drogie panie, drodzy panowie...

13.10.09, 11:14
my, kobiety, lubimy szczegółowo opisywać, "jaki facet ma być" wink (gdzieś tu
był wątek niedawno o tym oraz wpisy o "ciachach" - dziewczyny, szalejecie big_grin)
panowie się coraz bardziej stresują tymi kobiecymi "wymaganiami" i robią
uniki, a kobiety potem rozpaczają, że "mógł przecież powiedzieć zamiast tak
znikać bez słowa" albo "już nie wiem, co zrobić, żeby się ze mną ożenił". (big_grin)
a przeglądając dzisiejszą dawkę newsów, natrafiłam na to:
zdrowie.onet.pl/1574254,2041,0,1,,czego_mezczyzni_nie_znosza_u_kobiet,psychologia.html
i co, drogie panie? jak się z tym czujemy? mamy szanse? smile
a panowie? potwierdzacie a nawet zaprzeczacie, że tak to widzicie? smile
    • la_rana Przeczytałam... 13.10.09, 11:29
      Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało... Jako osoba pełna sprzeczności, na
      podstawie tego tekstu mogę powiedzieć o sobie - jestem ideałem wink

      Szkoda, że wygląd nie za bardzo. Ale jak nad tym popracuję... Strzeżcie się! <ROTFL>

      ;>
    • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 11:51
      > a panowie? potwierdzacie a nawet zaprzeczacie, że tak to widzicie? smile

      Jeśli miałbym traktować to... źródło informacji... całościowo to zaprzeczam.

      - nie widzę nic nieprzyjemnego w kobietach nie będących w samym centrum uwagi. Wręcz przeciwnie - pociągają mnie spokojne dziewczyny. Co innego jeśli to nie-bycie w pierwszym szeregu spowodowane jest zwykłą antypatią, jakimś zniechęcającym sposobem bycia.

      - Kwestia zaradności została zupełnie wywrócona do góry nogami. Niezaradność udawana jest właśnie tym co drażni. Każdy człowiek ma jakieś faktyczne, rzeczywiste słabe punkty i tego się trzymajmy. Faceci nie lubią być traktowani jak idioci. Niezaradna Myszka nie budzi żadnych złych skojarzeń, są faceci, których takie właśnie kobiety pociągają.

      - Faceci znoszą doskonale kobiety samodzielne i zaradne. Nie znoszą natomiast samowystarczalnych. Tu sprawa jest prosta - jeśli potrafisz doskonale działać beze mnie i nie odczułabyś mojego braku w jakimś większym stopniu to znaczy, że jestem Ci niepotrzebny. Nie na tyle, żeby taki związek miał trwałe podstawy. Masz wszystko czego potrzebujesz... możemy się pospotykać ale bez zobowiązań.

      - Zgodzę się, że kobieta, która nie umie się bronić przed światem, która ulega każdemu, na każdy sposób i na każdym kroku to proszenie się o kłopoty. Atrakcyjna (w ten czy inny sposób) dziewczyna spotyka się z przeróżnym kuciem mężczyzn (wiem co mówięwink) i musi umieć sobie z tym radzić.

      - Kobiety nieczułe i zimne budzą niechęć. Tak. Ale jeśli taka jest to nic na to nie poradzi potrzebuje jeszcze zimniejszego i nieczułego faceta.

      - Jeśli chodzi o zmiany. Osobiście nie lubię kobiet, które jednocześnie szybko się nudzą i nie mają nic do zaoferowania. Biernych i czekających na to, aż zacznę czytać w ich myślach. Ważne jest, żeby "ona" potrafiła mówić mi co myśli, wspólnie tworzyć pomysły i umieć się cieszyć z ich realizacji. Kobieta wciąż mająca muchy w nosie to traumatyczne doświadczenie. Tu chyba pasuje słowo: Muza. Tak, faceci poszukują inspirujących i chętnych do knucia kobietsmile.

      - Jeśli chodzi o ubiór. Tu chyba jest podobnie z mężczyznami i kobietami. Lubimy dziewczyny ubrane dobrze w każdej sytuacji. Dobrze to nie znaczy zawsze wyzywająco, nie znaczy zawsze markowo (sic!). Tak, żeby sama czuła się dobrze w tym co nosi, żeby stanowiło to jakąś spójną całość, żeby nie było to konkretnie dla niej najważniejsze na świeciesmile.

      - Cenimy aktywność i wyobraźnię. Już pominę łóżko, bo tu kiepsko idą takie dywagacjesmile... ale miło jest czuć, że moja inicjatywa spotka się z ciekawością i zainteresowaniem (nawet jeśli ostatecznie zdecydujemy co innego). Miło jest wiedzieć, że w kwestii pomysłów będziemy się wspólnie nakręcać, że nie ma ograniczeń, że lubimy wzajemnie swoje diaboliczne koncepcjesmile.

      - Gruboskórność i przesadne chamstwo, chłód i wyrachowanie, nawet jako poza, jest kiepskim pomysłem. U mnie budzi to irytację. Mam ochotę przestać traktować tą kobietę jak kobietę, włącza mi się tryb braku taryfy ulgowej. Nie wchodź w moje gierki, bo jestem w tym lepszy i tylko dostaniesz w dziób. Nie fizycznie oczywiście.

      - Aspołeczne zachowanie? Ok. Ale prospołeczne również. Imponują mi kobiety przejawiające aktywność nadobowiązkową w dowolnej formie. Niech zobaczę, że coś ją interesuje, że nie poszła na studia z przypadku w małpim pędzie, że jej myślenie i słuchanie nie ogranicza się do absolutnego minimum i Pudelka.
      • bialostoczanka35 super 13.10.09, 11:56
        Robert,
        super napisane
        dzięki
        • la_rana Re: super 13.10.09, 11:59
          bialostoczanka35 napisała:

          > Robert,
          > super napisane

          ja dodam tylko - JAK ZWYKLE
          • robert.83 Re: super 13.10.09, 12:06
            Że nudnie tak? Wiem, oklepany jestem.
            • la_rana Re: super 13.10.09, 12:13
              robert.83 napisał:

              > Że nudnie tak? Wiem, oklepany jestem.


              ??????
              oj, biedactwo - nie zrozumiałeś?
              to przeczytaj jeszcze raz, poskładaj, posklejaj, połącz w całość.
              dla ułatwienia:
              "super napisane - JAK ZWYKLE"

            • brunet67 Re: super 13.10.09, 12:16
              Lubią Cię dziewczyny smile Masz zdrowe podejście do rzeczywistości.
              • robert.83 Re: super 13.10.09, 12:20
                Niektóre lubiąsmile. Ale bardziej polegam na swoim "zdrowym podejściu do rzeczywistości".
            • claire.ampres Re: super 13.10.09, 12:18
              na razie szybko przeczytałam, później poodpowiadam trochę, bo dużo ciekawych
              rzeczy napisałeś, dzięki smile
              • claire.ampres Re: super 13.10.09, 12:19
                no i inni panowie też by mogli się wypowiedzieć smile

                to ja lecę!
      • siamese67 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 14:28
        To jeszcze ja się dołaczę do komentarzy - jesteś fajnie poukładanym facetem, Robercie. Miło się czyta Twoje wypowiedzi, dojrzałe i rozsądne.
        • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 14:53
          No dobra, to i ja się dołączę. Chciałem tylko napisać, że piszę fajnie, rozsądnie itpsmile.

          A teraz wróćmy do meritumtongue_out.
      • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 14:53
        no patrz... kobiety szaleją za Tobą wink zamiast komentować temat komentują Twój komentarz, a raczej Ciebie samego big_grin


        > - Faceci znoszą doskonale kobiety samodzielne i zaradne. Nie znoszą natomiast samowystarczalnych.

        bardzo mądre zdanie i myślę, że dużo dające do myślenia dzisiejszym singielkom. nie dziwię się, że faceci się czują niepotrzebni, gdy widzą kobietę-orkiestrę, radzącą sobie doskonale z każdą czynnością, lepiej od nich zorganizowaną, bardziej przedsiębiorczą, nie przyjmującą żadnej pomocy. i chyba wtedy sobie myślą, że taka kobieta nie potrzebuje faceta do czegoś więcej niż np. prokreacji (Seksmisją trochę poleciałam...)

        >Tu chyba pasuje słowo: Muza. Tak, faceci poszukują inspirujących i chętnych do knucia kobietsmile.

        fajnie by było, gdybyśmy się wzajemnie inspirowali. znudzone mopsy gapiące się w tv niezależnie od płci są odpychające.

        dużo fajnych myśli tu zawarłeś, które w ogóle komentarza nie potrzebują. jestem nadal ciekawa opinii innych facetów i tego, jak kobiety się czują z tak szczegółowymi wymaganiami im / nam postawionymi. zwykle to my stawiamy mężczyzn pod ścianą i ich skanujemy, sprawdzając, czy pasują do naszych wymagań.
        • mary171 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:06
          a mi się najbardziej podobała koncówka artykułu wink
          No i mi też wychodzi, ze ja prawie ideał jestem wink
          • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:12
            chodzi o to?
            "Zakochany mężczyzna nie widzi wad swojej partnerki, zwłaszcza gdy ona potrafi
            okazywać je z dużym wdziękiem."

            zawsze to jakaś nadzieja, że nie zobaczy żadnej z tych odpychających cech, co? big_grin
            • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:16
              A to jest święta prawda. Mam nadzieję, że kobiety też tak mają. Te wszystkie
              wady traktuje się jak własne - są bo są i tylesmile. Ale one nie podważają nijak
              sensu bycia razem czy przyjemności z tego byciasmile.
        • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:08
          To działa w obie strony chyba. Może nie zawsze, ale często.
          Chciałbym poznać zdanie kobiet w pewnej sprawie: Wyobraź sobie, że jest facet
          bardzo zaradny, z planem na siebie, z bardzo przemyślaną wizją przyszłości i
          teraźniejszości. Czy czułabyś się dobrze wiedząc, że jesteś dodatkiem do jego
          życia? Że jesteś dekoracją, jednym z elementów (może najważniejszym, ale tylko
          elementem)? Że tak czy inaczej, z Tobą albo bez Ciebie, on pójdzie przez życie
          całkiem z siebie zadowolony...

          Trochę nie tak wyobrażam sobie partnerstwo, symbiozę, wzajemne uzależnienie,
          które jest potrzebne kiedy napataczają się przeciwności i kłopoty. Jeśli jest
          mowa o uzupełnianiu się, to musi być mowa o brakach. A jeśli dana osoba nie ma
          braków... to gratuluję ale idę swoją drogą.
          • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:17
            tyle się dzisiaj mówi o partnerstwie, jednocześnie zupełnie go nie kultywując.
            ludziom rozjeżdżają się idee z życiem codziennym.

            kobiety-bluszcze, faceci-obuleworęczni. kobiety bez zainteresowań, faceci
            uzależnieni od matek. można by wymieniać. ech...
            • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:22
              Wiesz, jak się tak rozejrzysz dookoła to okaże się, że każdy ma jakiś defekt. No
              niestety - jesteśmy na tyle skomplikowani, że coś (jakaś część) po prostu musi
              nie działać/być nieidealna.

              Można bez końca szukać ideału.
              • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:27
                bez wad bylibyśmy maszynami, na szczęście je mamy i to jest fajne smile a ideałów
                nie ma co szukać, bo życia nie starczy. do ideału można najwyżej samemu dążyć.
              • brunet67 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:31
                Trzeba pamiętać, że trudno jest kogoś zmienić. Wady z czasem nie znikają a
                niektóre mogą stać się po latach nie do wytrzymania. Wiara w to, że miłość
                wszystko załatwi jest złudna. Dlatego trzeba to przemyśleć czy z tą wadą, którą
                teraz widzę będę mógł wytrzymać wiele lat.
                • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:43
                  no tak, zwykle kobiety planują zmienianie mężczyzn po ślubie. o naiwności ludzka! wink

                  a zauważ, że zawsze chcemy zmieniać kogoś, a nie siebie. nie chce nam się
                  zastanowić, co my mamy do zaoferowania i jakie nasze wady moglibyśmy skorygować.
                  zawsze łatwiej dopatrywać się belki w oku drugiej osoby. piszę "my", "nas" bo
                  chyba nikt od tego wolny nie jest.
                  • brunet67 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 16:09
                    Masz rację. Jedyną osobą na którą masz realny wpływ jesteś ty sama/sam. Jednak
                    zmienić siebie to najtrudniejsze zadanie.
                    Związek zmienia się z czasem. Przychodzą nowe problemy egzystencjalne, czasem
                    choroba. Dzieci potrafią wszystko zmienić. Bardzo zmienia się wtedy kobieta.
                    Często poświęca się dzieciom. trzeba postawić sobie kilka pytań: Czy wyobrażasz
                    sobie swój związek za 20-30 lat? Czy potrafisz dostosować się do tych zmian? Czy
                    będziesz umiał kochać także w trudnej sytuacji życiowej kiedy wszystko nie
                    będzie się dobrze układało?
                    • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 16:22
                      > Jednak zmienić siebie to najtrudniejsze zadanie.

                      łatwiej kogoś? no nie wiem. w ogóle człowiek zmienia się powoli i też nie zawsze
                      w tę stronę, w którą my akurat byśmy sobie życzyli. ale wydaje mi się, że trzeba
                      zaczynać od siebie, żeby potem wymagać czegokolwiek od innych.

                      pytania, które stawiasz, a raczej znalezienie w sobie twierdzących odpowiedzi,
                      to duży krok ku dobremu dobraniu w parę. tak trzymać! smile
                      • brunet67 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 16:32
                        Mówię to jako osoba doświadczona w średnim wieku smile
                        • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 16:38
                          domyślam się smile oraz zapewne jako brunet wink
                          (ach... kobieca intuicja big_grin)
                          • brunet67 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 16:49
                            Tak, brunetem jestem niewątpliwie.
                            Ach... kobieca intuicja big_grin
          • ane-tal Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:19
            Czy czułabyś się dobrze wiedząc, że jesteś dodatkiem do jego
            > życia?

            Zdecydownie NIE - nie wyobrażam sobie bycia z kimś o takim podejściu-
            desperatką nie jestem.
            Ja czuję sie szcześliwa jeśli wiem że ktoś mnie "potrzebuję bo mnie
            kocha"
            Znaczy czułabym się .... gdyby tak było...
            • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:23
              O to mi dokładnie chodzismile.
              • bialostoczanka35 dodatek 13.10.09, 15:49
                Ja tak zrozumiałam: jak chcesz mogę z tobą być , jak to nie. Cholernie boli ...
                • robert.83 Re: dodatek 13.10.09, 15:55
                  A zdarza się w praktyce. Dlatego to wszystko takie trudne i rzadkie - dobrze
                  sparowani ludzie.
      • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:15
        Aha, jeszcze jedno.

        Dla mnie osobiście ważne jest, żeby kobieta/dziewczyna naprawdę była zakręcona na moim punkcie. Z wzajemnością oczywiście. Ale ważne jest to uczucie, kiedy wiesz, że to nie przypadek, że bardzo pasujesz, że "jesteś lekiem na całe zło"...
        Jeśli połączymy to powyżej z całkowitym zaufaniem (w obie strony), z wiarą graniczącą z pewnością, że Ona traktuje mnie jak część siebie tak jak ja traktuję Ją... to mamy przepis na coś fantastycznego. Reszta jest naprawdę nieistotnasmile.
        • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:22
          taa... pomarzmy sobie...

          (nie żebym "klepała Cię po kuperku", jak to gdzieś napisałeś wink, do Twojego
          fanklubu się nie zapiszę tongue_out fajnie po prostu, że są ludzie podobnie widzący i tyle)
          • robert.83 Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:29
            Najczęściej wydaje mi się, że piszę banały, oczywiste oczywistości. Ale lubię
            jak schodzi na poważniejszą i głębszą wymianę "ognia"wink.

            Obecności fankubu nie odnotowano. A zdążyłbym to już zauważyć.
            • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:39
              > Najczęściej wydaje mi się, że piszę banały, oczywiste oczywistości.

              nie wszystko, co dla mnie jest oczywistą oczywistością jest tym samem dla
              świata, dawno się o tym przekonałam.


              > Ale lubię jak schodzi na poważniejszą i głębszą wymianę "ognia"wink.

              widać, widać smile właśnie dlatego przypełzłam do tego forum z sąsiedniego, bo u
              was jednak więcej takich wymian.
        • ane-tal Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:24
          Najgorsze że to mija z czasem...
          • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 13.10.09, 15:55
            pierwsze zauroczenie mija, ale cała reszta nie musi, a uczucie może się
            pogłębiać i dojrzewać całe życie. czemu nie?
            • ane-tal Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 08:06
              claire.ampres napisała:

              > pierwsze zauroczenie mija, ale cała reszta nie musi, a uczucie
              może się
              > pogłębiać i dojrzewać całe życie. czemu nie?

              Też sobie tak to wyobrażałam - rzeczywistość okazała sie inna - i
              dlatego to jest smutne.( i to nie raz)
    • mrg79 Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 01:04
      noo.. dzięki ci za ten wątek.. wink

      ten artykuł.. wydaje mi się swego rodzaju "zemstą".. w obliczu tego, co non stop jest publikowane na "pierwszych stronach"
      bo oczywiście, że jest pełen sprzeczności, tyle że z tych sprzeczności wynika ten "ideał", ten - za przeproszeniem - arystotelejski "złoty środek" wink

      i jedna jedyna rzecz, która mnie w tym kontekście wkurza to to, że (chyba?) tylko kobiety podejmują takie gadki - jaki to facet POWINIEN być, a jak bardzo nie jest, jak bardzo nie spełnia oczekiwań, jak się nie sprawdza i w ogóle to "gdzie ci mężczyźni"..

      a jakoś nie znalazłem tego typu wątków odnośnie "ideału kobiety".. nie wiem - może za krótko tu jestem..?

      toż to jest jakaś nagonka przez najbardziej durne z możliwych mediów nakręcana.. [bo ja to bym chciała mieć kobietę w ciele mężczyzny, która byłaby mężczyzną w ciele kobiety..]


      więc - drogie panie:
      czy wy naprawdę wierzycie w to, że tylko z "nami" jest "coś nie tak"..? że my nie podśpiewujemy sobie "gdzie te kobiety..?" ??



      • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 01:20
        wszystko fajnie, możemy się tak okładać wink tylko może lepiej powiedz szanowny
        Mrg, co myślisz o tych opisanych w artykule cechach odpychających? - zgadzasz się?

        a ja tymczasem borem lasem mykam spać. dobranoc smile
        (tylko trzymaj się wątka tongue_out )
        • mrg79 Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 01:34
          tongue_out
          • claire.ampres Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 21:01
            sam się " tongue_out " !

            wink
    • madziulka_wawa Re: drogie panie, drodzy panowie... 14.10.09, 21:19
      hm. ja podobno jestem wyniosła i chłodna...
      Ostatnio ktoś określił mnie "Lady D.".
      No to zostanę starą panną.
      smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja