PMS, przyznac sie

04.11.03, 13:56
Jak juz ustalilismy, na forum Mezczyzni wiekszosc stanowia kobiety.

Prosze zatem o szczere wypowiedzi - czy ten slynny Syndrom Napiecia
Przedmiesiaczkowego istnieje, czy to tylko taka lipa, zeby bezkarnie moc
swiatu robic na zlosc?
Juz drugi dzien kolezanka z pracy wqrwia mnie na maksa, czepia sie
wszystkiego, na zwrocona uwage w sprawie czegos tam konkretnego i
technicznego (np zeby klucze od pokoju kladla jednak w okreslonym miejscu, bo
trudno je znalezc, jesli polozy je gdzies pod swoimi papierami), odpowiada
jakas kosmiczna generalizacja - np. ze wie, ze sie nie nadaje do tej pracy i
ze wszyscy uwazaja ja za idiotke. I w ogole wprowadza ciezka, nieprzyjemna
atmosfere na rozne sposoby.

Ja rozumiem, ze mozna miec zly nastroj, ale cywilizowany czlowiek potrafi sie
powsciagac i opoanowywac swoje nastroje, a jak nie potrafi, to idzie do
specjalisty, zeby cos z tym zrobic.

Jesli zas ktos mowi ze ma zespol i oczekuje, ze wszyscy wtedy padna na kolana
albo zaczna ja okadzac mirra i glaskac po glowce, to wybaczcie, ale rece
opadaja.

A juz zona czy stala partnerka z czyms takim to musi byc makabra.
Slyszalem, ze PMS jest uwazany za okolicznosc lagodzaca w sprawach o
zabvojstwo. Doskonale to rozumiem: nie sposob skazac faceta, ktory zamorduje
taka babe, jak za zwykle zabojstwo! Trzeba goscia uniewinnic, bo nie mogl po
prostu postapic inaczej.
    • agas71 Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:10
      Nieeeee PMS nie istnieje. Tylko jakoś dziwnie żarłam sie ze wszystkimi w
      zeszłym tygodniu...Moze to nieuświadomiony PMS?
      Drastycznych objawów nie mam. Tzn. chyba można ze mna wytrzymać. Ale ze
      słyszenia wiem, że bywa koszmarem. Wkurzają duperele a pretensje innych
      urastają do rozmiaru tragedii. Narasta poczucie niskiej samooceny (to jest
      najgorsze), pretensje innych dołują podwójnie i na zasadzie sprzężenia
      zwrotnego wzrasta chęć użalania sie nad sobą. Oprócz fizycznych objawów są
      skoki emocjonalne. Jest to niezależne od ilości tzw. zdrowego rozsądku. Hormony
      potrafią...oj potrafią. Jedynym lekarstwem jaki znam jest oprócz specyfików
      aptecznych działanie na zasadzie "chodź biedne dziecię ja utule cię".
      • niedzwiedziczka Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:15
        Agas opisała chyba najbardziej klasyczny syndrom PMS. Ja
        też miewam i, kiedy zaczynam się za bardzo wkurzać, mój
        małżonek pyta kiedy mam mieć okres, a potem mnie przytula
        i świat znowu jest piękny :)
        • leeshy Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:19
          Dajcie spokoj, nie bede przytulal kolezanki.
          • niedzwiedziczka Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:25
            To przynajmniej jej unikaj przez jakiś czas :)
            • agas71 Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:34
              Nie, ale...zaproponuj kawałek czekolady.:)
              • leeshy Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:43
                A idzcie z takimi propozycjami ;)
                Primo, nie moge jej unikac, bo pracujemy w tym samym pokoju.
                Secundo, nie dosc ze jest wredna, to mam jej kupowac czekolade???
                O niedoczekanie!
                • agas71 Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:53
                  Oj Leeshy, pogarszasz tylko sprawe...Tobie chodzi o męską ambicję a my
                  udzielamy Ci skutecznych rad. Wolisz krótkotrwałą satysfakcję czy długotrwały
                  efekt?
                  Jak pójdziesz na udry:
                  a) nic nie zyskasz,
                  b) sam sie wkurzysz.
                  Uwierz nam :))) Chociaż jako Skorpion będzie ci zapewne ciężko skorzystac z
                  takich rad hehehe i stawiam na to że nie skorzystasz.
                  • leeshy Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:58
                    Jakie udry?
                    Rownouprawnienie w koncu jest, nie?
                    Mi nikt z okazji PMS nie kupuje czekoladek to i ja nie bede. Ot co.
                    • agas71 Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 15:01
                      wiedziałam!!!! :))))))Nie da Ci sie przetłumaczyć. jak kobitki mają jakieś
                      zarzuty pod adresem facetów, to sie tłumaczy że "oni wzrokowcy" "oni w
                      stresie", a teraz to równouprawnienie ? Gdyby było, to faceci mieliby czasami
                      dla równowagi "zespół braku seksu od dawna" na przykład. a propos, jest cóś
                      takiego? Ciekawam ciekawam...
                      • leeshy Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 15:04
                        Jaki zespol? Na czym mialby niby polegac?

                        Co do rownouprawnienia - rownouprawnienie wg mojej kolezanki polega na
                        przyznaniu kobietom wszelkich meskich przywilejow(?) tudziez specjalnych praw,
                        przy zachowaniu wszelkich dotychczasowych bonusow kobiecych. Ja pieprze taki
                        uklad. Jak jest taka twardzielka, to niech sobie radzi. Nie bedzie czekoladek.
                        • agas71 Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 15:10
                          Uj nie lubisz panieny, pewnie brzydka co? ;-)
                          Taki zespół meski sobie wymyśliłam, Ty tez możesz ;))) bedzisz zwalał zły humor
                          na ten syndrom hehehe...
                          Jakby była ładna to by ta czekoladka łatwiej Ci przyszła :))
                          Co to są "wszystkie przywileje mężczyzn" i te "bonusy" kobiet, ciekawam
                          bardzo...
                          • leeshy Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 15:12
                            Ja tez ciekawym, ale zapytaj moja kolezanke. Albo na forum feminizm, to sie
                            dowiesz ;)
              • jayin Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:48
                Stanowczo należy zejść z pola rażenia. A jak się nie da, to ignorować i udawać,
                że jest tak jak zawsze.
                Za parę dni będzie OK :-)

                A PMS owszem - występuje. Czasem nasilony, czasem mało odczuwalny. Tyle, że
                zasłanianie się PMSem w celu otrzymania ulg jakichś, czy pogłąskania i
                czekladki jest trochę dla mnie zabawne..:-) Ja informuję czasem otoczenie
                jedynie lojalnie, w sensie ostrzegawczym - na zasadzie: "Nie zaczepiać. A jak
                zaczepiać, to liczyć się ŚWIADOMIE z represjami!", jeśli ktos juz usilnie
                czegos ode mnie chce, albo jest w poblizu.

                Osobisty na czas oddziaływania PMSa u mnie przybiera pozę POBŁAŻLIWĄ (co mnie
                czasem irytuje, bo wtedy Osobisty wszystko beztrosko zwala na ten PMS i nie
                bierze poważnie moich "fochów", jeśli mam powód do nich realny:) tylko
                przytula, pogłaszcze po główce, pouspokaja i jest prawie OK (tylko musi to
                robić co jakiś czas:) Chociaż bywa i tak, że warczę: "Nie ruszać, gryzę!" wtedy
                on się profilaktycznie ewakuuje w inny zakątek np. pokoju i dopiero jak mi
                drażliwość trochę minie, to sama lezę do niego i mruczę, co by przytulił,
                bo "już mi przeszłoooooooooo...":-) Sam nie ryzykuje podejścia do mnie w
                sytuacjach drastycznych (kiedy drazliwosc sięga zenitu).

                tak wiec - albo unikac, albo ignorowac, albo przytulac. Do kolezanek
                odniosłabym jedynie dwa pierwsze pomysły :) (tak prewencyjnie, bo jak Osobisty
                przeczyta, ze kolezanki z PMSem mozna przytulac, to potem bedzie przytulał na
                prawo i lewo i sie tłumaczył: "No przeciez PMSa miała, noooooooo" :-)

                J
    • evvusia Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 14:46
      Wydaje mi sie, ze istnieje, poniewaz sama po sobie widze, ze jestem bardziej
      nerwowa w tym czasie. :-)
    • dorisk Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 15:03
      Istnieje , istnieje i lepiej wtedy nie podchodzic, przynajmniej do mnie. Mogę
      pobić, zbluzgać itd itd. Pamietam jak pracowałam z przyjaciółą i zawsze to
      przechodziłysmy razem. Biedny był nasz kolega wtedy. Co on musiał przezywac,
      masakra. on się po prostu nic nie odzywał ale to tez nas wkurzało i juz był
      powód coby sie na nim wyładowac, hihi. Wredne babska, ale pomagało.;-)
    • dorisk okres u facetów 04.11.03, 15:08
      Znajomy z pracy , o którym wyżej wspomniałam, wmawia mi, że faceci tez
      maja "okres" ale objawa się to tylko psychicznie. Tez podobno maja taki stan
      napiecia ze wszystkimi objawami raz na miesiąc. koledzy, czy cos wam wiadomo o
      tym bo podejrzewam że on mnie tylk wkręca, żeby zwalić na cos swoje podłe
      nastroje i humory.
      • leeshy Re: okres u facetów 04.11.03, 15:09
        Obnizony nastroj niekiedy miewam, ale nie na tyle czesto ani mocno, zeby dalo
        sie zauwazyc jakas regularnosc. Moim zdaniem to sciema.
        • dorisk Re: okres u facetów 04.11.03, 15:24
          No to dobrze mi się wydawało, chyba ze on jest przebraną kobietą (kopernik tez
          była kobietą;-))
    • morning_dew Re: PMS, przyznac sie 04.11.03, 23:22
      To jest nawet naukowo udowodnione. Poczytaj w internecie :)I jest.... Naprawde jest!

      P.S. A wiesz, że 80% zbrodni wśród kobiet zostało popełnione przez nie własnie
      wtedy kiedy przechodziły przez PMS? Uważaj :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja