duchmortisa
25.01.11, 20:45
Widział teraz, że potwory były czarne i miały wystarczająco duże łby, by pomieścić
mózg, mniejszy wprawdzie niż u człowieka, ale być może większy niż u małpy. Było ich
około dwudziestu. Z trudem wydobywały się spod rumowiska, a potem falami rzucały na
niego z tą samą przeraźliwą zaciekłością.
Dlaczego?
Małpia reakcja, pomyślał Forumek. Zobaczyć obcego, bać się obcego, nienawidzić
obcego, zabić obcego. Jego klatka piersiowa unosiła się i opadała, pompując powietrze przez
zaschnięte gardło. Wyrwał jedną całą belkę, chwycił ją w połowie i zamachnął się drewnem
twardym jak metal.
Najbliższe stworzenie padło z roztrzaskanym łbem. Drugie z przetrąconym karkiem.
Trzecie zostało gwałtownie odrzucone ze zgruchotanymi żebrami w objęcia czwartego; oba
runęły na ziemię. Forumek zaczął się śmiać. To stawało się zabawne.