kawamija
18.03.10, 17:01
Troszkę na kanwie wątku Maglowej o wiosennych porządkach, gdzie
napisałam, że coraz częściej nie widzę ( tak naprawdę ) zmian pór
roku, zbyt mało czasu umiem wygospodarować na spacer czy żeby
pojechać gdzieś, gdzie byłby dzień tylko na spacery czy wycieczkę
rowerową ......
Tak sobie o tym myśle, że chyba mi coraz bardziej zaczyna brakować
tego poczucia, że robię coś zgodnie ze sobą a nie by sprostać
narzuconym obowiązkom...... nigdy bym nie wstała o 6, gdyby mi
pozwolono chodzić do pracy, kiedy się wyśpie.....a tak w ogóle czy
chciałabym chodzić do pracy ? ?...hmmm ......jem gdy dojadę do domu
a nie bo jestem głodna, zasypiam po południu a nie mogę zasnąć nocą,
spałabym długo a budzik dzwoni nieubłaganie......
Wielu z moich znajomych "zwariowało" na punkcie diety proteinowej, i
tak sobie dziś o tej diecie rozmawialiśmy a ktoś zapytał, czy nie
można po prostu jeść na co się ma ochotę w racjonalnych
ilościach..........no niby można, ale gdzieś owe słuchanie siebie i
potrzeb, chociażby żywieniowych, udało nam się zagubić......
Mam takie malutkie marzenie o małym drewnianym domku z dużym tarasem
gdzie piłabym kawę po przebudzeniu....ot tak bez budzika, ot tak z
wyłączoną komórką, ot tak patrząc na zmiany "wyglądu" otaczających
mnie drzew......myślałam, że to marzenie na emeryturze

ale coraz
berdziej zaczynam pragnąć odpoczynku zgodnie ze moim naturalnym
zegarem....echh......starość czy zmęczenie ?