Przyjaciele

26.11.03, 14:11
Czy macie grono zaufanych przyjaciół? Pytam, bo w czasach studenckich, było i
owszem, a potem rozjechali się wszyscy po świecie, i pusto się zrobiło. W
ogóle w pracy nie da się, po prostu nie da się zaprzyjaźnić z ludźmi. Wszyscy
uciekają z pracy do domów, zamykając się w czterech ścianach. Czy tylko u
mnie tak jest?
    • leeshy Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:15
      U mnie tez tak jest.
      Wojtek w Szwecji w pornoklubie itd.

      Za to moj najblizszy przyjaciel (obecny) mieszka sobie w Australii. Nigdy sie
      na zywo nie widzielismy ;)
      • agas71 Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:22
        Poznany przez Internet, jak przypuszczam :)
        • leeshy Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:25
          A jusci.
          • agas71 Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:28
            Nie wpadło Ci do głowy zaprosić go do PL?
            • leeshy Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:10
              A wpadlo, ale sie rozminelismy ;)
              Za to ja sie wybieram do niego ;)
    • sasha_m Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:26
      Rzeczywiście, część znajomych z dawnych czasów wykruszyła się, ale na to
      miejsce są nowi!
      O, takie panśtwo Babikostwo dołączyło do grona i jest fajnie ;-)))
      My nie narzekamy na brak znajomych, a starych przyjaźni jakoś mi nie żal...
      Widać nie były one prawdziwe :-(
      A ci najlepsi trwają przy nas wiernie, są czasem potrzebni jak powietrze :-)
      • agas71 Re: Przyjaciele 26.11.03, 14:38

        • babik Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:07
          No z przyajźniami to bywa różnie.
          Takich funflaków od serca mam dwóch :)))) Moja małżowinka jakoś nie
          zauważyłem , żeby miała jakieś specjalne psiapsiułki. Ale na brak towarzystwa
          nie narzekamy.
          Oooo taka Sasha ze swoim R. :)))) No mili , mili są :)))
          heheheeh
          • sasha_m Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:28
            Mili, hihi, dawno nikt nas tak nie określił. A czy dobrze ułożeni też? Bo jakoś
            tak mi się nierozerwalnie kojarzy...
    • sloggi Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:11
      Tak, mam grono (wąziutkie) takich co w nocy o północy.
    • dorisk Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:20
      Znajomych dużo, ale prawdziwych przyjaciól niewielu i o dziwo z nimi własniej
      rzadziej się spotykam niz ze zwykłymi znajomymi, dziwne...
      • babik Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:29
        Tak , to prawda :)))
        Rzeczywiście widujemy się w miarę rzadko , ale wiem , że jakbym zadzwonił w
        nocy z problemem to by mi pomogli. I to mi wystarczy , wiem że są i mogę na
        nich liczyć.
        • sasha_m Re: Przyjaciele 26.11.03, 15:39
          Ja nie dzielę na znajomych i przyjaciół. Bo w zasadzie w trudnych chwilach
          każdy pomaga. Fakt, że rzadko korzystam...
          Babik, nie mów, że gdybym zadzwoniła do Ciebie w nocy, żebyś mi pomógł,
          powiedzmy, przytransportować mojego nieprzytomnego męża z knajpy, to byś
          odmówił, he he.
          A przyjaciółki, taki z którymi można o wszystkim pogadać, mam dwie. Ale nie
          lubię określenia "przyjaciółka", raczej mówimy o sobie "koleżanki" :-)
          • babik Re: Przyjaciele 27.11.03, 08:04
            Blondi to miłe co piszesz i oczywiście zerwał bym się w nocy jak nie wiem co.
            Ale chodzi mi o to, jak byś podniosła telefon to do kogo najpierw byś
            zadzwoniła ??
            • sasha_m Re: Przyjaciele 27.11.03, 08:15
              Zadzwoniłabym do taty lub teściów :-))) Wszystkie kłopotliwe sprawy załatwiam
              właśnie z nimi :-) Jakoś tak krępuję się zawracać innym głowę, obojętnie, czy
              winni mi są przysługę, czy nie.
          • dorisk Re: Przyjaciele 27.11.03, 12:23
            I tu się nie zgodzę, bo znajomy nie każdy pomoże, przekonałam sie na własnej
            skórze, a przyjaciel tak. Albo ja miałam pecha do różnych znajomych....:(
Pełna wersja