Dodaj do ulubionych

Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia

03.06.07, 13:34
Witam. Chciałabym prosić o opinie na temat tego zielarza. Czy komuś pomogły
przepisywane przez niego zioła i witaminy?Wiem ,że przyjmuje w kilku
miejscach w kraju i za granicą dlatego proszę o Wasze opinie!
Obserwuj wątek
        • ostroww Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 25.11.09, 23:07
          Muszę powiedzieć, że wiele w życiu słyszałem teorii spiskowych, ale
          ta należy do najbardziej naiwnych.
          Sugerujesz, że właściciele sklepów spożywczych w naszym kraju
          zawiązali spisek, mający na celu wykończenie swoich klientów?
          Hmmm, biorąc pod uwagę, że w każdej wiosce jest co najmniej jeden
          sklep spożywczy, a w miastach nieraz po kilka na jednej ulicy,
          gigantyczna ilość osób musiałaby być wtajemniczona w ten spisek.
          Pewnie rodziny sklepikarzy też, no bo trudno coś ukryć przed
          rodziną.
          Nie zastanowiło Cię nigdy, że operacji na taką skalę nie sposób
          byłoby utrzymać w tajemnicy? Zaraz, np. po pijaku, któryś by wygadał
          wszystko dziennikarzom.
          Zresztą w taki spisek pewnie powinni być oprócz sklepikarzy
          zaangażowani też producenci żywności, czyli rolnicy, których to mamy
          w Polsce miliony. Należałoby też dodać firmy transportowe itp itd.
          Może wogóle uważasz, że wszyscy ludzie zawiązali spisek na Twoje
          życie?
          Nie piszę tego, żeby się z Ciebie naigrywać, tylko dlatego, że jest
          mi Ciebie żal.
          Radzę Ci odpocznij, pojedź na urlop, przemyśle sobie to, a przede
          wszystkim uwolnij się od p. Bąka - zobacz jak on Cię omamił i przez
          to wykorzystuje.
          Pozdrowienia i powodzenia!
    • ankelo Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 23.04.08, 10:52
      Dzien dobry
      Jeździłam do Pana Jerzego Bąka w zeszłym roku . Mam 19lat Jestem chora na
      miastenie W tamtym roku moja choroba bardzo mi sie pogorszylam nie moglam mowic
      podnosic rąk do gory itp Dzieki ziolka Pana Jerzego Bak potrafie sama wstac sama
      przyszykowac siem do szkoly on naprawde mi pomogl Za wizyte nie bierze nic mozna
      nic za nia niedac dlatego prosze nie wierzyc ze chce na tym "interesie" zarobic
      Jest wiele lekarzy ktorzy za glupia wizyte 5 minutowa biora 50-80zl a on nie
      beirze nic Ziolka ma obok ale tez nie dla rozwiniecia interesu gdyz jego ziolka
      sa najtansze w Polsce a pozatym nie trzeba ich kupowac u niego Warto do niego
      pojechac jesli ma Pani powazne problemy zdrowowtne W moim przypadku bardzo widac
      ze pomogly :) Mam zamiar jechac na kolejna wizyte po maturze moze pomoze mi
      jeszcze bardziej:)
      • dariusz20.06 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 15.08.16, 20:02
        Popieram ciebie dobra kobieto. Trzeba walczyć o dobra imię Jerzego Bąka, bo jak go zabraknie, to nawet nie będziemy mogli dowiedzieć się, co się dzieje na świecie w temacie "zdrowie". A dzieje się dużo rzeczy. Zwłaszcza tych zaplanowanych. Jerzy Bąk uratował setki a może i tysiące ludzi. Moich dwoje dzieci żyje dzięki niemu. Lekarze w szpitalu chcieli mi dzieci wykończyć. Jedno z moich dzieci leczył w ten sposób, że matka piła zioła i karmiła przy tym dziecko własnym mlekiem. Który lekarzy to potrafi. - Wszystko zadziałało i dziecko jest zdrowe.
        Dariusz.
        Ja nawet z własną rodziną nie mogę się dogadać w sprawie Jerzego Bąka. Każdy tam zabiera głos, ucina mi ręce, gdy chcę pomóc własnej matce, ale żaden z nich nie pojechał do Mierzyc i nie sprawdził, czy ten człowiek rzeczywiście leczy dobrze. Tylko potrafią szczekać, jak te psy. Ja bym się do tego nie poniżył. Chociaż sprawdziłbym.
        Pozdrawiam.
    • ania-k-1981 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 08.09.08, 22:25
      Witam!na początek, gdy przeczytałam co ludzie wypisująna temat tego
      zielarza to mi ręce opadły-on nie robi tego dla pieniędzy bo za
      wizytę można ale nie trzeba płacic, zioła można sobie kupic np.w
      aptece nie trzeba u niego, nie jest prawdą to ze kazdemu przepisuje
      tekie same ziola!ja bylam 4 lata temu i pomogl mi i nie tylko mi ale
      zeby tak bylo trzeba stosowac sie do jego zalecen np.zdrowo sie
      odzywiac,jesc zupy i mieso a nie ta chemie.moim zdaniem warto
      pojechac do tego pana bo pomogl wielu osobom (moj tata dostal
      skierowanie od lekarzy roznych-na operacje bioder obu,bo juz slabo
      chodzil a co mowic o pracy-a dzieki pomocy temu zielarzowi obeszlo
      sie bez operacji chodzi normalnie i przede wszystkim nie bola go,zna
      sie na tym, ma jakis dar od Boga jakas sile i dlatego pomaga innym
      • ania-k-1981 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 08.09.08, 22:43
        musze dodac jeszcze kilka slow- nie do kazdych ziol zaleca picie
        koniaku czy piwa w niektorych wrecz zakazuje;nie wiem co ludzie
        widza dziwnego w tym czlowieku ze nazywaj go szarlatanem bo wyglada
        normalnie jak czlowiek;jedna osoba napisala ze dostala rozstroju
        zolądka po piciu tych ziol tak ja tez to przeszlam ale to bylo
        oczyszczenie organiuzmu;nie jest prawda ze kaze odstawic leki;jak
        czytalam te wszystkie opinie to wnioskuje ze ci wszyscy nie sluchali
        i nie stosowali sie tego co im powiedzial tem czlowiek;szkoda ze
        dopiero teraz moge korzystac z interetu bo juz dawno temu bym to
        napisala
      • gimgimgim uwaga!!!!!!!!!! 14.10.08, 13:56
        Witam serdecznie.
        Niedawno byłam u pana Bąka,szczerze mowiac myslalam,ze jest to
        pan,ktory zna sie na ziolach i po konsultacji,poradzi mi jakich ziól
        uzywac(mam pewna dolegliwosc i to w jej sprawie chcialam sie
        poradzic).Jednak to co tam zobaczyłam,nie daje mi spokoju....Po
        wejsciu do pomieszczenie gdzie przyjmowal(kolo jego stacji,kolo
        jego sklepu z ziolami),pan Bąk troche chyba przejoł sie swoja rola i
        jak jakis"cudotwórca"zaczał przedziwnym urzadzeniem krazyc wokol
        mojego ciala...wymienil kilka chorob,powiedzial ze mam problemy z
        przelykiem i dlatego tak kaszle...(nigdy nie milam takich problemow
        i o jakim kaszlu on mowil ,do dzisiaj nie wiem),powiedzial ze mam
        problemy ginekologiczne (co kilka miesiecy chodze na kontrole i
        szczerze mowiac dzien pozniej poszlam sprawdzic sie jeszcze
        raz ,oczywiscie wszystko ok) .ogolnie wymienil wszystko tylko nie to
        co tak na prawde mi dolega...bylam w srodku z chlopakiem i
        wyobrazcie sobie, ze kiedy zapytalismy sie o ziola na to moje
        schorzenie(nie mowiac mu ,ze to o mnie chodzi)pan Bąk stwierdzil ze
        rzeczywiscie moj chlopak na to choruje!!!!!!!!!:):):)na koncu
        powiedzialam mu ,ze nie on tylko ja i ze w ogole bzdury jakies
        opowiada,bardzo sie zmieszal,sytuacje chciala ratowac jego
        zona ,ktora powiedziala mi ze te ziola tez mi pomoga....ze smiechem
        wyszlimy z "gabinetu" i do dzisiaj nie mozemy uwierzyc jak mozna byc
        takim oszustem!!!!!zauwazcie Państwo,ze ten czlowiek bardzo dobrze
        zna zachowanie ludzkiego ciala,,,powiedzial mi ze jestem
        nerwusem ..to fakt daleko mi do szalerj myszki i wszedzie gdzie
        jestem ,jestem bardzo pewna siebie,,,przez "przypadek" dotknal mojej
        dloni ,a ze byla zimna stwierdzil ze mam miazdzyce itd
        itd....zdecydowalam sie napisac do Państwa,bo moze kogos uchronia
        moje slowa...zdecydowalam sie tez dlatego, poniewaz widzialam tam
        wiele osob,czekajacych z najdzieja na pomoc,wiem ze wiele osob
        bardzo to przezywa,,,sama wierze w ziola, w energie,dlatego uwazam
        ze jezeli taki pan Bąk mowiaqc naokolo takie glupoty,moze komus
        zaszkodzic,,,wystarczy mu uwierzyc i nabawic sie kolejnych
        chorob...dzien pozniej ,z jego "receptami" poszlam do sklepu
        zielarkiego,gdzie wszyscy chwycili sie za glowe !!!!
        Ziola na prawde pomagaja,ale jak ze wszystkim trzeba uwazac.
        Serdecznie pozdrawiam.F
        • martuska1716 Re: uwaga!!!!!!!!!! 14.10.08, 14:39
          witaj, tak się składa, że właśnie byłam u tego pana, tak jak mówisz prześfietlał mnie tym urządzeniem, powiedział mi takie rzeczy jakich się nie spodziewałam i którymi mnie zszokował np. co czeka mnie w przyszłości( jakie złe choroby mnie czekają ), napomniał o tym i tamtym, owszem powiedział mi dużo prawdy o mnie(ale jak piszesz, on zna poprostu zachowania ludzkiego ciała) i tak jak pisałaś, z tym z czym byłam naprawde nic nie powiedział. Na początku byłam za bardzo zszokowana tym co do mnie mówił i tak naprawde straciłam język w buzi w przeciwieństwie do Ciebie, dopiero z czasem dociera do mnie na czym to polega, rozmawiałam w międzyczasie z moją kuzynką jest farmaceutką, pokazałam jej moją "receptę" z ziółek, zdziwiła się mocno i powiedziała, że w takim zestwie to one mogą mi raczej zaszkodzić a nie pomóc, ale to już nie o to chodzi. Cieszę się, że napisałaś, pomogłaś mi podjąć decyzję, że nie warto się w to bawić.
          Pozdrawiam
        • dariusz20.06 Re: uwaga!!!!!!!!!! 16.07.09, 12:12
          gimgimgim napisała:

          > Witam serdecznie.
          > Niedawno byłam u pana Bąka,szczerze mowiac myslalam,ze jest to
          > pan,ktory zna sie na ziolach i po konsultacji,poradzi mi jakich
          ziól
          > uzywac(mam pewna dolegliwosc i to w jej sprawie chcialam sie
          > poradzic).Jednak to co tam zobaczyłam,nie daje mi spokoju....Po
          > wejsciu do pomieszczenie gdzie przyjmowal(kolo jego stacji,kolo
          > jego sklepu z ziolami),pan Bąk troche chyba przejoł sie swoja rola
          i
          > jak jakis"cudotwórca"zaczał przedziwnym urzadzeniem krazyc wokol
          > mojego ciala...wymienil kilka chorob,powiedzial ze mam problemy z
          > przelykiem i dlatego tak kaszle...(nigdy nie milam takich
          problemow
          > i o jakim kaszlu on mowil ,do dzisiaj nie wiem),powiedzial ze mam
          > problemy ginekologiczne (co kilka miesiecy chodze na kontrole i
          > szczerze mowiac dzien pozniej poszlam sprawdzic sie jeszcze
          > raz ,oczywiscie wszystko ok) .ogolnie wymienil wszystko tylko nie
          to
          > co tak na prawde mi dolega...bylam w srodku z chlopakiem i
          > wyobrazcie sobie, ze kiedy zapytalismy sie o ziola na to moje
          > schorzenie(nie mowiac mu ,ze to o mnie chodzi)pan Bąk stwierdzil
          ze
          > rzeczywiscie moj chlopak na to choruje!!!!!!!!!:):):)na koncu
          > powiedzialam mu ,ze nie on tylko ja i ze w ogole bzdury jakies
          > opowiada,bardzo sie zmieszal,sytuacje chciala ratowac jego
          > zona ,ktora powiedziala mi ze te ziola tez mi pomoga....ze
          smiechem
          > wyszlimy z "gabinetu" i do dzisiaj nie mozemy uwierzyc jak mozna
          byc
          > takim oszustem!!!!!zauwazcie Państwo,ze ten czlowiek bardzo dobrze
          > zna zachowanie ludzkiego ciala,,,powiedzial mi ze jestem
          > nerwusem ..to fakt daleko mi do szalerj myszki i wszedzie gdzie
          > jestem ,jestem bardzo pewna siebie,,,przez "przypadek" dotknal
          mojej
          > dloni ,a ze byla zimna stwierdzil ze mam miazdzyce itd
          > itd....zdecydowalam sie napisac do Państwa,bo moze kogos uchronia
          > moje slowa...zdecydowalam sie tez dlatego, poniewaz widzialam tam
          > wiele osob,czekajacych z najdzieja na pomoc,wiem ze wiele osob
          > bardzo to przezywa,,,sama wierze w ziola, w energie,dlatego uwazam
          > ze jezeli taki pan Bąk mowiaqc naokolo takie glupoty,moze komus
          > zaszkodzic,,,wystarczy mu uwierzyc i nabawic sie kolejnych
          > chorob...dzien pozniej ,z jego "receptami" poszlam do sklepu
          > zielarkiego,gdzie wszyscy chwycili sie za glowe !!!!
          > Ziola na prawde pomagaja,ale jak ze wszystkim trzeba uwazac.
          > Serdecznie pozdrawiam.F




          Wiesz na co trzeba naprawdę uważać?
          Na to co jesz, i słuchaj dobrze, co ci Bąk mówi. Przeżyjesz szok,
          ale to jedyna droga. Jeśli chcesz należeć do "drużyny biedronki" i
          umrzeć, jak dobry obywatej polskie unii europejskiej przed
          szcześćdziesiątką, to jedz to, co ci proponują reklamy i służba
          zdrowia. Nawet w głupiej kwestii tłuszczu przeżyjesz szok.
        • prawdziwy.zebrak Re: uwaga!!!!!!!!!! 13.12.09, 13:28
          co tak na prawde mi dolega...bylam w srodku z chlopakiem i
          > wyobrazcie sobie, ze kiedy zapytalismy sie o ziola na to moje
          > schorzenie(nie mowiac mu ,ze to o mnie chodzi)pan Bąk stwierdzil ze
          > rzeczywiscie moj chlopak na to choruje!!!!!!!!!:):):)na koncu
          > powiedzialam mu ,ze nie on tylko ja i ze w ogole bzdury jakies
          > opowiada,bardzo sie zmieszal,sytuacje chciala ratowac jego
          > zona ,ktora powiedziala mi ze te ziola tez mi pomoga....ze smiechem

          Ja bylem u pana Baka z zona 11.12.
          On stwierdzil ze moja zona,ktora tuz obok mnie siedziala, ma obie nerki chore.
          Moje nerki pracuja jeszcze na okolo 60% wiec moze to byl blad w "nawigacji".
          U mnie stwierdzil ze mam cos na lewej nerce, co lekarz dwa lata temu juz u mnie
          wykryl.
          Mysle, ze pan Bak jest w jakims stopniu jasnowidzem.
          Za wizyte dostal po 35 EURO od lebka bo ma tez wydatki na podroz.
          Mysle, ze jest idealnym pomocnikiem w beznadziejnych przypadkach, jak juz
          lekarze rozkladaja rece.
    • on10000 UWAGA NA TEGO SZARLATANA! 16.11.08, 20:34
      Ten oszust żeruje na ludzkim nieszczęściu.
      Moja córka urodziła się chora. Nie było to zaskoczeniem, bo przed urodzeniem, po badaniach prenatalnych lekarze nie dawali jej szans. Jednak, dzięki Bogu, urodziła się żywa i wcale nie było jej śpieszno na tamten świat. Po kilku miesiącach od urodzenia, ku zaskoczeniu wszystkich, którzy stawiali jej wcześniej diagnozy, była już na tyle silna aby można ją było zabrać ze szpitala do domu. Niestety, gdy córka znalazła się w domu, ktoś z przyjaciół mojej żony polecił jej wizytę z nią u Bąka. Ja od początku byłem temu przeciwny. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich prób leczenia, a już szczególnie sposobów tego człowieka. Jednak po wielu kłótniach o to, żona powiedziała, że i tak postawi na swoim i będzie zanosić naszą córkę do Bąka. Co też zrobiła.
      Moja córka po wyjściu ze szpitala nie była jeszcze na tyle silna, aby samemu jeść i lekarze zalecili podawanie jej pokarmu przez sondę żołądkową. Podczas jednej z wizyt Bąk zapytał "po co jej ten sznurek?" (chodziło mu o wystającą przez nosek sondę). Gdy dowiedział się, że jest w ten sposób karmiona, kazał żonie wyjąc sondę i karmić smoczkiem. Żona posłuchała się tego. W wyniku zadławienia się pokarmem, moja córka dostała zakrztuśnego zapalenia płuc. W wyniku powikłań tego zapalenia zmarła.
      • olo-333 Zielarz c.d. 26.11.08, 12:42
        Ja spotkałem Pana Jerzego z 8 lat temu i od tego czasu mam same
        pozytywne doświadczenia z nim związane. Przez ten czas od czasu do
        czasu piłem ziola zalecane mi przez niego i stosowałem się do jego
        zaleceń żywieniowych i czuję się świetnie. Pomógł też mojej żonie
        podczas ciąży, która była od samego początku zagrożona, jednak po
        wypiciu ziół wszystko unormowało się i do rozwiązania wszystko było
        super. Kiedy już dziecko było na świecie po jakimś czasie trafiło do
        szpitala. Lekarze cały czas robili badania i nie wiedzieli co
        dziecku jest i znowu pomocny okazał sie zielarz. Po zastosowaniu się
        do jego wskazówek dziecko wyzdrowiało, a lekarze wypisując je ze
        szpitala dalej nie wiedzieli, co dziecku było. Mogę pisac jeszcze
        tak długo, bo znam jeszcze wiele przykładów pozytywnego działania
        ziół dawanych przez Pana Jerzego innym ludziom i to moim znajomym -
        jedna znajoma miała straszne problemy ze skórą, która była czerwona,
        łuszczyła się i strasznie ją to swędziało. Trafiła do zielarza, bo
        lekarze nie byli w stanie jej pomóc i dzisiaj po wypiciu ziół ma
        zdrową skórę. Naprawdę polecam szczerze te zioła i zielarza.
      • krysek_1 Re: UWAGA NA TEGO SZARLATANA! 01.01.09, 20:25
        Akurat tak się składa,że znam historie,którą opowiada on10000.
        Niestety mija sie on w wielu miejscach z prawdą. Prawdą jest, że
        córka on 10000 Julia urodziła się ciężko chora. Lekarze "spisali ją
        na straty",nie dawali żadnej szansy,po trzech miesiącach wypisali ją
        do hospicjum.Mama Julki zabrała córeczkę do domu [hospicjum domowe]
        gdzie przez 8 miesięcy walczyła ze śmiercią o życie dziecka.Od
        p.Bąka otrzymała wiele cennych rad,niestety śmierć zwyciężyła.Dla
        lekarzy był to cud,że dziecko żyło aż tyle miesięcy. P. Bąk w żadnym
        wypadku nie przyczynił się do śmierci dziecka.
    • gera-nium Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 30.11.08, 11:50
      Nie zgadzam się z pewnymi negatywnymi opiniami na temat Pana Bąka ponieważ My
      możemy podziękować Bogu i Matce Przenajświętszej. Dziękujemy, że na drodze życia
      spotkaliśmy Pana Jurka Bąka który duszą i sercem i bezinteresownie poświęcił się
      dla ratowania zdrowia naszej córki. Był on jedyną nadzieją dla naszej rodziny.
      Lekarze neurolodzy wydali opinię, że córka żyje w swoim świecie i można ją
      traktować jak żyjącą roślinę, natomiast rehabilitantka nastawiła nas na to że
      córka nie będzie chodziła i że na pewno potrzebny jej będzie wózek inwalidzki.
      Córka urodziła się z niedotlenieniem i wylewem do mózgu, miała nierówne napięcie
      mięśniowe, cała była wygięta w kształcie łuku
      i nie reagowała na otoczenie. Córka obecnie ma 4.5 roku i jest dziewczynką
      wesołą i spokojną upartą w osiąganiu swoich celów, lubi oglądać książki i
      uwielbia samochody, chodzi samodzielnie, umie sama zjeść posiłek, napić się z
      kubka, chętnie przebywa z dziećmi, dobrze
      czuje się także w towarzystwie dorosłych, rozumie wszystko, pomimo, że nie
      potrafi jeszcze wszystkiego powiedzieć ale na każde jej zapytanie "co to jest"
      muszę odpowiedzieć bo żąda konkretnej odpowiedzi i nie da spokoju do póki nie
      otrzyma konkretnej odpowiedzi. Od września tego roku została przyjęta do
      normalnego przedszkola ze zdrowymi dziećmi. Jeszcze raz dziękuję Panu Jurkowi za
      dobre serce i duży wysiłek, który włożył w ratowanie zdrowia naszej jedynej
      córki, która jest żywym srebrem naszej rodziny.
    • dariusz20.06 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 16.07.09, 11:58
      Jestem nauczycielem, też wydawało mi się kiedyś, że nie wierzę w
      przesądy, ale to działa. I powiem Ci, że jest od Boga. Nie wiem jak
      Pan Jerzy to robi, ale wiem że ma racjję. Jeśli nie będziesz
      słuchała tego, co ci powie, co masz jeść, czego nie jeść, to żadne
      zioła Ci nie pomogą. Nawet te od niego. Można się leczyć w polskiej
      służbie zdrowia latami, a onie i tak nie będą wiedzieć co Ci dolega.
      Bąk powie Ci to od razu. Jeśli w to nie uwierzysz, to chociaż
      zapamiętaj, bo gdy ci wytną czustkę, śledzianę albo coś jeszcze, to
      przypomnisz sobie o facecie, który mógł Cię wyleczyć samymi ziołami.
      Dariusz Żak. - Nie wstydzę się tego, że leczę się u Jerzego Bąka.
      Uważaj jednak, bo jest w terenie conajmniej dwóch "Bąków", którzy
      się pod niego podszywają. Jeden nawet wydał jakąś bzdurną ksiżkę.
      Drugi przypisywał zioła z narkotykami. To ma być Jerzy Bąk.
    • stunreal Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 03.09.09, 21:40
      Ja chcialem tylko powiedziec, ze wiekszosc z osob nazywajaca Pana Jerzego
      szarlatanem, jest albo kompletnie glupia (co jest normalne bo zyjemy w swiecie
      kretynow) albo to skur*ysyny chcacy dopiec dobremu czlowiekowi.
      Osobiscie ja lecze sie u niego od ok 12 lat. Gdyby nie on zapewne albo: a) Nie
      zyl bym b) bylbym kalekim dzieckiem z chorym kregoslopem + okularami + wielema
      innymi schorzeniami o ktorych nawet nie wiedzialem/nie wiem.
      Nie bylem u lekarza od 12 lat w celu innym niz, symulowanie w celu dostania
      zwoleniania do szkoly / wf-u na uczelni. Nie mam zadnych problemow zdrowotnych,
      mam kategorie A w wojsku i przeszedlem wszystkie badania pozytywnie w ostatnim
      badaniu przed mozliwoscia chodzenia na kursy prawa jazdy (2 powod dla ktorego
      musialem isc w ost. 12 latach do lekarza), a bylem przed tym jak mnie leczyl
      dzieckiem bardzo, ale to bardzo chorowitym etc.
      Takze ludzie prosze zastanowcie sie zanim cos napiszecie, zastanowcie sie nad
      soba i co najwazniejsze nie niszczcie wizerunku wspanialego czlowieka, ktory bay
      the way od osob nie bierze zadnej kasy, chyba ze da mu sie ja dobrowolnie.
      Peace out.
    • ol-e-n-ka7 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 30.10.09, 15:25
      W tym tygodniu byłam na wizycie u Pana Bąka z polecenia znajomego.
      Był to pierwszy i ostatni raz. Gdybym znała więcej szczegółów
      odnośnie tego czym zajmuje się pan Bąk w życiu bym do niego nie
      przyjechała.Myślałam, że Pan Bąk jest zielarzem dobrze znającym się
      na ziołach jednak okazało się zupełnie inaczej. Poszłam z konkretną
      dolegliwością, o której Pan Bąk ani razu nie wspomniał za to
      wymienił mi mnóstwo innych chorób (mam 25 lat, nie mam większych
      problemów ze zdrowiem, jestem osobą niepalącą i aktywną fizycznie),
      a oprócz chorych płuc, nerek, wątroby, nerwicy żołądka według pana
      uzdrowiciela mam jeszcze choroby ginekologiczne, ropę w piersiach,
      krzywy kręgosłup, miażdżycę, w pzryszłości będę miała liszaje na
      całym ciele, a na nogach strupy, z których będzie lała się woda z
      racji tego, iż mam suchą skórę. Ogólnie cud, że jeszcze żyję.
      Oczywiście wszystko może być dobrze jeśli tylko bedę dokładnie
      słuchała zaleceń Pana Bąka i zażywała wszystkie przepisane przez
      niego specyfiki (picie 16 razy dziennie ziół, picie dwa razy
      dziennie konaku i przyjmowanie tabletek). Mówiłam, że połowy z tych
      chorób nie mam na pewno, bo byłam w tym roku na badaniach, ale Pan
      Jerzy twierdził uparcie, że mam i nie interesowały go badania.
      Oprócz tego Pan mówił jakieś niestworzone rzeczy o mojej rodzinie
      (byłam z ojcem), że było nam cięźko w życiu, a ja rządzę rodzicami.
      Wogóle nie wiem co to ma wspólnego z ziołolecznictwem i było to już
      głębąką przesadą. Zalacane mieszanki z ponad 50 ziół mogą raczej
      doprowadzić do rozstroju żołądka, a nie do poprawienia kondycji
      organizmu. Ja absolutnie nie polacam wizyty u Pana Bąka, bo to czym
      się zajmuje ma niewiele wspólnego z ziołolecznictwem. Według mnie
      ten Pan sam powinen się leczyć, bo z jego zdrowiem psychicznym nie
      jest najlepiej. To była strata mojego czasu i pieniędzy.
      • ostroww Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 22.11.09, 11:57
        Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Sam miałem identyczne wrażenia
        po wizycie u niego. Przeczytałem wypowiedzi na tym forum i się tylko
        zastanawiam nad tym, jak bardzo trzeba być naiwnym żeby dać się
        omamić temu człowiekowi. Fakt, że widać, że większość wpisów
        mających zachęcić do wizyty u niego, jest pisane tu przez tą samą
        osobę. Pan Bąk robi sobie autoreklamę (widać to np. po
        wpisach "piczonka81" i "klopsikperelka", które są pisane w odstępie
        15 minut). Ale przypuszczam, że są też osoby, które faktycznie dają
        mu się nabrać.
    • cyslaw198 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 28.04.10, 23:48
      PRZECZYTAJ PRZED WIZYTĄ ! ! !
      W dniu dzisiejszym wraz z dziewczyna i jej mamą byliśmy u "zielarza" Jerzego
      Bąka w jego domu w Mierzycach na wizycie i mam na ten temat sporo do powiedzenia
      (napisania). Przede wszystkim:
      LUDZIE NIE CHODŹCIE, NIE JEŹDZIJCIE, NIE KORZYSTAJCIE Z "RAD" TEGO
      "SPECJALISTY". Moja dziewczyna ma nowotwór węzłów chłonnych, pojechaliśmy do
      pana J.B. bo znajoma jej mamy bardzo go polecała, więc doszliśmy do wniosku ze
      spróbować nie zaszkodzi, jak się później okazało byliśmy w dużym błędzie. Nie
      będę się wypowiadał na temat podejścia do ludzi przez tego pana bo to jego
      indywidualna kwestia, napiszę o tym jakie stawia diagnozy, jakie proponuje
      leczenie i jakimi bredniami się z nami podzielił.
      Pierwsza do badania przystąpiła moja dziewczyna, pan J.B. wziął swój przyrząd
      stanął przy niej i powiedział że nie może jej zbadać gdyż jest za słaba i nie
      wytrzymałaby badania. Dalej w kolejce do badania byłem ja i mama mojej
      dziewczyny , pomimo że nie przyjechaliśmy tam w tym celu. Jakie diagnozę
      postawił pan J.B.? A więc pomimo tego że nie badał mojej dziewczyny zdiagnozował
      u niej: chore płuca, nerki, miażdżyce, problemy natury ginekologicznej, ropę w
      piersiach, pod zębami, przesuszoną skórę, niedowapnienie kości, problemy z
      panewkami stawowymi, nerwicę żołądka, wrzody żołądkowe, cytuję: "nawet gówno nie
      ma u pani poślizgu", ogólne pokrzywienie cokolwiek to znaczy i to chyba wszystko
      co pamiętam. O nowotworze nic jednak nie wspomniał, podsumował tylko że : "długo
      w takim stanie pani nie pociągnie". Jak zapytaliśmy czy nie widzi że moja
      dziewczyna ma nowotwór węzłów chłonnych, odpowiedział: "to nie nowotwór to ropa,
      nowotwór ma pani gdzie indziej, ale tego się dowiedzcie za 4 tygodnie na
      ponownej wizycie. Na węzłach chłonnych nie robią się nowotwory". Tu informacja
      na temat tej choroby: pl.wikipedia.org/wiki/Ziarnica_z%C5%82o%C5%9Bliwa .
      Kategorycznie zabronił jedzenia ziemniaków, mandarynek, pomarańczy, przez 7 lat
      (tyle wykazał jego magiczny przyrząd). Zabronione zostało również spożywanie
      zimnych napoi, lodów i produktów kakaopodobynch przez 12 lat również po
      wskazaniu przez cudowną antenę. Zaproponował dietę opartą na tłustych świńskich
      nogach,golonkach, skrzydłach indyka. Pomimo iż lekarz zalecił ograniczenie do
      minimum spożywania tłuszczów zwierzęcych. Kolejnym złotym środkiem było picie
      koniaku 2 razy dziennie. U mamy mojej dziewczyny nie wykrył choroby tarczycy,
      diagnozując setki innych chorób. Ale to nie był koniec ciekawostek jakimi
      podzielił się z nami pan zielarz. Według niego: mama mojej dziewczyny nie może
      pić kawy, gdyż prowadzi ona do marskości wątroby (tu informacja na ten temat
      wpływu kawy na wątrobę:
      www.caffeprego.pl/?strona,doc,pol,glowna,1293,0,683,1,1293,ant.html ).
      Migoczące zastawki w sercu (zdiagnozowane u 3 pacjenta) spowodowane są
      przesuniętym kręgiem kręgosłupa. Guzy mózgu to gromadzące się osocze, które nie
      może odpłynąć, ze względu na przesunięty 2 krąg szyjny. Nastawienie tych kręgów
      rozwiązuje problem, a w 2 przypadku po guzie mózgu zostaje tylko plamka :)
      Oprócz ww diety zalecił do leczenia jak na zielarza przystało- zioła, które
      wybrał z książki za pomocą różdżki. Należy je pić 16 razy dziennie przez 25
      tygodni (czas ponownie oszacowany za pomocą przyrządu). Do leczenia spraw
      ginekologicznych zalecił: "watę, ligninę, szmatę" gdyż używanie podpasek może
      powodować raka piersi i macicy. Mi osobiście najbardziej się podobał masaż
      piersi 2 razy dziennie w celu pozbycia się zalegającej w nich ropy:) Wypisałem
      tylko najciekawsze i najorginalniejsze metody leczenia proponowane przez tego
      specjalistę.
      PS. Witaminy, pasta do zębów i mydło które są oferowane przez pana J.B. i
      współmałżonkę są produkowane przez firmę amway, na których oni zapewne dodatkowo
      jeszcze zarabiają.
      PS.2 Moja dziewczyna jak i ja za miesiąc będziemy magistrami biologii, także
      przedstawione przez pana J.B. rzeczy nie były na obce
      Podsumowując SZKODA STRACONEGO CZASU JAK I WYDANYCH PIENIĘDZY (gdyż nieprawda,
      że wizyty są darmowe).
      • kopertrix Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 09.06.10, 20:43
        Nie piszę tego bo jestem fanem , czy znajomym Pana Bąka , nie wpadłem
        też w żadną euforię .To co teraz piszę jest chłodną oceną sytuacji –
        po prostu pomógł mi , mojej rodzinie i moim znajomym . Potwierdzenie
        tego o czym On mówi znalazłem w różnego typu literaturze ,
        czasopismach oraz Internecie . Z pewnością nie jest on jedyną osobą o
        takich zdolnościach , ale akurat przez przypadek trafiliśmy do niego
        i nie zamierzamy na razie szukać nikogo innego . Uważamy , że to co
        robi , robi dobrze .
        Czym się on różni od innych osób zajmujących się leczeniem ludzi ( w
        tym wszelkiej maści
        lekarzy rożnych specjalności )? Otóż , przede wszystkim to zawsze
        On mówi co komu dolega i dlaczego ( chociaż czasami również i my
        uważaliśmy , że się myli – kto miał rację , nie wiem ). Jeżeli chodzi
        o przypisywane zioła to są to zestawy Ojca Klimuszko , których walory
        zdrowotne są powszechnie znane . Niektórzy piszą , iż robi się po
        przypisanych ziołach niedobrze - i tak ma być , bo wtedy odpowiednie
        organy zaczynają prawidłowo funkcjonować , a cały organizm podlega
        odtruwaniu . Niektórzy piszą , że według farmaceutów zalecane przez
        Bąka mieszanki ziołowe mogą zabić . Czy ktoś słyszał kiedykolwiek ,
        żeby mieszanie ziół komuś zaszkodziło (jestem tego żywym przykładem.)
        .
        Jeżeli chodzi o witaminy firmy Amway , to , są faktycznie bardzo
        drogie , ale są to chyba jedyne witaminy na ryku prawdziwie naturalne
        ( zwykłe witaminy z apteki są bardzo słabo przyswajane , a czasami
        wcale ) , a ich przedawkowanie może doprowadzić do śmierci !!!!!!!!
        Mówi o czymś takim jak kręgosłup – o tym nie powie nikomu żaden
        lekarz – sam swego czasu miałem dziwne kołatanie serca – lekarz
        stwierdził oczywiście że to stres i przypisał leki .Okazało się że to
        były wystawione kręgi – przyczyna strasznie dużej ilości różnych
        schorzeń i dolegliwości. ( jak np. wady wzroku , nadciśnienie , bóle
        rąk i nóg , problemy z żołądkiem , prostata itp. itd. ). Co do
        leczniczych właściwości kawy nie będę się nawet wypowiadał , bo
        średnio co parę lat opinia tzw. naukowców na temat kawy ulega
        zmianie o 180 stopni. Nie jest też prawdą , że każdemu zaleca to samo
        . Leczy ludzi również poza granicami kraju.

        Czasami zdarza się że czegoś nie dopowie , nie wiem dlaczego. Może w
        danym momencie to czego nie mówi nie jest istotne . Ktoś zarzuca
        Bąkowi , że jest biznesmenem - a który lekarz nim nie jest . Bywało
        tak , że czasami nie brał od nas pieniędzy za wizytę ( 4 osoby ) .

        Trafiają do niego najczęściej osoby , którym szanowni lekarze nie
        byli w stanie już pomóc . Kiedy lekarze rozłożyli bezradnie ręce lub
        zawyrokowali „to na pewno wina stresu” lub „że to obciążenia
        genetyczne” to wtedy tacy ludzie przychodzą do Pana Bąka i czekają na
        cód - najlepiej taki na pstryknięcie palcami. ( nie wolno im wtedy
        oczywiści powiedzieć , że coś robią źle itp. – w ogóle nie tolerują
        żadnej krytyki ).
        Sposób odnoszenia się do klientów jest sprawą subiektywną , chociaż
        my nie mamy do Niego żadnych zastrzeżeń pod tym względem ( nigdy nas
        w niczym nie obraził).

        U mnie lekarz stwierdził alergię na roztocza ( a także na sierść i
        coś tam jeszcze , już teraz nie pamiętam ) – nie da się tego leczyć ,
        a Bąk powiedział , że nie mam żadnej alergii na nic .Po zastosowaniu
        przypisanej przez niego kuracji już ok. pół roku nie biorę żadnych
        leków na alergię .Mojej żonie ( i nie tylko jej ) z kolei Bąk kazał
        jeść tłusto ( golonki , świńskie nogi ) – każdy powie , że po tym
        cholesterol skoczy do nieba , a tu na badaniach kontrolnych okazało
        się , że cholesterol jest ok.( kiedy na badaniach dowiedzieli się ,
        że żona je golonki i ma takie wyniki to mało co im oczy nie
        wyskoczyły ).Szanowni lekarze i naukowcy nakazują ograniczyć do
        minimum spożywanie tłuszczy , a przecież jest on dla organizmu
        niezbędny – kłamstwa na temat szkodliwości cholesterolu są już
        powszechnie znane . Nasza córka miała wadę wzroku ( jedno oko
        uciekało do góry i trochę na bok ) , na co Bąk powiedział , że należy
        ustawić jej kręgi i wada zniknie – faktycznie po ustawieniu kręgów
        wada systematycznie ulega zmniejszeniu – okulary okazały się już
        zbędne . Miała również poważne problemy z żołądkiem . Gdybyśmy
        słuchali lekarzy , to , albo by ciągle jechała na lekach , albo by
        jej już nie było wśród nas , a tak , dzięki odpowiedniej diecie i
        poradom Bąka czuje się bardzo dobrze . Je wszystko i to najwięcej z
        nas wszystkich . Ja i moja rodzina dzięki temu nie gościła już od
        ponad roku u żadnego lekarza i nie używamy od tego czasu żadnych
        leków . Znam osobę , którą wyleczył z raka , inną z gruźlicy kości ,
        u innej ilość jednostek insuliny zmniejszyła się z 60 do 20 (
        oczywiście lekarze postawili na nich już krzyżyk ) , u kolejnej
        stwierdził ropę w płucach ( chociaż lekarz „ostatniego” kontaktu
        stwierdził , że co jak co , ale ropy to tam na pewno nie ma – dopiero
        lekarz z prawdziwego zdarzenia potwierdził diagnozą Bąka).Kolejnej
        osobie przepowiedział cukrzycę – trochę go ta osoba za to potem
        wyśmiała i śmiała się do czasu , kiedy na kolejnych badaniach wyszedł
        podwyższony cukier – już się nie śmieje.
        Śmiać mi się teraz chce , kiedy słyszę , jak lekarze zalecają
        odpowiednią do danego schorzenia dietę – jak chora wątroba to nie
        jedz tego , jak żołądek to nie jedz tego itd. – przecież człowiek to
        całość ( a nie osobno wątroba , osobno żołądek , osobno serce ……….)
        I tak należy do niego podchodzić .Co to za leczenie jak nie wiem co
        jest przyczyną.
        Jak mam naprawić np. samochód , jak nie wiem co mu dolega – odpada
        koło , no to zakładam nowe i tak w kółko. Sprawdza się stare
        powiedzenie : „jesteś tym co jesz i pijesz „
        Wszyscy słyszeli przecież o białej śmierci , czyli o cukrze , soli i
        mące pszennej ( trąbią o tym nie raz naukowcy różnych specjalności )
        , ale większość przyjmuje to jako żart ( problem polega na tym , że
        ta biała śmierć nie zabija od razu , tylko po cichu , bo gdyby zabiła
        od razu to każdy by jej unikał , a tak , zjadłem i żyję więc na pewno
        nie jest szkodliwe – ciekawe jak długo ) , a Bąk na pierwszej wizycie
        zabronił nam właśnie kategorycznie jeść cukier .
        Rewelacją w sposobie żywienia jest kuchnia pięciu przemian , którą
        stosujemy już od ponad dwóch lat .Na zdrowy rozsądek , gdyby lekarze
        i naukowcy wiedzieli co tak faktycznie ludziom dolega i jak należy
        ich leczyć , to by nie było tak drastycznie zwiększającej się liczby
        ludzi chorych .
        Reasumują ten może zbyt długi opis – nie jestem w stanie wykazać ,
        ani przytoczyć żadnego błędu lub pomyłki Pana Bąka , dlatego jestem
        za nim obiema rękami o nogami i mogę jego usługi z czystym sumieniem
        polecić każdemu . Oczywiście nie przytoczyłem tutaj wszystkich
        przypadków , w których pomocny był ten człowiek , bo jest ich dużo
        więcej. Trzeba tylko pamiętać , że jeżeli ktoś latami pracował na
        swoje choroby to nie da się ich usuną w tydzień czy dwa .
    • dariusz20.06 Re: Zielarz Jerzy Bąk z Wielunia 14.07.16, 23:42
      Pan Jerzy Bąk jest godnym zaufania zielarzem posiadającym dar leczenia ludzi. Niejeden lekarzy mógłby mu pozazdrościć. Jeżdżę do niego z czworgiem dzieci ponad 16 lat. Leczy mnie i całą moją rodzinę. Udziela porad co mamy jeść, czego nie jeść. Ostrzega przed aktualnymi zagrożeniamy zdrowotnymi. Tylko on potrafi wypłukać pierwiastek radioaktywny "cez" z organizmu człowieka ratując mu przy tym życie. Tylko on powie, czy msz w sobie taki pierwiastek. Warto do niego pojechać choćby z tego powodu. Uwieżcie mi. Nie słuchajcie zarozumiałych krytykantów, którzy nie stosowali się do jego zaleceń.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka