psychopaci???

29.09.09, 00:18
w zasadzie nie wiem jak zacząć wiec opiszę sytuację i wtedy zapytam:
nie spotykałam się w życiu z tłumami facetów (może dlatego takiego głupie
tematy zaczynam wink ) ale Ci z którymi się spotykałam zawsze chcieli cały
wolny czas spędzać ze mną.... wróć!!! nie ich wolny czas- mój wolny czas
chcieli żebym spędzała z nimi... biegam-ON pobiega ze mną, jeżdżę konno-ON
przełamie swój wstręt do tych bydląt (jak można tak powiedzieć na konie???) i
będzie ze mną jeździł, tańczę-ON będzie tańczył ze mną.... oczywiście każda
próba tłumaczenia, że potrzebuję trochę wolności kończyła niepowodzeniem....
suma sumarum wiałam gdzie pieprz rośnie przed takimi facetami... dodam jeszcze
konieczność meldowania czy już wróciłam, gdzie idę, kiedy będę, a nawet tego,
cytuję : "czy jesteś już serio tak zmęczona, że nie możesz jeszcze ze mną
porozmawiać przez telefon"... jeden to nawet miał fantazję, że moja Mama
umiera, a On się mną opiekuje....
A teraz pytanie: czy to ze mną jest coś nie tak, że nie chcę z facetami
spędzać całego mojego wolnego czasu??????? czy trafiam na psychopatów?
    • ugly_bad Re: psychopaci??? 29.09.09, 06:49
      moim zdaniem z Tobą wszystko jest OK.
      Tak to sobie tłumaczę, bo ja też właśnie trafiam na takich facetów... Ja uważam,
      że każdy powinien mieć przestrzeń tylko dla siebie. Nie można z kimś przebywać
      non stop. Ja postanowiłam się do niczego nie zmuszać, nawet jak słyszę texty
      typu, że jestem zimną s..ą albo że nie dorosłam do poważnego dorosłego związku.
      Hmmmmm... staram się wierzyć w to, że kiedyś znajdzie się taki co mnie w pełni
      zaakceptuje...
      • rumunska_ksiezniczka Re: psychopaci??? 29.09.09, 07:52
        może tu nie chodzi tylko o facetów?
        zauważcie, że to jest powszechny mechanizm, że człowiek solo, szuka sobie wymówek i nie robi ze soba nic. nie chodzę na siłkę, bo nie mam dla kogo, nie biegam, bo co? samaaa? nie pójdę na tańce, bo nie mam z kim. nie ugotuję pysznego obiadu, bo co? tylko dla siebie?

        potem pojawia się ktoś - jakakolwiek druga osoba przeciwnej płci i te zaniechane rzeczy można już robić - bo wreszcie jest z kim.
        i czasem dwie takie zaniechane osoby się spotykają i jest gites.

        gorzej gdy człowiek solo potrafi wypełnić sobie czas, jest niezależny, ma swój świat bez względu na druga osobę. wtedy jest to zabieranie tlenu - zwłaszcza, gdy tej drugiej osoby nie chce się w 100% zapraszać do tego świata. każdy ma prawo do czegoś tylko dla siebie.

        ale faktem jest, że w związku powinno się robić pewne rzeczy RAZEM ;-D
        • ugly_bad Re: psychopaci??? 29.09.09, 08:03
          rumunska_ksiezniczka napisała:


          > ale faktem jest, że w związku powinno się robić pewne rzeczy RAZEM ;-D

          oczywiście, zgadzam się z tym.
          ale nie WSZYSTKO...
          • rumunska_ksiezniczka Re: psychopaci??? 29.09.09, 08:17
            przypomina mi to przedszkole, kiedy dzieci chcą się bawić wzajemnie swoimi klockami lub czyimiś. sęk w tym, że starszaki wiedzą, że trzeba mieć własne klocki, żeby umieć się w ogóle nimi bawić. hehe ale metafora wink

            mam jednak koleżankę, która narzeka, że niczego z facetem nie robia wspólnie - to oddala jednak.
            • ugly_bad Re: psychopaci??? 29.09.09, 08:32
              rumunska_ksiezniczka napisała:

              > mam jednak koleżankę, która narzeka, że niczego z facetem nie robia wspólnie -
              > to oddala jednak.

              trzeba znaleźć coś takiego jak "złoty środek" [whatever that means]

              a z tym oddalaniem to niestety muszę się zgodzić. ja "na odchodne" usłyszałam -
              ale przecież my nawet nie mieliśmy wspólnego hobby. heh, to nic, że ja przez 6
              lat próbowałam go namówić chociażby na głupie wycieczki rowerowe, albo nie wiem
              - skałki, paintball, ASG... na rowerze w końcu sama zaczęłam jeździć i tak mi
              zostało, ale dobrze mi z tym.
    • raf.1 Re: psychopaci??? 29.09.09, 08:00
      "jeden to nawet miał fantazję, że moja Mama umiera, a On się mną opiekuje...."
      hahahahaha.. big_grin
    • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 08:33
      Może chodzi o zazdrość?

      Jest taki mechanizm: jesteś niezależna i masz może ponadprzeciętną potrzebę spędzania czasu samej/nie z "nim". Zwyczajnie potrzebujesz takiego oddechu...

      Jak na to może patrzeć facet? Zazdrośnie. Im bardziej Ty chcesz mieć własny świat tym bardziej on może czuć się wykluczony, niepewny Ciebie, nie zaspokajający Twoich potrzeb. No bo dlaczego nie z nim? Może coś z nim nie tak? Może coś Ci nie pasuje?... A jak nie z nim to z kim?!

      Tak to działa w momencie, kiedy facet chce się poopiekować, kiedy potrzebuje potwierdzenia, że Ty naprawdę z nim chcesz spędzać czas. Szczerze mówiąc nie spotkałem się z taką sytuacją w rzeczywistości, spotkałem się z odwrotną (to kobiety częściej chcą "więcej").

      Jakie jest remedium?
      Nie wiem. Może facet bardziej pewny siebie i Ciebie? Może taki niezależny jak Ty? Tak myślę. Tylko pamiętaj, że kiedy i on będzie miał swój świat i swoje ucieczki... może to Tobie przyjdzie grać rolę zaborczej psychopatkismile.
      • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:04
        to nie chodzi o to, że Ja nie chcę z nim biegać, czy tańczyć. To chodzi o to, że
        On (Oni) próbował zając CAŁY mój wolny czas sobą-dlatego twój argument o
        zazdrości uważam za trafiony.
        Dla mnie w tym wszystkim był jeszcze jeden problem: na początku znajomości nie
        chcę się facetowi pokazywać w przepoconej koszulce, albo śmierdząca stajnią.
        A teraz tak w teracie pisania pomyślałam sobie, że może problem polega na tym,
        że On (ONI-bo to kilku takich delikwentów było) nie mieli własnych ciekawych
        zainteresowań??? może chcieli się pod moje podpiąć???
        • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:22
          W tym by nie było nic złego. Skoro jesteś ciekawą osobą, masz ciekawe zainteresowania, to zaciekawiaszsmile. Ludzie wzbogacają swoje życie przez wzajemna zarażanie się zainteresowaniami.

          Gorzej, jeśli ilość swobody jakie każde z nich widzi jako optymalną jest różna. Ja nie mam problemu z tym, żeby wszystko robić wspólnie na przykład. Ok, zależy mi na paru wieczorach, lub od święta weekendzie z kumplamismile. To zależy od człowieka.

          Na pewno czułbym się niepocieszony, gdyby moja partnerka przesadnie nie wyrażała zainteresowania tym co wciąga mnie. Mam łódkę, którą dużo lepiej się prowadzi we dwoje niż solo... w zasadzie samemu jest bardzo ciężko jej nie uszkodzić.
          • ciamciak-2 Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:33
            Ty się tak nie chwal, bo w przyszłym sezonie nie dam Ci żyć smile
            Zrobię patent i liczę na to, że pokażesz na "naszym" jeziorze jak
            się kieruje takim cudem bez instruktora (nie ma bata w
            marcu/kwietniu robię patent). W zamian za to ja moge Cię zabrać na
            dużo szybszy sprzęt bez żagli (o ile reflektujesz i o ile nasze
            połówki się z nami zabiorą smile)
        • ciamciak-2 Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:27
          A dlaczego nie chcesz pokazywać się facetowi na początku znajomości
          tak, jak wygladasz naprawdę (chodzi mi na przykład o wygląd po
          jeździe konnej)?
          Kiedyś mieliśmy tu taki wątek właśnie o wyglądzie
          hmmm "naturalnym"??? chyba lepiej jest przyzwyczajać facetów do
          takiego wyglądu od początku smile mniej potem rozczarowań i tekstów
          wstylu "mówi kumpel do kumpla: poznałem zajebista laskę, ale jak się
          rano obudziłem to byłem przerazony..."

          Myślisz że mój widzi mnie tylko w pełnym makijażu i w wystrzałowych
          ciuchach, szpilkach itd? Otóż nie smile Widzi mnie czesto zmęczoną,
          nieumalowaną, "śmierdzącą" końmi i z kurzem na twarzy (po jeździe na
          hali), w przepoconych ciuchach po fizycznym wysiłku (po rowerze,
          tańcu itp itd.) Mam nadzieję, że nie czuje się rozczarowany takim
          widokiem hehehe, bo od początku go do tego przyzwyczajam tongue_out
          • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:44
            ja nie jestem typem wiecznie umalowanej paniusi... mało się maluję i raczej nie
            stroję, ale przerobiłam już związek gdzie "mój" widział mnie w każdej prawie
            sytuacji i stwierdzam, że na niektóre rzeczy trzeba czasu-nie od razu musi facet
            wiedzieć, że też się pocę wink niech ta magia "aleś ty piękna" trwa, chcę się nią
            nacieszyć..
            • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 11:03
              Nooo nie wiem czy to koniecznesmile. Fako facet pozwoliłem sobie się wypowiedzieć.

              Dla mnie osobiście bardziej liczy się to czy kobieta umie zachowywać się
              naturalnie w każdej sytuacji. A przerabiałem już różne historie.
              Niektóre kobiety panikują na widok szpilek, niektóre mają dziwne skojarzenia na
              dźwięk słowa "mini", niektóre uważają ognisko i jedzenie kiełbachy z użyciem
              kończyn jako czyn niedozwolony tudzież wulgarny....

              W kółko powtarzacie jacy to mężczyźni są prości jak cepy, a nadal nie potraficie
              słuchaćsmile. Facet chce móc z kobietą robić WSZYSTKO (w sensie, że całe spektrum
              zachowań, od spania w sianie do dyskusji o nowoczesnej koncepcji sztukismile). I
              koniec, tam nie ma nic więcej!

              Zróbmy sobie wszyscy dobrze i czujmy się swobodnie i naturalnie w swoim
              towarzystwie.
              • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 11:05
                O pardonsmile. Tam miało być "jako facet" nie "fako facet"big_grinbig_grinbig_grin.

                Oczywiście nie ma czegoś takiego jak "fako facet"suspicious.
                • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 29.09.09, 11:29
                  jesteś pewien, że nie ma??? wink))
                  • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 12:23

                    Jestem pewien, że nie o tym chciałem wtedy napisaćbig_grin.
            • rumunska_ksiezniczka Re: psychopaci??? 29.09.09, 12:37
              ja mam słówko w tej kwestii jeszcze.

              ktoś mi kiedys powiedział, że najlepiej na samym początku związku wybrac się na obóz pod namiot - to jest sprawdzian wszystkiego wink
              i do tego się chyba wszystko sprowadza.

              napisałaś, że "facet nie musi wiedzieć, że sie pocisz" - wiem, to sktór myslowy.
              ale co powiesz na to, ze dla niektórych spocony facet/kobieta to fetysz? nigdy nie wiesz, co zrobi na tej drugiej osobie najwieksze wrazenie. może on marzy o tym, by zobaczyć cie bez makijarzu w pogniecionym tiszercie i papuciach? a moze - własnie jak napisał ciamciak - z kurzem na twarzy, pachnacą sianem?

              dbanie o siebie - zawsze i wszedzie.
              spódniczka, szpilki, pończochy - jasne, kiedy tylko przyjdzie ochota.
              ale nie zapominajmy, ze jestesmy tylko ludźmi i nie zawsze wygladamy idealnie.

              i co? jak cie koleś, z którym randkujesz, zobaczy bez makijażu, albo jak ci się niechcacy beknie w jego obecnosci - to koniec świata?
              to straszne uprzedmiotowienie kobiety.
              veto.
              • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 29.09.09, 15:42
                nie widzę problemu, żeby facet mnie widział bez makijażu, ale czy musi się to
                odbywać na 2, 3 randce??? czy nie możemy się odkrywać po kawałeczku.... a tak
                właściwie to moim marzeniem jest poznać faceta w stadninie! takiego, który kocha
                konie.... nie widzę problemu, żeby pierwszy raz mnie zobaczył gdy będę czyściła
                końskie kopyta! ale niech nie łazi ze mną na kurs samby wink bo to jest czas
                tylko dla mnie!!!
          • dwagrosze Re: psychopaci??? 29.09.09, 11:37
            Do wielu rzeczy się od początku przyzwyczajalismy w dość naturalny
            sposób. Nie przeszkadza mi zupełnie nicsmile życie nie składa się z samych
            pachnacych chwilsmile
        • b.wicia Re: psychopaci??? 29.09.09, 14:01
          chcieli Cię kontrolowaćsmilechcieli, żeby nie było Twojego i jego życia, tylko żeby było WASZE życiesmile nie wiem, nie zawsze lubiliśmy z Bartkiem to samo. Jak ja jeździłam konno, to nie brałam go na siłe za uwiąz i nie mówiłam- Ty też wiosmile ale fakt, trzeba mieć wspólne zainteresowania, wspólnie się też realizować czasem, ale wszystko musi mieć swoje granicesmile
        • antekcwaniak Re: psychopaci??? 29.09.09, 15:22
          Kobieta w śmierdzącej koszulce lub pachnąca końskimi odchodami to
          dopiero oryginalność. Też bym za Tobą wszędzie chodził z powodu tych
          zapachów wink
    • ciamciak-2 Re: psychopaci??? 29.09.09, 09:32
      Hehehe sama nie jesteś smile

      Też tak do tej pory miałam.
      Ale tym razem nie zawiodła komunikacja i wyartykułowanie przez mnie,
      że nie wszystko musimy robić razem. Mało tego, powiedziałam, ze moje
      życie, obfitujące w spotkania ze znajomymi i aktywne spędzanie
      czasu, nie zmieni się znacznie tylko z tego powodu, ze ktoś się w
      moim życiu pojawił. Ba nie wszystko chcę robić z kimś, mam swoje
      zainteresowania i chcę się dalej nimi bawić. On ma swoje, w których
      chce się realizować i jest gites. Część rzeczy robimy razem, mamy
      tez wspólne zainteresowania smile ale musiałam powiedzieć jasno i
      wyrażnie czego chcę, czego nie chcę, tak samo On - rozmowa długa,
      pewnie momentami trudna, ale można sobie wszystko ułożyć, jak się
      tego chce.
      • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 09:46
        Masz szczęście Ciamciaku. Jeden i drugi z resztąsmile.
        Czasem mimo chęci i dobrych intencji coś... po prostu nie pasuje. To kwestia właśnie szczęścia, prawdopodobieństwasmile.
        • dwagrosze Re: psychopaci??? 29.09.09, 11:46
          Może niech szczęście idzie swoją droga, nie mieszal bym go do
          porozumiewa się miedzy ludźmi. Grunt to się dogadać. Chcieć, umieć,
          potrafic. Poza tym, jak masz jakieś doświadczenie w dłuższym obcowaniu
          z drugim człowiekiem, to wyciagasz wnioski i dbasz o rzeczy, które
          kiedyś może były mniej istotne. Do pewnych rzEczy się dorasta. Trzeba
          tylko czasem się zastanowić i pomyśleć. A to przecież żadna filozofia.
          • robert.83 Re: psychopaci??? 29.09.09, 12:22
            Być może nie mam takiej wiary w ludzi... Może przecież być tak, że obie strony bardzo chcą, bardzo się starają i wychodzą sobie naprzeciw... a ostatecznie dochodzą do wniosku, że chcą czegoś innego.

            Ok. rozumiem, że to też jest kwestia dialogu - od początku świadomość czego szukasz, czego potrzebujesz czy pragniesz (i analogicznie czego... ta druga osoba). Tak rozumując przyznaję Ci rację.

            Czasem jednak ludzie ulegają chciejstwu. Bo spotykając na swojej drodze wyjątkową osobę, pełną cnót wszelakich tak pożądanych... tak trudno jest przyjąć do wiadomości, że podąża w innym kierunku niż ja.
            • dwagrosze Re: psychopaci??? 29.09.09, 13:27
              Nie można starać się za bardzo, ale trzeba dać drugiej osobie do
              zrozumiena, ze dużo dla Ciebie znaczy. Złoty środek. I tu szczęście się
              troche przydaje, bo takie dwa osobniki musza stanąć sobie na drodze, a
              co ustala miedzy sobą, to już kwestia podobnego myślenia, podejścia do
              życia i charakteru. Ale jak już pisałem, przydaje się doświadczenie z
              poprzednich, często dlugoletnich związków, a my akurat takie mieliśmy.
              Wyciagamy wnioski.
              Czasem bywa, ze ludzie się rozmijaja, łatwo jest przedobrzyc, lub wręcz
              odwrotnie. Gorzej jak nie potrafią w czas o tym pogadać i temu
              zaradzic. Mam nadzieje ze ostatni akapit nie będzie nas nigdy
              dotyczył...
    • finka9 Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:17
      Nie bardzo rozumiem dlaczego nazywasz kogoś kto chce spędzać z Tobą
      każdą wolną chwilę psychopatą ? Namolny ,upierdliwy,to tak.Ale
      psychopata to chyba lekka przesada .
      • s_mag_s Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:42
        Nie no, ten co mamę w myślach uśmiercał to moim zdaniem już
        psychopata, a co do przesadnie zazdrosnego/namolnego/upierdliwego
        partnera, to stąd niedaleko do psychozy.
      • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 29.09.09, 10:49
        no więc ja się pytam: psychopaci czy normalni??? chociaż byłam przerażona jak mi
        o śmierci mojej Mamy wspomniał.... jeden za to chociaż znał mnie 2 dni wiedział,
        że będę jego żoną, będziemy rodziną zastępczą dla 4 dzieci, ja urodzę jeszcze
        kilka no i oczywiście to ja bedę w domu sie dziećmi zajmować, a On bedzie
        zarabiał... życie mi ułożył od A do Z baaa nawet do 9!
    • zarovich Re: psychopaci??? 29.09.09, 16:11
      Kobiecie nie dogodzisz. Jak chce robić wszystko (naprawdę wszystko? chyba
      przesadzaszsmile to źle. Jak niezależny to też źle.
      Założę się że gdybyś trafiła na bardzo niezależnego faceta to też byś miała
      pretensje - że łazi gdzieś wieczorami, że z koleżankami się spotyka, że ciągle
      zajęty, że to, że tamtowink
    • finka9 O właśnie 29.09.09, 16:35
      Z ust mi to wyjąłeś zaro.Dokładnie takie samo wrażenie odnoszę.
      • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:13
        Rany Boskie - przeczytałam i zamarłam: czy wy nie macie innych zainteresowań,
        tylko konie, żagle, rower, wspinaczka. Jesu! - to potwornie nudne!!!!!!!!! big_grinDD

        Ja byłam z kims takim, który tylko by gdzieś gnał, wspinał się, nie patrzył ni
        chwili na teraźniejszość, tylko lecial do przodu. Szczęście rozumiał wtedy,
        kiedy wypuścił z siebie 2 litry potu. Najzwyczajniej obrzydził mi to na długo.

        Czemu nie ma facetów, albo jest ich tak mało, którzy cenią duchowość, książkę,
        rozmowe intelektualną czy jak to tam nazwać, spacer, wspólne milczenie. Czemu
        tylko PASJA rozumiana jako ganianie za jakąś smyczką. Nuda, cholera no nudne to
        jest. Ten pot, śmierdzące ciało i wyczynowość. Nie pasuję, normalnie nie
        pasuję do obiegu sad


        Jestem rozczarowana. Źle, nie rozczarowana, bo kogoś pod swój wymiar odnalazłam.
        Ale to rodzynek! Tak naprawdę nie ma z kim porozmawiać o poezji, posprzeczać sie
        na temat założeń budowy starocerkiewnej, wytłumaczyć, czemu wznoszono kurhany,
        dlaczego Nepomucenki stawiano tam, gdzie stawiano. Ech...
        • b.wicia Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:26
          każdy ma inne wymaganiasmileja lubię czytać, i to bardzo, ale w wolnej chwili po
          pracy nie biorę się za książkę, tylko biorę rower z siodełkiem, i ruszam z córką
          na dłuuuuugą przejażdżkę. Książki..czytać jej też zaczynam, ale jak na razie Ona
          woli jeść te książkitongue_out Spacer...hm, jak ja to uwielbiam, w ciepły dzień iść,
          położyć się na trawce...nigdy mojego ukochanego nie mogłam zmusić do
          romantycznych spacerów!!smilea i tak nie zamieniłabym Jego na inny modelsmile a co
          rozmów o kulturze (nie powiem, interesujący temat), architekturze itp..hm, mogę
          Ci podesłać moją siostręsmile))
          • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:34
            Widzisz, widzisz!!!!!! - tylko kobiety! no tylko kobiety big_grinDDD

            Ja naprawdę nie pasuję.

            Ale mój pierwszy facet podzielał moje pasje, był moim mistrzem. Szkoda, ze nam
            nie mogło się udać wspólne życie. No tak, ale tacy zdarzają się raz na
            tysiące.... smile
            • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:40
              A więc spotykamy się po raz kolejny na klepisku big_grinbig_grinbig_grin.

              Sugerujesz, że mężczyźni ograniczają swoje zdolności do akcji w "terenie"? Że nie można z nimi porozmawiać o architekturze?

              Gapa... oni ZBUDOWALI te kurhany i cerkwie!!!!

              Szach mat, bejbebig_grin. Do następnego.
              • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:46
                Mówię to, co znam.

                Był snowboard, wspinaczka, pływanie, boks, non stop trening, motor, żagle...o!,
                koni nie było, raczej wstręt do nich. Kiedy próbowałam swego - ziewanie mniej
                lub bardziej maskowane. Tyle doświadczenia.

                Szczerze: znam tylko jednego faceta, z którym mogę rozmawiać o poezji,
                artykułach, mysli politycznej. Jednego! Obecnie. Dziekuję Bogu za niego....
                ijego podobnych.

                To że zbudowali o niczym nie swiadczy. Wiele z tych pomysłów powstało wyłacznie
                w głowach kobiet. Vide Arkadia!
                • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:50
                  to ja ci bardzo współczuję tych znajomości.

                  boże, co ja bym dała, żeby jakiś facet zabrał mnie na kick boxing ;-D
                  • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:55
                    Nie ma mowy. Jutro recytujemy Prousta!

                    big_grinbig_grinbig_grin
                    • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:01
                      Ale po co recytować? Można się czasem zastanowić także nad skiążką.... nie
                      chcecie mnie zrozumieć. po prostu przeczytałam starter i dotarło do mnie, że w
                      moim otoczeniu mężczyźni sa tacy, jak opisani przez autorkę i że mi to
                      kompletnie nie odpowiada. Smutno mi się zrobiło, tyle....

                      Nie róbcie z tego obrazoburczego manifestu!

                      big_grinDDDD -> UŚMIECH - pogrubię, gdyby kto nie dostrzegł smile
                      • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:05
                        > Nie róbcie z tego obrazoburczego manifestu!

                        Ja nie jestem przeciwko Tobie i Ty o tym dobrze wiesz.
                        Dobrze wiem, że teza o wyższości kobiet w sferze dyskusji upadnie z moją albo i
                        bez mojej pomocy... Ok, mówisz, że jej nie stawiasz, ale upadłaby, gdyby
                        została postawionasmile.
                        • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:13
                          Robert, nie rozumiem? A, wiem, że mnie lubisz. Wzajemnie.

                          Raz jeden od wielu długich tygodni napisałam tu dłuższego posta traktującego o
                          moich upodobaniach i moim z nimi - problemie. W kontekście mężczyzn. I napisałam
                          w dodatku dość szczerze, co myślę.

                          Abstrahowałam od autorki i Was - wyraziłam tylko swoje. Czy ja mam pisac tylko
                          konfekcję? I wtedy jestem gapcią? Tylko dyrdymałki?

                          zaskoczyliście mnie.
                          • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:15

                            Gapciu, lubię Was obie i znam w większym lub mniejszym stopniu... Dlatego
                            pozwoliłem sobie się wtrącić bo wiem jak domyślam się jak daleko jest słowo
                            napisane od myśli u jego zaraniasmile. Widziałem, że kroi się pewne
                            nieporozumienie, a że jestem wścibski to się wtrącam.
                          • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:15
                            ty nas też, ale w różnorodności jest piękno tego świata przecież wink
                            • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:19

                              Czy umocowane byłoby stwierdzenie o pozostawaniu Was obu we wzajemnym szacunku
                              mimo (akceptowanych) różnic światopoglądowych?
                          • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:24
                            Gapuchna najważniejsze to znaleźć kogoś podobnego i wtedy zaczyna
                            się zabawasmile
                            • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:28
                              Uffff, nareszcie. I mój problem: ciężko mi takich wyłuskać z tłumu smile))
                              • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:33
                                Tak podczytuje sobie i po części Cię rozumiem. Ja spotkałem jak do
                                tej pory jedna kobiete,z którą miałem wspóny język jakbyśmy sie
                                wychowywali pod jednym dachemsmile
                              • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:36
                                boooo to chodzi o tooooo, że inaczej się rozmawia na żywo. staram się uprościć przekaz, ale nie jest on wtedy odbierany tak jak zamierzyłam.
                                nudzi mnie juz to pisanie na forumie, wolę rozmawiac przez duże er.

                                oj gapa, nie przesadzaj, wiesz, o co mi chodziło. a jak nie wiesz, to możesz się domyslic, bo mnie trochę znasz netowo.

                                poza tym nie widze nic złego w aktywnosci fizycznej, o ile jest oczywiście zrównowazona przez aktywność umysłową człowieka.
                                napisałaś, że ci faceci cię zniesmaczyli.
                                nie pomyślałaś, że może nie mają ochoty być na pełnych obrotach ful tajm? aktywność fizyczna to restart mózgu. to dobre jest, no!
                                • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:42
                                  poza tym nie widze nic złego w aktywnosci fizycznej, = a czy ja
                                  napisałam, że widzę?

                                  o ile jest oczywiście zrównowazona przez aktywność umysłową człowieka.=
                                  różnie z tym bywa... powiedzmy.

                                  napisałaś, że ci faceci cię zniesmaczyli. nie pomyślałaś, że może nie mają
                                  ochoty być na pełnych obrotach ful tajm?
                                  = szkoda, że oni nie pomysleli
                                  troche o mnie, na przykład.

                                  aktywność fizyczna to restart mózgu. to dobre jest, no! = powtórzę: a
                                  napisałam, ze nie? napisałam, ze mnie nudzi. Szpinak też, a jem.

                                  Ty też chwytasz, o co mi chodziło. Jasne, ze się lubimy i chyba nigdy tak
                                  naprawdę sie nie pokłóciłyśmy, ale robisz mi zarzut z przeniesia, ale ty robisz
                                  dokładnie to samo, tylko siebie wstawiasz jako obiekt porównawczy smile Zauważ to!

                                  smile)))

                                  Ożywiłam niechcąco forum?????

                                  • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:43
                                    "> Ożywiłam niechcąco forum?????"

                                    O to na pewnosmile

                                    Ehhh... co ja bym bez Was...smile.
                                    • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:01
                                      No sam przyznaj, nie było zamierzone, a wyszło całkiem .... dygresyjnie smile

                                      (mam talent w palcach???)
                                  • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:48
                                    Gapuchna są tacy, którzy żyja tylko praca i aktywnościa fizycznąsmile
                                    Agla szuka np. filozofa i też ma marne wynikisad
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:52
                                    gapuchna napisała:

                                    > poza tym nie widze nic złego w aktywnosci fizycznej, = a czy ja
                                    > napisałam, że widzę?

                                    z tonu wypowiedzi tak wywnioskowałam i z goryczy, której nutę wyczułam.
                                    >
                                    > o ile jest oczywiście zrównowazona przez aktywność umysłową człowieka.=
                                    > różnie z tym bywa... powiedzmy.

                                    racja
                                    >
                                    > napisałaś, że ci faceci cię zniesmaczyli. nie pomyślałaś, że może nie mają
                                    > ochoty być na pełnych obrotach ful tajm?
                                    = szkoda, że oni nie pomysleli
                                    > troche o mnie, na przykład.

                                    czasem trzeba odpuscic i dac się porwać rozmowie "na męskim poziomie" - oj zjedzona będę ;-D
                                    >
                                    > aktywność fizyczna to restart mózgu. to dobre jest, no! = powtórzę: a
                                    > napisałam, ze nie? napisałam, ze mnie nudzi. Szpinak też, a jem.

                                    oj o szpinaku proszę tak nie pisać!!!! wink
                                    >
                                    > Ty też chwytasz, o co mi chodziło.

                                    tak, oczywiście.

                                    robisz mi zarzut z przeniesia, ale ty robisz
                                    > dokładnie to samo, tylko siebie wstawiasz jako obiekt porównawczy smile Zauważ to!

                                    no niestety nie jestem doskonała, ale spoko loko, pracuję nad tym ;-D
                                    >

                                    a ja lubie rozmawiać o tym, czego nie wiem, o tym, co jest dla mnie nowe. moje "pasje" są moje, jesli ktoś chce je poznać - ok, ale jestem bardzo otwarta na nowości. co więcej, kręcą mnie "męskie" tematy. no to jest ta różnica miedzy nami - nie da się ukryć.
                                    • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:09
                                      Wiesz, a ja się przyznaję: lubie poważnie rozmawiać, lubie coś pokazywać, lubie
                                      słuchać opowieści o obrazie i sytuacji w kontekście jego historii. I wiesz co
                                      mnie męczy? - że najczęściej to ja byłam tą wiodącą, a czasem chciałabym
                                      słuchać. Z kolei kiedy rozmowa schodzi na wspomniane pasje, odstaję, odlatuję,
                                      ani mnie to nie ciekawi, ani się nie znam, a co gorsza, nie czuję potrzeby wnikania.

                                      Tak, ja mam problem z ludźmi męskiego gatunku. - na poziomie rozmowy, pasji.

                                      Ale zastrzegłam się - nie jest ostatnio najgorzej smile)) Widzisz, mnie faceci nie
                                      fascynują. Lubie ich, potzrebuję ich. Doceniam ich intelekt, wiedze, zdolności.
                                      Dają mi to, czego nie da mi kobieta. Ale mnie nie fascynują. Widze ich znacznie
                                      bardziej nijako niż ty. Ale tak, tym my się różnimy od dawna, od zawsze w
                                      zasadzie smile Pamiętasz, kiedyś cos ci o piedestale mówiłam smile))))

                                      A osobie, która kiedyś mnie pytała, czy mi zrobili coś złego, przy okzaji
                                      odpowiem: tak i nie. Ot, ludzie.... big_grinDDDD
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:16
                                        pamiętam, jak pisałaś, że stawiam ich na piedestale.
                                        zgodzę się z tym i nie zgodzę - tak jak wtedy.
                                        fascynują mnie obiekty mojego pożądania, westchnień, fascynuje mnie sposób ich
                                        myslenia, tak różny od mojego. rzeczowość, logika, prostota. ciągnie mnie do
                                        tego, czego sama nie mam.
                                        gdyby było inaczej, byłabym lesbijką ;-D

                                        a co do ciebie, to akceptuję i szanuję twoje zdanie ale będe się spierac przy
                                        każdej okazji. wszak od tego jest forum - od konstruktywnej wymiany zdań wink
                                        • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:18
                                          a co do ciebie, to akceptuję i szanuję twoje zdanie ale będe się spierac przy
                                          > każdej okazji. wszak od tego jest forum - od konstruktywnej wymiany zdań wink


                                          = czyli rozumiesz, dlaczego napisałam pierwszego posta - bo sie nie zgadzałam
                                          jakoś z myslą przedstawioną wyzej smile I tylko ja mam z tym problem !!! smile
                  • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:58
                    No widzisz, ty chciałabys się tłuc, a ja porozmawiać na przykład o zmarłej
                    Barbarze Skardze. smile)))

                    c'est la vie smile)))
                    • zabelina Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:26
                      Gapciu, a jak ja chciałabym , żeby facet zarówno o prof. Skardze, ze mną
                      porozmawiał a i wyjechał w grudniu na snowboard? Ty wyobrażasz sobie jaka ja
                      jestem wymagająca?wink Takich facetów to juz w ogóle nie masmile)))
                      • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:30
                        Zabelina, lejesz miód na me zbolałe serce.... ten snowboard też mi siedzi na
                        sercu. JEDŹ ZE MNĄ!!!!!! ...... spodnie i kurtke już mam. Jeszcze tylko deska!
                        smile i buty smile))
                        • zabelina Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:46
                          Gapciu, mam dwa tygodnie urlopu w grudniu i właśnie moja siostra się wypięła na
                          nasz wspólny wyjazd...Co Ty na to?
                          • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 23:10
                            Jeśli po Bozym i do Nowego - to jak najbardziej! smile))))
            • b.wicia Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:04
              jeszcze facet mojej siostry i Jego kilku kolegówsmilei to całkiem niezłych kolegów...tongue_out pasujesz, pasujeszsmile
              • b.wicia Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:08
                i jeszcze pewnie koledzy kolegów...ach, rozmarzyłam się chyba za bardzobig_grin to tak na dobry sensmile
                • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:12
                  Oooooooo smile)))))))))) Faceci i liczba mnoga smile Super.

        • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:39
          bez przesady gapa, upraszczając w ten sposób robisz wielką krzywdę ludziom aktywnym, lubiącym sporty itp.
          moim zdaniem takie intelektualne, duchowe rozmowy, książka, filmy, to jest NORMA a nie jakaś pasja. to normalne, że na spotkaniu przy kawie, w kawiarni, w pubie, wieczorem przy winie, o tym się właśnie rozmawia.
          tutaj mowa jest o aktywnościach POZA TYM. o tym, co robi się po wyjściu z domu. konie, rower, wspinaczka, tańce ale równiez wizyty w muzeum, fotografowanie, malarstwo w plenerze itp.

          no strasznie spłyciłas temat. nie wiem, co mam napisać - aż mnie zatkało.
          pytasz, czemu nie ma facetów, którzy cenią duchowość?
          noł koment po prostu.

          jeszcze raz patrzysz na facetów przez pryzmat swojego doświadczenia - uogólniasz. i jeszcze piszesz, że aktywne spędzanie czasu to nuda. a wspinałas się kiedyś? kiedy ostatnio byłaś na basenie? chodzisz na fitnes? masz w ogóle rower?

          jizas, proszę, sprostuj tego posta swojego, bo nie wiem, co o tobie dalej myśleć...
          • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 20:55
            Co mam prostowac? mam ci streścić moje rozmowy z facetami? Nie krzywdzę ludzi
            lubiących sport, pzreraża mnie to, ze ja odstaję od większości. Czytaj proszę
            dokładnie to, co piszę i nie dodawaj swojego.

            Nie, na kawie rozmawia się najcześciej o dupie Maryni.

            tutaj mowa jest o aktywnościach POZA TYM. o tym, co robi się po wyjściu z domu.
            > konie, rower, wspinaczka, tańce ale równiez wizyty w muzeum, fotografowanie, m
            > alarstwo w plenerze itp.
            = nikt! dosłownie nikt nie wspomniał o malarstwie
            na przykład, to tak a propos tego wątku.

            Rumunska, nie pouczaj mnie, jak ja patrzę na facetów. Z nikim z forum sie nie
            umawiam, więc o nikim "tutejszym" nie piszę, tym samym nie krzywdzę.
            napisałam o swoich spostrzeżeniach. Może obracamy się wśród innych mężczyzn big_grinDD ???

            Kobieto, 3 razy w tygodniu ciężko ćwiczę. Dużo jeżdżę, zwiedzam, podróżuję. Nie
            rozliczaj mnie z moich zajęć, nie o sobie pisałam, tylko o swoich
            spostrzeżeniach. Mam prawo mieć takie. I ma prawo mi coś tam nie odpowiadać.


            Co masz o mnie mysleć? - tego nie chwytam? czy ja mówiłam komukolwiek co o kim
            myśle, kiedy mi jego słowa nie odpowiadały? Na przykład Twoje? A wielokrotnie
            nie odpowiadały.... Ej, no co ty???? Przecież tak nie można.... Rumuńska????
            • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:01

              Drogie Panie... potyczka postaw nabiera rumieńców. Skądinąd wiem (no chyba, że coś pokręciłem), że darzycie się obopólnym szacunkiem i może gdzieś tam nawet... sentymentem?smile Tak więc apeluję, zaniechajmy waśni....

              Wasz porządkowysmile.
              • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:04
                Dlaczego waśnie?

                Tu na tym forum poniżano czasem niektórych - nikt, albo mało kto wtedy reagował.
                Ja tylko napisałam, ze ODSTAJĘ. Ja! Nie wy, tylko ja! Mam przepraszać? Za co?

                Mam udawać?
                • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:08

                  Nie masz przepraszać. Jeśli jakiekolwiek moje słowa Cię uraziły to ja przepraszam Ciebie, bo nie było to zamierzone.

                  A w kwestii merytorycznej... uważam, że znalezienie partnera do dyskusji na interesujące Cię tematy nie powinno być niemożliwe. Jestem zaskoczony, że tak trudne, naprawdę.
                  • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:22
                    Jestem po długiej rozmowie z moimi czterema kolegami. Jestem nimi zniesmaczona.
                    Wykształceni ludzie. I owszem, uprawiają to właśnie, o czym była wyżej mowa.
                    Mają tzw. pasje sportowe. Byli żenujący, także w przechwalaniu się swoimi
                    dokonaniami. Ot, przeczytałam tamto, skojarzyłam ze wspomnieniem - wyszedł mi
                    mój post.

                    Kurcze i czego my sie pzrepraszamy ? smile)) Robcio? Jest ok smile))
                    Za ostro zareagowałam smile)) - zmeczenie? smile

                    Ja ostatnio nie mogę narzekać, jest naprawdę dobrze smile Chyba mam to, co właśnie
                    lubie i co cenię.

                    Mój Ulubieńcze Netowy smile
                    • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:27

                      Heh... znam Rumuńską i wiem, że kobita jest świadoma swoich poglądów i nie zawaha się ich użyć! Czasem ciężko wyjść spod obstrzału... Najpierw strzela, potem zadaje pytania z gwiazdkąwink.

                      A teraz mnie będzie krzyżowaćbig_grin.
                      • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:30
                        Znam ją dłużej - forumowo - niż ty i jestem tego samego zdania smile I tez ja lubię
                        smile))
                        • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:32

                          Ktoś mi kiedyś coś... o tym, że się nie da "forumowo" poznać... z resztą nie pamiętambig_grin.

                          Ja wiem dokładnie co mówię, kiedy mówię dokładnie co wiem!smile
                • antekcwaniak Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:08
                  Gapuchna niczego nie musisz udowadniać. Odstawaj dalej od całego
                  świata. Do twarzy Tobie w tym. Taką Ciebie lubię.
            • antekcwaniak Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:06
              Gapo uwielbiam Twoje teksty. A RK kolejny raz udowodniła, że jest
              wiejską dziewką w korenie ze sreberek od czekolady, a nie
              księżniczką. Uwielbiam gdy RK ujawnia swe wiejskie oblicze smile
              • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:32
                Serio uwielbiasz? Hmmm.... to chyba dobrze.
            • rumunska_ksiezniczka Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:11
              no widzisz, zalezy kto rozmawia na kawie o dupie maryni. jest wiele osób, które rozmawiają o ostatnio przeczytanych książkach.

              tak sobie myslę, że jakby kazdy szukał partnera, podzielającego w stu procentach intelektualne pasje, to raczej nie byłoby przyrostu naturalnego na świecie. zresztą ile, mozna ględzić o tym samym?
              ja też mam ulubione tematy, ale mam kolezanki, ludzi z pracy itp. jak można cały czas siedzieć w tym samym sosie - nie kleję tego.

              czyjaś pasja jest dla ciebie nudą - ok.
              może dla większości facetów twoja pasja jest nudą? to nie złośliwość, po prostu tak może być.

              oczywiście, że masz prawo nazwać wszelkie formy aktywności nudą, ale ja też mam prawo zeźlić sie na twojego posta.

              mam jakąś wizje ciebie i jeśli nagle piszesz posta, który zwala mnie z wersalki na podłogę - bo piszę z wersalki wink - to ta wizja zostaje zachwiana. dziwisz się?
              • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:27
                Rumuńska kochana - nie pouczaj mnie, dając mi siebie za przykład, please
                big_grinDDDDDD Kompletnie nietrafione przedsięwzięcie! smile)))

                I proszę, przeczytaj co napisałam smile)), bo przeczysz sama sobie smile))) raz mi
                dając prawo do własnych spostzreżeń, a raz je odbierając.

                Wersalki nie są wygodne dla kręgosłupa - ja ci to mówię, była kręgosłupiaczka
                big_grinDDDD Tylko proste łózko! pamiętaj smile))
                • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:30
                  Gapa, Ty niezły Cwaniak jesteś. Tu się godzisz a tu dajesz po łapach...

                  To jak będzie? Będzie spokój czy mam wam podgrzać kisiel i popilnować ciuchów?big_grin
                  • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:37
                    Robcio, chyba ta "gapuchna" zbyt mocno myli ludzi. Głos też smile ... lubię
                    klarownośc myśli, uwierz mi. Za dużo mam lat, by dac się podejść smile

                    Toż ja Rumunską, Ciebie i was wszystkich lubię, a w tym mocno się czesto z wami
                    nie zgadzam big_grin
                    • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 21:40
                      Za dużo mam lat, by dac się podejść smile

                      Ołłkejjj... wiem więc, że sobie w życiu nie dasz w kaszę dmuchać. Obyś tylko nie omijała pułapek, których... nie ma.

                      Zgłodniałem od tej myśli o kiślusmile.
                      • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:16
                        Robert, ja wiem, że jestem trudna. Mnie samej jest z tym ciężko smile A co dopiero
                        chłopakowi!
                        big_grinDD

                        Najedz się, chociaż uważam,z e zdecydowanie za późno smile - albo zjedz i spal od
                        razu, przyjemnie spal smile))
                        • robert.83 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:33
                          albo zjedz i spal od razu, przyjemnie spal smile))


                          A już biegałem dziśsmile.
                          • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:38
                            Tam bieganie....sad((( - jest lepszy sport! zapasy! big_grin
                            • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:43
                              A co jest fajnego w zapasach?? Wdzięczny będę za wyjaśnieniesmile
                              • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:46
                                nie mogę. wstyd mi o tym mówic big_grin
                                • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:49
                                  Gapuchna czy chodzi o te obcisłe strojebig_grin?
                                  • zabelina Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:51
                                    raczej o ten "bliski kontakt"wink
                                    • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 22:54
                                      Czasem nawet na pieska coś tam robiąbig_grinbig_grinbig_grin
                                • frip0 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 23:10
                                  Gapuchna obiecuje, że zostanie to miedzy namibig_grin
        • ciamciak-2 Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 23:00
          Gapuchna sa i tacy, którzy oprócz "oddania 2 litrów potu" są
          zainteresowani historią, książką, off-owym filmem itd.
          Dwagrosze to lata ze mną po muzeach, koncertach, ba czasem nawet
          milczymy razem przechadzając się z sierściuchami na spacerach smile
          A czasem razem kibicujemy naszym biało-czerwonym siatkarzom na
          meczach smile

          Kwestia znalezienia wspólnych tematów do rozmów i wspólnych
          zainteresowań. Moze tych facetów, których spotykałas, nie
          interesowały kurhany, cerkwie, macewy, szabas... itd???
          • gapuchna Re: O właśnie ... te zainteresowania! 29.09.09, 23:20
            Ja temu Ciamciak nie przecze. Ja wspomniałam o moich doswiadczeniach.

            smile
    • raf.1 Re: psychopaci??? 29.09.09, 21:07
      wątek powinien nazywać się: rozmowy o spaczonych obiektach.
      Jakich obiektach?
      jak spaczonych?
      jakie są przyczyny spaczenia?
      czy istnieje jakaś szansa, żeby takowe "wyprostować" i kto ma to robić?
      etc. etc.
      ja sobie tak myślę, że ..
      ee.. szkoda mi pisania na takie tam ..
      ale temat dosyć wciągający, tylko prowadzący do wyłuskiwania i określania
      czegoś, co w praktyce nie zadziała.
      Kobieta vs. Mężczyzna.
      Nie powiem.. w ł,ó,ż,k,u
      każdy powinien jakoś się odnajdywać w swojej podstawowej roli. Jeśli nie.. cóż.. big_grin
      Na następnym poziomie wystąpią:
      Dusza vs. Dusza
      I tam zagubić się i tam pojąć, że coś istnieje, że to coś jest najbardziej
      sensownym z sensownych gadżetów.
      A psioczyć na nieudaczników i ludzi zagubionych?
      lepiej może pośmiać się z tego? współczując i jednak idąc dalej, bo przecież
      mamy prawo być..z kimś niezarażonym jakimś euforycznym spostrzeganiem na przykład..
    • listopad02 Re: psychopaci??? 29.09.09, 21:54
      Trafiasz na normalnych facetów.smile
      • gapuchna Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:19
        Ach..... myslę, że ten siedemnasty będzie już OK! big_grinDDDDDDDDDDDD
        • listopad02 Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:27
          Tydzień nie ma siedemnastu dni, nie każdy może mieć dwóch co dnia tak jak Tysmile
          • gapuchna Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:28
            Jasna Anielcia, czemu zdradzasz me tajemnice???????????

            big_grinDD
            • listopad02 Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:36
              Wychwalam Cięsmile
              Dobrej nocysmile Ide zaraz w sen.
              • gapuchna Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:39
                Dobranoc Listku. Nie martw się. Jest - bo musi być - ok. To juz tak na poważnie.

                smile
                • listopad02 Re: psychopaci??? 29.09.09, 22:40
                  smile
    • meteo5000 Re: psychopaci??? 30.09.09, 00:45
      wiesz wydaje mi się że Ci faceci jeszcze są zbyt niedojrzali
      emocjonalnie,za młodu co poniektórzy jak coś sobie robią z
      dziewczyny to uważają że są przez takie okazywanie uczuć
      wyjątkowi ,a jaki to ma skutek wręcz odwrotny.Ale rzeczywiście jak
      sądzisz mogą mieć jakieś zaburzenia.ale wydaje mi się że z czasem
      im minie.Ale nie przekonasz się bo będą poza zasiegiem Twojego
      zainteresownia nimi.
      • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 30.09.09, 09:54
        nie zrozumcie mnie źle! to byli (szczególnie jeden-ten on "mordu na Matce")
        bardzo fajne chłopaki, ale co z tego! nawet czekolada na śniadanie, obiad i
        kolację kiedyś się znudzi!
        w prezerwatywie jest WIĘKSZY!!! serio? o grzechu mówię wink
        • raf.1 Re: psychopaci??? 30.09.09, 10:01
          jeśli mogę coś na początek doradzić, to z sygnaturką może coś zrób.. wink
          "serio...mówię"
          • rude_z_poznania Re: psychopaci??? 30.09.09, 11:46
            oj nie nie! teraz już nic nie będę zmieniać... coś w środku mi podpowiada-broń
            się!!!! i każdy potencjalny facet jako facet jest zagrożeniem dla mojej wolności wink
    • tapatik Napiszę tak... 30.09.09, 20:07
      Jeśli chodzi o bieganie i tańce, to chętnie bym dołączył, bo sam to lubię.
      Natomiast jeździć konno nie umiem i jakoś mnie nie ciągnie.
      To co opisujesz, wygląda mi na brak własnych zainteresowań, ale czy to możliwe?
    • karambol17 Re: psychopaci??? 06.04.13, 14:07
      Troszkę stary wątek więc nie wiem czy jesteś tu jeszcze a raczej "raczkuje" na tym forum,nie ukrywam ,że znalazłam go przez nienormalny związek z facetem. Syt dokładnie taka jak ty ją przedstawiasz,ja nie mogłam wyjśc do toalety bez tel bo a nóz on zadzwoni a pózniej będzie awantura że nie odebrałam tel,na basen musiałam przestac chodzic juz nie wspomne o siłowni wszędzie widział puszczanie się i facetów. Nwet z dzieckiem do kina jak szłam to "robiłam sobie alibi" efekt? znajomi się wykruszyli,ja przez 3 lata związku nie byłam w stanie 1 książki przeczytac...nic nie rozumiałam żyjąc w ciągłym napięciu,co bym nie robiła byłam zawsze"zakłamana,puszczałam się..flirciara "itp..zrezygnowałam z pracy(dorywczej ale uwielbiałam ją)KONTROLA NON STOP. A tak się okazało to ON doprawiał mi rogi,kłamał cały czas....i skończyłam u psychiatry,teraz leki i już dr zaznaczył,że jeżeli tego nie zakończe to na nic leki i terapia.....
      • czarny.onyks Re: psychopaci??? 06.04.13, 14:14
        matko z córką....


        dziewczyny, czy Wy nie widzicie, że wiążecie się z psychopatami, którzy niszczą Was...Wasze rodziny....przyjaciół znajomych....

        choć nie.,...Wy to widzicie...ale nadal trwacie w tych niszczących układach....
        • blue_velvett Re: psychopaci??? 06.04.13, 15:07
          Onyksiu, poczytaj sobie o syndromie sztokholmskim...
          • czarny.onyks Re: psychopaci??? 06.04.13, 15:32
            po latach ok, rozumiem...znam sytuację z bardzo bliska...i wiem, jak trudno taką osobę wyrwać...

            ale one wiążą się z nimi, gdy Ci od samego początku przejawiają pewne aspołeczne cechy...
            do przywiązania wtedy jeszcze daleka droga....
            • blue_velvett Re: psychopaci??? 06.04.13, 15:40
              Po prostu taki model związku jest im bliski, często obowiązywał w domu rodzinnym albo w małżeństwie ukochanej cioci... wiem, że dziwnie to brzmi, ale właśnie w takim układzie czują się bezpiecznie, bo... jest on znajomy... to są skomplikowane mechanizmy, każdy taki układ ma pewne indywidualne cechy, które trzeba wziąć pod uwagę, ale pewne uwarunkowania powtarzają się z idealną regularnością...
              • czarny.onyks Re: psychopaci??? 06.04.13, 16:11
                z powtarzaniem pewnych schematów, zachowań się zgodzę....
                co nie znaczy, że każde następne pokolenie będzie przezywało to co rodzic.....
                innymi słowy nie każdy bity będzie bił swoje dziecko....
                nie każdy pijany ojciec będzie miał syna alkoholika....
    • fripoo Re: psychopaci??? 06.04.13, 14:21
      Tak samo robią niektóre kobiety, trzeba spieprzać przed natrętami, prosisz grzecznie nie słuchają, czasem trzeba przekląć porządnie to wtedy do nich dociera. Ludzie bez twarzy, robią wszystko żeby przypodobac się obiektowi seksualnemu, cała ta szopka służy tylko jednemu celowi- zaruchać.
    • samysliciel_2.0 Re: psychopaci??? 06.04.13, 15:57
      Jacy tam psychopaci...


      To się prawdziwa miłość nazywa... telewizja przecież nie może kłamać... wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja