babik
05.01.04, 12:12
Moja małżonka cały czas nie chce w to uwierzyć.
Co prawda narazie nie ma się czym chwalić.
Nie powiem jest ciężko , ale jakoś jestem w stanie znieść głód.
Stwierdziłem , że nie mogę byc niewolnikiem swoich słabości. Ot i cała
filozofia :))))