robert.83
14.01.10, 17:27
Pytanie stawiam nie z wyrzutem, nie tardany jakimiś negatywnymi
uczuciami... Ot tak. I od razu mówię, że pytam o "uogólnienie",
które jak wiadomo nie ma nic do konkretnych "sztuk"

.
Słucham rozmów, wczuwam się w sposób patrzenie na świat, w to jakie
pozycje zajmują wobec otoczenia i wobec siebie samych. I mam
wrażenie... że kobiety są bardziej nastawione na cel niż na środki.
A przede wzsystkim nastawione na siebie.
Nawet w relacjach partnerskich - zrozpaczone dziewcze wyjawia mi w
pracy sekrety swoich związkowych problemów. Boi się stracić
faceta... i nawet wtedy mówi o nim jak o swoim psiaku lub może
własnym dziecku. Z definicji nastawiona na to, że on nie jest w
stanie jej pojąć.
Ktoś ostatnio stwierdził, że kobiety bardziej czują niż myślą... co
puściłem mimo uszu katalogując jako zbytni szowinizm. Ale...