Lustro czyli jak nas widzą

07.10.10, 10:04
jak jest, waszym zdaniem, najgorsza wada u płci przeciwnej.
a jaka najbardziej popularna.

jak dla mnie najgorsze u faceta jest jojczenie, choć na szczęście nie występuje zbyt często.

za to wszyscy faceci wiedzą wszystko o wszystkim, a nie daj boże jak w pobliżu znajdzie się drugi który też wie wszystko, to już masakra.
    • fripo Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 10:16
      hehe ja jojczebig_grin
      A wada u kobiet?? Moim zdaniem myślenie, że wygląd (Wasz kobiet) jest dla facetów najważniejszy. Kokietowanie, wykorzystywanie swojej seksualności aby cos zdobyc.
      • naya Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 11:05
        Wygląd jest najważniejszy; dla obu stron. Od tego się wszystko zaczyna. Z tym, że jednym kobietom podoba się niejaki Antonio B. a drugim zezowaty Zenek.
        • fripo Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 11:21
          Myślisz, że ciekawa osobowośc u kiobiet nie moiże przysłonić niedostatków w urodzie???
          • naya Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 13:24
            Raczej nie. ON - po pierwszym spojrzeniu:"za gruba". I nie ma już ochoty na odkrywanie osobowości w nieciekawym opakowaniu.
            • samysliciel Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 21:59
              naya napisała:

              > Raczej nie. ON - po pierwszym spojrzeniu:"za gruba". I nie ma już ochoty na od
              > krywanie osobowości w nieciekawym opakowaniu.

              Dobrze że napisałaś "raczej". Nie każdy mężczyzna jak i kobieta skreśla rozmówcę po pewnych niedostatkach w urodzie. Po nieudanych próbach z płcią przeciwną zdecydowanie za często tracimy obiektywizm wobec innych...
    • naya Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 10:45
      Nie ma nic gorszego, niż facet, który na pierwszej randce opowiada o swojej byłej żonie, oczywiście same najgorsze rzeczy. Jeden posunął się do tego, że cytował mi pozew rozwodowy i oczekiwał tego samego ode mnie.
      • tygrysgreen Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 10:47
        uff, słusznie waścina prawisz, z takim bucem na szczęście nie miałam do czynienia
    • sardonically86 najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:01
      "nierozgarnięcie" zwane też przez nielicznych wtajemniczonych (pochodzenia raczej wiejskiego) "niepociumaniem" objawia sie brakiem zaradności życiowej, nieumiejętnością podejmowania własnych decyzji. "Niepociumany" osobnik wymaga podjęcia za niego decyzji, udzielenia wskazówek, ciągłego chwalenia itd. a efekt wykonywanych czynności i tak jest marny.
      Kolejna wada: flejowatość. dotycząca wyglądu i mieszkania.
      I jeszcze jedna: bezpodstawne zarozumialstwo. Najczęściej dotyczy osobników tępych.

      I dla równowagi kobiece wady które drażnią mnie najbardziej: gadatliwość i plotkarstwo, skłonność do długotrwałego obrażania się na cały świat bez wyraźnej przyczyny, jak również niestety wymieniona wyżej flejowatość i niepociumanie. Ach, no i jeszcze ta fałszywie przesłodzona publiczna przylepność.

      To chyba tyle.;P Czy kogoś też to drażni, hmm?
      • tygrysgreen Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:11
        > , no i jeszcze ta fałszywie przesłodzona publiczna przylepność.
        to jest osobniczka słodko-pierdząca


        • fripo Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:24
          hmmmmmmmm przylepnośc publiczna??? że co???
          • sardonically86 Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:28
            na pewno zdarzało ci sie zaobserwować dziewczyny całujące się po policzkach z radosnym piskiem, pomimo że nie widziały się zaledwie 2 dni. Przy czym każda drugiej w sumie jak najgorzej życzy;P Takie właśnie zjawisko i miałam na myśli. Nie lubię publicznie okazywanej poufałości, ot co.
            • fripo Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:29
              hahahaha to ja to widziałem kiedyś nawetbig_grin
      • fripo Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:23
        Moja wadą (oprócz skrajnych kompleksów i egoizmu) jest ciągłę zmienianie miejsca zamieszkania, co również byłoby przeszkodą w zbudowaniu czegokoliwek z kobietąsad
      • tygrysgreen Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:25
        niepociumanie wiąże się ściśle z jojczeniem. biedaczek sam sobie rady nie daje, ciągle uzależniony od pomocy innych i wszyscy go wykorzystują.
        • fripo Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 11:30
          Piszesz o własnych doświadczeniach??
      • cimcirimcim_x Re: najgorsze męskie wady: "nierozgarnięcie".. 07.10.10, 13:13
        Gadatliwość to ja również ciężko znoszę. Szczególnie, jak nie ma się nic istotnego do powiedzenia. Np takie pasjonujące sprawozdanie po weekendzie, ile ktoś prań załadował, co ugotował dla 'starego' na obiad, kto przedzwonił itp. big_grin
        Przepraszam, musiałam jakoś odreagować wink
    • kawamija Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 11:48

      u faceta nie zniosę: marudzenia, nudy, szukania problemów, braku poczucia humoru, braku spontanu.......to tak w jakimś dla mnie szczególnym osobniku.......co do generalnych wad facetów to nie wiem...różni bywają i dobrze wink
    • cimcirimcim_x Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 13:09
      Nie wiem, jaka jest najgorsza, ale na pewno straszną 'cechą' jest alkoholizm. Tu żadne terapie dla par, żadne pertraktacje, żadne szukanie rozwiązań, praca nad związkiem nie wchodzą w grę.
      Tak dla jasności, to mam na myśli prawdziwą chorobę, a nie umiłowanie piwka. Chociaż jedno drugiego nie wyklucza wink
    • aretah Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 14:03
      u siebie wkurza mnie to, ze za bardzo analizuję, czasem dopowiadam sobie coś, czego nie ma, wyolbrzymiam, szukam problemu

      u mężczyzny, ze tego problemu nie widzi, ze potrafi nie odzywać się przez kilka dni, nie odpowiadać na smsy, a potem nagle jak gdyby nigdy nic "co słychać", ze nie czuje tego, ze ktoś się denerwuje, martwi...
    • robert.83 Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 20:11

      Nie wiem co mi najbardziej przeszkadza... jakoś się na tym nie skupiam.

      Za to lubię u kobiet głowę w chmurach... taką jakąś nieporadność nie do końca zamaskowaną. Lubię widzieć te różne słabości, roztargnienie, nieidealność.... Skoro "ona" nie udaje kozaczki to ja też mogę się wtedy odkryćsmile.

      O! nie lubię zacietrzewienia. Świętego Wkurwu na wszystko co się da, wiecznie wojujących społecznie nad-aktywnych nigdy nie zadowolonych cierpiętnic. Mooooże i mają gdzieś tam rację, ale mnie już wtedy nie ma i nigdy się tego nie dowiemsmile.
    • samysliciel Re: Lustro czyli jak nas widzą 07.10.10, 22:16
      tygrysgreen napisała:

      > jak jest, waszym zdaniem, najgorsza wada u płci przeciwnej.
      > a jaka najbardziej popularna.
      >
      > jak dla mnie najgorsze u faceta jest jojczenie, choć na szczęście nie występuj
      > e zbyt często.
      >
      > za to wszyscy faceci wiedzą wszystko o wszystkim, a nie daj boże jak w p
      > obliżu znajdzie się drugi który też wie wszystko, to już masakra.

      Jaki super wątek na wylanie całej żółci co w człowieku zalega big_grin Na jesienne depresje w sam raz wink
      Moim zdaniem nie ma reguły, gdybym chciał generalizować i wymieniać "wady kobiet" zapewne uraziłbym wiele z nich, każdy człowiek jest inny. Problem chyba w tym, że ludzie zbyt pochopnie dają się ponieść zauroczeniu, nie umieją właściwie dobrać sobie partnera a po kolejnych rozczarowaniach dochodzą do wniosku, że wszyscy są "be".

      Co do mądrzenia się, to każdy lubi czasem postawić na swoim, także kobiety wink Czyżbyś nie umiała zdominować mężczyzny i stąd wymienienie takiej "męskiej" wady? smile
      • devilseyes_xxx Re: Lustro czyli jak nas widzą 13.10.10, 23:43
        Nie wszyscy sa "be" po prostu trafiamy na ludzi, ktorzy nie sa nam "przeznaczeni" i zamiast wyciagac wnioski na przyszlosc, zrazamy sie, bo tak latwiej i wychodzi to nieszczesne"be", za ktore reszta pokutuje....
    • nula8 Re: Lustro czyli jak nas widzą 14.10.10, 12:14
      Dla mnie najgorsza męska wada, to nadmierna oszczędność, ale zastrzegam, że to bardzo osobisty punkt widzenia. Po romantycznym weekendzie w romantycznym mieście, nie chcę siedzieć pięć godzin w środku nocy na lotnisku w oczekiwaniu na odlot samolotu. Nie wymagam zapewnienia kolejnego noclegi, ale np. spędzenie tego czasu w przyjemnej knajpie nie wydaje mi się rozrzutnością.
      Najbardziej rozpowszechnioną męską wadą jest uciekanie w dyskusji do argumentu, że prezentuję kobiecy punkt widzenia. I wypowiadanie tego z lekceważeniem.
      Po pierwsze: a jaki mam punkt widzenia prezentować, skoro jestem kobietą.
      Po drugie: kto powiedział, że kobiecy punkt widzenia jest gorszy, mniej istotny czy mniej wart rozważenia.
      Po trzecie: skąd pomysł, że ja się od razu wycofam, a nie dostrzegę, że taka postawa wynika:
      a) z braku argumentów,
      b) z szowinizmu, seksizmu, niechęci do kobiet itp.,
      c) z lenistwa umysłowego, bo to że człowiek odrzuca jakiś punkt widzenia, nie rozważywszy go, zawsze o tym świadczy...

      c)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja