czystki...(?)

01.12.09, 20:11
"Jest na forum jęczy-dusza którą cały czas trzeba pocieszać i nikt jej nie
krytykuje..."


gdzieś to wyczytałam przed chwilą...

A kto to taki(?)
Z ciekawości pytam, bo ja pocieszać lubię... w tym chociaż moooże się spełniam...
Może ja jakimś misjonarzem powinnam zostać... a może habit przywdziać...
Póki co mam jeszcze zieloną big_grin

A może oczyścić forum z jęczyduszy, coooo(?)
Kilkoro by odetchnęło z ulgą...
    • raf.1 Re: czystki...(?) 01.12.09, 20:45
      jak zwykle Bojowniczka o.. wink
      Niepewności, niejasności, ciągłych dylematów cdn.
      a po co to? Odp:
      Julian Tuwim:

      "Lokomotywa

      Stoi na stacji lokomotywa,
      Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
      Tłusta oliwa.
      Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
      Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
      Buch - jak gorąco!
      Uch - jak gorąco!
      Puff - jak gorąco!
      Uff - jak gorąco!
      Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
      A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
      Wagony do niej podoczepiali
      Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
      I pełno ludzi w każdym wagonie,
      A w jednym krowy, a w drugim konie,
      A w trzecim siedzą same grubasy,
      Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
      A czwarty wagon pełen bananów,
      A w piątym stoi sześć fortepianów,
      W szóstym armata, o! jaka wielka!
      Pod każdym kołem żelazna belka!
      W siódmym dębowe stoły i szafy,
      W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
      W dziewiątym - same tuczone świnie,
      W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
      A tych wagonów jest ze czterdzieści,
      Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

      Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
      I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
      I każdy nie wiem jak się natężał,
      To nie udźwigną - taki to ciężar!

      Nagle - gwizd!
      Nagle - świst!
      Para - buch!
      Koła - w ruch!

      Najpierw
      powoli
      jak żółw
      ociężale
      Ruszyła
      maszyna
      po szynach
      ospale.
      Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
      I kręci się, kręci się koło za kołem,
      I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
      I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

      A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
      Po torze, po torze, po torze, przez most,
      Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
      I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
      Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
      Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
      Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
      Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
      Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
      Lecz raszka, igraszka, zabawka blaszana.

      A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
      A co to to, co to to, kto to tak pcha?
      Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
      To para gorąca wprawiła to w ruch,
      To para, co z kotła rurami do tłoków,
      A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
      I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
      Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,,
      I koła turkocą, i puka, i stuka to:
      Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!..."
      • aglajaaa Re: czystki...(?) 01.12.09, 21:06
        Bo kuuurde(!) nie zawsze jest dobrze... czasami jest źle, a czasami cholernie źle..

        Właściwie nieważne. Przyjdę jak się zacznę uśmiechać...
        zacznę(?)
        • siamese67 Re: czystki...(?) 01.12.09, 21:52
          Zaczniesz się uśmiechać, zaczniesz, nie bój żaby.

          Każdy kiedyś w końcu się uśmiechnie, bo zdarzy się coś, co ten uśmiech wywoła. Czasem drobiazg zupełny, czasem coś absurdalnego, od czapy, czasem drobny gest obcej osoby, która - zda się - jakby do nas właśnie ten gest kierowała, choć nieświadomie.

          I broń Boże nie znikaj stąd. Ja tak lubię czytać te Twoje wielokropki...

          I pamiętaj o najważniejszym: wszystko przemija - nawet najdłuższa żmija... big_grin
          • robert.83 Re: czystki...(?) 01.12.09, 22:15

            Też Ją lubię... chociaż nie mogę rozgryźć.
Pełna wersja