Samotni – czyli kto?

11.02.11, 21:30
Tak się właśnie zastanawiałem jaki jest nasz „przekrój”. Kim jest ten mityczny „samotny” który ma się łączyć?
Czy to ktoś kto jest „niesparowany” i szuka/nie szuka drugiej połówki, ale ma mnóstwo przyjaciół i znajomych? Czy „samotny” to może być tylko socjopatyczny typ zamknięty w czterech ścianach?
Czy jesteśmy tutaj bo z jakiegoś powodu nie możemy znaleźć w realu swojej „paczki” (nieśmiałość? trudny charakterek?, brzydota rzeczywista lub urojona?, przejścia w poprzednich związkach?, ???), czy też tutaj tylko dodatkowo coś skrobiemy?

Forum jest jakimś substytutem normalnych relacji w rzeczywistym świecie (przyjaźni, znajomości, miłości??), czy uzupełnieniem??

Hmm...
    • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:47
      > socjopatyczny typ zamknięty w czterech ścianach?

      Wołałeś mnie, Leś ? wink
      • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:53
        Gubi - Ty socjopatyczny??
        Nie wierzę - całą rodzina radia M. przecież z Tobą różaniec odmawia!
        • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:01
          Hahaha smile Rozczuliłeś mnie. Bejce to powiedz wink
          • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:03
            A ten dalej swoje...Guy Guy...
            • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:20
              Oj bo lubię się z Tobą droczyć wink
              • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:25
                zdążyłam zauważyć...wink

                tylko czemu? wiesz w szkole to chłopcy za warkocz ciągnęli...he he he
                • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:37
                  Się jak dziecko pytasz czemu. Boś fajna Bejka i to jest powód aż nadto. Tylko nie odfruń na tych skrzydłach z wizytówki wink
                  • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:42
                    luz...nie takie rzeczy słyszałam i nadal po ziemi mocno stąpam big_grin
      • sasskja Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:30
        > > socjopatyczny typ zamknięty w czterech ścianach? >
        Ani chybi jam ci to...
        • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:43
          > > > socjopatyczny typ zamknięty w czterech ścianach? >
          > Ani chybi jam ci to...

          Nie Ty jedna (jeden??). Ale.... co z tym zrobić?
        • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:49
          A ryby siną barwą kłute masz ? wink
    • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:48
      znaczy się wszyscy, których wymieniłeś wink
      • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:54
        Bejka, A Ty do której grupy należysz?
        • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:59
          Ja to taka niesklasyfikowana jestem... big_grin
          Ale pewnym jest, że ta niesparowana... nie marudząca smile
    • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 21:54
      się nie zastanawiaj.
      Masz ciągoty?
      Realizuj.
      big_grin
      zapewne nie masz. big_grin
      Cielak to ten od krowy.
      tak się przyjęło. big_grin
    • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:16
      > Forum jest jakimś substytutem normalnych relacji w rzeczywistym świecie (przyja
      > źni, znajomości, miłości??), czy uzupełnieniem??

      forum daje (czasem) przyjemność płynącą z prawdziwej rozmowy, która nie jest ani substytutem, ani uzupełnieniem.
      • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:26
        knur nigdy nie powiedział nic sensownego. Tylko lubi się z Tobą droczyć, bo to nie Ty, a on CieŁ
        pokrył big_grin
        • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:28
          ?
          • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:38
            Standard, Jejko. Nie nawykłaś jeszcze ? wink
            • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:53
              wcześniej nie byłam zaczepiana..
              • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:58
                Włącz ignora i się nie przejmuj, jeśli mogę Ci coś zasugerować
                • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:06
                  "Włącz ignora i się nie przejmuj, jeśli mogę Ci coś zasugerować"
                  ju tera 100% wiem, że ty ciarek big_grin
                  We cho...
                  na priv...
                  please. crying
    • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:27
      A ten samotny, to nie ten, który potrzebuje się wypisać.. żeby sens z mysli wyczesać(?)
      • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:32
        "Agla: A ten samotny, to nie ten, który potrzebuje się wypisać.. żeby sens z mysli wyczesać(?)"
        Ten i on On... ( jak w reklamie ).
        Tylko wpisów tu nie moderowanych nie uświadczysz...
        Znaczy... Jeśli szukasz tu i znajdziesz...
        To znaczy, że (administrator)... ee... Alfons... pozwolił na bzykanko.
      • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:33
        A jak samotny(a) przez to filozofa zamkniętego w wieży z kości słoniowej przeoczy wink?
        • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:38
          eee... nie ma filozofa.. nie ma więc kogo przeoczyć...
          A nawet jak już jakiś gdzieś by był, to i tak nie chciałby mnie...


          /I ja się wcale nie zamykam... po prostu nieśmiała jestem... I ludzi sie boję.. czasami wink/
          • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:40
            > eee... nie ma filozofa.. nie ma więc kogo przeoczyć...
            A skąd wiesz?

            > A nawet jak już jakiś gdzieś by był, to i tak nie chciałby mnie...
            Dlaczego tak od razu z góry zakładasz?

            > /I ja się wcale nie zamykam... po prostu nieśmiała jestem... I ludzi sie boję..
            > czasami wink/
            Skoro tylko czasami wink...
            • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:46
              Bo ja tu średnio co tydzień wołam jakiegoś... i nie ma żadnego... a jeżeli tu przez tyle lat nie było żadnego i w moich przestrzeniach przez tyle lat także nie było żadnego... albo był jakiś, który nie chciał mnie.. to znaczy, ze trzeba kończyć tę zabawę...
              • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:51
                > Bo ja tu średnio co tydzień wołam jakiegoś... i nie ma żadnego... a jeżeli tu p
                > rzez tyle lat nie było żadnego i w moich przestrzeniach przez tyle lat także ni
                > e było żadnego... albo był jakiś, który nie chciał mnie.. to znaczy, ze trzeba
                > kończyć tę zabawę...
                Może szukasz niedźwiedzi polarnych na równiku??
                • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:00
                  Nie(!)
                  Tylko filozofa... tylko..
              • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:52
                Aglaja, a po co Ci taki filozof? Wspomnij Ksantypę, biedaczka miała okropne życie.. Poza tym na pewnym poziomie abstrakcji filozofia styka się z matematyką, ta z fizyką...a z tego nie wynikają dobre rzeczywink

                PS: Przepraszam za brak kreseczek, nie chciało mi się..

                • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:03
                  Bo filozofy fajne są...
                  Nie taki filozof z papierami, ale bardziej filozof.. duszy(?) Moze byc cos takiego? Taki analizujący, myślący jakoś tak mocniej i częściej... lekko oderwany, taki, któremu ja nie będę przeszkadzać zadając pytania, które nie mają końca, i odpowiedzi które końca nie mają nie będą dla niego marnowaniem czasu...
                  • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:06
                    A zamiast filozofa, ale dałby rady zoofil ? Wiem, że to trochę co innego, ale niedługo i to harpie rozdrapio. To jak ? wink
                    • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:14
                      'A zamiast filozofa, nie dałby rady zoofil ?' - miało być. Demencja nie wybiera wink
                      • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:24
                        (?)

                        Miało być... śmiesznie(?)
                        Może i jest... ale ja nie czuję tego..
                        • gyubal_wahazar Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:02
                          Tak mi się zdawało. Będę się wystrzegał
                  • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:11
                    Tak, też bym chciała spotkac kogoś, z kim będzie mi po drodze w myśleniu.

                    • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:16
                      o tak...ale posucha niestety...
                      • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:19
                        Czarne łabędzie są rzadkie, ale istnieją!
                        • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:23
                          to pocieszenie...czy wręcz przeciwnie wink?
                          • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:30
                            To zależy czy szklankę widzisz w połowie pustą, czy pełną wink
                            • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:42
                              no widzę tyle, że jeszcze pół szklanki wody jest do wypicia wink
                              • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:54
                                To oznacza że jest to pocieszenie!
                                • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:58
                                  no to git...na tę chwilę, tuż przed snem, myśl o istniejącym mimo wszystko ... nie wiadomo czemu czarnym łabędziu (to chyba ma związek z białymi skrzydłami)...musi mi wystarczyć smile
                        • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:30
                          To że istnieją...to jeszcze niczego nie zmienia
                          niestetywink
                          • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:31
                            Jak to nie zmienia!! A gdyby nie istniały ??
                            • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:40
                              hehe, gdyby nie istaniły, nikt by ich nie szukał i byłoby o jedno niespełnienie mniej.
                              Tak ornitologicznie rzecz ujmując.
                              • lesher Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:54
                                A tam, nie wierzę. Dziewczyny przecież uwielbiają szukać (nieistniejących) ideałów.
                                • beja_81 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:01
                                  zawsze warto szukać...nie ma tylko co się w tym szukaniu zatracać...big_grin
                                • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:17
                                  dziewczyny lubią dostrzegac nieistniejące idealy tam gdzie ich nie ma i potem spadają z nieba dupskiem łup! na ziemię
                                  big_grin
                                  • lesher Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:24
                                    Ergo - szukają ich!
                                    c.b.d.u.
                                    • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:26
                                      to tak jak z ćmami, albo samcami modliszek.
                                      glupota objawia się jednakowo u skrzydlatych i tych mniej skrzydlatych.
                                      • lesher Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:42
                                        Może to nie głupota a nadzieja (chociaż granica między jednym a drugim może wydawać się płynna)?
                                        • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:48
                                          głupota czy nadzieja - zbity tyłek i ambicja bolą jednakowowink
                                          • lesher Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 00:56
                                            Widocznie jakaś krzywa uczenia się musi być.
                                            • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 01:02
                                              ta krzywa jest całkiem prosta!big_grin
                                              w sensie: wraz ze wzrostem doświadczeń (bolesnych) poziom głupoty nie opadasmile
                                              • lesher Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 01:30
                                                No to musicie coś z tym zrobić, dziołchy.
                                                Bo inaczej w niedługim czasie zupełnie sine tyłki będziecie miały wink
                                                I nawet was nie będzie można obłapiać, bo syczeć będziecie.
                                                A to paskudna perspektywa, no nie wink?
                                                • jejek11 Re: Samotni – czyli kto? 12.02.11, 16:34
                                                  zwłaszcza dla obłapiającychbig_grin
              • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 22:58
                Agla napisała: Bo ja tu szukam :
                Ciebie.
                szukam siły.
                Racjonalności.
                Szukam wiary i Miłości...
                i ponad to szukam: uczciwości.
                chłop ma być zdolny, jurny i mądry
                Ma mnie uwielbiać, ma czcić moje coiało.
                ma powiedzieć mi wszystko.
                Ma też po prostu być.
                Taki ma być filozof... chłop.
                a nie jakaś kaleka, jakiś wynalazek.
                • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:03
                  rafae napisał:Bo ja tu szukam :
                  Ciebie.
                  szukam siły.
                  Racjonalności.
                  Szukam wiary i Miłości...
                  i ponad to szukam: uczciwości.
                  baba ma być zdolna, jurna i mądra
                  Ma mnie uwielbiać, ma czcić moje ciało. ( wink )
                  ma powiedzieć mi wszystko.
                  Ma też po prostu być.
                  Taka ma być filozofka... babka.
                  a nie jakaś kaleka, jakiś wynalazek.
                  • a-g-l-a-j-a Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:06
                    Ojjj, Stepowy...
                    Więcej nie bedzie, bo po co słowa... wink
                    • rafae Re: Samotni – czyli kto? 11.02.11, 23:08
                      "Więcej nie bedzie, bo po co słowa... wink"
                      cii...
                      Trzeba czytać... Twoje...
                      Wierz mi... Ja czytam...
                      Czy jeszcze napiszesz?
                      Może nie... może tak? wink
Pełna wersja