fantazje... filozoficznie(?)

27.11.09, 21:58
Noooo dobrze, niech będą już i te fantazje... na weekend...
Przyznam, że to nie dla mnie temat, ale przy okazji o coś zapytam... tak nieco klucząc na obrzeżach tematu, bo nie wejdę w sam jego środek, bo nieśmiała jestem i braki mam big_grin
Dooooobra, bo zaraz zapomnę co to ja chciałam...

aaaa... zapytać...

Czy jest możliwe takie dwa w jednym(?)

Ktoś niesamowicie ciepły i wrażliwy posiadający pokłady uczucia, którymi chce się dzielić, dający poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku, takie przeświadczenie, że nigdy nie zrobi ukochanej osobie krzywdy a jednocześnie taki silny "facet" dający poczucie bezpieczeństwa zewnętrznego, taki potrafiący walczyć ze światem(?)
Bo to musi być albo miś albo brutal(?)
A może ten delikatny i subtelny przemieniać się w takiego dominującego.. samca(?) brzydkie okreslenie, chyba wink
Ale ta brutalność – być może tylko sztuczna i kontrolowana – jest zarezerwowana na jakieś wyjątkowe okazje...
Może przecież, nieeee(?) I to wcale nie będzie żadne rozdwojenie tożsamości, nieee(?)

I proszę sobie nie mysleć, że ja tak na poważnie pytam big_grin Nieee, ja tak tylko...



Dziewczyny poleciały dzisiaj ambitnymi wątkiami... więc pozostało mi tylko takie cóś big_grin

Ale Wy o tych fantazjach możecie jechać, nie wstydźcie się...

/w ogóle wiecie o czym ten wątek miał byc w zamysle(?) ogarniacie jeszcze... moje mysli(?) zamiar był inny, wyszło inaczej, a zapewne jeszcze inaczej to odczytacie... zdolna jestemwink/
    • la_rana Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 22:04
      aglajaaa napisała:

      > Czy jest możliwe takie dwa w jednym(?)
      > Ktoś niesamowicie ciepły i wrażliwy posiadający pokłady uczucia,
      > którymi chce się dzielić, dający poczucie bezpieczeństwa
      > wewnętrznego w związku, takie przeświadczenie, że nigdy nie zrobi
      > ukochanej osobie krzywdy a jednocześnie taki silny "facet"
      > dający poczucie bezpieczeństwa zewnętrznego, taki potrafiący
      > walczyć ze światem(?)

      ja znam Kogoś takiego...

      > Bo to musi być albo miś albo brutal(?)

      może być połączenie jednego z drugim. uwierzcie mi - to jest możliwe!! smile

    • claire.ampres Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 22:13
      Tak za bardzo to ja nie wiem, o co Ci chodzi w tym wątku, Agla big_grin
    • robert.83 Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 22:23

      Ciekawa rzecz. Pytanie było o faceta, więc siedzę cicho i posłucham Waszych opinii.
      • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 22:45
        Noooo ale kto wie lepiej niż sam "facet" czy powyższe jest możliwe...
        Jest, Robercie(?)
        Nie siedź cicho... jeżeli zrozumiałeś o co mi chodzi (a zrozumiałeś?) to pisz...
        • robert.83 Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 22:54

          Jest możliwe. Tym właśnie jest prawdziwa męskość.
          • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 23:14
            Noooo(!)
            Ty piszesz, że to właśnie jest "męskość".. Monia też pisze, że to możliwe...

            A ja miałam (mam) nadzieję, że tak właśnie jest...
          • uny Re: fantazje... filozoficznie(?) 27.11.09, 23:15
            O!
    • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:04
      Dlaczemu nikt tu nie cierpi na bezsenność(?)

      Tak tylko pytam...
      • claire.ampres Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:08
        A po co cierpieć na bezsenność?
        Sen to zdrowie.
        • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:11
          Podobno... ale ja spać nie mogę... zasypiam po drugiej... budzę się po szóstej...

          A Ty dlaczemu nie śpisz(?)
          • claire.ampres Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:13
            Bo jeszcze dla mnie wcześnie. Przestawiłam się na późniejsze zasypianie.
            Współczuję braku snu, też mi kiedyś dokuczał.
    • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:09
      A tak w ogóle...
      Backspace mi odleciał...
      Znaczy odkleił się od klawiatury na laptoku...
      Znowu jakiś znak(?) big_grin
      Można go chyba tak na zwykly klej przykleić, nieeee(?)

      Nie ce mi się nowego zakładać... wątku znaczy...
    • raf.1 Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:21
      hmm.. wink
      • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 00:29
        nie hmykaj... tylko podziel się musyką, noooo(!)
        • raggnarok Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 01:27
          Myślę, że jest to możliwe. Na szczęście (raczej kobit niż mojebig_grin) nie jest to
          codziennością bo by się przejadło.
          • raggnarok Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 01:28
            Aa i ten, idzie to zrozumieć. ^^
        • raf.1 Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 16:51
          "nie hmykaj... tylko podziel się musyką, noooo(!)"

          hmm.. wink..
          w końcu wolne.. , ale tylko jeden dzień, który i tak poświęcić trza na sprawy organizacyjne obejścia, czyli gospodarstwa domowego. big_grin Ale Ko Ko, Ko mi nie grozi.
          Ech ci silni i wspaniali mężczyźni.. wink
          a co do dźwięków, to to.. polecam w całości.
          Wokalista jakby z metalliki, ale niewiele ma to wspólnego z metal disco polo, oj niewiele wink :
          Godsmack - Awake
    • vidmo76 Re: fantazje... filozoficznie(?) 28.11.09, 23:21
      aglajaaa napisała:

      > Ktoś niesamowicie ciepły i wrażliwy posiadający pokłady uczucia, którymi chce
      > się dzielić, dający poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego w związku, takie
      przeświadczenie
      > że nigdy nie zrobi ukochanej osobie krzywdy, a jednocześnie taki silny
      >"facet" dający poczucie bezpieczeństwa zewnętrznego, taki potrafiący walczyć
      > ze światem(?)

      Jest możliwe, a któż powiedział że nie?!
      Tacy składają się z męstwa i honoru, są wręcz nie widoczni.
      Nie są obdarzeni talentem pierdolenia filozoficznych bzdur, ani gadką o absurdzie .
      Dla nich świat, to wyzwanie z którym trzeba się zmierzyć.
      Za nich przemawiają czyny, nie słowa!
      • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 29.11.09, 00:28
        "Nie są obdarzeni talentem pierdolenia filozoficznych bzdur, ani gadką o
        absurdzie ."


        Panie Vidmo... Panie Vidmo...
        Toż to też nam potrzebne... jak wody łakniemy tych filozoficznych "bzdur"... i
        co tera(?)
        Nie da się już tego połączyć(?) I jesli słowa nam też potrzebne(?)

        NIewidoczni powiadasz... hmmm... wink

        /Proszę mi niczego nie wspominać co tu piszę, bo po procentach jestem big_grin,
        szartuję czy nie(?)/
        • vidmo76 Re: fantazje... filozoficznie(?) 29.11.09, 00:48
          Powiedz Ty mi agla, po jaką cholerę potrzebne są prawdziwemu facetowi, tak zwane
          filozoficzne bzdety?
          No weź mi wyjaśnij, bo ja nie wiem.
          Jak facet będzie tylko gadał, a nic nie robił.
          To co z niego za facet?
          • aglajaaa Re: fantazje... filozoficznie(?) 29.11.09, 00:56
            Vidmo... noooo...
            Ale może kobietom (takim jak ja chociażby, dziwnym i trudnym do zrozumienia wink)
            potrzebne są te "filozoficzne bzdety" usłyszane z ust ich "faceta"...
            Oczywiście, że czyny świadczą o człowieku nie li tylko słowa...
            Ale czasami przy słowach szeptanych kobieta chciałaby zasypiać...

            Noooo wiem, że dziwna jestem w oczach niektórych, ale co ja poradzę(?) big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja