depresja poporodowa.... mezczyzn

29.11.03, 12:31

Fragmenty z www.charaktery.onet.pl


Boją się, uciekają z domów. Ojcowie łamią społeczne tabu, udowadniając, że
narodziny potomka nie zawsze są najszczęśliwszym okresem w ich życiu.

i inny fragment:
Trzecim typem zaburzeń jest psychoza poporodowa (ang. postpartum/puerperal
psychosis). To najcięższa, rzadko występująca postać depresji. Oprócz
obniżenia nastroju i napędu psychoruchowego pojawiają się urojenia,
halucynacje i myśli samobójcze. Ten stan wymaga opieki psychiatrycznej i
leczenia farmakologicznego.

Boze i kto kogo ma wspierac?
Jak chcecie wiecej to sobie poczytajcie na w/w stronie.

Berit, jak widac nie masz jeszcze najgorszej sytuacji, pewnie staremu
niedlugo sie poprawi:)))
    • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 08:02
      Dzięki Bogu mnie to ominęło.
      Ale jak zobaczyłem młodego po raz pierwszy zdałem sobie sprawę z tego , że
      kiedyś umrę.
      To nie było przyjemne.
    • agas71 Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 09:14
      Bardzo źle wspominam pierwsze pół roku, nawet osiem miesięcy, po urodzeniu
      dziecka.
      Mogło skończyć się rozwodem, sprawa byłą bardzo poważna. Facet, którego znasz
      tyle lat, nagle mu "odbija". Nie potrafię wytłumaczyć sobie tego niczym innym,
      jak czymś w rodzaju depresji. To były najgorsze chwile mego zycia.
      • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 09:20
        Ja miałem o tyle dobrą sytuację , że nie czułem się odtrącony przez małżonkę.
        Naprawdę podziwiam ją za to , jak dobrze dała sobie radę z tym wszystkim.
        Starałem się pomagać jak mogłem , ale wiadomo chłop to nie kobitka. Ale nie
        spanikowałem ani razu :))) Chociaż czasami zostawałem z młodym sam.
        Właśnie te pierwsze 8 miesięcy było bardzo fajowe.
        Pamiętam jak raz się zesrał w pieluchę tak po pachy , ranyyy , że ja to
        przetrzymałem :))))))
    • yaspis Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 09:57
      u nas było strasznie. Pochorowałam sie tak, że wylądowałam w szpitalu a maz
      został z córka sam.... pomagała moja mama ale i tak do dzis podziwiam go za to,
      że to wszystko przetrzymał i nie uciekł gdzie pieprz rośnie :)) na szczescie to
      było juz na tyle dawno ze spokojnie mozemy o tym zapomniec:)))
      • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:02
        Ale z powodu depresji ???
        O w mordę , to straszne.
        • yaspis Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:12
          no to raczej była tzw. psychoza poporodowa (tak jak pisał lee-lu), dwa tygodnie
          z życia mnie to kosztowało.. a mąz w domu z dwutygodniowym niemowlakiem :)) ale
          nie sądziłam, że to się może zdarzyć także facetom???? jest jednak jakaś
          sprawiedliwość na tym świecie;)))
          • agas71 Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:15
            Moja przyjaciółka spędziła 2 miesiace w klinice psychiatrycznej. Po dwóch
            latach miała nawrót. Po dwóch kolejnych znowu...
            leczyli ja na schizofrenię, potem okazało się że jednak to była depresja ....
            Teraz próbuje się wyleczyć z leczenia...
            Trzymam za nią kciuki.
            • yaspis Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:24
              no nie ma to jak oddac sie w rece psychiatrów.....ale mnie tez leczyli jak na
              schizofrenię i (odpukać) pomogło bo objawy sa w gruncie rzeczy bardzo podobne...
              • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:25
                Yaspis a czym się objawiała Twoja psychoza ??
                Bo to generalnie starszne nie móc sobie dać rady z własną głową.
                • yaspis Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:46
                  powiem Ci, że czym ona sie objawiała to należało by spytac moją rodzinke.... mi
                  tam było super:)))(dopoki nie zabrali sie za mnie psychiatrzy) ale "z zewnatrz"
                  musiało to gorzej wyglądac bo rodzina wezwała karetkę....
                  z takich bardziej charakterystycznych rzeczy pamiętam, że widziałam zmarle juz
                  osoby i ze pewne przedmioty jakby materializowały sie na moich oczch - np. w
                  nieskończonosc scierałam rozsypana kawe i ona wciaz jakby wyrastała na stole....
                  dziwne to wszystko było.....
                  :))))
                  • agas71 Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:52
                    Moja przyjaciółka uważała siebie za Matke Boską a dziecko za Jezuska...
                    jakkolwiek teraz śmiesznie to brzmi, też musieli wezwać karetkę...
                    • yaspis Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:02
                      :))))
                      bomba! czyli to generalnie jakos podobnie przebiega, bo ja tez jakies religijne
                      jazdy miałam..... jak ma sie to juz za soba to jest to zabawne:))) nie
                      rozpamietuje tego ale czasem jak sobie cos przypomne to krztusze sie ze
                      smiechu;))
                      • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:13
                        Ja pierniczę.
                        Jak widać , aby być normalnym trzeba czasami zwariować :))))))
                        Ale szczerze współczuję.
                        Przynajmniej mężowi :))))
                      • agas71 Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:26
                        On opowiadała że w klinice to się dopiero róznych rzeczy nauczyła... ale
                        ksiażki nie zamierza napisać. pierwsze dwa tyg. była na takich lekach, ze nic
                        nie pamięta. TRzymali ją 8 tygodni! To było w Niemczech.
                        Tam jak już chwycą w łapy, tak łątwo nie puszczają. Musiała zarządać wyjscia na
                        własne życzenie. BYła na lekach, tyła i chudła na przemian. Okropna historia.
                        Teraz w końcu odstawiłą wszystkie lekarstwa i stara się wrócić do normalnego
                        życia. jej facet wytrzymał to wszystko, ale uczucie jakoś wygasło albo
                        przygasło, z tego co ona opowiada. Smutne to wszystko przeraźliwie.
                      • agas71 Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:28
                        On opowiadała że w klinice to się dopiero róznych rzeczy nauczyła... ale
                        ksiażki nie zamierza napisać. pierwsze dwa tyg. była na takich lekach, ze nic
                        nie pamięta. TRzymali ją 8 tygodni! To było w Niemczech.
                        Tam jak już chwycą w łapy, tak łątwo nie puszczają. Musiała zażądać wyjscia na
                        własne życzenie. BYła na lekach, tyła i chudła na przemian. Okropna historia.
                        Teraz w końcu odstawiłą wszystkie lekarstwa i stara się wrócić do normalnego
                        życia. jej facet wytrzymał to wszystko, ale uczucie jakoś wygasło albo
                        przygasło, z tego co ona opowiada. Smutne to wszystko przeraźliwie.
                        • babik Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:42
                          Ja w swojej rodzinie miałem jeden przypadek schizofrenii , ale była spowodowana
                          długotrwałym maltretowaniem człowieka.
                          W każdym bądź razie pamiętam dziadka jako niezwykle zmęczonego człowieka. Poza
                          tym pozostał w latach wczesnych pięćdziesiątych , więc wszystkie jego
                          wspomnienia z tortur były "świeże". Miałem jedenaście lat jak widziałem dziadka
                          po raz pierwszy i ostatni , a jeszcze widzę dokładnie jego twarz.
                          Dla mnie to też była trauma , a szczególnie jego opowieści o "przyjaciołach" z
                          NKWD.
    • sasha_m Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 10:13
      Mój mąż przypłacił wspólny poród pewnym nerwowym trikiem, z którego nie mógł
      się wyleczyć przez ładnych kilka miesięcy. I to w zasadzie wszystko.
      • lee-lu Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:06
        No ladnie, widac nie jestem odosobniona, moze do Tworek byla droga daleka, ale
        mysle, ze mialam deprasje jakies 6 tygodni, ale teraz jest ok. bobo ma 5
        miesiecy i wszyscy sie kochamy, ale bylo ciezko.
        • sasha_m Re: depresja poporodowa.... mezczyzn 01.12.03, 11:14
          U mnie też chyba cos było, piszę chyba, bo z pierwszych tygodni życia mojego
          pierwszego syna NIC nie pamiętam. Jakieś mgliste wspomnienia koszmarnego
          niewyspania i zmęczenia kołaczą mi się po głowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja