godzina duchów wspomnień trwa...

31.03.11, 00:38
1***
"Przez niekończące się miliony chwil
Piłem z pucharu złudzeń
Desperacko przemierzając
Mroczne tunele
Umrzyka skrzyni
W końcu poddałem się, aby utonąć w popiołach marzeń
Po pogwałceniu czystości
Nie można zmartwychwstać w trzy dni
Rozprzestrzenia się trąd
Gaśnie blask oczu
Słychać pioruny i krzyk:
"Niech was zaraza wytępi!"
Z prochu budowałem
Niewyczuwalną rzeczywistość moich nocy
I proch ten teraz
Prowadzi mnie ścieżkami
Na których rozsypałem bezużyteczne nadzieje

2***
Uwierz mi!
A mogę Ci ufać?
Proszę, nie!
A ja Tobie?
Na zawsze, na zawsze
Przysięgi na wodzie pisane
Żeby pokonać przyszłość i zniszczyć ją
Raz jeszcze wracam w otchłań nicości
Jak wiecie zaletą nieboszczyków jest to, że każdy wygląda tak samo.
Wydaje się jakby to było wczoraj:
Byliśmy dziećmi i bawiliśmy się w wyścigi
Zamykałaś mnie w ciemnej piwnicy
A ja błagałem:
"Wypuść mnie!"

3***
Nie mieliśmy matki
Więc na zmianę graliśmy jej rolę
Już wtedy nawiedzałaś moje sny
I niczym śnieg przenikałaś przez prawie zaciśnięte palce
Lśniące kryształki dziewiczych złudzeń
Czas wydawał się być naszym bratem
Aż nadeszła ta straszliwa noc
W obłędzie i zazdrości zatrzymałem Cię przy sobie
Lodowatą, w przeklęte szaty nagiego milczenia strojną
Snem pijany ofiarowałem Ci uśmiech
W zahamowanym blasku świętokradztwo ramion fatum wydarło ducha
Na zawsze!
Pamiętasz?
Na zawsze!

4***

Ja dochowałem tajemnicy...
"Gdzie narzeczona?
Porzuciła go!
Uciekła od oszukanego
Dajcie mu spokój"
A gadajcie, gadajcie sobie głupcy
Na zawsze chciałem żeby Twój cień bez życia
Pozostał leżąc na ślubnym łożu
Na którym leżąc co noc śmiałaś się
Gdy opowiadałem Ci upiorne historie
Za nim poddałaś się imperium ciemności
Jesteśmy tylko szkicami ludzkich postaci
Rzuconymi w złośliwy wir
Z jednej strony Bóg, z drugiej potępienie
Lecz czy prawdą nie jest, że nie słyszalna sugestia
Niewysłowiony żal, sekretny instynkt
Odsłaniają nieczystość ukrytą w sukcesie
Wulgarność zwycięstwa, ohydztwo fortuny

5***
Całkowita czystość, catarsis absolutny drzemie w niepowodzeniu i tragedii
I gdy światła bledną i kurtyna opada
Wracam do kręgu
By tańczyć ze szkieletem i brodatą damą
Chłopakiem ptakiem i chichoczącym karłem
Wśród smoków i mściwych aniołów,
Skrzydlatych dziewcząt i hord ślepców
Którzy w końcu zaprowadzą mnie do świata
W którym niepewność nie istnieje
W niebie lub pod Ziemią."

6***
I ostatni part

Tłumaczenie: Tomasz Beksiński
    • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 21:14

      Śpij, a ułożą się w tobie przylądki i skały,

      Rady wojenne nieruchomych zwierząt w pustkach,

      Bazyliki jaszczurów, musująca biel.

      Śpij na płaszczu, kiedy koń szczypie trawę,

      A orzeł zdejmuje pomiary przepaści.

      Budząc się, będziesz miał swoje cztery strony świata.

      Zachód, pusta muszla z wody i powietrza.

      Wschód, zawsze za tobą, niebyła pamięć ośnieżonej jodły.

      I tylko, w przedłużeniu rozpostartych rąk,

      Mosiężna trawa, północ i południe.

      Ilu było takich przede mną, którzy wyszli poza granice słów,
      Rozumiejąc daremnośc mowy po stuleciu przewidzeń,
      Które były przerazające i nic nie znaczyły?

      Co mam poczuć z lnianobrodym konduktorem
      transsyberyjskiej kolei,
      Z dama której podróznik ofarował pierscien Mongolii,
      Z obszarami spiewajacych telegraficznych drutów
      I pluszowymi coupe, i stacją po trzecim dzwonku?

      Wszyscy stoja na ganku jasno ubrani
      I przez zadymione szkiełka patrza na zacmienie słońca,
      Latem 1914 roku, w guberni kowieńskiej,
      I ja tam jestem, nie wiedzacy, jak i co sie stanie,
      Ani, że chłopczyk, teraz jeden z nich,
      Zawędruje nad przepaść za granica słów,
      Kiedys pod koniec zycia, kiedy ich juz nie bedzie.


      Tendresse. Wole to słowo niz polskie czułość. Kiedy sciska w gardle, dlatego, że istota, na która patrzę, jest tak bardzo krucha, ranliwa, smierlelna, wtedy tendresse.

    • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 21:18
      Żebym wreszcie mógł powiedzieć, co siedzi we mnie.
      Wykrzyknąć: ludzie, okłamywałem was
      Mówiąc, że tego we mnie nie ma,
      Kiedy TO jest tam cięgle, we dnie i w nocy.
      Chociaż właśnie dzięki temu
      Umiałem opisywać wasze łatwopalne miasta,
      Wasze krótkie miłości i zabawy rozpadające się w próchno,
      Kolczyki, lustra, zsuwające się ramiączko,
      Sceny w sypialniach i na pobojowiskach.

      Pisanie było dla mnie ochronną strategią
      Zacierania śladów. Bo nie może podobać się ludziom
      Ten, kto sięga po zabronione.

      Przywołuję na pomoc rzeki, w których pływałem, jeziora
      Z kładką między sitowiem, dolinę,
      W której echu pieśni wtórzy wieczorne światło,
      I wyznaję, że moje ekstatyczne pochwały istnienia
      Mogły być tylko ćwiczeniami wysokiego stylu,
      A pod spodem było TO, czego nie podejmuję się nazwać.

      TO jest podobne do myśli bezdomnego,
      kiedy idzie po mroźnym, obcym mieście.

      I podobne do chwili, kiedy osaczony Żyd
      widzi zbliżające się ciężkie kaski niemieckich żandarmów.

      TO jest jak kiedy syn króla wybiera się na miasto
      i widzi świat prawdziwy: nędzę, chorobę, starzenie się i śmierć.

      TO może też być porównane do nieruchomej twarzy kogoś,
      kto poją, że został opuszczony na zawsze.

      Albo do słów lekarza o nie dającym się odwrócić wyroku.

      Ponieważ TO oznacza natknięcie się na kamienny mur,
      i zrozumienie, że ten mur nie ustąpi żadnym naszym błaganiom.

      Każdy ma to i to jest przerazające , to budzi nasz strach przed czym , paniczny lek ? To jest to, bywaja takie dni, gdy to wydziera z głebi nas samych na wierzch, boimy sie tego, ale to mamy. Ja NAJBRDZIEJ BOJE SIE LUDZI , KTÓRZY CIERPIA NA BRAK TEGO LUB MAJA TO W MAŁEJ DAWCE.
    • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 21:26
      Młodziutki bylem i kształtowały się moje uczucia. Bezmiar przyszłości sięgał wówczas o wiele dalej niż teraz.
      Nocami słuchałem radia. Był jakiś 1994? Wczoraj dokopałem się do utworu, którego bezskutecznie poszukiwałem przez te lata. W końcu się udało i dziś słucham go po raz drugi, po wielu, wielu nocach.
      • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 21:39
        Też tego słuchałam , to zanczy tomka, fajne audycje były, szkoda ze w sumie taka wybitna jednostka, ktora jezeli dobrze pamietam tłumaczyła Monty Pythona i chyba pare czesci bonda , tak skonczyła, ale te jego audycje dla mnie były troche za mroczne wiec ja od czasu do czasu. Czasem warto czegos posłuchac po wielu , wielu latach lub przeczytac chodzi o tak zwane rzeczy trudne. wtedy widac, ze dany utwór moze byc odebrany zupełnie inaczej, ze dojrzewaja razem z nami nasze uczucia, emocje, odbiór swiata porzez te rzeczy sie zmienia. To co bylo przez nas cenione moze za cos tam moze otworzyc w nas po naszych przezyciach na zupełnie inne tory, moze byc tym samym i jednoczesnie zupełnie czyms innym.To tyczy sie wszystkiego od ksiazek, filmów a na ludziach koncząc, czasem ktos kto był dla nas nudny kiedys moze stac sie kims innym i odwrotnie. Tak to juz jest w życiu a zycie mnie nauczylo jednego , ze nie ma jednej rzeczy, prawdy obiektywnej,. Wszystko pulsuje ciagle mozemy cos odkryc nowego, we wszystkimco nas otacza.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 21:47
          Też się go słuchalo... nocami... samotność wtedy była lżejsza...

          jeszcze gdzieniegdzie resztki tego w necie są... i w krypcie...
          --
          dobra, dość tego marudzenia!!! do roboty!!!
          a tu sobie gram...
          gg 925295
        • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 22:38
          "To co bylo przez nas cenione moze za cos tam moze otworzyc w nas po naszych przezyciach na zupełnie inne tory, moze byc tym samym i jednoczesnie zupełnie czyms innym."

          Czasem , kiedy na spacerze kłaniamy się stuletnim drzewom, możemy być pewni, że zostaniemy w ich pamięci.
          Nasza przeszłość ciągle na nowo wyraża się w teraźniejszości, którą tworzymy każdą chwilą istnienia.
          Nasza przyszłość będzie korzystała z doświadczeń.
          Nasza wiara powinna ufać przeszłości, która codziennie delikatnie podpowiada nam co jest dobre i słuszne, co jest Pięknem.
          Dbałość o piękne wspomnienia daje naszej duszy siłę, potrzebną do życia cząstkę.
          • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 23:03
            I któz odmówi hołdu posagom cesarza, jęzeli jego łaski daruj Nm zycie?
            Nigdy nie mogłam zrozumiec skąd sie brała moj upór,
            I skad wiara, ze tętno niecierpliwej krwi,spełnia zamysły milczacego Boga.


            No bo skad wiara, ze nasze tetno, potrzeby, pragnienia spełniją zamysły milczącego Boga , no skad. jesli bój w ogóle jes a jak to roznica jest cczy nie ma jesli ciagle milczy i gdzies obok stworzył sobie nowy wszechswiat aby sie nim zając?
            • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 31.03.11, 23:06
              Własnie patrze, ze nie wchodza mi literki a jestem trzeźwa zupełnie.
              • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 01.04.11, 00:27
                I był taki jeden nietoperz i taka jedna nim owładnęła big_grin
                Lecz ona w słońcu lśniła , a on dla niej tylko krople rosy pił big_grin

                "Co z ciebie zostało, czarny nietoperzu?
                Gdy o zachodzie Słońca wylatujesz ze swej groty.
                Podobni Tobie z jej głębi śledzili lot białej gołębicy daleko w blasku światła.
                Nie słuchałeś, gdy ostrzegali Cię - nie możesz kochać kogoś, kto ku Słońcu frunie.
                Co sprawiło nietoperzu, że nauczyłeś się lecieć zwinnie jak Ona?
                i tuz przed zapadnięciem zmroku podążałeś za Nią, pod pusty nieboskłon.
                Tak bardzo Ją kochałeś i chciałeś być jak Ona.
                Choć kryłeś w sobie prawdziwa naturę mroczną i niezrozumiałą; niczym cień w mroku nocy. Co czułeś czarny nietoperzu, gdy wyszedłeś z cienia a Ona opuściła Cię?
                Teraz nawet podobni Tobie nie chcą Cię mieć w swoich szeregach.
                I został z Ciebie cień w mroku nocy.
                Niespokojny, bez życia, jak serce w popiołach."
                • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 01.04.11, 00:50
                  i taką perełkę odkryłem:

                  "Na początek... The End
                  I tak skończył się świat. Niezauważalnie. Szybko się żyje, to i na obserwacje czasu nie ma. Zresztą, na co tu patrzeć. Ma się co robić. Praca, a o stołek trzeba walczyć. Dom, a konkurencja młodsza, ładniejsza i bogatsza tylko czeka. Wczasy nad morzem, w zakładowym ośrodku z pełnym wyżywieniem – tak się żyje! Telewizor LG za bardzo dobrą cenę, z wyprzedaży, nawet niedługo trzeba było czekać. Się poszło koło 4 rano, o 8 otwierali, się wpadło od razu do półki i proszę. Stoi i gra.
                  Skończyły się filmy. Nikt już nie szuka nowych form wyrazu. Nikt z rozmachem nie pokazuje uczuć. Bo niby skąd wziąć uczucia??
                  Aktorzy, żeby zagrać musieliby wyobrazić sobie jak można by się zakochać, jak się przeżywa miłość a jak zawód, a jak zazdrość… A nie, zazdrość znają. Zazdroszczą sobie kasy za role, zazdroszczą wielkości basenu, zazdroszczą żon, kochanków, ogrodników, psów i adoptowanych dzieci. Show must go on! A jakże, trwa, trwa w najlepsze. Ale nie tylko miłości i czułości nie umieją pokazać. Też oddania, poświęcenia, bólu umierającego z pragnienia człowieka… Taki aktor, jaki człowiek. Wobec ich impotencji, szczytem artyzmu staje się więc kontemplowanie przez operatora zardzewiałych latarni, piętnastominutowa perspektywa torów kolejowych i ujęcia z czterech stron rozwalającego się baraku z praniem wywieszonym przed nim na drucie. Ohyda.

                  Nieudolni aktorzy nie umieją pokazać nie tylko miłości. Nie umieją pokazać prawdy o człowieku. Christopher Lee był ostatni co umiał. Pokazywał prawdę o człowieku co się odczłowieczył. Nie było lepszego Księcia Drakuli od Christophera Lee. Ale któż teraz zatrudniłby Lee do ro-li. Za stary jest przecież. Muskułów nie ma, blond grzywy też nie ma, ot co. No, może taki jakiś wariat co się porwie na Władcę Pierścieni… On zatrudnił. I to była najlepsza rzecz, jaką zrobił, oprócz zrobienia samego filmu.

                  Ale poza tym, Christopher Lee kurzy się na półce z Bardzo Dobrymi Rzeczami Świata.

                  A obok niego Szekspir. Ooooo, wyśmiewany wielokrotnie za Romea i Julię, ale w duchu tak wielbiony. Kto raz przeczytał, ten uwierzył, że miłość jest w życiu najważniejsza. Uwierzył, że za marzeniem trzeba do końca. To takie niedzisiejsze. Chociaż nie, to bardzo dzisiejsze – za marzeniem do końca, tylko marzenia jakieś nie szekspirowskie. Bo kiedyś to za ukochanym, za miłością, a teraz za kasą, za awansem – do końca, a jakże, naszego, albo lepiej konkurencji.

                  Skończyła się muzyka. (*) Nikt już nie umie zagrać jednego utworu przez 20 minut. Bo nikt już nie ma nic do przekazania. Skończyła się wrażliwość na dźwięki. Jest sieczka z automatycznej perkusji i keyboard. Kto wie co to są organy Hammonda, jak brzmi harfa i że gitara elektryczna najlepiej smakuje z orkiestrą symfoniczną. Która z „gwiazd” wie w ogóle, co to jest orkiestra symfoniczna, suita… Eeee! Każda wie, że jedno radio jest najlepsze do zdobycia popularności wśród półgłówków w białych samochodach z grubymi rurkami i z kratką a inne radio zapewni sprzedaż na odpowiednim poziomie. Sprzedaż. Magiczne słowo. Zaklęcie.

                  Kto teraz słucha piosenek? Nikt! Bo nie ma czego słuchać! Najinteligentniejszy utwór składa się z 5 słów – najlepiej o mgle i deszczu, aha! i jeszcze oooo kocham cię, kocham, powtarzanych w kółko, nawet bez zmiany kolejności. Nie pisze się tekstów, bo nikt nie ma niczego do przekazania. Nikt nie myśli, więc nie ma piosenek w których zawiera się jakaś własna mądrość i refleksja. Co tu gadać, jak nie ma o czym mówić. Ale jakieś wyjęczane 2 minuty zawsze się przydadzą. Gwiazdy! I tak wiadomo, że w godzinie w radiu ma się zmieścić tyle i tyle piosenek, a jak jakaś będzie za długa to wyciszą. Dziwna zależność, wyciszają piosenki - słupki rosną. A jak rosną słupki, to i redaktorom rośnie na koncie i w oczach szefów. A o to chodzi, nie kminisz!?

                  A płyty? Kto teraz słucha płyt?? Starcy! Młodzi co są dżezi, lansi, trendi i kul nie czekają na nowe wydania, nie oglądają z czułością książeczek – ale tak włóż z powrotem, żeby nie zagiąć różków, nie wczytują się w teksty, nie wsłuchują w dźwięki… Muzę się ściąga z sieci w mp3. Proste, nie?

                  Skończyli się ludzie.

                  Kobiety to wyrachowane dziwki, co za kasę zrobią wszystko. Jak to było? Najlepszymi przyjaciółmi kobiety są diamenty..? Och, jak bardzo są! Ale jakby nie było diamentów, to i cyrkonie będą git. Albo chociaż srebrny pierścionek z kryształkiem. Najlepiej w komplecie z bransoletką… Mężczyźni? Chachacha… Najważniejszymi kobietami w ich życiu są oni sami! Od matek chcą już nie tylko obiadu i podania herbaty do stolika przy kanapie, ale i kremu na zmarszczki. Robią dzieci bo nie mają nic lepszego do roboty. No i ogromnie są zmęczeni wyemancypowanymi kobietami, co to same jeżdżą samochodem na wakacje, ale oni przecież nie jeżdżą tylko dlatego, bo do pracy muszą chodzić – o emeryturę dbać. Mężczyźni jęczą przed potomnością na kolanach. Ale własnej kobiety nie umieją przeprosić nawet przez telefon... Tchórze. Mięczaki. Nie uświadczysz rycerza. Ani księżniczki. Nawet ich cieni już nie ma.
                  Jak żyć w takim świecie?"

                  dalej jest: " Pana Syn nie był wariatem, Mistrzu."

                  a w komentarzach jest: "do WS
                  an, 2010-02-10 17:38:02
                  tak, mam na myśli Mistrza B. i masz rację, że tytuł można zmienić. tak sobie patrzę i piszę co widzę
                  -
                  WS, 2010-02-10 08:19:36
                  "Pana Syn nie był wariatem, Mistrzu" - czy masz na myśli mistrza B.? Jeśli zgadłem, to już wiem, dlaczego tytuł tego artykułu można spokojnie zmienić na "fin de siecle", chociaż wiek już się skończył..."
                  Źródło: awtoniuk.pl
                  Audycja z okazji "Dnia Zakochanych"
                  15.02.1997
                  Trójka Pod Księżycem
                  • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 01.04.11, 02:12
                    Duzo w tym prawdy o swiecie i ludziach, ale świat nigdy nie był idealny i nie bedzie, ja tez widzę zło i to co mi sie nie podoba ale jednak uwazam, ze nie wszystko jest az takie czarne i podłe, sa tez piekne rzeczy. Piekno i rAADOSĆ, SZCZESCIE MOGA BYC W NAS ,NIE MOZNA WSZYTKIEGO TAK NA CZARNO przyjmować bo tez ma sie troche przynajmniej w jakims procencie zaklamany obraz swiata. sa tez piekne chwile moze jest ich mało ale sa, trzeba je cenic i nosic w sobie jak porzadnych ludzi. szczególnie wiosna jest piekna, teraz wszystko sie rodzi do życia, nowe kwiatki, drzewa zielenieja, u mnie za oknem pola , las działki, zaczynaja sie piekne ciepłe dni. Tak samo jak nie lubie usmiechu przez cały czas takiego głupawego to uważam, ze patrzenie na wszystko ze złej perspektywy tez nie jest prawidłowe. Jeżeli mieszkasz w tym regionie co mi pisałes to sa tam lasy i jeziora pewnie piekne na wiosne oswietlone promieniami słońca mi tutaj brakuje wody ja uwielbiam pływac a wracajac do maila to naprawde nie był zamach na twoje zycie. Wiesz ja mysle ze dla ruwnowagi potrzebujemy poezji, wizji Tomka Beksińskiego,mzalu za czymś co trudno nawet pojac a wymowic tego sie nie da poniewaz nie ma nazwy , ale równiez usmiechu, zabawy, posiedzen w knajpach , rozmów ze znajomymi, zbawnych filmów i ksiazek. wtedy dopiero jest dobrze i prawidłowo za duzo czarnego lub rózowego nie jest stanem wymarzonym czy porzadanym. Osiagniecie jako takiej równowagoi w zyciu powinno byc głownym celem kazdego człowieka.
                    a ojca Beksińskiego tez mnie bardzo szkoda to był podobno bardzo wywazony człowiek w zyciu radził sobie z emocjami za to wszystko oddawał nam w obrazach najpierw mu zona na raka umarła póxniej zabił sie mu syn a na kncu jakis idiota wsensie dosłownym przyszedł i go zabił ja sobie nawet nie wyobrazam co musi czuć taki zabijany człowiek myslac, zona mi umarła, zabił sie syn i jescze mnie ktos na koniec. Pamietam w telewizji tego człowieka, jego wypowiedx pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy kogo zabił jak był ten malarz wazny dla kultury polskiej.Beksinski był ostrozny tyle zamków wdomu a zabil go syn znajomych, którzy u niego pracowali, wiedzieli , ze ma sejf. Pewnie byly rozmowy typu ten to sejf taki a taki malarz jeden i nie chce mowic ale wiem jakie niektórzy ludzie maja podejscie i syn sie nasluchał , tez nie miał inych piorytetów , pewnie nie rozumiał nawet wzial nóz i zabil. Dla mnie jest dziwne, ze ludzie w swoich odczuciach i podejsciu do swiata moga tak sie róznic i miec takie zróznicowane oczekiwania intelektualno-emocjonalne to przykre ale prawdziwe i tak koniec końców nasmeciłam. chcą nie chcac.
    • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 01.04.11, 22:51

      mogę być sobą na pokaz, ale też mogę być sobą...
      • coelka Re: godzina duchów wspomnień trwa... 02.04.11, 00:10
        Bo człowiek moze sie składac z takiej dwuistosci. Mięć potrzeby ducha i ciala, niektórzy sie ograniczja tylko do ciała aby ktos składa sie tylko z ducha za zycia póki co umkneło to mej uwagi. Czasem lubimy sie napis i pobawic co nie zmienia faKTU, ZE PEWNE POTRZEBY POTRZEBNE do zycia naszego wnętrza istnieja i istniec w nas bedą , jezli juz raz poczulismy taka potrzeba.
    • kawamija Re: godzina duchów wspomnień trwa... 03.04.11, 00:56

      a jak można powspominać, to tej nocy tak....

      www.youtube.com/watch?v=vKuKTq9fIr4
      Myślisz, że mam
      Tak bardzo zimne ręce
      Że dotyk ich mógłby
      Tylko w lód zamieniać
      Gdy śpiewam tak
      Patrząc na to Twoje zdjęcie
      Laleczka z wosku
      W moich dłoniach topi się

      Znów układ kart zmieniam
      Rozmawiając z cieniem
      Ich twarzom życie daje
      Słabe światło świec
      Zimno jak Ty
      Walet Pik do mnie się śmieje
      Ustami swymi próbuję
      Ten śnieg roztopić

      Mam taniec swój
      Zaklęty czarów krąg
      W kuli krysztale obraz Twój
      Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
      Na chwilę poza światem - i tylko mój...

      Mam oczy jasne
      Gdy na Ciebie patrzę
      Mam oczy czarne
      Gdy przez Ciebie płaczę
      By nie oszaleć
      Piję napój ten co zawsze
      I z oczu śpiącej duszy
      Gubię portret Twój

      I tańczy znów
      Zaklęty czarów krąg...
      W kuli krysztale obraz Twój
      Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
      Na chwilę poza światem - i tylko mój

      Będziesz mój i tylko mój
      W zaklęty wejdziesz krąg
      W kuli krysztale obraz Twój
      A nad nią siedem nakreślę znaków
      I zatańczy znów
      Zaklęty czarów krąg...
      W kuli krysztale obraz Twój
      Podam Ci rękę i pójdziesz za mną
      Na chwilę poza światem - i tylko mój

    • rafae Re: godzina duchów wspomnień trwa... 05.04.11, 01:11
      Co robić?
      gdy wszystko już za mną? co robić
      jeśli slogany śmieszą?
      co robić, jeśli Mądrość wykroczyła ponad normę?
      Panoszyć się? "Panoszyć" smile
      • coelka rafee kliknij linka koniecznie i posłuchaj to odp. 05.04.11, 20:37
        rafae napisał:

        > [url=http://pleciuga.wrzuta.pl/audio/0qVy6zsTfQw/12.chylinska_-_zmyslowa][color
        > =#999999]Co robić?
        > gdy wszystko już za mną? co robić
        > jeśli slogany śmieszą?
        > co robić, jeśli Mądrość wykroczyła ponad normę?
        > Panoszyć się? "Panoszyć" smile
        [/color][/url]
        Gdy mądrośc wykroczya ponad norme a slogany smiesza to trzeba sie troche stoczyc, schlac sie na umor pasc na pysk i twój poglad swiata ulegnie zmianie. stwierdzisz, ze nie jestes znowu madry ponad miare i musisz sei zacząc piac w góre po drabnie byleby z tym staczaniem nie przegiac bo mozna juz sie z powrotem na szczt nie wdrapać.
        www.youtube.com/watch?v=QgtfXs41Nbo
    • coelka tekst staczać sie trzeba powoli 05.04.11, 20:46
      Kiedy codzienność zmęczy ci oczy
      A skrzydeł nie masz, by odfrunąć
      Narasta w tobie chęć, by się stoczyć
      Wypoczynkowo obsunąć
      Nie ma powodu się niepokoić
      Gdy sens tej zasady uchwycicie
      Staczać się trzeba powoli
      Żeby starczyło na całe życie

      Być wzorem dla samego siebie
      Modelem opiewanym w pieśniach
      Bardzo chwalebne, ale sam nie wiesz
      Kiedy sam siebie zaczniesz przedrzeźniać
      Życie to nie jest jeszcze życiorys
      Życie powstaje w brudnopisie
      Tylko staczać się trzeba powoli
      Żeby starczyło na całe życie

      Kiedy już wlazłeś pod górę
      Nerwy ci drgają napiętą struną
      Czas spuścić z tonu, trochę się stoczyć
      Wypoczynkowo obsunąć
      Pora balladkę w morał ustroić
      Więc - chociaż bywa rozmaicie
      Staczać się trzeba powoli
      Żeby starczyło na całe życie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja