Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisami

16.12.03, 14:05
Na pewno macie swoje popisowe danka, wrzucajcie przepisy :-)
Obserwuj wątek
    • babik Re: Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisam 16.12.03, 14:18
      No cóż , mam parę takich "swoich" dań , które bardzo lubię , ale zacznijmy od
      początku.
      Polędwiczki wieprzowe w sosie musztardowo-miodowym.
      Bierzemy i kupujemy poledwiczki wieprzowe w ilości wystarczającej.
      Tworzymy zacierkę z musztardy i miodu. Proporcja jest prosta , łyżka
      musztardy , łyżka miodu. Przed obsmarowaniem mięska , lekko je solimy. To razem
      ze sobą mieszamy i później "kąpiemy" w tym polędwiczki. Odstawiamy mięsko
      gdzieś na godzinkę do lodówki.
      Rozgrzywamy rondelek z oliwą z oliwek i zaczynamy obsmarzać mięsko. Po lekkim
      zezłoceniu zalewamy polędwiczki miodem pitnym trójniaczkiem (dwójniaczka
      szkoda :))) ). Dusimy , dusimy i jeszcze raz dusimy, aż do momentu wyparowania
      alkoholu. Mięsko wyjmujemy , a do tego co zostaje w rondelku dodajemy śmietany
      co najmniej 18%. Tylko wcześniej śmietanę musimy zahartować co by sie nie
      zwarzyła.
      I wpierdzelamy , aż nam się uszy trzęsą.
      Najlepiej smakuje z młodymi ziemniaczkami i lekką surówką.
    • sasha_m Boeuf Strogonoff 16.12.03, 14:32
      No fajnie, przed chwila wszystko mi skasowalo :-(

      Od poczatku (proporcji nie podam, bo ja robię "na oko"):
      Na strogonowa najlepsza jest polędwica wolowa, ale ja robię też z innych
      kawalkow.
      Mięso kroimy w paski, solimy, pieprzymy, paprykujemy, obsmazamy na patelni i do
      gara. Cebulę pokrojona w kostkę i obsmazona też do gara. Podlewamy troche wody
      i niech sie dusi (dlugosć duszenia zależy od mięsa, czasem wystarczy godzina, a
      czasem i trzy, trzeba probować czy jest już miękkie). Ja robię strogonowa z
      pieczarkami pokrojonymi w plasterki, ktore wrzucam do miesa pod koniec
      duszenia. Potem wystarczy dodać koncentrat pomidorowy i doprawić, ew. zagęscić
      maka i gotowe. Najprostsza rzecz pod sloncem :-)
      Najgorsze jest krojenie tego mięcha, ale na to jest sposob: wrzucić na godzinę
      do zamrażarki i kroić takie lekko zamrożone.
    • sasha_m Re: Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisam 16.12.03, 15:00
      Salatka, ktora ma wszystkie salatki pod soba :-)

      Skladniki:
      paczka grzybow Mun
      paczka makaronu sojowego
      po pol papryki żoltej, czerwonej i pomaranczowej
      swieży ogorek
      3 sosy knorr wloskie (najlepsze)
      opakowanie sera feta 9nie zolty, bo sie kruszy)

      Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Po ostygnięciu drobno kroimy.
      Grzyby moczymy przez 15 min w wodzie, następnie gotujemy z pol godzinki. Po
      ostygnieciu usuwamy zdrewniale koncowki i kroimy w paski.
      Papryka, ogorek w kostkę.
      Mieszamy to wszystko i zalewamy sosem przyrzadzonym wg przepisu na opakowaniu.
      Na koniec dodajemy ser feta pokrojony w kostkę i delikatnie mieszamy, coby nie
      za bardzo się rozpapral.

      UWAGA! Salatka inna niż wszystkie i silnie uzalezniajaca!
      • babik Re: Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisam 16.12.03, 15:19
        Kurde głodny się robię :)))))
        Wariacja z piersi kurczaka.
        Tak w miarę drobno kroimy piersi kurczaczka.
        Podsmażamy na oleju , w trakcie smażenia dolewamy nieco sosu sojowego.
        Jak się już przyrumienią to dodajemy koncentra pomidorowy , podlewamy lekko
        wodą. I dodajemy warzywka w kolejności , najpierw marchewka pokrojona w
        talarki , po jakiś 10 minutach dodajemy brokuły. To wszystko razem nie powinno
        dusić się dłużej niż 10 minut. Na końcu zaprawiamy śmietaną . Śmietankę jak
        wiemy najpierw hartujemy co by nam się nie zwarzyła.
        Oczywiście w trakcie gotowania , przyprawiamy solą , pieprzem i dużo czerwonej
        słodkiej papryki.
        No też jest w dechę.
    • babik Re: Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisam 17.12.03, 08:22
      To taka przekąska , ale dobra :))))
      Zapiekane szparagi w sosie beszamelowym z szynką.
      Bierzemy i kupujemy szparagi (lepsze są zielone , ale są droższe). Obieramy i
      nie zapominamy o obcięciu końcówek. Gotujemy 5 minut , bądź parzymy na parze.
      Układamy w naczyniu żaroodpornym szparagi przekładamy szyneczką (w oryginale
      jest szynka parmeńska , ale bez przesady idealnie nadaje się szynka litewska).
      Teraz jest czas na przygotowanie beszamelu.
      Jak widzę moje drogie forumowiczki (oczywiście oprócz Sashy :)))) ) nie
      jesteście mistrzyniami patelni , więc napiszę Wam jak się beszamel
      przygotowywuje :))) (Chociaż to wstyd takich rzeczy nie wiedzieć).
      Bierzemy jakiś mały rondelek , w którym to rozpuszczamy pół (bądź całą - w
      zależności od tego ile chcemy sosu uzyskać) kostki masła - nie margaryny . Do
      rozpuszczonego masełka powoli zaczynamy dolewać mleko cały czas mieszając. I
      tak dolewamy tego mleczka powolutku , musimy pamiętać o tym aby nam się sosik
      nie zagotował bo się zgranuluje. I cały czas mieszamy , aż uzyskamy jednolitą
      masę. Sosik jest gotowy jak zgęstnieje , w międzyczasie dodajemy gałki
      muszkatałowej i odrobinę pieprzu. Niektórzy już na tym etapie dodają do
      beszamelu tartego żółtego sera. Ja tego nie robię.
      Dobra mamy sosik i nasze szparagi.
      Sosikiem przykrywamy szparagi, i na wierzch obficie dajemy tartego żółtego
      serka. Solimy i lekko pieprzymy.
      Wstawiamy do piekarnika mocno nagrzanego na jakieś 30-40 minut.
      Po wyjęciu natychmiast wpieprzamy wszystko co by inni nam nie zabrali , takie
      to dobre. :))))
          • lee-lu bigos 17.12.03, 13:32
            Skladniki dla 10-15 osob
            1 kg lopatki wieprzowej lub wolowej
            1/2 kg kielbasy
            120g suszonych prawdziwkow
            2 kostki bulonowe/3 szklanki wody goracej
            2kg kiszonej kapusty
            1/2 wedzonego boczku (ja daje 4 plastry na spod garnka)
            4 jablka
            mala puszka koncentratu pomidorowego
            12 rozgniecinych owocow jalowca
            12 ziaren pieprzu
            2 listki bobkowe
            4 srednie cebule
            1/2 kg gotowanej szynki

            Prawdziwki zalac bulionem i odstawic na godzine, lopatke wieprzawa lub inna
            upiec z cebula, (ja dusze w garnku z cebula)
            Kiszona kapuste wyplukac, osaczyc i wycisnac
            Boczek pokroic w kostke, wrzucic do garnka i podsmazyc
            Jablka obrac i zetrzec na tarce
            Grzyby wyjac z bulionu i pokroic, bulion zostawic
            Skladniki umiescic w garnku w kolejnosci: boczek, kapusta, grzyby, pomidory i
            jablka, pomiedzy warstwy jalowiec, pieprz i listki bobkowe, dusic 1,5 godz
            Po 1,5 g. dodac pieczen, pokrojona i podsmazona kielbase i szynke w kostke
            pokrojona, zrobic i dodac karmel(z 2 lyzek cukru) polaczyc z bulionem po
            grzybach, dusic 30 min.
            Jak by sie komu przypalalo to dolewac wody albo wina wytrawnego, mozna na
            koniec poslodzic jak by komu bylo malo.
            Smacznego.
    • sasha_m Sledź "pod pierzynka" 17.12.03, 13:59
      Znakomity na Wiglię. Od lat robię go dla R. do pracy, bo koledzy się domagaja.
      Jutro ten dzien wlasnie :-)

      Skladniki:
      2 sloiki platow sledziowych w occie (koniecznie!) typu Bismarck
      2 cebule
      4 jajka na twardo
      majonez
      ser żolty (mniej wiecej 30 dag)

      Platy obieramy ze skory, kroimy na paseczki i ukladamy na polmisku.
      Cebula w kostkę - kolejna warstwa.
      Następna - posiekane jajko.
      Smarujemy to wszystko majonezem.
      Posypujemy calosć żoltym serem startym na duzych oczkach.
      Można na wierzch sypnac trochę szczypiorku celem poprawy wygladu.

      Palce lizac, mowię Wam :-) Jedyna wigilijna potrawa, ktora znika w calosci.
      • babik Pasztet ze szczupaka 17.12.03, 14:17
        Jak tak wigilijnie dajemy to proszę bardzo.
        Zaznaczam , że jest strasznie dużo pieprzenia z tą potrawą.
        Kupujemy dwa średniej wielkości szczupaki. Tak mniej więcej 1.5 kg.
        Szczupaki patroszymy i oskrobujemy . Gotujemy na parze z warzywami znaczy
        włoszczyzną (warzywka w wodzie , szczupaczek nie).
        Po ugotowaniu musimy szczupaczki wydrylować (znaczy pozbawić ości , i to jest
        mała makabra). Do naszych obranych szczupaczków dodajemy , dwa jajka ,
        doprawiamy gałką muszkatałową , solą i pieprzem. To wszystko miksujemy na
        jednolitą masę.
        Foremkę do pieczenia smarujemy masłem i wysypujemy tartą bułką.
        Pieczemy ok. 40 min. w piekarniku.
        No i mamy pasztecik.
        Możemy jeszcze po upieczeniu zalać to galaretką z mięty. I odtawić do
        lodóweczki co by stężała.
        Ale to dla hardcorowców.

      • dorisk Re: Sledź "pod pierzynka" 17.12.03, 15:17
        Moja mama robi zawsze takie śledziki, tylko urozmaicone o jeszce kilka innych
        warst m.in marchewke gotowana, zdaje sie ogórki kiszone i ohydne buraczki,
        które zawsze wydłubuję ze środka;)
        • sasha_m Re: Sledź "pod pierzynka" 17.12.03, 15:21
          Fajnie, bo mam całe wiadro tych śledzi, więc zrobię jeszcze jedną warstwową
          sałatkę. Marchewka, buraczki i ogórek kiszony mówisz? Może i ziemniaki? Kiedyś
          takie coś jadłam i było mniam :-)
          • dorisk Re: Sledź "pod pierzynka" 17.12.03, 15:26
            Moze były i ziemniaki, juz nie pamietam, po Wigilii powiem:) Na pewno był tez
            groszek zielony, prawie te same składniki co do sałatki jarzynowej, której
            zresztą zrobienie przypadlo mi na te święta
      • lee-lu Re: Watek kulinarny czyli podzielmy się przepisam 17.12.03, 14:27
        To jest b. proste ja robilam kiedys na czuja do grila,
        bierzemy ziemniaki ugotowane kroimy gorace, dodajemy majonez i pieprz ziolowy,
        i tyle proste i najlepsze lekko cieple, mysle, ze jest masa takich salatek,
        moze mozna dodac ogorek kwaszony itd.
        Ja uwielbiam ekperymentowac, np salatki z owocami tunczyk z brzoskwinia,
        kukurydza i graszkiem, albo indyk gotowany z curry i ananasem, obydwie z mala
        iloscia majonezu, poprobujcie.
        Dla mnie wazne jest by dlugo nie siedziec w kuchni, godzinka to max, z
        wyjatkiem bigosu, ale to swieta, wiec inna bajka.
    • agas71 Zupa porowa 18.12.03, 10:19
      Lubi nawet moj M, który z zasady nie cierpi porów. Łatwe i szybkie.
      Duży por, albo dwa, dwie albo trzy cebule, serek topiony kremowy,
      Pory pokroić w talarki, cebule w kostke, poddusić to w garze na maśle, wlac
      bulionu tyle ile chcemy zupy, dodać serek topiony, popieprzyć, dodać ociupinę
      imbiru, gałki muszkatołowej, troszkę słodkiej śmietanki, ząbek czosnku pokroić
      w kosteczkę szynkę wędzoną i dodać. Podawać z grzankami.
    • lee-lu makowiec 18.12.03, 11:04
      Blagam, powiedzcie mi jak zrobic dobry makowiec, nie konieczie zawijany,
      i taki wilgotny:)))no i latwy do zrobienia.
      Jesli chodzi o ciasta to jestem cienki bolek, ale uparlam sie , ze w tym roku
      sie przemoge i zrobie.
      • sasha_m Makowiec Babci Zosi 18.12.03, 11:23
        Moja babcia robi najlepsze makowce pod słońcem :-))) Tylko zaznaczam, że nie
        jest to prosta sprawa, bo nie ma czegoś takiego jak proste przygotowanie
        makowca :-(

        CIASTO:
        3/4 kg mąki (zawsze używa szymanowskiej)
        4 żółtka
        15 dag cukru
        8 dag drożdży
        1 szklanka przegotowanego mleka
        15 dag masła

        MAK:
        1/2 kg maku
        30 dag cukru
        5 dag masła
        2 białka
        miód
        zapach migdałowy
        rodzynki

        Mak namoczyć na noc w gotującej wodzie. Rano przemielić 2 razy przez maszynkę.
        Roztopione masło + wszystkie składniki zmieszać z makiem.

        Drożdże utrzeć z 2 łyżeczkami cukru + łyżka ciepłego mleka i zostawić w ciepłym
        miejscu do wyrośnięcia. Potem wlać je do mąki, troszkę zamieszać i poczekać, aż
        trochę podrosną.
        Dodać żółtka ukręcone z cukrem.
        Dodać szczyptę soli.
        Wyrabiać ręką (!) dodając mleko.
        Gdy ciasto odstaje od ręki i tworzą się pęcherzyki, dodać stopione ciepłe masło
        i wyrabiać aż do wchłonięcia masła.
        Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (ciasto 2 x zwiększy swoją objętość).
        Rozwałkować, rozprowadzić mak, zawinąć i piec ok. 40 min (do zrumienienia) w
        prostokatnych podłużnych foremkach.
        Z tych proporcji wyjdą ok. 4 strucle, powinny na raz zmiescić się do piekarnika.
        Po upieczeniu można polać lukrem (ubite białka + cukier puder).

        Kilkakrotnie robiłam makowce pod czujnym okiem babci i zawsze były pyszne :-)))

        • sasha_m Re: Makowiec Babci Zosi 18.12.03, 11:39
          Aha, zapomniałam napisać, że to ciasto wyrabia się w duuuużej misce (może być
          plastikowa), żeby nie wylało się z naczynia, jak zacznie rosnąć. A gdy rośnie,
          dobrze jest nakryć miskę ściereczką.
          • lee-lu Re: Makowiec Babci Zosi 18.12.03, 15:00
            Wielkie dzieki Sasha, rosnij duza,
            upieke i pochwale sie rezultatem na forum, ale przepisik wyglada obiecujaco.
            Zachecam do wytestowania mojego bigosu, tylko ja go modyfikuje, nie dodaje
            kielbasy bo nie lubie, ale w oryginale jest to napisalam.
            • babik Szynka w cieście 18.12.03, 15:39
              No od wczoraj się pekluje.

              Przepis jest dosyć stary.
              Kupujemy surowa wieprzową szyneczkę.
              I peklujemy , peklowanie powinno trwać około 4 dni.
              Zalewę robimy tak.
              Gotujemy wodę (w ilości takiej coby nasza szyneczka była w całośi zanurzona w
              marynacie). Dodajemy listek laurowy , garść ziela angielskiego , garść czarnego
              pieprzu , dwa ząbki czosnku i dodajemy suszonej bazylii. Solimy dosyć
              wydatnie , na końcu procesu gotowania wlewamy cztery stołowe łyżki octu winnego.
              Musimy marynatę wystudzić i zalewamy naszą szyneczkę , odstawiamy w chłodne
              miejsce.
              Ciasto przygotwywujemy takie jak na naleśniki tylko nieco więcej mąki.
              Dwie szklanki mąki , dwa jajka i woda. Miksujemy robocikiem. Ma być bez grudek.
              Naszą szyneczkę po wyjęciu z marynaty związujemy sznureczkiem dosyć ciasno
              (niezła zabawa :)) ) I obtaczamy w naszym cieście. Do nagrzanego piekarnika
              wkładamy i pieczemy mniej więcej tyle czasu ile szynka waży.
              Pieczemy w jakiejś foremce oczywiście , bo zanim ciasto stężeje ma tendencje do
              obsuwania. No to jak nam się obsunie to znowu lekko ciastem polać.
              Później ładnie się trzyma. Taka szyneczka pięknie zachowuje wilgoć i jest
              pysznościowa a najważniejsze bez konserwantów i bez saletry.
              A jako , że bez saletry to będzie blada a nie taka różowiutka jak ze sklepu.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka