Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak ;)

10.01.11, 15:23
Dla Uniaka, by nie zostawiać Go na pastwę wielebnych

Nie dalej jak onegdaj, los mię rzucił był do Krakowa. Ledwie 4h kowbojką z postojami na siku w szczerym polu co pół godziny i już kiele południa Rynek Dragon City stanął przede mną otworem.

Ukrop lał się niemiłosierny, więc wypatrzywszy pierwszy z brzegu kościół chciałem w nim chwilę przeczekać odfajkowując przy tym program turystyczny. Zbliżam się doń i widzę, że w najbliższym wejściu powiewa tabliczka 'For prayers only'. Ale na szczęście jest i druga : 'For visitors ->', więc grzecznie podążam do drugiego wejścia.

W progu stoi co prawda jakichś 2 smutnych, ale nadmiernie wesołych w naszych świątyniach się dość rzadko widuje, stąd niczego nie przeczuwając, wchodząc składam karnie łapki i szukam doniczki z wodą.

W pewnej chwili, spotykam się wzrokiem z jednym ze smutnych. Ten posyła mi spojrzenie jakby rozpoznał we mnie Marilyn Mansona, po czym cedzi :

- Ale tu jest dla zwiedzających
- To się świetnie składa
- Ale wstęp jest płatny
- Ile ?
- 6

Nie mam drobnych więc daje mu 2 dychy

- Ale ja nie mam wydać
- A ja nie mam akurat 6-złotówki, ale mogę zapłacić kartą
- Pan se chyba żarty robi
- Nie, to pan se

I rozstaliśmy się w pocałunkach. Poczułem się zwolniony z samowar-wiwru i pozostawiony bez wyboru idę tam gdzie 'For prayers only'. Podchodzę bliżej i widzę, że tam w międzyczasie już też się wielebny bramkarz objawił. O żesz Ty (Ustawa o ochronie jęz. polskiego, Ustawa z dnia) - myślę i pedałuję na niego centralnie.

- Tu tylko dla modlących
- To się świetnie składa
- Ale nie wolno z torbą
- To zostawię u pana
- Ja niczego tu nie pilnuje
- To u kogoś w środku

i wbijam się do środka. Ruszyło mnie jednak trochę sumienie, gdy zobaczyłem te wszystkie świeczki i wejrzałem na przebieg ostatnich tygodni na foreksie.

Grzmotnąłem więc na kolana i dawaj - dziękczynić Najwyższemu. Wstaję w końcu i kątem oka widzę, że wielebny bramkarz stoi tuż obok mnie i wgapia się we mnie jak majty Dody. Osz Ty w torbę Mikołaja. Odwrócilem się do typa i z odległości metra gramy w 'kto 1-szy mrugnie'. Wyflaczył się szybciej niż Endrju.

Nie tając satysfakcji, udokumentowałem ten wynik puszczając mu brailem 2 kropki oczami i powoli majestatycznie, podziwiając mijane wota i przyklękając przed każdą napotkaną figurą płynąłem do wyjścia.

Zadumałem się jeszcze nad tablica ogłoszeń parafialnych krzepiąc serce sukcesami misjonarzy i z emfazą godną (mam nadzieję) mistrza (świeć Panie nad Jego duszą) Zapasiewicza podzieliłem się z moim druhem refleksją :

- Pyszne miejsce !

Uniosłem łeb o 45 stopni i wyległem na skąpaną słońcem Starówkę. Musiałem sprawić wielebnemu trudną do opisania radość, bo pamiętam tylko te stężałe rysy i zamglony (ekstazą zapewne) wzrok. I rozpłynąłby się pewnie ten epizod w skwarze popołudnia, gdyby nie kilka innych choć pomniejszych już etiudek biznesowych.

Z wolna, mój początkowy dysonans począł jednak ustępować. Ustąpił zaś całkiem, gdy zdałem sobie sprawę, z dość liberalnego jednak modelu biznesowego świątyni. W końcu, tabliczki mogłyby być zwrócone do wewnątrz, zaś ofiara składana przy wyjściu. Ukojony tą konkluzją zasnąłem w powrotnej kowbojce jak niemowlę
    • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 15:33

      uśmiechnęłam się czytając..........bo staliśmy się niewolnikami pieniędzy w plastiku....i jak trzeba gdzieś wyjąc gotówkę i to poważną rzędy złoty trzech lub coś w tym guście, to się robi megaproblem....wiem, znam, rozumiem wink
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 15:43
        Kawusiu smile

        Nie gniewasz się za to moje moratorium ? No mów szybko, że się nie gniewasz, pls smile kiss
        A poza tym tamte wszystkie były z małego 'k', więc nie mogłaś ich wziąć do siebie, prawda ?
        Na wszelki wypadek, kajam się i wyrażam żal sad
        • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 15:52

          było tak.....Młoda śpi, ja po malibu ale z mlekiem 2 %- to się chyba nie liczy wink, odpalam samotnych...żeby zobaczyć jak minęła niedziela i słówko o tym i owym napisać a tu...........taka niespodzianka !!!!! Kolega....no mogę chyba tak wink....kolega Gyu piszę, że jutro będzie taki szczególny dzień....i że niby bez kawy....i że.....więc łezka się w oku zakręciła, siorbnęłam jeszcze malibu, zapodałam pieśń weekendu w wątasku obok i wtulona w zielony kocyk zasnęłam......wink

          dziś już po kawach dwóch i to z cynamonem....i po talerzyku grzybowej własnej produkcji....i po pracy....więc....wybaczyłam wink

          • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:03
            Bo to jest tak. Rozumiem, że jest to babskie forum, ale jak co chwila człek widzi jakąś 'kawusię', 'kawunię', czy 'kawcię', to nabiera obaw, czy mu zaraz nie zaczną melony rosnąć. No dobra, ale już doszedłem do siebie, więc na kolejne miesiące kawuń jestem zahartowany. A Ciebie piszę zawsze z dużej. Nie jestem żadne MO, więc łatwo się połapać. Jeszcze raz całuję rączki wink

            A tu łap definicję kawuni. No, no, no ! smile www.youtube.com/watch?v=cdHCmmD1Tyc
            • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:31

              Chcesz mi powiedzieć że masz uczulenie na kawę i jedynie eliminacja alergenu daje pozytywne efekty ??? smile............... i jeszcze że to babskie forum............wink

              oj, kontrowersyjny post big_grin big_grin big_grin
              • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:49
                babskie....
                mamy się nadymać z dumy czy obrażać?
                strzelmy se kawuni z ciasteczkiem
                https://statichg.demotywatory.pl/uploads/1262366289_by_Elanator_500.jpg
                • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:53
                  Ty wiesz Alasko, co dobrebig_grin

                  uwielbiam kawęsmile
                  • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:55
                    też smile
                • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:55

                  Alaaaaaaaaaaaaska smile smile smile

                  echhhh.........potrafisz trafić w sedno wink....echhhhwink......nie pozwala zasnąć wink
                  • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 16:57
                    kurcze...
                    u mnie jak zwykle problem i drobna korekta konieczna...bo ja po kawie potrafię spać od razususpicious

                    a przecież nie wypadatongue_out
                    • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:01
                      wszystko wypada, musisz po prostu podmienić słowa, zamiast kawa...no właśnie, co?
                      • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:05
                        no jakby się tak zastanowić to coś by się znalazło....wink
                    • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:02
                      czarny.onyks napisała:

                      > kurcze...
                      > u mnie jak zwykle problem i drobna korekta konieczna...bo ja po kawie potrafię
                      > spać od razususpicious

                      ja poooooo..........też chętniej zasypiam........od razu wink

                      • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:07
                        ja też generalnie nie mam problemów...ze snemtongue_out
                • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:09
                  Ojtam ojtam. Jak kobieta pisze 'facet' czy 'chłop' - żadnemu z mężczyzn nie przejdzie przez myśl się obruszyć, a z 'baby' od razu afera wink
              • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:07
                Też mi się zdarza zdrabniać, ale mam wrażenie, że panie mają to we krwi. Do dziś pamiętam, jak w knajpie za plecami zabrzmiało afektowanym, soprankiem (widzisz, też już przesiąkam wink ) :
                - Tu jest dżemik, szmalczyk i pieczywko, ale co jest w tym małym słoiczuniu ? wink
                • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:08
                  a tu malusi, tyci.....big_grin

                  już wiem, dlaczego nie lubicie zdrobnieńbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:11
                  zdarza się? mało to musiałam ręcami i nogami się bronić przed Tygrysią, Alasią, Lasią i kto wie co jeszcze by do głowy przyszło?
                  • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:15
                    i Onyksią....
                    • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:22
                      no...
                    • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:22
                      Bo męsko się kończy, to trzeba go było jakoś przeflancować smile
                      • czarny.onyks Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:30
                        nie zauważyłam, żebym się męsko kończyłatongue_out
                        • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:44
                          ja też nie. wręcz przeciwnie.
                        • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:49
                          Nie Onyksia jeno Jej nicek smile Ale pośpieszyłem z pomocą i już jest ładny, dziewczyński smile
                  • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:21
                    To jest właśnie dowód na to, jak wyjątkowo Was traktujemy. Jedna z rzadkich kategorii dla których robimy wyjątek : Kociaki wink
                    • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:26
                      > To jest właśnie dowód na to, jak wyjątkowo Was traktujemy.

                      a to jest dowód jak sprytnie się potrafisz wywinąć. no która na takie dictum nie zmięknie?
        • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:08
          i tym prostym sposobem Gubi zsabotowaleś własny wątek smile

          herbatki z cytrynką dla odmiany?
          • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:11
            Jasne, ale z soczkiem zamiast cukierku, pls wink
            • kawamija Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:14

              ....z soczkiem ???? - ja rozumiem, że nowy rok i postanowienia, ale.........z rumem chyba.....
              wink
            • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 17:19
              prosz
    • zimna_alaska Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 18:49
      ale żeby nie było że nie było.
      anegdotka miodas.
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 18:54
        Dzięki, duża rośnij, Koldi smile
    • czarnamajka75 Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 19:41
      Mistrzuniu nasz smile z utęsknieniem już wielkim czekamy na kolejne krotochwilne acz wiele wnoszące do pospolitego,przeciętnego szarego zycia historie...Dzięki nim jakoby słonce rozbłysło na pochmurnym niebosklonie i w duszy radość ogromna się pojawia smile
      P.S Jakby Mistrzunio wydawał kiedyś w formie książki owe anegdoty to ja proszę z autografem...
      • gyubal_wahazar Re: Anegdotka z wielebnym (Beja, widzę ten tasak 10.01.11, 20:05
        Majka smile

        Dzięki śliczne za miłe słowa, ale mi aż nadto nagrodą jest to, że przeczytałaś i Ci się spodobało smile A ten tam na duże M mnie onieśmiela, bo to w końcu tylko jakieś grafomańskie konwulsje.
        Jakbyś chciała jeszcze kiedy parę minut życia zmarnować, to wrzucam je sukcesywnie na knura (tam, poniżej). Dzięki jeszcze raz smilesmile
    • beja_81 nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:03
      suspicious
      • gyubal_wahazar Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:29
        Hahaha smile Ok, chuchałem tylko na zimne wink
        • beja_81 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:32
          No i przeczytałam...ale napisz kiedyś coś o wizycie w meczecie wink ...albo na nabożeństwie protestanckim... takie drobne sugestie wink
          • gyubal_wahazar Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:41
            Beja, po prawdzie nie mam nic (słownie : nic) przeciw wierze jako takiej. Nie zamykam tylko oczu na to co robią z nią czasem (słownie : czasem, nie zawsze) jej urzędnicy. A dzięki konstruktywnej krytyce każda instytucja ma szansę lepiej służyć swym klientom. No chyba, że się mylę ? wink
            • beja_81 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:45
              pod warunkiem, że jesteś jej "klientem" wink
              • gyubal_wahazar Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:48
                Wszyscy jesteśmy płacąc podatki wink
                • beja_81 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:49
                  oj to jeszcze nie Niemcy...
            • czarnamajka75 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:45
              ...pod warunkiem,że potrafi tą krytykę przyjąć tongue_out
              • beja_81 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:48
                Każdą instytucję tworzą ludzie, w każdej instytucji są ludzie nie na swoim miejscu, ale tylko - takie moje wrażenie...do Kościoła stosuje się generalizowanie...
        • beja_81 Re: nie rób ze mnie Krzyżaka ;) 10.01.11, 21:50
          a teraz wybaczcie, ale idę umyć moje puszyste, gładkie i ciemne jak kasztan włosy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja