odwrotnosć samotności skrajna

23.02.11, 11:52
39 żon, 94 dzieci, 33 wnuków. i wszyscy w jednym domu. aprokaplipsa normalnie smile

https://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/01832/family_1832210b.jpg
    • tapatik Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 13:48
      I taką rodzinę chciałbym mieć.
      Nie wiesz czasem jak sobie załatwił 39 żon?
      Z dziećmi i wnukami sobie poradzę.
      • tygrysgreen Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 13:49
        na pewno? te 39 teściowych też?
    • czarny.onyks Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 19:45
      to na pewno jakiś marynarz...tongue_out
      w każdym porcie po dzieciaku i zona czekająca z pierogami...
      • tygrysgreen Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 19:47
        z tymi pierogami to musi byc coś nie tak. raczej te baby go głodzą, zobacz jaki chudy.
      • czarny.onyks Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 19:51
        cholera....miało być bez pierogów!!!!
        big_grin
        pierogi były w myślachtongue_out

        i się wymknęły spod kontrolibig_grin
        • czarny.onyks Re: odwrotnosć samotności skrajna 23.02.11, 19:52
          oj, nie wiem czy to od głodzenia...czy od nadmiaru ..ćwiczeńbig_grin
          • tygrysgreen Re: odwrotnosć samotności skrajna 24.02.11, 14:42
            pani O, co pani, za przeproszeniem , pieprzy? chyba się pani niczym nie katuje, co?
            • czarny.onyks Re: odwrotnosć samotności skrajna 24.02.11, 14:46
              ja i katowanie??? nieeeewink
              no chyba, ze..suspicious:d

              ja o tym panu mówiłam..że może od nadmiaru...ćwiczeń taki szczuplutkitongue_out


              jeśli chodzi o pieprzenie to...pieprzyłam dziś....
              makaron ze szpinakiembig_grin
              • tygrysgreen Re: odwrotnosć samotności skrajna 24.02.11, 14:59
                no to to rozumiem...
                bo sezon wiosenny za pasem i wiesz, co niektórym odbija.
                a temu panu faktycznie, ćwiczeń na pewno nie brakuje.
                hmm, makaron ze szpinakiem i ja wcinałam, zgadałyśmy się jakoś czy co?
Pełna wersja