Troche techniki i mozna sie pogubic...

12.12.03, 12:08
Dzisiaj kolezanka (ale inna) wymienila sama (!!! - niesamowite, nigdy sama
nie zalozy nawet wkladu do zszywacza) atrament w drukarce. Drukarka z
oburzeniem odmowila wspolpracy.
Po zbadaniu problemu odkrylem, ze nie zostala zdjeta folia zabezpieczajaca
glowice.

Jak znacie tego typu kwiatki to dopiszcie!
    • agas71 Re: Troche techniki i mozna sie pogubic... 12.12.03, 13:12
      Liczą się dobre chęci! I od czegoś trzeba zacząć. Pamietam jak jako kompletne
      cielę informatyczne zakupiłam notebooka w roku 1994 (czarnobiały monitor,
      matryca pasywna, 11 cali hehehe, i ktos mi go ukradł kilka lat później!) i
      drukarkę atramentówkę, samodzielnie podłączyłam toto razem, zainstalowałam
      sterowniki, włożyłam atrament i zadziałało, łzy wzruszenia popłynęły mi na
      klawiaturę...
      • babik Re: Troche techniki i mozna sie pogubic... 13.12.03, 01:48
        To tak jak z podejściem do członka męskiego.
        Za pierwszym razem nie wiadomo co robić :)))))
        Kwestia technki.
    • dorisk Re: Troche techniki i mozna sie pogubic... 13.12.03, 12:13
      A mojej znajomej (jeszcze większy matołek niz ja jeśli chodzi o komputery)coś
      sie schrzaniło w skrzynce mailowej, nie wiem o co chodziło ale kolega jej
      tłumaczył przez telefon po kolei co ma robic. Pyta się jej co ma teraz napisane
      na monitorze, ona na to "Czy masz swój adres e-mail? Podaj" Kolega sie pyta czy
      ma, ona na to że tak. Więc mówi do nije wpisz to. Za chwilkę ona znowu dzwoni
      bo coś tam nadal nie działa. kolega pyta się czy wszystko wpisywała i po paru
      minutach okazało się ze w miejscu gdzie miała podać swój adres wpisała "Mam"
      niezła co?;)))
    • kaj25041 Re: Troche techniki i mozna sie pogubic... 15.12.03, 13:46
      Ulubiona awaria moich kilku koleżanek z pracy to: "Klawiatura mi nie pisze".
      Zawsze wtedy jako pierwszy sprawdzam, czy jest wciśnięty numlock. Najczęściej
      nie jest.
Pełna wersja