Kredyt zaufania

22.01.10, 22:41
Ostatnio rozmawiałam z siostrą o naszym podejściu do ludzi. Gdyby przyjąć, że nasz stosunek do nowej znajomości zawiera się w puli 200 punktów (od - 100 do + 100), to na dzień doby obie przyznajemy ludziom zero. Z tym, że ja nie podejrzewam ich o złe intencje. To zero bardzo szybko ulega zmianie, bo zaczynam czytać różne sygnały i albo ktoś plusuje albo sobie grabi smile To oczywiście tylko takie graficzne przedstawienie tego procesu, nie bawię się w prawdziwe przyznawanie punktów.
Mąż mojej siostry natomiast na początek każdej osobie "przyznaje" od razu setkę na plus. Po czasie dopiero zauważa, że to było na wyrost.
Znam ludzi totalnie nieufnych, którzy witają na starcie "nowego" z minusową setką w myślach.
A wy? Dajecie ludziom kredyt zaufania już od "miło Cię poznać"?
    • taalija Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 22:48
      Ja na wejscie częstuję setką.. punktów, oczywiście.
      Naiwna jestem i wierzę w ludzi...

      Ale chyba jakieś szczątki intuicji się we mnie odzywają, bo jednym przyznaję
      kredyt zaufania a w stosunku do innych jestem niesamowicie nieufna i witam ich
      bez kredytu, a nawet nie pozwalam wejść...
      I to jest całkowicie nieświadomy podział ludzi, dopiero później zdaję sobie
      sprawę z tego, że znów cos takiego ma miejsce.
      • claire.ampres Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 22:53
        Więc zgodzisz się z tym, że świadomie lub nie od razu oceniamy ludzi?
        Wydaje mi się, że tak jest i nie da się tego uniknąć.
        • taalija Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:04
          Robimy to.. i niestety często krzywdzimy tymi ocenami ludzi.
          Nie pozwalamy wejść tym, którzy sa wartościowi, nie dajemy im szansy na
          poznanie... a wpuszczamy tych, których nie powinniśmy...

          A podobno to właśnie brak intuicji się nazywa... Wydaje mi się, że jednak to
          jest intuicja ale niewłaściwie rozwinięta (bo jakieś podziały nieświadomie
          robimy, a że mylne są one..)
      • robert.83 Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 22:56
        "jednym przyznaję kredyt zaufania a w stosunku do innych jestem niesamowicie
        nieufna i witam ich bez kredytu, a nawet nie pozwalam wejść..."

        Boisz się?
        • taalija Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:06
          Chyba tak
    • robert.83 Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:02

      Na pewno jest coś takiego. Na pewno każdy z nas ma własną skalę - własne miary,
      nie zawsze zgodne z prawami matematyki.

      Ja początkowo jestem dość sceptyczny. Ale wystarczy jakiś odruch tej osoby
      świadczący o tym, że ma dobre intencje, a wszystko się zmienia. Zwracam uwagę na
      szczerość.

      Z kolei jeśli poczuję, że tej szczerości nie ma - bez względu na stan punktów
      mam ochotę wstać i podziękować za grę. Heh... wszystko albo nic, no niestety.
      • claire.ampres Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:06
        > Heh... wszystko albo nic, no niestety.

        Stety, stety smile
    • srebrnalza Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:08
      Kredyt zaufania..bardzo rzadko ufam na kredyt..
      Czasem nadprogramowo podejrzewam ludzi o złe intencje, mimo że wiem
      że taka ocena bywa nesprawiedliwa i raniąca.
    • timiy2 Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:29
      claire.ampres napisała:
      > A wy? Dajecie ludziom kredyt zaufania już od "miło Cię poznać"?

      raczej nie, na początku u mnie jest przedział zamknięty... < 0 >
    • kawamija Re: Kredyt zaufania 22.01.10, 23:49

      ....u mnie na dzień dobry, w chwili spotkania jest czysta
      kartka....do zapisania.....nie daje kredytów, nie chce od razu dla
      siebie wiele, ale z każdym dniem kartka się zapisuje.....dobrze,
      jeśli po stronie plusy dodatnie..........wink
      • magl-owa Re: Kredyt zaufania 23.01.10, 10:23
        Kawciu, mam podobnie.
        Nowo poznany człowiek sam zapisuje moją kartkę smile

        A uprzedzeń nie mam, jednak na wyrost zbyt dużych kredytów też nie
        daję...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja