prosze o rade :)

14.12.09, 09:12
powiedzcie mi co robić, pisałam już Wam ze chłopak mnie zostawił po
roku bo nie potrafi zaufac kobiecie. Niestety ni potrafie o nim nie
myślec, ciągle go kocham myśle jak było mi z nim dobrze i że tylko
przy nim byłam szczęsliwa, nie chce spędzić reszty życia na
wspomnieniach dlatego zaczęłam sie umawiać z innymi(od rozstania
minęły dwa miesiące) Zawsze jak sie z kimś umawiam zaznaczam ze to
tylko koleżeńskie spotkania bo jeszcze nie jestem gotowa na nic
wiecej ale wiadomo jak to jest , ja nie jestem gotowa ale druga
strona może być, poznałam fajnego faceta nie przeszkadza mu ze
jestem po rozwadzie i ze mam dzieci bo sam jest w podobnej sytuacji
ale ja sie boje bo jeszcze cierpie po poprzednim związku a już nie
chce cierpiec, czy powinnam jeszcze poczekac czy może pozwolic by
wszystko sie toczyło do przodu?
    • hellish.monster Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:18
      powinnaś poczekać. uspokoić myśli. zastanowić się nad sobą, nad tym co było, jest i co może być.


      ale z drugiej strony umówić się raz na jakiś czas z miłym kolegą na kawę, to żaden grzech - tylko gorzej, jeśli facet zacznie chcieć czegoś więcej. a Ty jesteś za wcześnie po rozstaniu. i minie trochę czasu zanim będziesz gotowa na cokolwiek. ja gdybym mogła cofnąć czas, to bym czekała, nie umawiałabym się z nikim... ja za szybko po rozstaniu wpadłam w wir randkowania...
    • kawamija Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:35

      hmmm.........zadałaś pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć
      sama....rozstałaś się, poukładałaś sobie życie bez niego ?, dzieci
      zaczęły się odnajdywać w nowej sytuacji ?....

      sama musisz odpowiedzieć sobie na powyższe pytania...

      napisze słówko z mojego doświadczenia: ja po rozwodzie z rok, moze
      nawet troszkę dlużej w ogóle nie widziałam facetów, miałam tyle
      spraw do załatwienia..chociażby gdzie mieszkać, musiałam być
      wrażliwa na to co dziecko pokazuje, jak na nią wpłynęly te zmiany....
      2 miesiące po rozwodzie nie umawiałam się z nikim i to na ządnej
      płaszczyznie........wcale nie mówie ze to dobrze....po prostu tak
      uważałam ze będzie lepiej....




      • mag.81 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:48
        wim ze powinnam sama sobie odpowiedziec na czego chce ale boje sie
        ze im dłużej bede sama to bede rozpamiętywac to co mnie łączyło z
        poprzednim partnerem, ale czy nowa znajomość pomoże zaponiec o bólu
        porzucenia? przecież to nie powinno być lekarstwem. Czasem sama sie
        gubie co jest dobre a co nie. czasem chciałabym zniknąc.
        • robert.83 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:55

          A czy nowa znajomość z automatu musi oznaczać wielką gwałtowną i NATYCHMIASTOWĄ
          miłość? A co z przyjaźnią? To tak albo nic albo związek?
          • mag.81 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 10:36
            w sumie nowa znajomość nie oznacza nowej miłości ale co bedzie jesli
            druga strona sie zaangażuje? ja jasno stawiam sprawe ze narazie
            tylko znajomośc ale nie da sie zapanowac nad uczuciami innych
            • robert.83 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 10:42

              Jeśli będziesz widzieć, że to wszystko podąża w złym kierunku to będziesz
              musiała powiedzieć stop. Nie każdy szuka tego samego i nie każdy ma podobne
              tempo. Może się nie udać... ale może.... może uda Wam się po prostu... nie
              zamordować przyjemności z towarzyszenia sobie wzajemniesmile
    • robert.83 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:44

      Może nic na siłę nie przyspieszaj i po prostu przystopuj na tym etapie na jakim
      jesteś?

      Jeśli facet czuje się z Tobą dobrze to zaakceptuje wolniejsze tempo o to, że
      trudniej Cię dostać. Może da się z nim poprzyjaźnić? Wychodzić razem,
      rozmawiać... spędzić razem parę dni, wieczorów...

      Przecież masz prawo do swojego tempa. Odpręż i ciesz z jego obecności.
      • mag.81 Re: prosze o rade :) 14.12.09, 09:54
        masz racje przeciez moge ustalić moje zasady, ciesze sie ze są takie
        fora spojrzenie inny choć casem tak oczywiste pomaga i kieruje tok
        myśleniasmile dziekuje wam bardzo zawsze mogę na Was liczyć
        • kawamija Re: prosze o rade :) 14.12.09, 10:12

          ..no tak najważniejsze jest jasny przekaz....oczywiście może
          to być i znajomość na kawę, i przyjaźn, i nawet kiedyś coś
          więcej....

          mówią ze na poprzednią miłość najlepszym lekiem jest nowa miłość,
          ale.....kto wie czy to prawda ? mnie jakoś to stwierdzenie nie
          przekonuje, myśle sobie ze po pierwsze trzeba umieć skończyć, a
          potem umieć zacząć
Pełna wersja