Dodaj do ulubionych

Szarlatan Jerzy Bąk z Wielunia, Mierzyc itp.

04.09.10, 16:29
Chciałabym przestrzec wszystkich wybierających się do tego "uzdrowiciela".
Byłam tam dzisiaj i dowiedziałam się, że prawie każdy mój organ jest chory.
Pan Bąk używa do "badania" metalowego dipola anteny, która odgina się od 0 do
90 stopni zatrzymując się na jego ramieniu. W zależności od ułożenia tej
antenki zielarz wydaje swoją diagnozę. Niestety prawdą jest, że prawi każda z
osób badanych ma ropę w piersiach, upławy, miażdżyce, chore płuca i oskrzela,
migotanie zastawek serca i nieoczyszczoną macice. Ta ostatnia przypadłość
związana jest z używaniem podpasek lub tamponów, co jego zdaniem zatrzymuje
krew w organizmie. Winno używać się waty, ligniny lub szmaty. Znanym często
problemem u tego Pana, są wrzody żołądka, katar żołądka i owrzodzenia jelit.
Najważniejszym problemem są jednak choroby wątroby.
Leczenie wg zielarza jest następujące:
- zakaz picia kawy do końca życia, a najlepszym wypadku przez kilkadziesiąt lat
- zakaz jedzenia ziemniaków, pszennych produktów, otrębów, czekolady
- absolutny zakaz jedzenia cytrusów, a w zamian witamina C w tabletkach za
jedyne 92 zł - 100 tabletek firmy AMWAY
- nie wolno spożywać także mleka, ponieważ jest ono produkowane z kredy,
zagęszczacza o zapachu mleka i wody, a w zamian sproszkowane mleko kozie
stojące na stole zielarza
- zakaz jedzenia lodów, napojów gazowanych, pizz, zapiekanek itp.
- zakaz jedzenia gęsi i kurczaków kupionych w sklepie
- nakaz jedzenia 2x w tyg. zupy fasolowej, skrzydełek, golonek, nóżek, ryjka i
ogonka świnki
Ale przede wszystkim "leczenie" ma opierać się na ziołach, przepisywanych z
książki Ojca Czesława Klimuszko pt.: "Wróćmy do ziół leczniczych". Bąk podaje
numery ziół swojemu asystentowi, które są numerami stron w tej książce. Trzeba
także zaznaczyć, że zioła te, wybiera za pomocą swojej anteny. Posiadam tę
książkę w swoim domu i sprawdziłam na co się je stosuję. Na początku chcę
zaznaczyć, że jestem kobietą, ale to nie przeszkodziło, aby jedna z mieszanek
była stosowana na przerost gruczołu krokowego, czyli prościej prostatę. Innymi
mieszankami były zioła na : wrzody żołądka, marskość wątroby, brak miesiączki,
plamica, podciśnienie tętnicze i pylica płuc. Pragnę także dodać, że nie
występują u mnie żadne ze znanych objawów tych chorób. Zioła, nie dość, że
wszystkie wymieszane razem, miałam pić 12 razy dziennie co godzinę po 3/4
szklanki.
Do Pana Bąka, poszłam, z powodu bólu kolana, mam cystę pod mięśniem brzuchatym
łydki, ale nie wykrył tego schorzenia. Zapytany o cystę, potwierdził, że mam
cystę w okolicy jajnika.
Przestrzegam wszystkich przed tym zielarzem, ponieważ może on mieszanką ziół
zagrozić państwa zdrowiu, a wszyscy uleczeni to prawdopodobnie efekt placebo.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dariusz20.06 Re: Szarlatan Jerzy Bąk z Wielunia, Mierzyc itp. 06.07.14, 23:29
      Moja przyjaciółko, ja się leczę u Pana Bąka już 15 lat i ten człowiek się jeszcze nie pomylił. W pani przypadku radziłbym trochę pokory, bo kawy nie wolno nikomu pić przez całe życie. Kakao zawiera bardzo szkodliwy trujący związek, o którym nie wolno pisać nawet lekarzom. Pani cysty są niestety efektem odżywiania się. Analizuje pani wszystko jednostronnie, z punktu własnego i przecedza pani to przez swój mózg skażony TVNem i innymi fekaliami medialnymi. Radzę trochę pokory. Proszę się najpierw zastosować do rad Pana Jerzego Bąka, a później go krytykować. A tak wogóle, to nie można wyjść w dwa tygodnie z choroby, w którą wpędzało się przez 20 lat. Tu radziłbym trochę logiki. Moich dwoje dzieci żyje dzięki Panu Bąkowi, i proszę go publicznie nie obrażać, tylko zastosować się do jego rad. Z uszanowaniem - stały klient Pana Jerzego Bąka. Może pani pójdzie do lekarzy, do szpitala? Tam są dopiero szarlatani. Ja to doświadczyłem na własnej skórze i skórze moich dzieci. Tam są dopiero nieuki i szarlatani.
    • dariusz20.06 Re: Szarlatan Jerzy Bąk z Wielunia, Mierzyc itp. 14.07.16, 23:35
      Oj, biedna kobieto. Już mi ciebi żal. Jesteś tak zadufana w sobie, że nawet Pan Bąk nie wyleczy cię z tego. Tak jakoś dziwnie się składa, że powyższym tekstem przekazujesz wiedzę Pana Bąka. Proponuję ci codziennie smaczne danie rybne. (ryba morska). Możesz to posolić solą morską albo himalajską. (A co??? - stać cię na to) Wcześnie czy później przyjmiesz do organizmu w ten sposób małą dawkę cezu. (Przeczytaj dobrze co to jest). Jeśli jeszcze żyjesz, to pilnuj się, bo cez jest wykrywalny w organiźmie po dwóch miesiącach, a po sześciu miesiącach już jest nie usuwalny. Ostatnim stadium przed śmiercią, jest oddzielanie się mięśni od kości. - Smacznego. Pan Bąg przestrzega przed jedzeniem ryb morskich, ale ty oczywiście wszystko lepiej wiesz. - Smacznego.
      Jesteś poprostu g...pia i zarozumiała, a to nie sprzyja wiedzy i zdrowiu. Na pewno się szczepisz co roku przeciwko grypie. - Gratuluję. Masz już sporo rtęci w organiźmie.
      Pan Bąk też przestrzega przed tą głupotą.
      Więcej pokory kobieto, bo akurat opowiadasz w swoim tekście niezłe bzdury. Należy się uczyć chociażby na własnych błędach, a ty nawet tego nie robisz.
      A tak wogóle, to uważam, że Jerzy Bąk jest zielarzem, który posiada dar o Boga. Żeby o kimś pisać, trzeba najpierw zastosować się do jego poleceń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka