niesmialy
13.11.03, 15:22
musimy wiedziec wszystko na temat kobiecego ciała, psychiki,
ars amandi, itp, itd.? Dlaczego to my musimy wiedzieć wszystko
o bolesnych miesiączkach, pamiętać kiedy można, kiedy nie?
Dlaczego to my musimy udowadniać im, że jesteśmy prawdziwymi
mężczyznami, pamietać, by broń Boże nie skończyć zanim ONA nie
spełni się? Czy nie czujecie się wykorzystywani? Dajemy sobie
wmawiać takie właśnie rzeczy i dlatego w łóżku wielu mężczyzn
jest po prostu zestresowanych. Bo MUSI ją zadowolić, BO NIE
MOŻE skończyć przed nią, bo MUSI wytrwać do końca,,, przecież
to ma być sama radość dla dwojga a nie jeden wielki stres!
A ONE? Jak ONE znają naszą psychikę, nasz organizm, nasze
uczucia, że czasem lubimy szybki numerek, że czasem chcemy by
to było w nietypowym miejscu a nie w małżeńskim łożu, że mamy
jakieś pragnienia, marzenia, które mogą spełnić? Jesteśmy
traktowani jak wibratory i tylko to różni nas, mężczyzn, ze nam
nie trzeba wymieniać baterii.
Czy nie najwyższy czas, by pomówić o równouprawnieniu w łóżku?
Pozdrawiam