kawamija
20.02.11, 19:40
siedzę sobie w robocie, ciągle ktoś coś chce, mamusia postanowiła mnie zamęczyć pytaniami, i to w ramach w odpowiedzi na moje nie w kwestii jej panoszenia się w moim domu i życiu...........boli mnie głowa ..
bardzo cenię sobie swój świat, niewiele osób tam zapraszam ale walczę o to, by z tymi osobami czuć dobrze...miałam różne chwile życiowe jako żona i nie-żona.....byłam wdzięczna na pomoc, bo uważałam, że dzięki temu jakoś sobie radzę, prosiłam o pomoc....a dziś poukładane jest już dużo...Młoda, ex, niania, robota, czas na obowiązki i odpoczynek - jakoś to działa..........i nagle mama nie widzi dla siebie miejsca w tej układance....komentuje przy Młodej moje decyzje, doszukuje się jakiegoś drugiego dna, czuje się w moim domu jak u siebie....
powiem szczerze, że to trudna sytuacja....bo z jednej strony to Mama i to mama, która pomogła mi w wychowaniu Młodej a z drugiej ja już nie chce tej pseudopomocy połączonej z komentarzami jak powinnam żyć....tak bym chciała po swojemu, mając świadomość ceny jaką za taką decyzję płacę......ale czy da się po swojemu nie raniąc innych ?
ot tak sobie dziś rozmyślam.........