Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę.

18.12.09, 20:00
Tak jak ostrzegałam, będę dzisiaj płakać na forum.
Z pracy wróciłam przed 19. To nie jest zdrowe, ani normalne.
Dzień rozpoczął się miło, ale potem było już tylko gorzej. Teraz siedzę w pustym pokoju na podłodze z laptopem na kolanach, słucham Imogen Heap "Just for now", rozglądam się po mieszkaniu, w którym już tylko pudła na wpół wypełnione moimi rzeczami. W szklance martini bianco z pomarańczą. Tak sobie myślę - szkoda tych dwóch lat, właściwie zmarnowanych i poświęconych nie wiadomo czemu. Momenty jak te sprawiają, że człowiekowi samotność doskwiera jeszcze bardziej. Coś było, ale się skończyło. Chyba na tym polega życie - że wszystko się kończy, prawda?
W takich momentach człowiek zaczyna się zastanawiać - a co by było gdyby? Co by było, gdybym się nie zdecydowała na pewne kroki? Byłoby lepiej? A może gorzej? Nie, gdybanie to nie jest dobry pomysł. Tylko jest mi strasznie smutno teraz! Tym bardziej, że będę musiała wrócić w niedzielę do miejsca, którego nienawidzę. Ale gdzieś wrócić trzeba. Zachowując twarz.
    • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:04
      I jeszcze tak sobie myślę - ja to naprawdę jestem głupia! Dlaczego? Bo wciąż mam nadzieję. TAK! Jeszcze mam nadzieję. Na to, że wreszcie spotka mnie coś dobrego w życiu. Wierzcie lub nie, ale komu jak komu - mi się to należy.
      • b.wicia Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:15
        Czasem tak bywa...też musiałam wrócić do miejsca, gdzie nie chciałam być i wiem,
        że czekają mnie tu jakieś 2 lata...jak nie więcejuncertain nie tak sobie to
        wyobrażałam, ale zdarza się...wrócisz, rozpoczniesz coś nowego, skończył się
        jakiś etap w Twoim życiu, i rozpocznie się nowy, ale nikt nie mówi, że będzie
        gorszywink nigdy nie wiemy, co Nam przyniesie następny dzień, tydzień, miesiąc,
        rok....też się boję, co będzie, ale strach nie pomoże mi tego dźwignąć,
        więc...głowa do górywink
        • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:57
          b.wicia napisała:

          > nigdy nie wiemy, co Nam przyniesie następny dzień, tydzień, miesiąc,


          ja o tym nie myślę. ale mimo wszystko - wciąż mam nadzieję... i to jest chyba
          pozytywne, prawda?
          • b.wicia Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:30
            No i dobrze, lepiej nie wybiegać daleko w przyszłość...nadzieja dobra rzecz, pewnie że pozytywne; trzeba ją zawsze mieć, choć odrobinęwink
      • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:16
        Każdy z nas czasem na coś zasługiwał.. dostał jednak inną nagrodę.. cóż..
        "co zrobisz - nic nie zrobisz"
        i znów się powtórzę:
        Co może przynieść nowy dzień


        "Kasia Kowalska
        Co może przynieść nowy dzień
        Boże wiedzieć chcę
        Czy wszystko ma na pewno sens
        Ty jedyny wiesz
        Co komu z nas pisane jest
        Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas
        Tak trudno odróżnić nam dobro od zła
        Czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem
        Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk

        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie płacz a dla mnie śmiech
        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie raj a dla mnie śmierć

        Nie ukrywaj nic
        Skoro wszystko tak najlepiej wiesz
        Czy ty nie czujesz nic
        Gdy ktoś przelewa ludzką krew
        Jak wytłumaczysz mi znów brak współczucia w nas
        Tak pełen sprzeczności jest nasz podły świat
        I czy wiedzieć chcesz, że z każdym mym dniem
        Bardziej i mocniej ten odczuwam lęk

        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie płacz a dla mnie śmiech
        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie raj a dla mnie śmierć

        Pociesz mnie i ucisz mój płacz
        niech ciszej i ciszej i ciszej
        sobie łkam

        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie płacz a dla mnie śmiech
        Co może przynieść nowy dzień ?
        Dla Ciebie raj a dla mnie śmierć"
      • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:53
        Kochana, tak mi przykro sad
        Nie wiem czy to pocieszenie jednak zazwyczaj tak bywa, że to co
        teraz wydaje się byc końcem świata, za chwilę staje się
        błogosławiestwem i obraca się na dobre dla nas.

        A czy się nalezy coś od życia? Kiedyś też tak myślałam zbierając raz
        za razem kopniaki w tyłek... Tak naprawdę nic się nie nalezy, bo
        wszystko układa się cyklami. Mamy czas zimowy, czas siewu, czas
        zbiorów. Myślę, że wystarczy się dostroic i mniej buntowac...

        kiss Jesteś silna - dasz radę! Babki jak my zawsze dają radę smile
        • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:59
          magl-owa napisała:

          > A czy się nalezy coś od życia?

          tak naprawdę to nic nam się nie należy... i trzeba się z tym pogodzić...

          > kiss Jesteś silna - dasz radę! Babki jak my zawsze dają radę smile

          dziękuję...
          ale tak sobie myślę, że czasem moja SIŁA mnie przeraża...
          i boję się, że kiedyś w końcu nadejdzie taki dzień, że tej siły zabraknie...
          • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:05
            Siły nigdy nie zabraknie! Silne kobiety zawsze się podnoszą! Zawsze
            znajdują rozwiązania, szukają nowych dróg, nie oglądają się za
            siebie. Bez sentymentów. Idą do przodu.

            Siła jest zawsze, czasem słabnie, ale jest! Nie ulotni się.
            • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:08
              Maglowa.. nie mogłem wytrzymać, musiałem to napisać.. no nawet mundra Babka z
              Ciebie wink. jestem ciut pod wrażeniem..
              • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:22
                Patrz jak pozory mylą! Już wiesz czemu się mnie boją mężczyźni? wink

                Dalej chcesz byc HERO? wink
                • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:30
                  "Dalej chcesz byc HERO? wink"

                  Nie chcę być hiro, bo ja jestem hiro,
                  ale taki niczyj hiro.
                  Mam wszystko jestem < niczyj>
                  wink
                  • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:35
                    raf.1 napisał:

                    > ale taki niczyj hiro.

                    tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
                    to z wyboru tak?
                    • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:41
                      "to z wyboru tak?"

                      Kiedyś chyba byłem czyjś.. jeszcze jak teraz o tym pomyślę, to na wymioty mnie
                      zbiera.
                      Więc to chyba nie z wyboru, a z chęci dbania o swoje zdrowie. wink
                    • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:41
                      Potworku, on się zadeklarował jako mój hiro wink
                      Wczoraj czy dziś? Sama już nie wiem kiedy i na jak długo suspicious
                      • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:43
                        magl-owa napisała:

                        > Potworku, on się zadeklarował jako mój hiro wink
                        > Wczoraj czy dziś? Sama już nie wiem kiedy i na jak długo suspicious

                        OK, to nie przeszkadzam! tongue_out
                        • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:48
                          hellish.monster napisała:

                          > magl-owa napisała:
                          >
                          > > Potworku, on się zadeklarował jako mój hiro wink
                          > > Wczoraj czy dziś? Sama już nie wiem kiedy i na jak długo suspicious
                          >
                          > OK, to nie przeszkadzam! tongue_out
                          >
                          >
                          Eee tam, nie ma w czym przeszkadzac! smile
                      • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:44
                        "on się zadeklarował jako mój hiro wink"

                        ?!?!?!?!
                        Kiedyyyy!!!????? i chzie????
                        • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:48
                          w jakimś innym wątku coś mi się kojarzy uncertain
                          • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:52
                            "w jakimś innym wątku coś mi się kojarzy "

                            no, no.. Kojarzyć nie bronię.. wink Cukrować także wink A może Kici Kici coś zdziała? big_grin
                            a może fiju, fiju Piesek.. ( bo i takie słyszałem w swoją stronę) wink
                            • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:55
                              A do wilczka to jak? Do nogi? czy bierz go?!
                              suspicious
                              • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:04
                                "A do wilczka to jak? Do nogi? czy bierz go?!"

                                i "wilczurku" też tu było hahahahaaa big_grin big_grin
                                Wilczka się Wabi..Mami.. Otumania.. big_grin

                                P.S. Dla Wilczka przydała by sie jakaś Czerwona Kapturka.. wink Była tu kiedyś taka jedna, ale znikła.. buu.. (POZDRAWIAM smile ).
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ge/aj/kgq2/NJorCabYFVejaS3F0X.jpg

                                Jest jeszcze Niebieska Kapturka, ale to chyba nie ta już bajka wink
                                • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:09
                                  raf.1 napisał:

                                  > Jest jeszcze Niebieska Kapturka, ale to chyba nie ta już bajka wink

                                  chyba trza pomyśleć o załatwieniu se niebieskiego kapturka!

                                  <ROTFL>

                                  wybaczcie mi dzisiaj, mam głupakwkę wink

                                  smile
                                  • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:13
                                    Ja ci wybaczam wink Raz ryczysz, raz sie śmiejesz! To już lepiej się
                                    śmiej big_grin
                                • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:17
                                  Ale ten czerwony to jakiś lateksowy za bardzo. Makijaż beznadziejny,
                                  buty bleee. Zupelnie mi się nie podoba. Zupełnie! suspicious
                                  Myślę że bardziej reprezentacyjna dla ciebie ta Kapturka musiałaby
                                  byc!

                                  Mamic i otumanic tzn wystrzelic zastrzyk usypiający (w tym wyręcza
                                  gajowy Marucha wink) i oswoic?

                                  big_grin
                                  • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:20
                                    magl-owa napisała:

                                    > i oswoic?

                                    lepiej nie oswajać! bo to jak w "Małym księciu" - jak się kogoś oswoi, to potem
                                    się bierze za niego odpowiedzialność! smile
                                    • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:26
                                      hellish.monster napisała:

                                      > magl-owa napisała:
                                      >
                                      > > i oswoic?
                                      >
                                      > lepiej nie oswajać! bo to jak w "Małym księciu" - jak się kogoś
                                      oswoi, to potem
                                      > się bierze za niego odpowiedzialność! smile
                                      >
                                      >
                                      Bo oswoic to trzeba umic! suspicious
                                  • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:20
                                    Gajowy Marucha..? Hmm.. cóś mi to mówi, lecz już chyba dawno wydalony.. hmm.. nie pamiętam dobrze.. wink
                                    P.S. Ostatnio sporo jest wątków o różnym kręceniu.. Kierownice, Tyłeczki.. Latex.. Wabienie, Mamienie.. Śliczne słówka.. wink
                                    aż mnie zebrało na stuningowanie sygnaturki wink
                                    • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:26

                                      Gajowy Marucha


                                      Sygnaturka cieeekawa. Głodnemu... i tak dalej :p
                                      • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:30
                                        "Sygnaturka cieeekawa. Głodnemu... i tak dalej :p"

                                        Lepiej być głodnym, niż sytym big_grin
                                        • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:35
                                          raf.1 napisał:

                                          > "Sygnaturka cieeekawa. Głodnemu... i tak dalej :p"
                                          >
                                          > Lepiej być głodnym, niż sytym big_grin

                                          Tiaaa. wink Ja to nie lubię byc głodna big_grin
                                    • aglajaaa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:30
                                      A ten znowu zaczyna... nienawidzę tej sygnaturki, wrrrrr...

                                      A ja przecież tylko sygnaturki czytam big_grin
                                      • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:36
                                        Niech se będzie. Jak ma Wilczkowi polepszac humor... wink
                  • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:39
                    To rozumiem! wink

                    To uważaj na takie:
                    ona parzy!

                    i już lepsze są takie:
                    supergirl

                    A najlepiej jakby była kompilacją tych dwóch! wink
            • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:15
              magl-owa napisała:

              > Silne kobiety zawsze się podnoszą!

              ale mężczyźni nie lubią silnych kobiet. NIE LUBIĄ! i co ja mam zrobić ze swoją siłą? kamuflować ją?
              • tapatik Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:21
                hellish.monster napisała:

                > ale mężczyźni nie lubią silnych kobiet. NIE LUBIĄ! i co ja mam zrobić ze swoją
                > siłą? kamuflować ją?

                Znaczy się nie spotkałaś jeszcze mężczyzny.
                • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:26
                  tapatik napisał:

                  > Znaczy się nie spotkałaś jeszcze mężczyzny.

                  hmmmm... pewnie coś w tym jest. w sensie - dużo prawdy...
              • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:27
                hellish.monster napisała:

                > magl-owa napisała:
                >
                > > Silne kobiety zawsze się podnoszą!
                >
                > ale mężczyźni nie lubią silnych kobiet. NIE LUBIĄ! i co ja mam
                zrobić ze swoją
                > siłą? kamuflować ją?
                >
                Niech mnie skasują ale to napiszę: pieprzyc ich! Teraz masz inne
                sprawy na głowie niż faceci! Posprzątaj w życiu, zrób plan, określ
                cele największe i mniejsze i się trzymaj ich. Nie masz mieszkania?
                Znajdziesz. Pracy? K.wa znajdziesz! Tobie się nie uda?! Komu jak
                komu ale tobie się uda! Przestań się mazac, stań prosto, spórz w
                lustro i powiedz głośno: jestem najlepsza! Nic cie nie złamie.
                Niczego nie żałuj, zostaw to za sobą, otwierają się nowe perspektywy
                przed tobą.
                I nie jęcz! Bo teraz to ja ci po dupie dam, a nie Robert! wink
                • hellish.monster magl-owa! 18.12.09, 21:29
                  uwielbiam Cię! big_grin
                  • magl-owa Re: magl-owa! 18.12.09, 21:34
                    Ja ciebie też! kiss
                    No!
                    a teraz chlup z butli Heinekena za ciebie!
                    • hellish.monster Re: magl-owa! 18.12.09, 21:45
                      magl-owa napisała:

                      > a teraz chlup z butli Heinekena za ciebie!

                      a ja swojego kota nazwałam Heineken wink
                      ja to dzisiaj martini, na piwko patrzeć nie mogę wink
                      • magl-owa Re: magl-owa! 18.12.09, 21:58
                        hellish.monster napisała:

                        > magl-owa napisała:
                        >
                        > > a teraz chlup z butli Heinekena za ciebie!
                        >
                        > a ja swojego kota nazwałam Heineken wink
                        > ja to dzisiaj martini, na piwko patrzeć nie mogę wink
                        >

                        A ja piffko ciągnę. Miała byc jazda całą noc, a wyszła tylko
                        godzina. To se umilam inaczej wieczór... wink
                        I za kota też piję!
                • tapatik Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:40
                  magl-owa napisała:

                  > I nie jęcz! Bo teraz to ja ci po dupie dam, a nie Robert! wink

                  Ale Ona chyba lubi klapsy na dupę, więc to nie jest dla Niej żadna kara.
                  • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:46
                    tapatik napisał:

                    > Ale Ona chyba lubi klapsy na dupę, więc to nie jest dla Niej żadna kara.

                    pamiętliwa bestia! tongue_out
                • dr.kunikata Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:48
                  magl-owa napisała:

                  > Niech mnie skasują ale to napiszę: pieprzyc ich! Teraz masz inne
                  > sprawy na głowie niż faceci! Posprzątaj w życiu, zrób plan, określ
                  > cele największe i mniejsze i się trzymaj ich. Nie masz mieszkania?
                  > Znajdziesz. Pracy? K.wa znajdziesz! Tobie się nie uda?! Komu jak
                  > komu ale tobie się uda! Przestań się mazac, stań prosto, spórz w
                  > lustro i powiedz głośno: jestem najlepsza! Nic cie nie złamie.
                  > Niczego nie żałuj, zostaw to za sobą, otwierają się nowe perspektywy
                  > przed tobą.

                  Święte słowa. Wydrukować, zapamiętać, stosować. Z lekkim, ale nie przesadnym, akcentem na 2 pierwsze zdania.

                  Dr. Kunikata.
                  • dr.kunikata Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:49
                    dr.kunikata napisał:

                    > Dr. Kunikata.

                    dr Kunikata
                    • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:00
                      dr.kunikata napisał:

                      > dr.kunikata napisał:
                      >
                      > > Dr. Kunikata.
                      >
                      > dr Kunikata


                      a to k..a zajebiście ciekawe ;>
                      • dr.kunikata Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:07
                        Zajebiście? Nie wiem. Myślisz, że dlaczego jestem sam jak kołek? Bo to jest czas dla mnie. I jest mi z tym dobrze. Zajebiście dobrze. Ale to przejdzie. Za pół roku. Będziesz zdrowa i szczęśliwa. Słowo.
                        • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:16
                          dr.kunikata napisał:

                          > Myślisz, że dlaczego jestem sam jak kołek?

                          bo tak chcesz?!
                          • dr.kunikata Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:39
                            hellish.monster napisała:

                            > bo tak chcesz?!

                            Monsterze. Bardzo lubię twoje literki. Słowo. I dlatego zaufaj mi. Nie ładuj się teraz w żadne związki.

                            W tym roku cztery nieudane "związki". A bardziej kilkumiesięczne próby zbudowania czegoś. Cztery porażki. Albo spierd...oliłem w trakcie. Albo wpierd...oliłem się w coś z góry przegranego. Za mało czasu jeszcze upłynęło po ostatnim prawdziwym związku.

                            A teraz. Ku...wa! Jaki świat jest piękny. Samotność mi służy. Mam czas dla siebie. Nie myślę o dupach i podobnych bzdetach. Zajefajnie! Pewnie mi przejdzie za parę miesięcy. Ale będę wtedy gotowy powiedzieć sobie ponownie - żadnych kompromisów. Nie zwiążę się już nigdy z kimś: bo chce zabić pustkę albo chcę mi się posunąć kogoś albo chcę się przytulać. Nie. Wszystko albo nic. Bo nie muszę, dobrze się czuję sam ze sobą.

                            Oswojenie samotności jest świetną sprawą. Wzmacnia, przywraca wiarę, otwiera możliwości. Ale wymaga czasu.

                            Dobra. Koniec szczerości.
                            • magl-owa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:40
                              Już cie lubie doktorku! big_grin
                              • dr.kunikata Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 22:42
                                Jakoś ja Ciebie też polubiłemsmile
    • czarny.onyks Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:06
      najlepiej nie wracać do tego, co było
      pomyśl, że zbierałaś doświadczenie
      że nie stałaś w miejscu
      że próbowałaś

      gdybyś się nie zdecydowała...żałowałabyś tego...

      i nie wiadomo, co dalej przyniesie Ci życie
      wracać do nie lubianych miejsc? czasem trzeba...
      a może jakaś inna opcja?
      • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:12
        czarny.onyks napisała:

        > że nie stałaś w miejscu
        > że próbowałaś

        właśnie to do mnie przemawia - że nie stałam w miejscu, że próbowałam, że
        awansowałam, że coś robiłam ze swoim życiem. a to, że nie wyszło? bywa i tak...
        nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...

        > gdybyś się nie zdecydowała...żałowałabyś tego...

        tak też myślę. lepiej coś robić i żałować, niż żałować, że się nic nie robiło...

        > wracać do nie lubianych miejsc? czasem trzeba...

        teraz trzeba. ale pewnie znowu będę uciekać z tego miejsca. jeszcze nie wiem
        gdzie, ale wiem na pewno, że uciekać będę.

        > a może jakaś inna opcja?

        heh...
        • czarny.onyks Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:19
          więc kobitko głowa do góry....
          potraktuj to jak kolejne zadanie do wykonania
          jak trampolinę, z której znowu musisz się odbić, by znaleźć swoje miejsce na ziemi
          a po drodze będziesz planować następny krok...
          bo nigdy nie wiadomo, co Ci los zaplanujewink

          i pomyśl, że to nie tragedia....że są większe nieszczęścia...
          że np. masz gdzie wracać....

          no i masz nas;DDD
          • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:01
            czarny.onyks napisała:

            > i pomyśl, że to nie tragedia....że są większe nieszczęścia...
            > że np. masz gdzie wracać....

            zdaję sobie sprawę z tego, że są większe nieszczęścia. z większymi
            nieszczęściami stykam się na co dzień. dlatego jestem w sumie i tak naprawdę
            wdzięczna za to co mam - mimo wszystko...

            > no i masz nas;DDD

            wiem o tym. i wszystkim obecnym jestem wdzięczna...
    • aglajaaa Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:08
      Dziewczyno... nie żałuj minionego czasu... decyzji kiedyśtam podjętych... przez
      te dwa lata czegoś się nauczyłaś, coś poznałaś (z pewnością także poznałaś
      siebie) idziesz do przodu... Tam też Cię coś czeka.
      Uśmiechnij się na myśl o nowych wyzwaniach, nieodkrytych przestrzeniach...

      Hej, taką sytuację jak Ty dziś (może nie taką, bo nie znam wszak szczegółów, ale
      podobną.. związaną z końcem i bolesnymi powrotami) przechodziłam już kilka(!)
      razy w życiu... Wracanie do miejsc z których tak chętnie się onegdaj uciekało...
      echhhh... ale to tylko chwila, chwila na przeczekanie.

      Nie smuć i nie gdybaj... Pomyśl o tym co czeka Cię za miesiąc, za dwa smile
      • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:03
        aglajaaa napisała:

        > Nie smuć i nie gdybaj... Pomyśl o tym co czeka Cię za miesiąc, za dwa smile

        tak w przyszłość JUŻ nie wybiegam. ja myślę o tym, co będzie za tydzień, no -
        półtora. taka przyszłość mnie interesuje. wybieganie za bardzo - nie ma
        najmniejszego sensu.
    • tapatik Ale o co chodzi? 18.12.09, 20:21
      Piszesz bardzo enigmatycznie.
      Wyprowadzasz się czy jak?

      Tak sobie myślę - szkoda tych dwóch lat, właściwie zmarnowanych i
      poświęconych nie wiadomo czemu.


      Te lata były by zmarnowane gdybyś nic nie robiła.
      Skoro jednak coś robiłaś, starałaś się zmienić, to nie były to lata stracone.
      Czegoś się nauczyłaś, nabrałaś doświadczenia.

      Wiele lat temu do Tomasza Edisona przyszedł reporter. Rozmowa zeszła na próby
      Edisona dotyczące wynalezienia żarówki. Edison powiedział, że wykonał ponad
      tysiąc prób znalezienia materiału, który mógłby być elementem świecącym w
      żarówce, a próby te były bardzo czasochłonne, szczególnie proces wypompowywania
      powietrza z żarówki - pomp próżniowych wtedy jeszcze nie znano.
      No więc po tej wypowiedzi reporter zapytał się Edisona dlaczego On nie rezygnuje
      po tysiącu porażek, na co Edison odpowiedział, że to nie prawda, że on odniósł
      tysiąca porażek, on po prostu znalazł tysiąc materiałów, które nie nadają się na
      żarówkę.
    • robert.83 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:35

      Monster. Odpocznij. Daj sobie kilka dni na nie myślenie. Nie rozdrapuj przez
      chwilę, nie oceniaj, nie podsumowuj. Żyj konkretnym dniem i zagłuszaj te
      rozterki. Nie wódą, ale zagłuszaj świadomie.

      Starasz się, wkładasz wysiłek, czasem nie układa się po Twojej myśli. Tak
      wygląda życie. Dwa lata zdobywania doświadczeń - nie zmarnujesz tego. To już w
      Tobie zostanie jako mądrość, której nie da się inaczej zdobyć. Przecież nie da
      się przejść przez życie i uniknąć potknięć czy błędów. Co to byłoby za życie?
      Jakieś nijakie.

      Twoje doświadczenie? Twoja siła. Twoje potknięcie? Twój upór. Twój smutek? Twoje
      poczucie celu. Wszystko jest na swoim miejscu. Wyjdziesz z tego jako silniejsza
      kobieta. Zaufaj mi.
      • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:04
        robert.83 napisał:

        > Twoje doświadczenie? Twoja siła. Twoje potknięcie? Twój upór.
        > Twój smutek? Twoje
        > poczucie celu. Wszystko jest na swoim miejscu. Wyjdziesz z tego jako silniejsza
        > kobieta. Zaufaj mi.


        bardziej silna już nie mogę być, uwierz mi.
        ale ufam Ci. dziękuję!
        • czarny.onyks Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:09
          ufasz Roberto???

          no nie wiem.....wink
          • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 21:14
            czarny.onyks napisała:

            > ufasz Roberto???
            > no nie wiem.....wink

            why not?!
            tongue_out
    • raf.1 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:47
      Wracasz.. i to jest Twoje:
      Return to innocence

      A to.. Pozdrowienia dla Pana W..
      Czas jest tym, co jedyne sprawiedliwie i równo płynie..:
      La puerta del cielo
      • hellish.monster Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 20:55
        raf.1 - Twoja muzyka jak zwykle piękna. tylko przez nią łzy jakoś intensywniej
        płyną...
    • hellish.monster najgorsze... 18.12.09, 20:47
      jest to, że właściwie w jednym momencie kończy się kilka etapów mojego życia - tych najważniejszych. i osobisty etap i zawodowy. mam taki niedobry sposób na to wszystko - ucieczka. dzisiaj uciekłam z pracy, nie pożegnałam się z ludźmi, których już nigdy nie spotkam [biorąc specyfikę mojej branży zawodowej mogłabym ich spotkać, ale ja się z tej branży wycofuję i wiem, że ich nie spotkam]. a wiecie dlaczego uciekłam bez pożegnania? żeby nie płakać. bo płacz wg mnie to oznaka słabości, a ja nie chcę by inni widzieli jak słaba [wrażliwa?] jestem. tak jest łatwiej. uciec. ale z mieszkania nie uciekam - po prostu życie zmusza mnie do tego, że muszę się stąd ewakuować i tyle. aczkolwiek jak przyjdzie właściciel mieszkania po klucze - to na pewno się rozpłaczę. nie będę mogła się powstrzymać...
      • adamek-2 Re: najgorsze... 18.12.09, 21:25
        No
        to Cię pociesze, a co?
        • hellish.monster Re: najgorsze... 18.12.09, 21:27
          hahaha

          ja już się dzisiaj naryczałam, dzięki!
          suspicious
        • adamek-2 Re: najgorsze... 18.12.09, 21:30
          A to
          do przemyślenia na jutro
          smilesmile
          • hellish.monster Re: najgorsze... 18.12.09, 21:34
            fuck!
            i znowu mi się na płakanie zebrało!
            • adamek-2 Re: najgorsze... 18.12.09, 21:38
              hellish.monster napisała:

              > fuck!
              > i znowu mi się na płakanie zebrało!
              Moja babcia jak mnie nie mogła zabawić to podobno mówiła rycz,rycz
              będziesz mniej sikał(wtedy pampersów jeszcze nie było)big_grin
              • hellish.monster Re: najgorsze... 18.12.09, 21:47
                no i padłam i nie wiem czy się podniosę! suspicious
    • hellish.monster zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 21:23
      dzisiejszego dnia!
      dostałam 5 kg krówek, cukierków takich tongue_out

      tylko co ja z tym zrobię? przecież nie zjem tego wszystkiego, chociaż pyszne są! big_grin
      • aglajaaa Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 21:38
        ja(!) ja(!)
        ja ce big_grin
        uwielbiaaam krówki smile

        Jeśli zrobisz spotkanie forumowe z 5 kg krówek to ja sie piszę nawet na drugi
        koniec kraju, poooofffasznie big_grin
        • hellish.monster Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 21:49
          lubisz krówki? tak serio, serio? to weź na priva wyślij mi adres, to Ci pocztą
          poślę. bez kitu - bo nie wiem co z tym zrobić. a one takie fajne opakowanie
          mają, bo na okazję Airshow [nieszczęsnego] w Radomiu były robione.
          • aglajaaa Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 22:09
            Lubię... lubię... ale dla dobra mojego i tak mało idealnego tyłka i całej
            (nie)idealnej reszty(wink) powinnam zaniechać objadania się tylko krówkami... dla
            równowagi smakowej także big_grin

            A tak poważnie to może przekaż do jakiejś świetlicy środowiskowej, albo do
            szpitala z oddziałem dziecięcym... Dzieciaki z pewnością się ucieszą.
            • hellish.monster Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 22:15
              aglajaaa napisała:

              > A tak poważnie to może przekaż do jakiejś świetlicy środowiskowej, albo do
              > szpitala z oddziałem dziecięcym... Dzieciaki z pewnością się ucieszą.


              wiem, wiem.
              ale z pół kilo mogłabym i Tobie odpalić. a mówię Ci - pyszne są!
              hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm... wink
              • magl-owa Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 22:38
                hellish.monster napisała:

                > aglajaaa napisała:
                >
                > > A tak poważnie to może przekaż do jakiejś świetlicy
                środowiskowej, albo d
                > o
                > > szpitala z oddziałem dziecięcym... Dzieciaki z pewnością się
                ucieszą.
                >
                >
                > wiem, wiem.
                > ale z pół kilo mogłabym i Tobie odpalić. a mówię Ci - pyszne są!
                > hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm... wink
                >
                >
                Ja to lubię słodycze pojesc po seksie. Wy wyseksione że sie
                zajadacie? wink
              • aglajaaa Re: zapomniałam o jednym pozytywie 18.12.09, 22:39
                Nie kuś wink wierzę na słowo...
                Ja mam za dużo słodyczy w sobie... a uzależnienie od krówek postanawiam leczyć big_grin
    • listopad02 Re: Prawie jestem spakowana. Piję. I płaczę. 18.12.09, 23:35
      Życie sobie płynie.
      Historia jest w książkach.
      Wszystko przed Tobą.
      ... za kazdym razem gdy cos poległo... po jakims czasie dostrzegamy cos innego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja