kobiety które nie potrafią byc same

06.12.09, 12:59
Nie zaliczam się do nich i dziś się zastanawiam czy przez to nie
"przechlapałam" dotychczasowego życia.
Takie kobiety/dziewczyny przechodzą gładko z jednego związku do
drugiego (już pomińmy jego jakośc). Odchodzi od "starego" partnera
albo on ją zostawia, a ona jakoś tak łatwo za chwilę znajduje
następnego (lub ją ktoś znajduje).
Czy to jakieś konkretne cechy charakteru, osobowości mają te kobiety?
Czy może wysyłają podświadomie sygnały "zaopiekuj się mną"?
Nie wiem z czego to wynika, bo zazwyczaj gdy kończył się jakiś mój
związek (i nieistotne czy ja zrywałam czy ze mną zrywano), to w
samotności lizałam rany, dochodziłam do równowagi, chciałam się
wyciszyc. Czy przez to nie straciłam okazji na poznanie wartościowego
mężczyzny?
Tak patrzę na 2 koleżanki z pracy, które właśnie postępują w ten
sposób i myślę, że może to lepszy sposób niż dłuższe lub krótsze
okresy samotności?

A wy jak uważacie?
    • b.wicia Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 13:26
      jestem sama już trochę, więc widocznie ja potrafię się obyć bez facetasmilea co do pytania czy przechlapałam...osobiście wolę się gryźć sama ze sobą niż z kolejnymi partnerami, i po każdym kolejnym marnować czas na naprawianie mojej psychikiuncertain smile
    • z-e-u-s Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 14:25
      Zaburzenie osobowości zależnej > Wikipedia

      Albo czasem zwykła wygoda. Naprawdę łatwiej i przyjemniej być z jakimkolwiek
      facetem spełniającym podstawowe wymagania typu: nie pije, nie ćpa, dba o
      higienę, jest miły, pomocny, niż radzić sobie w życiu samej. Nawet w połączeniu
      z seksem i wspólnym prowadzeniem domu, bez zakochiwania się, czekając
      jednocześnie na kogoś lepszego, spełniającego już wymagania nie tylko
      elementarne. To takie elastyczne podejście do kryteriów doboru partnera w
      zalezności od bieżacej sytuacji, moim zdaniem właściwsze od czekania całe życie
      na księcia spełniającego przygotowaną wcześniej liste wymagań.

      Czasem też dochodzi kwestia finansowa. Część kobiet zarabia zbyt mało, żeby się
      samodzielnie utrzymywać, one nie mogą pozwolić sobie na brak dodatkowego dochodu
      przez dłuższy okres czasu.
    • robert.83 Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 14:38

      Ciekawie na ten temat napisał Zeus.

      Ja dodam tylko tyle, że nie każdy podchodzi do nowej znajomości tak samo serio.
      Słowa "kocham cię" nie zawsze mają taki sam ładunek/wagę.

      Moim skromnym zdaniem powszechną chorobą singli-nie-z-wyboru jest niechęć do
      zadowolenia się czym bądź.

      Przekrój jest spory. Niektórzy rzucają się na wszystko co na nich spojrzy i nie
      zdąży uciec, inni oczekują, że rozstąpi się niebo i sam Bóg swoim Wielkim Boskim
      Palcem wskaże "tego jedynego" i wyda mu stosowny certyfikat.
      • z-e-u-s Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 14:51
        > Moim skromnym zdaniem powszechną chorobą singli-nie-z-wyboru jest niechęć do
        zadowolenia się czym bądź.

        Dobrze to napisałeś. Już gdzieś kilka razy odpisywałem w podobnym tonie i z
        rozwinięciem jak krowie na rowie, że wymagania warto dopasować do własnych
        możliwości i sytuacji, a perfekcjonizm nie tylko zmniejsza drastycznie szanse
        poznania kogoś "fajnego" ale też szanse, że dana osoba po przejściu kwalifikacji
        wytrzyma z nami na co dzień.
        W praktyce: jeżeli dajmy na to facet nie ma studiów wyższych, to samotna
        singielka nie umówi sie z nim nawet na sobotni wieczór, chociaż mogłaby miło i
        sensownie spędzić z nim czas, tylko siedzi w domu i narzeka na samotność i brak
        zainteresowania.

        Życie to sztuka kompromisów.

        >inni oczekują, że rozstąpi się niebo i sam Bóg swoim Wielkim Boskim Palcem
        wskaże "tego jedynego" i wyda mu stosowny certyfikat.

        smile
        • kawamija Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 15:10

          ...MIałam założyć nowy wątek...ale zeus nieco napisał o tym, więc
          jedynie będę kontynuować....

          Zacznijmy od tego że zycie to sztuka kompromisów....czyli innymi
          słowy ja daje tyle Ty tyle, ja biore dziś więcej jutro Ty.....czyli
          dzis ja z czegoś rezygnuje, jutro Ty....czyli interes sie kręci a
          firma per saldo przynosi zyski....czyli zachwycony tłum tez bije
          brawo....

          i tak to chyba jest, i tak to najczęsciej działa.....


          gdzieś marzyłam sobie by bycie z kimś nie było tak obrzydliwie
          podobne do układu, do firmy co ma przynieśc zyski....tak sobie
          marzyłam, że w dobrym związku pewne rzeczy się po prostu dzieją, że
          nie trzeba pokazywac palcem, że ....coś płynie....nie tylko zgrzyta
          więc nasmarować, wzrosły koszty to zmniejszyć wydatki albo
          zredukowac koszty.....

          ja absolutnie potrafie być sama, lubie często swoją samotnie.....ale
          ostatnio coraz częściej presja dookoła mnie niszczy, udawanie jest
          ok, zdradzanie jest ok.....a i marudzenie jest ok, czym bardziej
          ktoś jest rózową blondynka tym więcej pomocników dookoła, bo ona
          taka mała i taka zagubiona........co po nie szukaniu pomocy na
          każdym kroku gdy jak potrzebujesz to jej nie ma.....


          może chaotyczne to co napisałam powyżej .........ale tak własciwie
          dla siebie to napisałam....tak mi sie ostatnio sporo mysli po glowie
          kołacze.....echh......
          • robert.83 Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 16:10

            Tak to właśnie czasem jest. Nie ten dostaje co potrzebuje, ale ten co głośniej
            krzyczy. To jest wykorzystywanie, manipulacja, zakłamanie i kalkulacja... No
            romance in this game.

            I kiedy o tym pomyślisz ogarnia Cię zniechęcenie i poczucie samotności. Potem
            może zimno i poczucie wyższości. A dalej nie wiem co jest... utknąłem przy
            poczuciu wyższości big_grin.
            • kawamija Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 21:55

              ....a po poczuciu wyzszości przychodzi myśl, że może ci oni sie nie
              mylą, bo chyba tez swój rozum mają i go uzywaja....i z poczuciem
              wyższości leci sie w dół az huczy.....i człowiek sobie mysli....ach
              ta pieprzona sinusoida ....
        • mgliste.marzenie Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 15:21
          z-e-u-s napisał:

          a perfekcjonizm nie tylko zmniejsza drastycznie szanse
          > poznania kogoś "fajnego" ale też szanse, że dana osoba po przejściu
          kwalifikacji wytrzyma z nami na co dzień.


          To działa w dwie strony. Mamy jakieś oczekiwania wobec kogoś, ale i wobec
          siebie. I bardzo trudno jest z nich zrezygnować. Tym bardziej, jeśli co nieco
          się przeżyło i nie chce się obniżać poprzeczki.

          Dla każdego ważne jest coś innego... Wykształcenie, inteligencja, ładna buzia...
          do wyboru, do koloru... Co chcesz, możesz wymarzyć, ale liczy się i tak coś
          całkiem innego. Nić porozumienia. Wzajemnej chęci odkrywania swoich zalet i wad.
          Szanowania ich. Dopasowania do siebie, do nas, w drodze kompromisu, w imię chęci
          zbudowania czegoś, o co wspólnie chcemy powalczyć.

          Nie da się być z kimś, jeśli nie potrafi się być ze sobą, ale to już
          podkreślałam nie raz.


          • z-e-u-s Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 15:51
            > To działa w dwie strony. Mamy jakieś oczekiwania wobec kogoś, ale i wobec
            siebie. I bardzo trudno jest z nich zrezygnować. Tym bardziej, jeśli co nieco
            się przeżyło i nie chce się obniżać poprzeczki.

            Dlatego uważam, że perfekcjonizm w jakiejkolwiek sferze, łącznie z zawodową,
            rodzinną, wychowawczą, partnerską jest szkodliwy. Zamęcza się wtedy siebie i
            otoczenie. Kobieta narzekająca na siebie i braki w urodzie, że tu jeszcze 5 cm a
            tu 2 kg jest trudna do wytrzymania i odbiera całą przyjemność z cieszenia sie
            jej fizycznością. O wiele fajniej obcować z zadowoloną z siebie, lekko puszystą
            kobietą bez kompleksów, niż z przesadnie wymagającą wobec siebie pięknością.

            Dlatego też:
            > Nie da się być z kimś, jeśli nie potrafi się być ze sobą, ale to już
            podkreślałam nie raz.
            I zgodasmile
            Co do poprzeczek, to warto sobie przypomnieć lata licealne, czy studenckie. Jaka
            spontaniczna była wtedy fascynacja!, Jakie szaleńcze zakochanie, jaka nadzieja,
            plany!
            I jakie niewielkie wymagania stawiało się sobie i jemu/jejsmile
            • mgliste.marzenie Re: kobiety które nie potrafią byc same 06.12.09, 16:04
              z-e-u-s napisał:
              Dlatego uważam, że perfekcjonizm ..... jest szkodliwy. Zamęcza się wtedy
              siebie i otoczenie.

              We wszystkim należy zachować umiar. Moim zdaniem perfekcjonizm tak, ale z
              umiejętności odpuszczenia w istotnych kwestiach. Zawodowo nie wyobrażam sobie,
              by mogło go nie być. Poza pracą porozumienie jest drogą do szczęściasmile

              Jaka spontaniczna była wtedy fascynacja!, Jakie szaleńcze zakochanie, jaka
              nadzieja, plany! I jakie niewielkie wymagania stawiało się sobie i jemu/jejsmile


              To to się zmieniło? smile Wciąż to potrafimy, jeśli tylko chcemy. A wymagania,
              wiesz wszystko sprowadza się to tego, by... chcieć być razem, bo np. (wiem,
              nudne, romantyczne, i wstawcie tu sobie, co tam chcecie..) mamy ochotę kochać i
              być kochanym.
    • listopad02 Re: kobiety które nie potrafią byc same 07.12.09, 18:22
      Ale maglujeszsmile
      Koniec czegoś sprzyja powstaniu czegos nowego, podobno nawet tak jest, ze ludzie którzy stracą kogoś, łatwiej iszybciej zakochują się i szybciej, jeżeli kogos spotkają.
      A wogóle tu nie ma reguł.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja