claire.ampres
05.03.11, 10:00
... "dziękuję" i "żegnajcie"

Chociaż pozmieniało się tu sporo odkąd przestałam intensywnie z wami pisać, jednak wiem, że stara gwardia nadal tu zagląda, a ja, mimo że z angielskimi zwyczajami niejako związana jestem zawodowo, to prywatnie nie lubię się po angielsku wymykać.
Tak więc dziękuję wam za rok z hakiem, który spędziliśmy tu wspólnie

Sporo się nauczyłam, wiele spraw w głowie poukładałam dzięki naszym rozmowom, parę osób poznałam osobiście, co cenię sobie chyba najbardziej, no i spora część cegieł w moim murze różnych ograniczeń gdzieś tam wyparowała w przestrzeń

Trochę się pownerwialiśmy na siebie, jak we włoskiej rodzinie

ale generalnie dobry to był dla mnie czas na poszukiwania samej siebie i mojej drogi w życiu.
Nie widzę tu już dla siebie miejsca (i wy w przeważającej grupie tez go tu dla mnie nie widzicie

), w moim życiu zaczęło się dziać ogromnie dużo, tak realnie, czyli tak, jak mi się zawsze marzyło, a i marzenia o drugim człowieku przy moim boku zaczęły mieć realny kształt i imię

Cóż więc pozostaje mi uczynić... podziękować wam, życzyć otwarcia na ludzi, chęci poszukania siebie i podjęcia ryzyka związanego z poznawaniem ludźmi, z wchodzeniem w relacje. Taki banał z mojej strony, ale... nie przestawajcie i nie bójcie się marzyć. Mój realny Ktoś wczoraj powiedział: "widzisz, jak łatwo spełniać marzenia? wystarczy się tylko na to zdobyć"
Od siebie chcę wam tylko powiedzieć tyle, że największym skarbem w życiu są mądrzy i dobrzy ludzie. Do takich lgnijcie, takich nieustannie szukajcie, bo naprawdę warto się natrudzić, by ich znaleźć. I sami
starajcie się takimi stawać. Całą resztą nie zawracajcie sobie głowy, bo głowę warto mieć pełną pięknych i wartościowych myśli, na brudy nie warto tam pozostawiać miejsca
Proszę, trzymajcie za mnie kciuki. Może mi się uda, może nie, ale tak czy siak, ja już zawsze będę szczęśliwym człowiekiem, bo tak postanowiłam, wbrew temu, co mi przynosiło życie. I was też do tego namawiam
Uściski!
PS. Konta na razie nie usuwam, poczta do mnie dochodzi, a być może kiedyś tu zajrzę i zechcę się do was odezwać, więc nie będzie drastycznych kroków. To moje dzisiejsze "wystąpienie" jest dla mnie potrzebnym "spięciem w klamrę" pewnego etapu w życiu, stąd ono tu

Papa!