Aseksualni...

08.10.09, 14:00
Na Gazecie pojawił się artykuł o osobach nie przejawiających seksualności. Pamiętacie jak to było w przedszkolu? Właśnie taksmile.

To chyba brzydko dawać linka do artykułu, którego się samemu nie czytało, ale...

Myślę, że to będzie nowy hicior. Obok tych mniejszości, które już wyszły z ukrycia pozostają jeszcze oni. Śmiem twierdzić, że może to być impuls do zmiany głównego "nośnika" cywilizacyjnego... z seksu na coś innego.

Przyjdzie taki dzień, kiedy wszechobecne nawiązywanie do seksu będzie passe, kiedy tematem głównym będzie... no właśnie... co?

Może rozwój duchowy? Może empatia? Taka pozerska i sztuczna, ale zawszesmile. Może działalność prospołeczna albo artystyczna?

Co będziemy widzieć na billboardach? do czego będą nas namawiać gwiazdy? Jak się będziemy ubierać i co podkreślać? Oryginalność? Zerwanie z szablonem kulturowym?

A wracając to Asów (osób aseksualnych). To musi być przyjemna rzecz - uwolnić się od tej siłysmile. Boże, ile energii na to "idzie".
    • aglajaaa Re: Aseksualni... 08.10.09, 14:41
      A tacy, których pociągają piękne umysły... bardziej niż fizyczność to też aseksualni(?) Czy może jeszcze jakaś inna orientacja(?)
      To, że do mniejszości należę... jest dla mnie oczywiste od jakiegoś czasu... pytanie tylko do jakiej... i pytanie zasadnicze: czy jest "nas" więcej(?)

      A to dotąd głównym nośnikiem cywilizacyjnym był seks(?) Nie zauważyłam...
      I Wy w tej Warszawie nie wiecie, że to już od jakiegos czasu passe... U nas na prowincji od dawna wiadomo... wink
      • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:06
        Tiaaa... antagonizmy wobec Wsi Warszawa... powiało latami 90-tymismile.

        No więdz, jak pójdziesz do kiosku i weźmiesz dowolne czasopismo kobiece ewentualnie męskie, znajdziesz porady jak rozpalić "ją", "jego" lub zadbać o dowolną część ciała w sposób najmodniejszy. Z telewizji dowiesz się jaki rodzaj seksu oralnego preferuje prezenter pogody/aktorka/piosenkarka.

        To jest bardzo ważna rzecz. Bez tej wiedzy lud umrze niespełniony.

        Może do mnie nie dociera ta lepsza/nowsza część informacji, może mam wypaczony pogląd na świat (ba! jakbym nie wiedział?smile). Ale ten przesyt powoduje u mnie staroświeckie zgorszenie. Czuję się jakbym tyle słuchał o czekoladzie, że nie mam na nią ochoty. A przynajmniej... mam ochotę na mieć ochotę inaczej niż wszyscy mają ochotęsmile.

        > A tacy, których pociągają piękne umysły...

        Jeśli coś Cię "pociąga" to chyba nie jesteś aseksualna. Tu musiałabyś uściślić ten "pociąg". Co Cię "ciągnie" i dokąd? Inaczej to... niedociągnięcie?smile

        Myślę, że ludzi, których kręci umysł jest więc co najmniej... kilkoro. Historia zna takie przypadki. Znane są wybryki natury takie jak szczęśliwe pary szczęśliwie wzajemnie pożądliwe bez względu na powierzchowność. Myślę, że korelacja między seksualnością a ciałem jest mniejsza niż między seksualnością a duszą. Ale, jak już ustaliliśmy, moje poglądy są wypaczone, niestałe i niereprezentatywne. Może nawet w ogóle nie istniejęsmile.
    • siamese67 Re: Aseksualni... 08.10.09, 14:51
      robert.83 napisał:

      > Pamiętacie jak to było w przedszkolu? Właśnie taksmile.
      >
      >


      O, ja bardzo przepraszam, ale już w przedszkolu wiedziałam, że jestem innej płci niż koledzy...
      Tyle, że jeszcze nie wiedziałam, "jak to się robi" wink
      • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:09
        Ja wiedziałem, że dziewczynki nie mają siusiaków. Moje zmagania w temacie "no to
        co właściwie mają" z przyczyn cenzuralno-obrzydliwych muszę pominąćbig_grin.

        A. I miałem wtedy pierwsze sny z dziwnym ekstatycznym zabarwieniem (i
        przytulaniem rówieśniczek w fabule).

        Ale muszę przyznać Ci rację. Musielibyśmy się cofnąć do czasów praprzedszkolnych.
    • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:11
      Z seksu zrezygnowałem bo jestem aseksualny....Da się przeżyćsmile
      • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:16
        Ale skoro czujesz pociąg do kobiet, podobają Ci się i chciałbyś to sorry,
        ale nie jesteś modny i nie jesteś aseksualnytongue_out.

        A Twoje wcześniejsze wypowiedzi świadczą, że na pięknej obutej w
        płaskopodeszwowe glany, wysokiej "meta-lufie" nie zostawiłbyś suchej nitki,
        suchego punktusmile.
        • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:21
          Ja Wacentego szanuje, a on sie boi ciemnych tuneli....big_grin
      • aglajaaa Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:16
        Ale Robert nas tu uświadamia (mnie uświadamia?), że odczuwając jakikolwiek
        pociąg asem nazwać się nie mamy prawa...
        Nooooo i chłopak, wybacz... ale nie wierzę, że Ciebie nic nie pociąga... i nie o
        motorze teraz mówimy(!) ale o pięknie kobiecego ciała na przykład, które
        dostrzegasz i które... eeee.. to ja moze juz na tym zakończę... grzecznie...
        • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:25
          Agla nie chodzi o to, że kobiety mnie nie pociągają bo jest
          dokładnie odwrotniesmile Miałem na mysli to, że ja nie jestem
          pociągający dla nich bo nie przypominam faceta. no i co mam zrobić??
          Przecież do agencji nie pójdesmile Musze życ bez seksu i akceptuje tosmile
          Zresztą nie mam wyjścia innegobig_grin
          • ane-tal Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:37
            FripO kurna nie pisze tu moze zbyt wiele ale jak tak czytam Twoje
            wypowiedzi to normlanie nie potrafie sobie wyobrazic Twojej
            brzydoty - nie potrafie bo jest ona według Ciebie taka starszna.
            Mozesz powiedzieć o sobie coś dobrego- prosze...
            • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:43
              Nic dobrego
          • aglajaaa Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:59
            "Miałem na mysli to, że ja nie jestem
            pociągający dla nich bo nie przypominam faceta"

            Tak, żabciu... tak...
            Tylko skąd Ty wiesz co pociąga wszystkie kobiety... tak mnie to frapuje...

            Ale za rok... Ty rozdajesz karty. Metalufczyce nie będą bezpiecznewink


            /Nie obrazisz się za tę żabę, nieeeee(?)wink/
            • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:04
              Masz nosa kobieto- miałem ksywe żaba w lo i podstawówcebig_grin A dlaczego
              (dlaczemu) za rok??
    • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 15:58
      W sumie to chciałbym, aby kobiety mnie nie podniecały-życie byłoby
      milon razy prostsze....
      • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:03
        One są fajnie przyzwyczajone do tego narzędzia wpływania na ludzi, jakim jest ich seksapil. Zabawne są kobiece reakcje, kiedy facet jest obojętny na ich wdziękismile. Lub takie obojętne wrażenie tylko manifestuje.
        • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:09
          Mi jedna powiedziała, że jestem gejem...big_grin
    • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:22
      Bardzo bym chciał być taki. Jeden problem z głowy. Ale niestety złośliwa matka
      natura obdarzyła dużymi potrzebami pasztetowatego faceta.
      • aglajaaa Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:27
        Nooo to chyba fajnie... czy nie(?)

        Doooobra, ja juz się więcej nie udzielam.
        • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:30
          Co niby fajnie? Że pasztetowaty facet ma duże potrzeby? Dla mnie to jest mało
          śmieszne. Sytuacja w której posiada się duże potrzeby, których nie można
          zaspokoić nie należy do przyjemnych
          • aglajaaa Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:35
            Śmieszne... wcale nie miało byc śmieszne...
            Ale kiedyś jakaś kobieta może to doceni, poczyta jako zaletę(?)
            Nooooo nie wiem, nooooo... ja się nie znam...
            • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:38
              Faktycznie nie było śmieszne tylko zwyczajnie złośliwe. Choć być może nieświadomie.
              Kiedyś, być może........gdybanie. Fakty są inne, wiem jak wygląda obecna
              sytuacja od długiego czasu i wiem że to męczy.
              • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:44
                A młode latka lecą i nikt ich nie wrócisad Zaro nie próbowałeś
                odpuścic se kobiety, może tędy drogasmile Nie warto dla nich sie
                zadręczaćsmile
                • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:53
                  Ależ ja bym chciał to wyłączyć. Ale się nie da. Co ja na to poradzę że chciałbym
                  mieć kobietę? Cóż zrobię z faktem że niektóre mnie pociągają? Nie jestem w
                  stanie z tym nic zrobić, mogę się tylko męczyć.
                  • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 17:07
                    ZAro ale co zrobisz?? Głową muru nie przebijeszsad Mnie też pociągaja
                    kobiety i co z tego?? Wiem , że nie mam szans więc po co marnowac
                    czas i zdrowie na ich zdobywanie, które kończy sie osmieszeniem i
                    pogardą. Ja mam dosyć tego, że ciągle oceniany jestem przez płeć
                    piękna na podstawie tego jak wyglądam. Ale na kobietach świat sie
                    nie kończy ! Żałuje każdej próby sparowania się, bo była to strata
                    czasu. Teraz wole czas wykorzystac pożytecznie i inwestować w siebie
                    bo oprócz mnie samego nie mam nikogo...Do następnegosmile
                    • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 17:13
                      Wiem. Ale ja nic na to nie poradzę. To jednak jest dość silna potrzeba, a
                      momentami mam wrażenie że się na tym zafiksowałem. Zdaję sobie sprawę z tego że
                      to strata czasu i energii, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Nie mogę
                      powiedzieć "ok rezygnuję" bo bym tylko oszukiwał samego siebie. Tobie udało się
                      to stłumić na tyle że Ci nie przeszkadza, ja tak nie umiem. Jedyne co mogę
                      zrobić to nie podejmować działań, ale to tak naprawdę niczego nie zmienia.
            • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:41
              Agla gdzie Ty zyjesz???(????) To kiedys może okazac sie za 40 lat
              bo wtedy obecne młode laski beda juz w zdecydowanej większości mniej
              apetyczne, a co za tym idzie zaczną zauważac również mniej
              atrakcyjnych panówsmile
              • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:46
                Mnie też nie obchodzi co będzie w tej materii kiedyś tam. Wiem że teraz jest
                tragicznie, a jeszcze jestem młody. Na stare lata, o ile dożyję, to mi niepotrzebne.
                • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:51
                  Ja zaobserwowałem na własny przykładzie, że coraz mniej mysle o
                  kobietach. Za lat kilka czy kilkadziesiąt ten temat zniknie
                  bezpowrotniesmile Przyzwyczaiłem się i w sumie doszedłem do wniosku, ze
                  partnerka mi nie jest potrzebnasmile
                  • zarovich Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:56
                    Widzisz, jakoś to stłumiłeś, zamiotłeś pod dywan. U mnie zauważam, że jest chyba
                    odwrotnie, bo coraz bardziej mi tego brakuje. Nie spotykam się z kobietami a
                    taką potrzebę odczuwam. Inaczej bym pewnej panny nie zaczepił. Normalnie to już
                    chyba objaw desperacji był, kiedyś dla mnie nie do pomyślenia.
        • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:34
          No raczej nie fajniesmile
      • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 16:27
        Mnie też wpienia, że podniecają mnie kobiety, choć musze przyznać,
        że myśle o nich rzadkosmile Może hipnoza jakaś pomoże??
        • w_jak_wruda Re: Aseksualni... 08.10.09, 18:26
          Zdominowaliscie dyskusje, a taka mogla byc ciekawa tongue_out

          A swoja droga mysle ze seks przestanie byc sila napedowa, kiedy ludzie zaczna
          zyc dlugo, dlugo beda mlodzi i oslabnie ich ped do rozmnazania. Moze wtedy
          faktycznie duchowosc stanie sie elementem przewodnim smile
          • frip0 Re: Aseksualni... 08.10.09, 18:53
            Po 40 parnerki szukał nie będę, bo sie przyzwyczaje do samotnoścismile
          • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 21:04
            Ok... faktycznie siłą napędową seks był pewnie zawsze... ale nie zawsze był
            tematem przewodnim. Nie zawsze było go "tak dużo". Może w tych sukniach do
            kostek była jakaś metoda... jakiś wysublimowany sposób nadawania samemu seksowi
            aury mistycyzmu i wyjątkowości?

            A wracając do aseksualności. Może właśnie starzenie się społeczeństwa przeniesie
            akcenty z dzisiejszych w stronę... hmm... aspektów interesujących ludzi w
            podeszłym wieku. Kto na kogo będzie wpływał? Czy świat seksu przeniknie do ludzi
            50+ (tak manifestacyjnie) czy ludzie 50+ zmienią naczelne idee świata?
            • mgliste.marzenie Re: Aseksualni... 08.10.09, 21:17
              Już miałam się z Tobą zgodzić, jakoś ta "kawa na ławę" nie bardzo przemawia do
              wyobraźni, ale chcesz nas zakuć w gorsety, fiszbiny i te kiecki na wielkich
              kołach??? Odmawiamsmile
              • robert.83 Re: Aseksualni... 08.10.09, 21:20
                Nie. Nie podobała mi się tamta modatongue_out.

                Ale ubrana kobieta może zniewalać bardziej nawet niż naga. A skąpość tego
                ubrania nie ma tu nic do rzeczysmile.
                • mgliste.marzenie Re: Aseksualni... 08.10.09, 21:26
                  O gustach nie dyskutuję, ale jak sobie uświadomię, ile taka kiecka ważyła smile Nie
                  od dziś wiadomo, że to, co nieodkryte jest bardziej fascynujące.

          • s_mag_s Re: Aseksualni... 09.10.09, 07:33
            Pytanie tylko, czy, kiedy duchowość będzie à la mode,będzie to miało
            jakikolwiek sens, bo zazwyczaj to co jest na topie traci swoją
            głębię lub ulega znacznemu wynaturzeniu.
            • robert.83 Re: Aseksualni... 09.10.09, 10:42
              No tak. Tego też bym się spodziewał - pozerskiej i płytkiej "duchowości". Nie
              dlatego, że mam złe zdanie o ludziach. Absolutnie nie w tym przypadku. Po prostu
              to co jest popularne jest oparte na wspólnych mianownikach odbiorców. Wielu
              wielu odbiorców. Wspólnym mianownikiem tłumu nie jest zwykle nic unikalnego*.

              *Zdarzają się wyjątki.
              • w_jak_wruda Re: Aseksualni... 09.10.09, 10:58
                Super napisane smile
                !!!!
                A swoja droga to ciekawa wizja takiego swiata zdominowanego przez starych ludzi,
                duchowosc i pseudoduchowosc jako nosniki marketingowe, seks passe itp.
    • claire.ampres Re: Aseksualni... 09.10.09, 11:02
      > To chyba brzydko dawać linka do artykułu, którego się samemu nie czytało, ale...

      no, trochę brzydko wink bo się nie czytało, a już się dorabia teorie, że to nowy
      hicior, moda i że wkrótce wszyscy się ku niej skłonimy. heh... dobre smile

      asy od urodzenia są asami. tak, jak, mózg geja czy lesbijki jest "inny"
      (dowiedzione przecież), tak asy urodzili się bez popędu płciowego. artykuł, jak
      artykuł, ale ja znałam jednego faceta, który jest asem i sam się do tego
      przyznaje. czy to było dla niego przyjemne? znałam go naprawdę bardzo dobrze i
      nie mogę powiedzieć,żeby wiódł szczególnie przyjemne życie. było raczej miałkie,
      bez specjalnego sensu, jak sam twierdził (no bo kobity szukał nie będzie,
      rodziny zakładać nie chce, interesują go tylko komputery a te wszystkie "gópoty"
      o seksie - to "spadajcie wszyscy na bambus").
      facet jest po trzydziestce, więc trudno powiedzieć, żeby jeszcze nie dojrzał. po
      prostu taki jest. w ogóle niemodny, tylko "zwyczajnie" aseksualny.

      no, wiem, że sporo żartu było w tym, co napisałeś, ale jakby co - czytamy
      wstawiane linki, oki? smile
      pozdrawiam.
      • robert.83 Re: Aseksualni... 09.10.09, 23:38
        Nauczyłem się przemielać treści napisane przez "profesjonalistów".
        Artykuł potraktowałem jako inspirację do dyskusji na temat zjawisk, które wydaje mi się, że widzę dookoła. Sprawdzę jeszcze raz, ale nie przypominam sobie, żebym chciał stawiać wyłącznie to opracowanie jako temat rozważań.

        Asy są aseksualne od urodzenia - to prawda. Naprawdę myślisz, że umknęło to mojej uwadzesmile? Chodzi o to, że pozostają w ukryciu.
        Zwróciłaś uwagę na metroseksualną modę pojawiającą się kilka lat temu? Nagle spory odsetek mężczyzn zaczął nosić szale, stosować wyraźnie większą dawkę kosmetyków... Czy oni wyleźli spod ziemi? Nie... po prostu trend obudził/zezwolił im/zainspirował ich, żeby odkryć tą część swojego ja. Pozwolił im nie bać się ujawnić, zdjął kneblujące poczucie społecznej niechęci.

        Tak więc - to czy czytałem, w którym momencie czytałem, i co myślę o jednym artykule nie wypłynie istotnie na moje dorabianie teoriismile.

        Druga sprawa to to, że moje gdybania o przyszłości były przypuszczeniami - były zachętą do dyskusji i z definicji są obarczone jeśli nie niespójnością to przynajmniej oderwaniem od faktów. W obliczu takiego wątku masz wachlarz możliwości - możesz podjąć dyskusję, nie podjąć dyskusji, dygresyjnie podciągnąć temat w sobie upatrzonym kierunku... a to tylko kilka z tych najbardziej popularnych! Podważanie prawa do dyskusji nie należy do kanonu, ale również występuje w naturze.

        no, wiem, że sporo żartu było w tym, co napisałeś, ale jakby co - czytamy wstawiane linki, oki? smile

        Cofnij się o trzy polatongue_out.
        • claire.ampres Re: Aseksualni... 10.10.09, 01:54
          > W obliczu takiego wątku masz wachlarz możliwości - możesz podjąć
          > dyskusję, nie podjąć dyskusji, dygresyjnie podciągnąć temat w
          > sobie upatrzonym kierunku... a to tylko kilka z tych najbardziej
          > popularnych! Podważanie prawa do dyskusji nie należy do kanonu, ale również
          występuje w naturze.

          niesamowity wykład! dzięki za uświadomienie, Łaskawco! wink tongue_out
          (chyba nie muszę dodawać, że mój post nie był podważaniem prawa do dyskusji,
          wręcz przeciwnie? chociaż kto wie, może muszę. czasem sprawy oczywiste trzeba
          również głośno nazwać...)


          > Cofnij się o trzy polatongue_out.

          tylko jeśli Ty przeczekasz kolejkę tongue_out



          no trochę się rozminęliśmy, ale cóż, zdarza się.
          dobrej nocy, czy dzień dobry, kiedykolwiek to przeczytasz smile
          • robert.83 Re: Aseksualni... 10.10.09, 12:05
            No zdarza. Nieporozumienia pojawiają się tam, gdzie ktoś kogoś chce zrozumieć. Są więc pozytywnym symptomem i tego się będę trzymałwink.

            Dzień dobrysmile.
            • claire.ampres Re: Aseksualni... 10.10.09, 15:47
              no... znalazłabym jeszcze inną konfigurację odnośnie tych nieporozumień, ale
              Twoja (że dwie strony próbują się zrozumieć, tylko czasem nie wychodzi) jest
              sympatyczniejsza smile więc również się jej potrzymam smile

              bry smile
              • robert.83 Re: Aseksualni... 10.10.09, 18:01
                Trochę optymizmu, Claire. Naprawdę w to wierzę. Nie możemy zawsze klepać się
                tylko po kuperkach we wzajemnym uwielbieniusmile.
                • claire.ampres Re: Aseksualni... 10.10.09, 18:42
                  Robercie... ale to była optymistyczna wypowiedź...

                  ych... smile
Pełna wersja