Dodaj do ulubionych

Z cyklu: Jak kogoś poznać?

24.09.09, 18:47
Ostatnio zastanawia mnie owe słynne zaczepianie. Jaki jest babski punkt
widzenia w tej sprawie? Pozwolę sobie podać przykład z życia, oczywiście
mojego, który miał miejsce w dniu dzisiejszym.
Wracając z pracy dość często widuję pewną dziewczynę, właściwie wracamy w tym
samym kierunku. Dzisiaj się tak jakoś nietypowo złożyło, że ja nie wracałem w
towarzystwie kolegi, a ona (przynajmniej przez pewną część trasy) w
towarzystwie koleżanki. I przyznam że miałem ochotę pannę zagadnąć. Rzecz
jasna nie starczyło mi odwagibig_grin

I teraz pytanie - jak panie reagują na nieznanego osobnika (względnie znanego
tylko z widzenia) który próbuje je zagadnąć? W szczególności jeśli ów osobnik
nie należy do przystojnych. Dają po pysku? Robią głupią minę? Nic nie mówią?
Wyglądają jakby ducha zobaczyły? I czy w ogóle takie zachowanie ze strony
faceta nie jet hmmm trochę nietaktowne? I proszę bez ściemsmile
Obserwuj wątek
    • siamese67 Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 18:57
      Wiesz, ja to może trochę stara jestem, ale na Twoim miejscu to bym jednak ją zagadnęła.
      Z jakiej racji panna ma Ci dawać od razu po pysku? Dlaczego facet od razu musi być przystojny jak ..... (tu wstaw odpowiednie porównania), mieć 190 wzrostu, albo coś w tym stylu, żeby dziewczynę można było zagadnąć?
      Jak gość jest miły, sympatyczny, nie patrzy spode łba, tylko się ładnie uśmiecha, nie gada głupot, to panna raczej nie pogryzie, jeśli się do niej rzeczony osobnik odezwie.
      Oczywiście dodatkowym atutem będzie to, że jest porządnie ubrany, ma czyste paznokcie i buty, ładnie pachnie...
        • siamese67 Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 19:02
          No coś Ty! Jak to nie będzie okazji? Chłopie... Toż Ty masz dopiero 29 lat...
          Weź się w garść.

          A z tą konkretną panną też jeszcze się trafi, nie bój.

          Powtarzam - facet nie musi być "ciekawy wizualnie". Ma być ogólnie interesującym człowiekiem.
    • aglajaaa Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 18:57
      Zaro... hahahaha.. zaczep ją(!)
      Ja tu kiedyś na forum wyskoczyłam z czymś podobnym, nooooo ale ja zdążyłam się tym gościem mijanym codziennie zauroczyć. Kochane forumki podały masę sposobów by delikatnie go... zaczepić. Bo "facet" ewidentnie nieśmiały... noooo ale.. ja też..

      Jak reagują kobiety(?) Na 100 % dziewczyna się uśmiechnie jak ją zaczepisz... Pomyśl.. właśnie dla tego uśmiechu warto zaczepić.
      Powodzenia. Teraz wszystkie forumki będą trzymały kciuki... mało tego.. teraz to Ty po prostu musisz coś zrobić bo nie damy Ci spokoju big_grin
        • bialostoczanka35 Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 20:39
          zarovich napisał:

          > Heh jednak jestem trochę nieśmiały i zwyczajnie nie potrafię, a co gorsza (jak
          > już wielokrotnie pisałem) do przystojnych się delikatnie mówiąc nie zaliczam. N
          > o
          > i wreszcie okazja już byłasmile

          To czas najwyższy popracować nad tą nieśmiałością. W końcu masz swoje lata nie?
          Poza tym facetom więcej wypada.
        • aglajaaa Re: do:aglajaaa 24.09.09, 22:57
          Zakochałam się... To ten wątek, ale chyba było cos jeszcze.. nie pamiętam...
          forum.gazeta.pl/forum/w,12359,94592748,94592748,jedyny_ukochany_.html
          Rady od Altei i Listopada... sprawiły, że śmiać mi się chciało za każdym rzaem gdy go spotykałam.. i ktoś mi jeszcze podrzucił kilka pomysłów...

          Nutris... najlepiej załóż swój wątek i poproś o radę... będzie burza mózgów i świeże pomysłysmile
    • frip0 Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 19:01
      Zarovich jeśli brzydal zagaduje dziewczyne to ona czuje się poniżona
      i nie daj Panie Boże żeby to było przy jej koleżankach bo obciach
      murowanybig_grinbig_grin Ja też mam kumpele, nawet do jednego klubu chodzimy bo
      ten sam gust muzyczny, ale nigdy nie dałem po sobie poznać, że mi
      się podoba i nie tylko fizycznie, bo to by wszystko zepsułosad
      Możesz zagadnąć a nóz się uda i nie tracisz nic bo jej nawet nie
      znaszsmile
      • zarovich Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 19:04
        No no rację masz jak zwykle, dla dziewuchy to obciach straszliwy może być, co
        sobie jej koleżanki pomyśląbig_grin I prawdę mówiąc nie lubię narażać ludzi na
        nieprzyjemne sytuacje.
        A zresztą i tak jest pewnie zajęta (jak każda atrakcyjna dziewczyna) więc o czym
        my mówimy?big_grinbig_grin
        • enya3 Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 19:18
          po pierwsze nie każda atrakcyjna dziewczyna jest zajęta
          po drugie co maja myśleć koleżanki? to chyba jasne spodobała Ci się
          a zaczepić można przecież jedynie po to by powiedzieć miły komplement
          a nie od razu prosić o rękę
          takie zwykły gest nie jest ani zbrodnią ani z pewnością żadną nieprzyjemną sytuacją
        • tapatik Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 30.09.09, 20:43
          zarovich napisał:

          > No no rację masz jak zwykle,

          Wybacz, ale Frip boi się podchodzić do dziewczyn, więc nie sądzę, aby był On
          wyrocznia w tych sprawach.

          > dla dziewuchy to obciach straszliwy może być,

          Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
          Bo ja twierdzę, że to co piszesz, to wymówki "Dlaczego nie podejdę do dziewczyny".

          > co sobie jej koleżanki pomyśląbig_grin

          A kogo to obchodzi.

          > I prawdę mówiąc nie lubię narażać ludzi na nieprzyjemne sytuacje.

          Kolejna wymówka.

          > A zresztą i tak jest pewnie zajęta (jak każda atrakcyjna
          > dziewczyna)

          Dziewczyny, które są atrakcyjne często są samotne, bo większość mężczyzn boi się
          do takiej podejść. poza tym jak nie podejdziesz i się nie zapytasz to nie
          będziesz wiedział.

          > więc o czym my mówimy?big_grinbig_grin

          O tym, że spotykasz na swojej drodze sympatyczną dziewczynę, więc mógłbys
          podejść i choć zagadnąć Ją o cokolwiek.
          • zarovich Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 30.09.09, 20:56
            > > więc o czym my mówimy?big_grinbig_grin
            >
            > O tym, że spotykasz na swojej drodze sympatyczną dziewczynę, więc mógłbys
            > podejść i choć zagadnąć Ją o cokolwiek.

            Heh problem w tym że już nie spotykam więc nawet nie mam okazji żeby się
            "wykazać". Ot pech.
                • tapatik Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 30.09.09, 21:18
                  zarovich napisał:

                  > Widzisz.....dość rzadko mi się zdarza spotkać jakąś kobietę która
                  > wpadnie mi w oko.

                  Aha. Wybredny jesteś? Tak trzymaj.

                  > Trzeba by było najpierw te statystyki poprawić, a to jest jednak
                  > pewien problem.

                  Zastąp słowo "problem" słowem "wyzwanie". Lepiej brzmi.
                  • zarovich Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 30.09.09, 21:34
                    tapatik napisał:

                    > zarovich napisał:
                    >
                    > > Widzisz.....dość rzadko mi się zdarza spotkać jakąś kobietę która
                    > > wpadnie mi w oko.
                    >
                    > Aha. Wybredny jesteś? Tak trzymaj.
                    Troszkę. Ale bez przesady. To raczej kwestia braku kobiet w moim otoczeniu.

                    > > Trzeba by było najpierw te statystyki poprawić, a to jest jednak
                    > > pewien problem.
                    >
                    > Zastąp słowo "problem" słowem "wyzwanie". Lepiej brzmi.
                    Ale czy to coś zmienia? Sądzę że trzeba mieć plan jak mu sprostać, a niestety w
                    tym momencie go nie posiadam
                    • tapatik Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 10.10.09, 10:13
                      zarovich napisał:

                      > Troszkę. Ale bez przesady. To raczej kwestia braku kobiet
                      > w moim otoczeniu.

                      Może czas poszukać innego otoczenia?


                      > > Zastąp słowo "problem" słowem "wyzwanie". Lepiej brzmi.
                      > Ale czy to coś zmienia?

                      Tak. Słowo wyzwanie oznacza trudność z którą masz ochotę się zmierzyć i
                      pokonać. Natomiast słowo problem nie zawiera elementu wygranej. Z punktu
                      widzenia świadomości nie ma różnicy, natomiast istnieje różnicy dla naszej
                      podświadomości.

                      > Sądzę że trzeba mieć plan jak mu sprostać, a niestety w tym
                      > momencie go nie posiadam

                      To go napisz. Tu i teraz. Nikt inny go za Ciebie nie napisze.
                      Co więcej jeśli napiszesz swój plan tutaj, to na pewno znajdzie się jakaś
                      forumka, która go skomentuje czy zadziała i będziesz miał szansę go poprawić.
                      • zarovich Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 10.10.09, 10:29
                        tapatik napisał:

                        > Może czas poszukać innego otoczenia?
                        Widzę że dla Ciebie wszystko jest banalne. Jedyne co teoretycznie mogę zrobić to
                        zmienić pracę.

                        > To go napisz. Tu i teraz. Nikt inny go za Ciebie nie napisze.
                        > Co więcej jeśli napiszesz swój plan tutaj, to na pewno znajdzie się jakaś
                        > forumka, która go skomentuje czy zadziała i będziesz miał szansę go poprawić.
                        Jakie to wszystko proste i oczywiste. Planu nie posiadam bo nie mam kompletnie
                        pomysłu jak by miał wyglądać. Słuchaj, nigdy nie umiałem sobie radzić z
                        kobietami i uważasz że nagle coś wymyślę?
    • frip0 No ja nie moge.... 24.09.09, 19:29
      Zarovich po co żyć złudzeniami?? Myślisz, że ładna dziewczyna poleci
      na kogoś brzydkiego?? Ja to przerabiałem i jeszcze mie taki
      niesmaczek pozostał. Oczywiście tu są pocieszcycielki , doraadcy,
      tylko ciekawe czy jakby je podrywał brzydal skakłyby do nieba z
      radościbig_grin Duży już jesteś, wiesz o co kamansmile Ale spróbować
      możesz...nic nie tracisz ...już
    • frip0 ?!?... 24.09.09, 20:28
      I coż wynika z tej dyskusji?? Brzydal może mieć ładną
      dziewczyne???big_grin W neciku można se pisać, real weryfikuje wszystko i
      to boleśniebig_grin Życie mamy jedno , smutne, że nie tak równo ten
      żartowniś z góry dzielibig_grin
                  • rzeka.chaosu Re: ?!?... 02.10.09, 21:55
                    Jestem tu tylko gościnnie, ale... Przeczytałam prawie całą rozmowę i skomentuję
                    to przykładem sprzed 5 lat: chodziłam do pewnego lokalu. Przychodził tam facet:
                    z twarzy ok, chudawy, ale wzbudzał u wszystkich wielki szacunek, podziwiali go,
                    typowy lanser. W sumie wyglądał dobrze - tworzył wokół siebie ciekawą
                    atmosferę.Prawie każda dziewczyna na niego leciała, a już na pewno zadawał się z
                    tymi najfajniejszymi. trafiło mi się, że się mną zainteresował i ... Przy
                    bliższym poznaniu okazał się mało zaradnym, beznadziejnym , pustym, obleśnym
                    pozerem... bo cały jego image oparty był na pozorach. Podkreślam: z zagadywaniem
                    do dziewczyn nie miał problemów.

                    Z drugiej strony: moja bliska znajoma - ładna, ale zakompleksiona (zero piersi)
                    ma paskudnego z twarzy faceta, wygląda jak nalany, ale za to jest inteligentny,
                    dowcipny, tolerancyjny, potrafi się z każdym dogadać, jest zaradny i super gra
                    na saksofonie, co ostatnio miałam okazję usłyszeć. Zazdroszczę jej go, chociaż
                    na początku wydawało mi się, że taka para: piękna i bestia długo ze sobą nie
                    pobędzie. Jak są między ludźmi to widzę, że ona go podziwia, bo facet potrafi
                    się zachować, pogadać, uśmiechnąć, ale i zachować zimną krew jak trzeba.

                    Wniosek: Czas pokaże kto jest bardziej wartościowy. Jak dasz się poznać z dobrej
                    strony, będziesz szczery i autentyczny to masz szanse nawet u ładnych kobiet,
                    które tego właśnie potrzebują.
          • robert.83 Re: ?!?... 24.09.09, 20:49
            Naprawdę, naprawdę świat się zawali, jeśli nie uda się za pierwszym
            razem?

            Zobacz jakie masz wymagania. Nie dość, że chciałbyś zdobyć wyjątkową
            dziewczynę, to jeszcze zrobić to za pierwszym podejściem, najlepiej
            korespondencyjnie. A jeszcze lepiej... niech sama się zdobędzie i
            niech nic od Ciebie nie chce.

            Zarovich, zastanów się nad tym o co teraz zapytam:

            Jak chcesz sprostać takiej kobiecie, jeśli już na starcie nie
            jesteś gotów tego dla niej zrobić?

            Uważasz, że co kobiety przyciąga? Odwaga, próbowanie. Niekoniecznie
            zwycięstwo, ale same próby.



            A teraz coś na pocieszenie.
            Ja się tak mądrzę tu na forum... a w życiu, w normalnym namacalnym
            świecie bywa różnie. Każdy, kto szanuje kobiety, kto naprawdę umie
            je podziwiać... musi czuć ten strach. Boisz się, bo Ci zależy.

            "Prostych słów się boi największy nawet twardziel. Proste słowa z
            gardła nie chcą wyjść najbardziej".

            smile. Miłego wieczoru.


            PS. Spójrz wyrozumialszym okiem na te moje wypociny dzisiejsze...
            pisząc do Ciebie tak w zasadzie myślałem o NAS wszystkichsmile.
        • w_jak_wruda Re: ?!?... 24.09.09, 21:06
          Cisnienie mi skoczylo od czytania Fripa i Zaro....
          I to jak!!!!! Wrrrrrr........... Normalnie przelozyc przez kolano i przetrzepac
          tylki. Szczegolnie Frip! Ale licze na to, ze spotkam Cie kiedys na jakims
          koncercie albo imprezie metalowej i nie bedzie zmiluj ;-P devil.

          Popieram b.wcie, ze lepiej zrobic i zalowac, niz zalowac ze sie nie zrobilo.
          Naprawde. W najgorszym wypadku co sie stanie? Dziewczyna Ci powie, sory, ale nie
          mam czasu/nie jestem zainteresowana itp. Trudno. Ale Ty nie bedziesz juz myslal
          o tym, a co by bylo gdyby, a jaka ona jest i skrecal sie widzac ja - "podejsc
          czy nie?".

          Po drugie: komplementy od nieznajomych sa naprawde mile, nie sadze zeby kobieta
          zareagowala w sposob zlosliwy albo agresywny. Mialam taka sytuacje ze dwa-trzy
          razy i za kazdym razem bylo sympatycznie smile. Wiec popieram tu Enye

          Po trzecie. To ze jest atrakcyjna absolutnie nie znaczy ze jest zajeta. Ja moze
          nie jestem jakas super super (zreszta nie mi to oceniac wink), ale nie narzekam
          na wyglad i cechy pozawizualne. I naprawde, zdarzalo mi sie byc samej i to
          czesto bardzo dlugo. Moze dlatego, ze wszyscy mysleli, ze skoro jestem fajna, to
          napewno zajeta ;-P. A ja mialam kompleksy, bo inne kobiety byly sparowane, a ja
          singiel... Wiec napewno brzydka i wogole nieinteresujaca... Nie mowie, ze z nia
          jest podobnie, ale chce zilustrowac teze, ze atrakcyjny nie zawsze jest zajety wink.

          Po czwarte. Brzydota naprawde jest pojeciem wzglednym! Wolalabym porozmawiac z
          fajnym i interesujacym brzydalem niz z plytkim i nudnym przystojniakiem. Zreszta
          chemia naprawde nie jest kwestia tylko oczu (ze sie tak wyraze wink). Do tego
          np.: mi sie bardzo podobaja wysocy chudzielcy big_grin. I nie lubie typowo meskich
          twarzy, podobaja mi sie ludzie z oryginalna uroda (czyli pewnie w oczach
          niektorych - brzydale ;-P). Ale oczywiscie nie jest to jakis mus, bo tak jak
          napisalam, chemia zalezy od wielu innych czynnikow wink.

          Po piate - wystarczy powiedziec, "czesc, widuje Cie czasem jak tedy idziesz, a
          dzis postanowilem sie z Toba przywitac i powiedziec Ci ze bardzo ladnie
          wygladasz" tongue_out. Albo ina gadke tego typu, cokolwiek wink. Dalej juz jakos to sie
          toczy. W ten sposob moj kolega, ktory bardzo dlugo byl singlem (zakompleksionym
          do tego wink) poznal swoja zone obecna.

          Dziekuje za uwage ;-P.


          "I don't need you, I've got a vibrator"
          • frip0 Re: ?!?... 24.09.09, 21:18
            A jakbys to Ty musiała podrywać ??? Myślisz, że to takie łatwe,
            szczególnie jak się jest brzydalem??? Ciesz się , że nigdy
            sie o tym nie przekonaszsmile
            • w_jak_wruda Re: ?!?... 24.09.09, 21:24
              Podrywalam. I dostawalam kosza tongue_out.
              Po drugie sa osoby, ktore uwazaja, ze jestem brzydka. Czyli wyobraz sobie, ze ja
              jako brzydal podrywalam facetow (to dopiero zenada, co ;-P)??? Ale zgodnie z
              zasada, ze lepiej zalowac ze sie zrobilo - ciesze sie, ze i takie mlodziencze
              doswiadczenia mam w swoim portfolio ;-P.
              Po trzecie nie wiem, czemu podkreslasz to "nigdy" i ze co ja tam moge wiedziec
              na jakies tematy. Niekiedy wbrew pozorom, nie jest tak trudno wczuc sie w czyjas
              sytuacje.
    • nutriss Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 24.09.09, 21:51
      a zatem mówię ci..,że osobnik średnio przystojny to rzecz
      wzgledna,ty możesz się za takiego uważać, ,ale dla niej możesz być
      całkiem przystojny.Tego nie wiesz jak ona cię postrzega.Jak mi się
      koleś podobałby i zacząłby gadkę to wcale bym go nie
      spławiła ,zrobiłabym to natomiast gdybty facet byby wybitnie nie w
      moim typie.to zależy jak zaczniesz rozmowę,ja nie lubię np
      nachali,najlepiej zacząć w naturalny sposób ,adekawtnie do
      sytuacji,absolutnie nie jak filip z konopii.Mnie od razu spłoszyłoby
      to,jak kiedyś zaczepił mnie na pasach jakiś typ i od razu walnął z
      grubej rury czy byśmy się umowili-nie,no takie coś absolutnie
      odpada.Ale to też zależy od babki,może inne mają inaczej.Ja mówię za
      siebie.Mogę ci jeszcze powiedzieć ,że większość moich koleżanek
      nie dałaby po pysku ,byłaby niezobowiązująca rozmowa.Oczywiście
      jaśli facet będzie na jakims poziomie,a nie jakiś burak
      niepasteryzowany,smile)
      POWODZENIA

    • tapatik Re: Z cyklu: Jak kogoś poznać? 30.09.09, 20:34
      zarovich napisał:

      > I teraz pytanie - jak panie reagują na nieznanego osobnika
      > (względnie znanego tylko z widzenia) który próbuje je zagadnąć?

      To zależy od sytuacji, ale pamiętaj, że one same na pewno nie podejdą, nawet
      jeśli chciały by, abyś Ty podszedł. Czyli Ona chce Ciebie poznać, chce abyś Ty
      do Niej podszedł, ale Ona sama do Ciebie nie podejdzie.

      > W szczególności jeśli ów osobnik nie należy do przystojnych.

      Co? Następny?
      Faceci z założenia są brzydcy, więc przez lata ewolucji kobiety nauczyły
      się szukać u nas piękna a naszych sercach.

      > Dają po pysku? Robią głupią minę? Nic nie mówią?
      > Wyglądają jakby ducha zobaczyły?

      To zależy jak zaczniesz rozmowę, ale nigdy nie dostałem w pysk, nigdy nie
      widziałem głupiej miny. Najgorsze co Cię może spotkać, to brak zainteresowania.

      > I czy w ogóle takie zachowanie ze strony faceta nie jet hmmm
      > trochę nietaktowne? I proszę bez ściemsmile

      To my mamy być stroną zdobywającą, a nie One. Więc to my mamy podchodzić
      do kobiet i sprawdzać, czy nam pasują.

      Poszukaj w sieci - "demoniczna pewność siebie".
      Jak byś nie znalazł - wal na priv.