rude_z_poznania
29.09.09, 00:18
w zasadzie nie wiem jak zacząć wiec opiszę sytuację i wtedy zapytam:
nie spotykałam się w życiu z tłumami facetów (może dlatego takiego głupie
tematy zaczynam

) ale Ci z którymi się spotykałam zawsze chcieli cały
wolny czas spędzać ze mną.... wróć!!! nie ich wolny czas- mój wolny czas
chcieli żebym spędzała z nimi... biegam-ON pobiega ze mną, jeżdżę konno-ON
przełamie swój wstręt do tych bydląt (jak można tak powiedzieć na konie???) i
będzie ze mną jeździł, tańczę-ON będzie tańczył ze mną.... oczywiście każda
próba tłumaczenia, że potrzebuję trochę wolności kończyła niepowodzeniem....
suma sumarum wiałam gdzie pieprz rośnie przed takimi facetami... dodam jeszcze
konieczność meldowania czy już wróciłam, gdzie idę, kiedy będę, a nawet tego,
cytuję : "czy jesteś już serio tak zmęczona, że nie możesz jeszcze ze mną
porozmawiać przez telefon"... jeden to nawet miał fantazję, że moja Mama
umiera, a On się mną opiekuje....
A teraz pytanie: czy to ze mną jest coś nie tak, że nie chcę z facetami
spędzać całego mojego wolnego czasu??????? czy trafiam na psychopatów?