la_rana 26.10.09, 22:04 Ten facet mnie rozwala na maxa. A nienawidzę go, o rany! kominek.blox.pl/2009/10/VADEMECUM-DOBREGO-KOCHANKA-I.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
claire.ampres Re: Czytacie może Kominka?? 26.10.09, 22:07 Kiedyś się na niego natknęłam w sieci i szybko sobie poszłam, bo megalomanią tam mi pachniało na kilometr Odpowiedz Link
la_rana Re: Nie 27.10.09, 08:35 Dobre pytanie ;> Nienawidzę go bo jest chamski, wulgarny, zapatrzony w siebie. Jednak mimo wszystko od czasu do czasu uda mu się coś mądrego napisać. Nie czytam go często, bo nie mam na to czasu [koleś nie robi nic innego tylko się w necie produkuje], ale od czasu do czasu ktoś mi jakiegoś linka do jego textu podeśle - więc wtedy owszem. Odpowiedz Link
frip0 Re: Czytacie może Kominka?? 27.10.09, 08:56 "1. Tnij nie w poprzek a wzdłuż żyły. Ciężej będzie cię uratować. 2. Gdy zbliża się moment eksplozji, uciśnij u nasady penisa tak, że ci z bólu opadnie. 3. Nie traktuj seksu jak obowiązku. Baw się z kobietą, oswajaj z jej ciałem, daj sobie czas na zrozumienie, że wcale nie jest taka seksowna. 4. Przed spotkaniem bzyknij ze dwa razy swoją byłą albo pierwszą lepszą napotkaną na ulicy kobietę. 5. Idź do seksuologa. Wbrew obiegowym opiniom, lekarze prawie zawsze pomagają. Twój wzwód to ich zawód. 6. Poświęć się i prześpij się z najbrzydszą znaną ci kobietą. Serio. Moim pacjentom pomagało " no nie mogłem się powstrzymać. La rana ja padłem ze smiechu "Oby ich błony nigdy nie zostały przebite, a wibratorom wylała się bateria tuż przed orgazmem." A to niezła sygnaturka Tam cos o 3 minutach przeczytałem A co jeśli facet przegina w druga strone??To chyba mnie bardziej interesuje, no ale kominek nic nie wspomina Odpowiedz Link
la_rana Re: Czytacie może Kominka?? 27.10.09, 09:13 frip0 napisał: > no nie mogłem się powstrzymać. La rana ja padłem ze > smiechu To dobrze, ponieważ śmiech to zdrowie! > Tam cos o 3 minutach przeczytałem A co jeśli facet przegina w > druga strone??To chyba mnie bardziej interesuje, no ale kominek nic > nie wspomina Bo on z długodystansowców i to dla niego nie jest problem: Czy dochodziłem za szybko? Niestety nie. U mnie to zawsze było na odwrót. Ja mogę tak godzinami i dopiero jak pomyślę o czymś przyjemnym, np. o tym, że za chwilę położę się na bok i zasnę, wtedy szczytuję i kładę się obok partnerki, która zasnęła pół godziny wcześniej. Odpowiedz Link