Smutny wesoły dzień

12.07.10, 19:48
I jak to jest, kiedy jesteś gościem na weselu, myślisz sobie, że tobie nigdy się to nie zdarzy? Prawdziwy dziwoląg, wszyscy goście sparowani. Siedzisz więc, pijesz, kolejny raz myślisz o tym by zapaść się pod ziemię, wyparować, zniknąć. Nie jestem stworzony do związku, nie potrafiłbym dać szczęścia, nie utrzymałbym rodziny to po jaką cholerę natura tak mnie gnębi? Dobrze, że są ludzie, którzy potrafią być szczęśliwi.
    • baskany Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 19:55
      Oj - bez zalamki. Po pierwsze sa ludzie, ktorzy powinni byc singlami. Moj
      przyjaciel jest swietnym facetem ale odkad sie ozenil - tragedia - nie daje
      rady. Mowimy, ze jednak kawalerstwo mu słuzylo bo nawet wygladal lepiej - teraz
      zonka go spasla/ czy on przy niej - jak kto woli smile) Po drugie dzis bycie
      singlem to nie sredniowiecze. Single czesto staja sie symbolem zaradnosci i
      sily. Wiem, wiem - trudno samemu - ale powoli, powoli. Bedzie dobrze
    • fripo Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 20:08
      Noa to po co chodzisz na wesela?? Ja odmawiam każdemu kto mnie
      zaprosi i problem z głowysmile Ale wiem co masz na myśli, jeśli cię to
      pocieszy są podobni smile
      • zarovich Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 21:06
        Mnie to nawet nie ma kto zaprosićbig_grin Więc jakieś tam plusy braku znajomych też sąsmile
    • kawamija Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 20:10

      nie fripuj, byłam ostatnio sama na weselu............i wujkowie nie
      dawali mi spokoju.....wytańcowałam się ze hej....nie
      fripuj...pliiiizzz.
      • fripo Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 20:43
        Kawa sory, ale co ty wiesz o samotności?? Nie chce wałkowac po raz
        100 tematu brzydoty. Ty miałas męża, masz dziecko ktoś cie kiedyś
        kochał. niektórym nigdy się to nie przytrafi. I nie żale się
        stwierdzam tylko fakty. Ale czy syty zrozumie głodengo??
        • noajdde Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 21:05
          To jest pytanie, czy lepiej na chwilę poczuć szczęście i tęsknić czy lepiej nigdy go nie zaznać?
    • hellish.monster Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 20:23
      noajdde napisał:

      > I jak to jest, kiedy jesteś gościem na weselu, myślisz sobie,
      > że tobie nigdy się to nie zdarzy?

      Dlatego ja myślę ostatnio coraz mniej, upały temu sprzyjają wink Jakieś dwa
      miesiące temu było mi tak fatalnie, że nawet jak przejeżdżałam obok
      nowowybudowanych domów, to płakać mi się chciało - bo przecież to też już nie
      dla mnie. A teraz sposobem na to jest głośna muzyka w samochodzie - żeby
      zagłuszyć myślenie. Unikam sytuacji, kiedy może mi się zrobić przykro. Dlatego
      na wesela nie chodzę, ostatnio tylko musiałam być na ślubie u siostry, a
      potem na obiedzie w restauracji. Cóż, niektórym jest pisane szczęście, a inni są
      skazani na samotność. Ja powoli zaczynam godzić się z myślą o tym, że nigdy nie
      będę miała męża wink Robię się tylko niestety przy tym coraz bardziej cyniczna...
      Śmiać mi się chce z tego wszystkiego, bo np. dzisiaj rozmawiałam z kolegą z
      pracy - 32 lata, druga żona już, a on mówi, że długo to już nie potrwa i skończy
      się trzecim małżeństwem, bo on z tą babą już wytrzymać nie może wink I cieszę się
      coraz częściej, że małżeńskie piekiełko mnie nie dotyczy.

      A że czasem mam mega doła? Heh, bywa - kobiety czasem tak mają wink
      • noajdde Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 21:03
        Nie mam radia w samochodzie ale lubię szybko pokonywać zakręty. Mam to szczęście, że jeżdżę do pracy malowniczą i dość krętą drogą, w dodatku mało uczęszczaną. Gdyby jeszcze nie te dziury... też mają swój urok, sprawiają, że jazda staje się bardziej wymagająca. "32 lata, druga żona już, a on mówi, że długo to już nie potrwa i skończy się trzecim małżeństwem". Też słyszałem takie teksty: "Nie ta, to inna". Szkoda, że ja nie mam takich opcji. Parafrazując to co wcześniej napisałem, dobrze jest wiedzieć, że tych szczęśliwców czasem na chwilę dotyka również niefart.
        • one.kozie.death Re: Smutny wesoły dzień 12.07.10, 21:06
          noajdde napisał:

          > . Gdyby jeszcze nie te dziury... też mają swój urok, sprawiają, że jazda staje
          > się bardziej wymagająca.
          z tym kawałkiem się zgadzam całkowiciebig_grin
    • ane-tal Re: Smutny wesoły dzień 13.07.10, 08:57
      Jeju uwielbiam chodzić na wesela - mało zaproszeń, ale ostatnio było
      jedno i tańczyłam całe dwa dni. W ogóle mnie to nie stresuje że
      jestem sama - bardziej mobilizuje - zawsze to szansa ze kogoś
      poznam smile. A ja mam zawsze uśmiech na twarzy więc to chyba w jakiś
      sposób przyciąga ludzi. Teraz na koniec lipca jadę pod Lublin na
      ślub koleżanki z pracy ( jako delegacja) i zamierzam super się
      bawić smile!!!
    • pzkpfw_vi_b_konigstiger a ja się tak zastanawiam... 13.07.10, 09:41
      ...czy na to wesele i ślub idzie się, bo to ktoś bliski nam w jednym z najradośniejszych dni chciał się z nami swoim szczęściem podzielić, bo jesteśmy ważni dla tej osoby, bo zależy jej także na naszej obecności?
      Wtedy nie ma co się smucić, tylko cieszyć, że komuś ważnemu dla nas jest dobrze i chce, żebyśmy i my w tym uczestniczyli.

      A może jesteśmy po prostu egoistycznie nastawieni na to, że to dla nas jest impreza? I obrażamy się, że nie jesteśmy na pierwszym planie...
      • hellish.monster Re: a ja się tak zastanawiam... 13.07.10, 10:08
        No co Ty!
        Przecież na śluby i wesela zapraszają "bo tak wypada", "bo tak trzeba".
        Zazwyczaj zaprasza się rodzinę, bo tradycja taka i tych, u których się było na
        weselu i trzeba się "odwzajemnić" wink Dopiero jak wystarczy kasy, to zaprasza się
        tych, których naprawdę chciałoby się mieć przy sobie w tym jakże ważnym dniu.
    • noajdde Re: Smutny wesoły dzień 13.07.10, 22:45
      Oczywiście, że cieszę się szczęściem bliskich. Jedynie ogólna konkluzja napawa mnie smutkiem. Mam nadzieję, że nikt nigdy więcej na podobne przyjęcie mnie nie zaprosi. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Pełna wersja