abratka
19.04.10, 00:16
Od roku jestem sama i łapę oddech po toksycznym związku... ale ile
można
Jestem tchórzem patentowanym... hyh.... i nie lubię ryzyka, a teraz
wszystko wydaje mi się ryzykowne (wszystko co dotyczy mężczyzn)
- pewnie kiedyś mi przejdzie ten sceptyczny stosunek do .... chciałam
napisać do facetów.... ale raczej chodzi o związki.
W tej chwili rachunek zysków i strat bycia w związku ukazuje ......
same straty ..... narazie kieruje mną ' zboczenie zawodowe' czyli
zimna kalkulacja i trzymam panów na dystans .
Ale to już rok .... czy ja czasem nie zdziczałam - to parodia jakaś
jest - dopóki rozmowa z facetem jest luźna to ogarniam sytuację ,
jednak gdy robi się troszkę 'cieplejsza' ..... to wieję gdzie pieprz
rośnie .... żałosna dziecinada .
Mam taki bajzel w głowie - kompletnie nie umiem nazwać tego - czego
się boję.
Chyba mi się wyczerpał zapas darowanych kredytów zaufania - wszystkie
zmarnowałam bez sensu na jedną, nie wartą tego osobę .