:47 "A ty tylko kiwasz głową kiwasz głową i nic nie robisz! (ciągle robisz to samo!")... Jeeeezu.... Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:56 No na to rady nie ma żadnej. Bo jak zrobisz jedno, zaraz się okaże, że nie zrobiłaś drugiego. Trzeba wyczuć, kiedy złożenie samokrytyki pomoże, a kiedy wystarczy potakiwanie. Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:51 Aaaa, jeszcze coś mi się przypomniało. Dobra rada :-))) Jak słowotok jest z gatunku tych mało groźnych (taki dla podtrzymania formy jedynie) i chcę go przerwać, to chodzę sobie i pod nosem mruczę "blebleblebleble" robiąc przy tym odpowiednie miny. Dziecko pokłada się wtedy ze śmiechu i napięcie zostaje rozładowane. Co nie znaczy, że za 10 min nie zacznie się znowu, he he. Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 10:56 Ja piernicze , posikałem się ze śmiechu :)))))) Jesteście dziewczynki niesamowite. Ale ja chyba , aż takim zrzędą nie jestem. U mnie działa to na zasadzie eksplozyjnej, wybucham , ale później jestem spokojny jak baranek. Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:13 A co sądzicie na ten temat: Przychodzi Girrafi z pracy do domu i węszy: Zabawki posprzątane? Posprzątane. Pieczywo rozmrożone? Rozmrożone. Owoce przestawione na parapet, zeby poranne słońce ich nie grzało? Przestawione. Opłaty wypisane? Wypisane. NO TO KURNA NIE MA SIĘ DO CZEGO PRZYCZEPIĆ!!!!!!! (jego słowa) No tym rozbraja mnie zupełnie :-) Aha, pamiętajcie, wszystko, co Girrafi dzisiaj napisze w tym wątku, jest nieprawdą!!! Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:22 A co ty na to? Przyniósł próbki materiału od krawca, żebym JA mu wybrała, jaki kolor ma mieć jego gajerek. Przy czym to JA uchodzę za ta bez gustu hehehe I DALTONISTKĘ CO NIE ZNA SIE NA KOLORACH. Dwa dni lezały. Dzwoni do pracy : wybrałaś? Nie, sam zdecyduj. nie, powiedz mi jaki. No dobra, granatowy. W PROBKACH NIE MA GRANATOWEGO! Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:39 Cha, cha cha, dobre!!! Ale dla mnie to nie nowość, bo też zarzuca mi się nieznajomość kolorów. I nie tylko mnie, ale całej rodzinie, bo twierdzimy, że kurtka jest szara. Nieprawda! Jest zielona!!! To jest smutne, bo u mojego męża w zarabianiu na życie zanojomość kolorów odgrywa zasadniczą rolę. Dziwne, że jeszcze głodem nie przymieramy ;-) A z podejmowaniem decyzji jest tak: ON: wybierz! JA: nie, bo będzie na mnie ON: nie no powiedz, który ci się bardziej podoba JA: dobra, ten! ON: o rany, NIE TAKIEJ ODPOWIEDZI OCZEKIWAŁEM! Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:11 U mnie czynnik ten wywołuje wiekszą agresją. Osobnik czuje się traktowany niepoważnie. Ja w momencie kiedy mam wrażenie że wybuchnę, pytam retorycznie: "I co z tego? Przecież sie nie przekształcę?" Też nie pomaga. Generalnie najlepiej uciec z pola walki.:((( Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:21 Uuuu, kochana, trafił Ci się osobnik wyjątkowo wrażliwy na swoim punkcie i z umiarkowanym poczuciem humoru. Niedobrze, niedobrze.... Ale na takiego też musi być sposób :-) Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:26 Pocieszam sie, ze jego rodzice tez ciezko to znoszą ;), nie jestem odosobniona w cierpieniu hehehe Odpowiedz Link
babik Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 11:51 Jesteście okropne i tyle . Jak można tak oczerniać swoich mężusiów. :)))) Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 12:04 A założenie niniejszego wątku to co??? W porządku niby??? Żeby to jeszcze prawda była... Zobaczysz, co się będzie działo, jak wróci ;-) Odpowiedz Link
girrafi Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 13:18 JA piernicze ludzie i kobiety, ile to trzeba miec czasu zeby takie cuda pisac i zeby to jeszcze prawda byla (w przypadku saszy) nic mnie tak nie rusza jak nie znajomosc kolorow mojej zony zony poligrafa w koncu ale ona jest chyba daltonistka (stroje ma tylko czarne i granatowe) a gdybym ja nic nie mowil to po tygodniu nie byloby wiadomo gdzie jest w domu lazienka a gdzie kuchnia a tak na marginesie wole z Babikiem w pilke pograc >>>>>>>> Odpowiedz Link
agas71 Skąd ja to znam... 28.10.03, 13:35 To przekonanie, że beze mnie świat by się (czyt. chałupa) zawalił i Sodoma i Gomora wkroczyła na WŁASNY (OBSIKANY??)teren samca. Wybacz złosliwość, ale jak czytam "ludzie i kobiety" nie moge sie powstrzymać. PS. Jak żona znosi Twoja znajomość ortografii? :)) (w odwecie za nieznajomość kolorów ;)) Odpowiedz Link
girrafi Re: Skąd ja to znam... 28.10.03, 13:52 agas71 napisała: > To przekonanie, że beze mnie świat by się (czyt. chałupa) zawalił i Sodoma i > Gomora wkroczyła na WŁASNY (OBSIKANY??)teren samca. siki mozna szybko wytrzec i po bolu, ale jak sie wyleje 1/2 l perfum na swoj garb to pol ulicy nos zatyka >Wybacz złosliwość, ale jak > czytam "ludzie i kobiety" nie moge sie powstrzymać. zapomnialem podzielic kobiet na podgatunki fakt z gory przepraszam >PS. Jak żona znosi Twoja > znajomość ortografii? :)) (w odwecie za nieznajomość kolorów ;)) na forum nie pszyfionsoje roli do takich blachostek Pozdr :))))))))))))))0 Odpowiedz Link
agas71 Re: Skąd ja to znam... 28.10.03, 14:00 Wnioskując po tonie i stylu ("garb" co za urok, co za wdzięk!, i ta znajomość gatunków i podgatunków kobiet (podludzi?, a moze to jeszcze zbyt zaawansowane stadium rozwoju)) czy ty nie jesteś skolonowany przypadkiem z moim M? ;))A może nieznany brat bliźniak? Jak wyglądasz? hehehe Odpowiedz Link
sasha_m Re: Skąd ja to znam... 28.10.03, 14:16 agas71 napisała: Jak żona znosi Twoja > znajomość ortografii? :)) (w odwecie za nieznajomość kolorów ;)) Już się przyzwyczaiłam do różnych wójków i dwujek i odczytuję bez problemów. To chyba jakiś niezdiagnozowany w dzieciństwie przypadek chorobowy :-) Specem od ortografii w domu jestem ja i wszelkie oficjalne pisma muszą najpierw przejść przez moje ręce/oczy. Odpowiedz Link
agas71 Re: Skąd ja to znam... 28.10.03, 14:22 "na forum nie pszyfionsoje roli do takich blachostek" hehehe Wydało się.... Po prostu żonki nie było pod ręką... hihihi Jak to czasami jednak okazują się niezbędne te podgatunki. Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 12:19 :-DDDDDDDD "boso Bolek, mama, tato, boso BOBIK, bo to lato..." Odpowiedz Link
lady68 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 13:39 pierwszy raz spotkałam faceta któremu przeszkadza bałagan. Przydał by mi się taki w domu, chociaż z drugiej strony pedant jest chyba gorszy niz bałaganiaż. Ja typowa lwica nie zniosłabym ciągłej krytyki, to ja krytykuję! Odpowiedz Link
sasha_m Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 14:19 Takie odniosłaś wrażenie? Pedantką to jestem ja, a mój mąż tylko zrzędą :-) A bałagan robią dzieci :-))) Odpowiedz Link
agas71 Re: na tapczanie lezy len 28.10.03, 14:26 Moj M lubi porządek "ogólny" żeby na wierzchu nic nie leżało, a ja wolę ten "od gruntu", tj. żeby kurz nie leżał po kątach, nieład w granicach normy mi nie przeszkadza. Inicjatorką szorowania łazienki jestem raczej ja :) Ale musze oddac mu sprawiedliwość: z własnej nieprzymuszonej woli i inicjatywy myje okna. Chwała mu za to! Odpowiedz Link