Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie

22.02.11, 19:40
Tak mnie właśnie ostatnio naszło na podstawie obserwacji znajomych (i siebie smile). I jeszcze pewnego postu Onyksi wink
Zastanawiam się czy mieszkanie w pojedynkę nie powoduje "utrwalenia" stanu "niesparowania". Przez mieszkanie w pojedynkę mam na myśli jedna osoba w jednym mieszkaniu (a nie np. kilka osób wynajmuje jedno mieszkanie, czy też ktoś kto ma własne i podnajmuje pokój, akademiki itp.), nie chodzi mi o to że akurat nie mieszka się ze swoją kobitą.

Wiadomo, że wspólne mieszkanie to zawsze jakieś mniejsze lub większe kompromisy (od sprzątania, po miejsce na półce w lodówce, czy urządzenie mieszkania). Tak obserwuje (również chyba po sobie smile), że wygoda związana z samodzielnym mieszkaniem, gdzie można się liczyć tylko z własnymi potrzebami, powoduje coraz mniejszą elastyczność. Jak już się tego posmakowało, coraz trudniej jest pogodzić się z myślą, że można to stracić. Ale nie to jest najważniejsze (chociaż pewnie z powodu porozrzucanych skarpetek niejeden związek się rozpadł smile). Zastanawiam się, czy nie przenosi się to dalej, czy takie wygodne "urządzenie się" nie powoduje że znika potrzeba obecności tej drugiej osoby. No może inaczej - nie znika, ale staje się mniej ważna, a warunkiem jest żeby jej (ewentualne) pojawienie się nie zburzyło status quo, a to raczej w praktyce niemożliwe...

A może to jest na odwrót - ci którzy dobrze czują się samemu i nie chcą związku wybierają również samotne mieszkanie, natomiast osobniki które są "stadne" za nic w świecie (i jeżeli akurat nie są "z kimś" to wolą wynajmować mieszkanie paczką, a nie samemu)?
    • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 19:51
      tak pewnie jest smile
      że się człowiek przyzwyczaja mieć wszystko 'po swojemu' i się zmniejsza elastyczność
      ja miałam okazję mieszkać z różnymi współlokatorami i choć bywało fajnie, po jakimiś czasie zawsze musiałam się wynieść i trochę pomieszkać sama... a potem znowu to samo big_grin (z powodów finansowych raczej niż potrzeby żeby ktoś się po domu kręcił)
    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 19:56
      czyżbym była natchnieniem?tongue_out

      a poważnie...obawiam się coraz bardziej...
      bo z jednej strony tęsknota...
      a z drugiej...święty spokój....
      • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 19:58
        Coś w tym jest wink
      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 19:59
        > czyżbym była natchnieniem?tongue_out
        Onyksie, Muzo moja wink...

        > bo z jednej strony tęsknota...
        > a z drugiej...święty spokój....
        No właśnie. I mam wrażenie że z czasem szala zaczyna się przechylać na tą drugą stronę...
        • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:06
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

          Niestety...doskonale rozumiem...
          a gdy się nie daj boże zejdzie dwoje takich odludków....którzy nie umieją pójść na kompromis...
          to będzie ciężko....
          • bursztynula Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:10
            eee ale bo to jest od razu obowiązek mieszkania razem?? a może sobie tych dwoje odludków może mieszkać osobno??
            tak sobie teoretyzuję... a może to już zdziczenie hihiwink
            • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:13
              ale jak będą mieszkać osobno....to jakby utrudnia pewne sprawy w byciu razem...wink

              to już lepiej duże mieszkanie...i każdy ucieka do swojej dziupli...gdy się,, zmęczy''
              tongue_out
              • bursztynula Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:17
                pewnie jakby się dobrze zastanowić, to mniej więcej tyle samo utrudnia, co i ułatwia, ba powiedziałabym nawet, że te same sprawy może utrudniać, co i ułatwiaćwink
    • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:01
      Lesh... a może znajdź sobie współlokatora (-kę), jak się obawiasz, że dziczejesz... wink
      wiesz, to i rachunki niższe i posprząta czasem ktoś za Ciebie
      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:03
        > jak się obawiasz, że dziczejesz... wink
        Nieee, no - rozróżniajmy pojęcia. Ja tu o niechęci do "parowania się", a Ty o dziczeniu od razu wink
        • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:07
          Może Waga zna Cię lepiej?;>

          Widzi coś, czego jeszcze mnie zauważasz?tongue_out
          • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:15
            > Może Waga zna Cię lepiej?;>
            Ee tam, zna lepiej... Jakby znała, to wiedziałaby że ja to już jestem stracony tongue_out (no, pofripuję sobie trochę, a co...). Ale żeby od razu "zdziczenie"??
            • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:39
              może widziała...dzikatongue_out
        • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:12
          hm...ale zanim się człowiek sparuje, a jeszcze zanim zamieszka razem...to trza najpierw kogoś realnie poznać suspicious

          Aaa...to taki hipotetyczny wątek big_grin
          • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:37
            No tak, ale w pewnym momencie ten etap "trzymamy się za rączki i patrzymy sobie w oczy" się chyba kończy...
            • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:40
              i to Cię przeraża?

              wink
              • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:40
                Dlaczego od razu przeraża??
                • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:44
                  a tak mi się napisało
                  no dobra, spadam już stąd, zanim sobie nagrabię więcej smile
            • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:49
              no tak...ale po takim wstępie, jesteś już przygotowany na kompromisy...po to było to patrzenie w oczy...hipnoza i te sprawy wink

              Wyobraź sobie...siedzisz w pokoju, na kanapie, zaraz będzie mecz...i przychodzi Twoja połowa...druga, mruga Ci oczkami, kręci przed Tobą bioderkami...i słodko się uśmiecha...po czym przysiada obok i ... oglądacie razem mecz smile...na czym się skupiasz?
              • jejek11 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:54
                założę się, że na meczu.
                wink
              • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:55
                na meczu?

                bo bioderka już mu się znudziły...no i są na wyciągniecie ręki o każdej porze?big_grin
                a mecz...jest tylko raztongue_out
                • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:57
                  pozbawiłyście mnie złudzeń wink
                  • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:58
                    choć z autopsji znałam odwrotną sytuację wink
                    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:05
                      żartujesz????
                      dobierał się do niej, gdy chciała oglądać mecz???
                      i kręcił biodrami???

                      świat się walibig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:13
                        czarny.onyks napisała:
                        > żartujesz????
                        > dobierał się do niej, gdy chciała oglądać mecz???

                        mieli oglądać mecz i tylko ona oglądała big_grin
                  • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:01
                    bo każdy człowiek powinien mieć chwile dla siebie...
                    i trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść...

                    bioderkami można się pobawić po meczu ...i tyle radości będzie, albo nawet więcej
                    to małe dzieci muszą już i teraz wink
              • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:58
                Ja nie ogładam meczy - więc skupiłbym się na połowie - chyba że miałaby różową bieliznę tongue_out
              • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:54
                Bejka, to luuzik...
                Ale bardziej prawdopodobne jest, że stanie przed telewizorem i powie, że w domu syf, lampa nie powieszona, pranie nie wrzucone do kosza, więc o meczu mowy nie ma smile
                A kręcenia bioderkami też oczywiście nie będzie...
                • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:02
                  No i...widzisz szklankę do połowy pustą... wink
                  A czemu zakładać, że będzie źle...
                  A może trzeba było wyrzucić te śmieci i odłożyć brudne naczynia do zlewu i pomachać trochę ściereczką...
                  Trafić do kosza na brudną bieliznę z końca pokoju i wywołać uśmiech i uznanie, za zręczność big_grin

                  Ok... przepraszam za niepoprawny optymizm wink
                  • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:18
                    No i właśnie to miałem na myśli na początku!!

                    Jak już człek zazna luksusu nie wyrzucania śmieci, pielęgnowania stosów brudnych naczyń i hodowania pająków w kątach to ciężko mu się z tym pożegnać!! A im dłużej ten piękny stan trwa, tym trudniej przychodzi zmiana... I tym większe wymagania wobec (ewentualnej) drugiej połówki - no bo przecież musi utratę tych luksusów jakoś zrekompensować, no nie wink??

                    I jeszcze może się okazać, że jakieś bezczelne uwagi o zdziczeniu będzie słyszał tongue_out
                    • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 11:03
                      mieszkanie w syfie to luksus?!?


                      podtrzymuję tezę o zdziczeniu tongue_out
                      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 13:01
                        Oj Waguś, to przenośnia była...
                        Ale swoją drogą, to do czasu kiedy śmieci nie roztaczają nieprzyjemnej woni (a u mnie nie mają szans będąc szczelnie zamknięte w worze i szafce), i nie "przelewają się", to sobie spokojnie czekają na swą kolej...
                    • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 20:00
                      Swoją drogą, mnie też drażni inny byt na moim terytorium... tylko kot ma u mnie chody wink

                      "Stare" panny już tak mają big_grin
        • ane-tal Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:17

          To skąd u Ciebie ta niechęć ?
          • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:27
            dobre pytanie
            • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:35
              Ło matko, ja tu ogólny wątek założyłem (fakt, napisałem że u siebie jakieś symptomy też zauważam) o tym że (a raczej czy?) mieszkanie w pojedynkę zmniejsza chęci/zdolność do kompromisów, a wyszło z tego że dzikie ze mnie zwierzę, które gryzie po wyjściu z nory, a w sklepie na surowe kurczaki się rzuca i na miejscu w całości pożera big_grin. A - no i dziewczyny w ciemnym zaułku morduje i skórę z nich zdziera tongue_out.
              • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:38
                ....gryzie po wyjściu z nory....

                hmmmm...


                ale ja już nic nie powiemtongue_out
              • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:39
                a na wściekliznę szczepione?
                • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:35
                  Szczepione. Jak zostanie pogryziony przez wściekłe zwierzę (wściekłą babę natenprzykład wink) to się nie zarazi tongue_out
                  • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 08:08
                    tak działa ta szczepionka smile
              • aretah Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:40
                eee tam
                nie taki Lesher straszny jak się sam opisuje
                • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:33
                  No właśnie!!
                  Sam się nie opisuje - to jest gęba którą mi się usiłuje przykleić, no!
                  • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:38
                    oj biedactwo... wściekłe baby go obsiadły, aż się musi opędzać big_grin
                    • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:20
                      No, to się powodzenie chyba nazywa big_grin
                    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:39
                      to, że mnie nosi to jednosuspicious
                      ze może wściekła jestem to drugiesuspicious

                      ale wypraszam sobie!!!
                      nie siedzę na Leszubig_grin
                  • aretah Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:48
                    chodzi mi bardziej o to, że Lesh w kontakcie face to face nie przeraża...
                    no, chyba, ze ciemna strona mocy wychodzi przy bliższym poznaniu
              • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:41
                trza se tą fotę w wizytówce zmienić, bo inaczej się ludziom kojarzy tongue_out
    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:36
      tak siedzę ...
      i mam zupełnie inny problem...
      dociera do mnie czasem, gdy dopuszczę do siebie takie myśli....suspicious
      że czas ucieka, przecieka miedzy palcami
      ze coś mnie omija, już ominęło....
      bo samotność to nie raj...bo trudno w pojedynkę cieszyć się...


      zazwyczaj siedzi we mnie optymista...
      ale czasem się obudzi pesymista...
      bo jak niektórzy ,, koneserzy'' samotności na tym forum mawiają..
      kobiecie po 30 samotnej to już nic nie wyjdzie......nic się od życia nie należy...bo to kaszaloty...bezdzietne, których nikt nie chciał...i takie tam blablablabla itd...
      • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:43
        Onyks nie pieprz głupot, ja cię proszę.
      • waganiemama Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:43
        straszne jest takie gadanie
        i strasznie głupie uncertain
        nie ma jednej recepty dla wszystkich
        ale optymistą chyba zawsze warto być, nie?
        • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:03
          straszne, głupie...ale prawdziwe....

          optymistą warto być...ale czasem optymizm się wypala...


          w mordę...wiosny potrzebuje na gwałt...
          zima mnie doprowadza na skraj rozpaczy...suspicious
      • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:45
        oj tam oj tam kiss głowa do góry
        smile
      • tapatik Przestań pieprzyć 22.02.11, 21:01
        Przestań pieprzyć. Znowu z ciocią Klocią rozmawiałaś?
      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:00
        > bo trudno w pojedynkę cieszyć się...
        A to dlaczego?

        > kobiecie po 30 samotnej to już nic nie wyjdzie......nic się od życia nie należy
        > ...bo to kaszaloty...bezdzietne, których nikt nie chciał...i takie tam blablabl
        > abla itd...

        Ano właśnie takie blablabla...
      • z-e-u-s Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:14
        To są chwile na zatrzymanie się i przemyślenie priorytetów, które na co dzień umykają.

        -Jak chciałabyś, żeby Twoje życie wyglądało za kilka lat? Za kilkanaście?
        - Czy coś robisz w tym kierunku i czy to przynosi widoczne efekty?
        - Czy wystarczająco dużo czasu poświęcasz na rzeczy ważne? Ludzi? Spełnianie marzeń?
        - Czy praca nie zajmuje Ci większości czasu? Czy jest to sytuacja stała, czy przejściowa? Czy jest to konieczność, czy wybór? Co z tego powodu tracisz i czy to da się kiedyś odrobić?

        • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:22
          trafiłeś w sedno, bo ten nastrój....
          właśnie to robię od paru dni....suspicious

          wiem, że czas na zmiany
          na szanse...itd...
          • z-e-u-s Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:26
            Idzie nowe smile
            • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:40
              właśnie...a zmiany bolą....

              czasem sama myśl o nich boli...
              • z-e-u-s Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:49
                Spokój jest dobry, ale z czasem przeradza się w stagnację. A ta już oznacza powolne gnicie.
                Przyzwyczaiłaś się do pewnego sposobu życia. Ale dopiero 1/3 świadomie kształtowanego życia za Tobą. Pomyśl o pozostałych 2/3smile
                • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:55
                  nie, nie....to nie tak...

                  ciągle gdzieś zmierzam...coś planuję....
                  czegoś szukam...

                  a najbardziej frustruje, że pewnych rzeczy nie można zmienić...
                  że szukasz Człowieka i nie znajdujesz...
                  że pewne rzeczy są ułudą...
                  czuje jak coś mnie omija...
                  jak życie pędzi....a mnie wydaje się, że mam 10 lat mniejbig_grin
                  i to jest problem...

                  a najbardziej wk#$#% mnie brak słońca i zima.....
                  • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 23:00
                    > że szukasz Człowieka i nie znajdujesz...
                    A szukasz? Naprawdę szukasz??

                    > jak życie pędzi....a mnie wydaje się, że mam 10 lat mniejbig_grin
                    > i to jest problem...
                    Powinnaś się cieszyć z tego, a nie martwić!!

                    > a najbardziej wk#$#% mnie brak słońca i zima.....
                    Oj, niedługo przyjdzie zmiana. Wytrzymaj jeszcze chwilę.
                    Zresztą ja to uważam, że zima jest fajna.
                    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 19:58
                      wydaje mi się, że szukam..ale za mało chyba...się staramsuspicious
                      ja mimo to już chcę wiosny...tej zieleni, co koi oczy, serca....
                  • z-e-u-s Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 23:10
                    Niewiele jest sytuacji czy spraw, których nie można zmienić. tylko ten lęk przed zmianami, który blokuje...
                    Najbardziej pomaga uświadomienie sobie pewnego faktu: że tak naprawdę od jutra możesz rzucić wszystko i zacząć żyć zupełnie inaczej i po swojemu. Fajnie jest czasem tak odlecieć i pofantazjować, jakie by to było życie, z kim, gdzie. A później wrócić do rzeczywistości i uświadomić sobie, że tak naprawdę wybrałaś taki właśnie sposób życia i w każdej chwili możesz go zmienić.
                    > a najbardziej wk#$#% mnie brak słońca i zima.....
                    Ee, zima to była w grudniutongue_out Teraz dzień jest już 2 godziny dłuższy. A wiesz, że wiosną będzie trudniej opanować rządze big_grin
                    • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 20:01

                      odlecieć...pofantazjować??
                      to chyba nie ja...wink

                      Ty mi nie mów o rządzach....
                      nie mów, że będą większe.....big_grin
          • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:27
            Tylko nawet nie myśl o znikaniu stąd!!
            • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:42
              bo ?wink

              każdy kiedyś odchodzi...i znów wraca...
              nie czujesz, że przez przesiadywanie tutaj coś się traci?
              • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:56
                > bo ?wink
                Bo będzie Ciebie brakowało...

                > każdy kiedyś odchodzi...i znów wraca...
                Oj prawda... prawda...

                > nie czujesz, że przez przesiadywanie tutaj coś się traci?
                Wiesz... nie wiem. Naprawdę nie wiem.
                Wszystko zależy od tego co zrobisz z tym czasem który tutaj "zaoszczędzisz".
                • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 19:56
                  spokojnie...nie ma ludzi niezastąpionychtongue_out

                  wydaje mi się, że lepiej wracać jednak na inne fora...
                  np. szczęśliwie zakochani wink

                  jeśli mi upłynie na niczym to nic nie stracę...
                  ale jeśli spotkam drugiego człowieka realnie...prawie organoleptycznie....to chyba wiadomowink
                  • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 20:55
                    > spokojnie...nie ma ludzi niezastąpionychtongue_out
                    Ale są tacy których brakuje...

                    > wydaje mi się, że lepiej wracać jednak na inne fora...
                    > np. szczęśliwie zakochani wink
                    Wtedy to nie ma czasu na przesiadywanie na jakichkolwiek forach.
                    Są ... inne ciekawsze rzeczy do roboty wink

                    > ale jeśli spotkam drugiego człowieka realnie...prawie organoleptycznie....to ch
                    > yba wiadomowink
                    Ale jak spotkasz, to wpadaj tutaj. Choćby po to żeby napisać jak to fajnie jest wink
    • madalenka25 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 20:58
      nigdy nie jestem samawink kiedy się mieszka z dzieckiem to czasem tak jakby się mieszkało na dworcu - ciągle się ktoś przez chałupe przewija.. ciągle jakieś łachy sie walają po łazience a naczynia szukam po pokojach - nastolataka wink nie wspomnę o stadzie kotów, które wymagają też uwagi wink nie wiem czy umiałabbym znów mieszkać z mężczyzną i czy on wytrzymałby z moją córką ... ale to już inna bajka
    • xzarovichx Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 21:03
      Ja bym chciał mieszkać samemu, to bardzo fajne ale niestety wymaga odpowiednich zasobów finansowych. Bo raczej nie jest zbyt ciekawie zamieszkać w pojedynkę a potem wcinać korę z drzewsmile
      • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:43
        zapewniam Cię, że jak się bardzo chce to się to osiągnie....

        kory z drzew nie jem...
        • xzarovichx Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 23:46
          Kluczowe są środki finansowe, chcenie jest kwestią drugorzędną. Chyba że mówimy o zamieszkaniu samemu kosztem wszystkiego. Chociaż nawet wtedy może to być niewykonalne.
          • czarny.onyks Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 20:00
            tez mi się wydawało nierealne....

            a jednak udało się...choć było ciężko...
            ale dom dla mnie to najważniejsze miejsce na ziemi....
            • xzarovichx Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 25.02.11, 00:02
              A mi się wydawało w miarę realne, a okazało się kompletną mrzonką. Ot moja wrodzona naiwność.
    • robert.83 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 22.02.11, 22:55

      Mieszkanie solo to nie tyle przyczyna co chyba jakiś efekt. Człek, który boi się mieszkać sam albo po prostu lubi jak obok ktoś się pęta po dłużej i częściej będzie wybierał takie życie. Zastanawiam się czy bym tak mógł. Chyba nie miałbym zaufania, że ktoś mi nie przetrząsa rzeczy i nie zagląda tam, gdzie nie powinien. No i... no kurde jeśli już jestem w domu to co jakiś czas potrzebuję pewnej swobody - gościa zaprosić itp... i jak tu tak?? To musiałoby być spore mieszkanie.

      A co do przyzwyczajania się... tak już ogólniej. Smutną obserwacją - na tyle smutną, że nie będę tego podnosił więcej niż tu - jest to, że mało osób potrafi być solo i nie zgorzknieć, nie zgnuśnieć i nie odlecieć. Bycie solo samo w sobie jest zajebiście demotywujące. I z czasem człeki robią jakieś podświadome, obronne, dostosowawcze ruchy. Przyzwyczajają się, okopują... i tak se są.

      Mieszkałem dość długo we dwójkę i miałem czasem ochotę powiedzieć "weź wyjdź i wróć za jakiś czas... za dwa dni np". Coś za cośsmile.

      Zastanawiam się co wygodnego miałbym stracić. I wychodzi mi, że więcej mógłbym zyskać. Wszystko niestosowne co można robić solo można też robić z kimś.

      Na pewno źle bym się czuł gdybym nie miał absolutnie żadnego swojego miejsca - powiedzmy wielkości małego sejfu hotelowego - na parę swoich spraw. Reszta niech sobie będzie wspólna. Przyzwyczajeń nie mam, nie wymagam niczego (kwiatek może stać tyłem, obrus może być zielony albo trójkątny - i dont care)... W sprawach nie przychodzących mi do głowy wystarczyłoby kilka reguł ustalić. Z fajnymi ludźmi proste jest.
      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 13:05
        > Przyzwyczajają się, okopują... i tak se są.

        O to,to...
    • menk.a Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 10:29
      Nie demonizowałabym mieszkania w pojedynkę. Owszem, wtedy człowiek liczy się z sobą i swoimi potrzebami. Ale potrzeba bycia z kimś, świadomość, że bycie w związku wiąże się z pogodzeniem wyobrażeń, potrzeb, oczekiwań i możliwości swoich i drugiej osoby pozwala nam być elastycznymi. Jeśli obie strony to wiedzą i chcą coś wspólnie budować, to się udaje nawet po długim niesparowaniu.wink
      • lesher Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 13:03
        > Jeśli obie strony to wiedzą i ch
        > cą coś wspólnie budować, to się udaje nawet po długim niesparowaniu.wink

        No ale właśnie sęk w tym, że mieszkanie w pojedynkę powoduje (a przynajmniej taka hipoteza była...), że NIE CHCĄ tego czegoś wspólnie budować. Albo inaczej, chcą budować, ale pod warunkiem, że nie trzeba będzie godzić tych wyobrażeń, potrzeb i oczekiwać, a to jest mało realne - więc patrz zdanie wcześniej.
        • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 13:17
          póki się nie spróbuje, nie pozna odpowiedniej osoby nie ma co filozofować.
          dla mnie w tej chwili sprawa jest prosta.
          mieszkam tyle lat sama, że nie wyobrażam sobie po prostu zamieszkania z kimś razem. bo wiem że byłoby ciężko i szkoda tracić to coś dobrego co by się mogło wykluć. a znam też pary, nawet wieloletnie, mieszkające osobno i wiem ze to się sprawdza.
          po prostu, nic na siłę, według własnych możliwości i chęci.
          • robert.83 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 16:45

            Ale co złego mogłoby się stać? Pewnie w połowie czasu każde z Was zajmowałoby się sobą całkiem bezobsługowo. Ktoś by coś ugotował, ktoś by śmieci wyniósł, ktoś by pozmywał a ktoś zrobił zakupy... wszystko praktycznie na pół albo jakoś jeszcze sprawiedliwiej big_grin.
            Ludzie się dobierają, czyli nie byłaby to osoba całkowicie z kosmosu.
            • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 17:36
              ech Robercie, mam za sobą 3 małżeństwa, nie tłumacz mi jak wygląda mieszkanie razem, proszę cię smile
              • robert.83 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 18:28

                No ja nie mam i nie tłumaczę Ci nic. Ok, masz czarny pas z mieszkania razem... to znaczy, że nie można z już Tobą dyskutować? Nie narzucam Ci swojego spojrzenia. Po prostu je mam.
                • robert.83 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 18:31

                  I myślę, że co innego jest 'mieszkać razem' i 'm u s i e ć mieszkać razem'. Gdybym cokolwiek musiał - pewnie czułbym się z tym dużo słabiej.
                • tygrysgreen Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 19:34
                  nie, nie mam czarnego pasa. napisałam o sobie i odniosłam wrażenie że próbujesz mi coś narzucić. jeżeli nie to ok.
                  • robert.83 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 20:07

                    No jakże?smile Nie mam potrzeby, chęci i możliwości, Tygrysie Zielony.

                    Napisałaś jak jest Twoim zdaniem ja ja... że nie wydaje mi się. Relaxsmile.
    • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:36
      zupełnie rózne mamy problemy. Wy martwicie się, ze się nie da sparowac jak sie mieszka samemu, a ja szukam ktoby chciał i nie moge odpowiedniego onego spotkac, więc z koniecznosci sie juz poddałam w tym szukaniu, Moc mnie opusciła.
      • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:38
        Może sam Cię znajdzie smile Nie dawaj za wygraną - pamiętaj co kiedyś mówiłem wink
        • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:41
          bardzo powatpiewam, jak do dzisiaj nie znalazł, to raczej zgubił sie zupełnie, albo zapomiał urodzic, a moze on w tych zamrożonych embrionach ????
          A co takiego mówiłes? Bo nie pamietam. Wstyd mi sad
          • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:47
            Oj tam wstyd zaraz - pewnie dlatego, że to juz dawno było wink Mówiłem wiele - ale chodziło mi o to, że za którym tam razem Twojego gorszego samopoczucia mówiłem Ci, że nie znasz dnia ani godziny kiedy trafi Cię strzała Amora smile Czasem trzeba przestać mocno szukać i po prostu żyć - a Onego własciwego samego do Cię przygna przez zupełny przypadek smile Na siłe niewiele sie da zrobic na dłuższą metę - wiesz dobrze smile głowa do góry i piersi do przodu, a będzie dobrze smile smile smile
            • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:50
              podaj namiary i termin wykonania wyroku na tobie, jak sie Twoje słowa nie sprawdzą, a wierz mi, ze się nie sprawdzą. Zyc to ja juz sporo zyje.
            • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:52
              Oj trza jakieś spotkanie około wrocławskie zrobić big_grin. A my Anirat to ubiegłą wiosnę przegapiłyśmy wink.
              Ale teraz wyciągniemy Stefana, Jejkę...Bursztynula też była chętna ... big_grin i całą resztę co by chciała ...
              • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:57
                Chetnie, ale od razu pisze, ze weekendy do wiosny mam pracowite, taki tam sobie kurs zgodziłam się poprowadzic i najwczesniej moge ostatni weekend marca smile Oczywiscie ze się wybiore, np, botaniczny, bo Ostrów to moje ulubione miejsce, ale moze byc tez Rynek smile
                • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 21:59
                  Staruszka się znalazła - a wyrok - byle przyjemnie było to się zgodzę smile
                  • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:04
                    postaram się tongue_out
                    • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:06
                      he he i widzisz juz do rzeczy mówisz smile tak trzymaj smile
                • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:05
                  W takim razie z przyjściem wiosny zaczniemy nawoływać... kto będzie chętny to się dopisze big_grin
                  • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:14
                    Trzeba było na grzane wino na jarmarku zimą nawoływać wink Smakowało w tej scenerii smile
                    • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:23
                      Zimą grudniową...to mnie jeszcze tu nie było...wołać nie mogłam wink
                      Zresztą na jarmarku, to strasznie zdzierali skórę za te małe kubeczki grzańca...

                      A Ty nie udawaj, że taki chętny na spotkania...suspicious
                      • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:27
                        Oj tam zdzierali jedynie 10 złociszy tylko tongue_out Nie udaję, ale z grzanym winkiem i w tych choinkach - mogłoby sie dziać tongue_outtongue_outtongue_out
                        • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:30
                          a na wiosnę też może być ciekawie...big_grin
                          • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:39
                            Nie przecze tongue_out
                        • tastefully7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:30
                          Bozzszz! big_grin
                          • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:40
                            oj tam zaraz - mów mi Stefan big_grinbig_grinbig_grin
              • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:03
                Ten Wrocław to nam już po głowach chodzi od jesieni. Tylko jakoś zebrać się trudno...
                • 7stefan7 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:05
                  Trudno to rano do pracy zdązyć wink
                • anirat Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:06
                  Mnie tutaj dawno nie było. Jak bedzie pasowny termin to dlaczego nie, juz kiedys byłam, teraz sobie odpusciłam w ogóle wszystko poza pracą. Płyne jednym słowem. Uczę się jak to byc sama smilesmilesmile
                  • beja_81 Re: Mieszkanie w pojedynkę a sparowanie 23.02.11, 22:10
                    Mnie też trochę nie było wink... ale powróciłam.

                    Spotkać miałyśmy się okazję...ale mam niedosyt, bo taka mocno milcząca byłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja