a_day_before_tomorrow
06.05.10, 22:23
idę spać bo łapię doła przedweekendowego, i będzie coraz gorzej, jak
jeszcze posiedzę przed kompem:
- zaproponowałam koleżance z byłej pracy spędzenie weekendu
rowerowo, nawet nie raczyła odpowiedzieć, więc weekend zapowiada się
tak jak zwykle, beznadziejnie,
- odezwał się koleś, który przypomina sobie o moim istnieniu raz na
pół roku, jak spytałam, czy by nie poratował mnie w pewnej sprawie,
zaczął się wykręcać, i znów zamilknie na kolejne pół roku,
- ktoś z pracy obiecał pomóc, jest ktoś kto zna kogoś, co też usycha
z samotności, i co, od dwóch tygodni tematu nie było, a czas leci
jak glupi, niedługo będzie 20 maja, a ja bez chlopa na wesele, a tym
razem nie powiem, że pójdę, a potem będę ściemniać że chora jestem,
może skombinuję jakiś wyjazd, wycieczkę weekendową w tym czasie.
Naściemniam, że już dawno zaplanowana, i wykupiona, itp...