magl-owa
06.12.09, 12:59
Nie zaliczam się do nich i dziś się zastanawiam czy przez to nie
"przechlapałam" dotychczasowego życia.
Takie kobiety/dziewczyny przechodzą gładko z jednego związku do
drugiego (już pomińmy jego jakośc). Odchodzi od "starego" partnera
albo on ją zostawia, a ona jakoś tak łatwo za chwilę znajduje
następnego (lub ją ktoś znajduje).
Czy to jakieś konkretne cechy charakteru, osobowości mają te kobiety?
Czy może wysyłają podświadomie sygnały "zaopiekuj się mną"?
Nie wiem z czego to wynika, bo zazwyczaj gdy kończył się jakiś mój
związek (i nieistotne czy ja zrywałam czy ze mną zrywano), to w
samotności lizałam rany, dochodziłam do równowagi, chciałam się
wyciszyc. Czy przez to nie straciłam okazji na poznanie wartościowego
mężczyzny?
Tak patrzę na 2 koleżanki z pracy, które właśnie postępują w ten
sposób i myślę, że może to lepszy sposób niż dłuższe lub krótsze
okresy samotności?
A wy jak uważacie?