może jestem głupia...

21.04.11, 09:36
2,5 roku temu rozstałam się z facetem. Potem się troche spotykaliśmy ale oficjalnie chyba nie byliśmy parą. W tym czasie oszukiwał mnie bo sypiał z inną kobietą. Kiedy w złości poinformowałam tą kobietę, że ze mną też sypia otrzymałam kilka smsów od Niego z wyzwiskami. Zakończyłam tą znajomość.
Teraz znowu się odezwał, że kocha,że żyć beze mnie nie może, że ciągle o mnie myśli.
Zapytałam się co z tą kobietą... usłyszałam,że nie kocha Jej, nie jest z nią ale są przyjaciółmi. Ja nie potrafię tego zaakceptować a On na to,że nie zrezygnuje z tej przyjaźni.

czy ja jestem głupia? może za dużo wymagam od niego?
bardzo proszę napiszcie coś...

harell

    • ane-tal Re: może jestem głupia... 21.04.11, 09:41
      Nie wyobrażam sobie ponownego bycia z kimiś po zdradzie.
      Mimo uczuć nie dałabym rady.
      • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 09:47
        ja też zawsze mówiłam, że nigdy zdrady nie wybaczę.... ale co innego się mówi a co innego robi,szczególnie wtedy kiedy się kogoś bardzo kocha.
        • ane-tal Re: może jestem głupia... 21.04.11, 09:53
          A Ty myślisz , że co? że nie miałam takich doświadczeń? Ja siebie doskonale znam- zaszczułabym ten związke, a bycie ciągle niepewnym - to nie życie w pełni szczęścia.
          I jeśli mnie zdradził to mnie nie kochał i tyle.
    • slayerhood-ka Re: może jestem głupia... 21.04.11, 09:53
      nu nu nu daruj go sobie, no coś Ty??!!??!!
      To jak się zachował to typówka z tandetnych komedii.
      Nu nu nu
      Chyba wolisz mieć faceta, który od początku do końca jest dla Ciebie, o którym wnukom będziesz opowiadać jak spiewał serenady pod balkonem, jak na kolanach przyszedł do pracy, jak zjadł pęk tulipanów big_grin
      Wspomnienia z nim - już są złe, nie powiększaj tego pakietu.
      Po drugie - to typowy dzieciak, nie dojrzał chyba jeszcze - jeśli oczywiście jest tak jak piszesz.
      Moim zdaniem - jeśli teraz go przyjmiesz - będziesz tego żałować. Nawt kilka fajnych chwil... nie nie nie warte.
      Przez to może ominąć cię coś fajnego.
      Ty i twój czas w tym życiu zasługujecie na coś lepszego.
    • green.amber Re: może jestem głupia... 21.04.11, 09:56
      harell napisała:

      > Zapytałam się co z tą kobietą... usłyszałam,że nie kocha Jej, nie jest z nią al
      > e są przyjaciółmi. Ja nie potrafię tego zaakceptować a On na to,że nie zrezygnu
      > je z tej przyjaźni.

      a jakiś czas temu ten sam kit wciskał tamtej... więc się zdenerwował, kiedy wtrąciłaś się w jego życie...
      kłamca przyjacielem???
      • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:04
        dokładnie, jakiś czas temu ten sam kit wciskał tamtej i teraz się z Nią przyjaźni.
        Czy to dziwne, że oczekiwałam od Niego, że przestanie się z Nią spotykać?

        • slayerhood-ka Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:10
          wiesz - trfoche mało szacunku do samej siebie w tym wszystkim. I troche to poniżające. Pobawił się tobą, olał, bawił się inną, olał i znou chce "starą" zabaweczkę. Brrrrrrrrr Nie daj się. żenua
        • green.amber Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:12
          Baś tam wyżej dobrze napisała - szkoda na kolesia czasu i enrgii
          nawet jeśli przestanie się spotykać z jedną, to żadna gwaracja, że nie znajdzie się inna...
          mówisz, że go bardzo kochasz - a siebie?? kochaną osobę (siebie) narażałabyś na raczej pewne kolejne rozczarowanie??
    • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:13
      a kopnij go w dupsko! szanowna pani.
      tamata widać zrobiła to wcześniej i teraz pajac "cichej przystani" szuka.
      • slayerhood-ka Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:18
        i ta odpowiedz jest najlepsza big_grin
        • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:28
          kopnełam go w dupsko, tylko przez chwile się zastanawiałam czy dobrze robię, czy przypadkiem nie wyolbrzymiam problemu.
          A może problem ja mam- brak zaufania.

          od niedawna jestem na tym forum i nie znam Was...ciekawa jestem,czy odpisał mi jakiś Pan?
          • green.amber Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:31
            Uny na pierwszy rzut oka wygląda na facetawink więcej nie rzucałam...
            • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:41
              ale tylko na pierwszy rzut oka. big_grin
              • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:42
                a na drugi rzut oka uny? wink
                • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:45
                  to już sama musisz zobaczyć.
              • green.amber Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:46
                uny napisał:

                > ale tylko na pierwszy rzut oka. big_grin

                ojć
                ja tylko chciałam powiedzieć, że nie sprawdzałam dogłębnie, przyjęłam do wiadomości pierwsze wrażenie wzrokowe...
                choć jak się dłużej zastanowić to w sumie taki zarost na twarzy jeszcze może nie świadczyć o męskości... hmmm
                • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 10:54
                  oż ty! poczekaj porozmawiamy na ten temat przy okazji.
                  • green.amber Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:10
                    już cała drżę
                    na zapowiedź tę big_grin




                    a tam chłopu (albo i nie... boś już mię całkiem skołował...) wierzyć... obiecanki-cacanki
                    tongue_out
    • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:01
      bardzo mnie to cieszy, że mężczyzna pisze "kopnij go w dupsko" smile
      • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:08
        bo prawdę mówie.
    • waganiemama Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:12
      wszystko już zostało powiedziane
      nie sądzę, żebyś dostała inną odpowiedź, zresztą sama czujesz, że to nie jest dla Ciebie dobre

      kurde, normalnie nóż się w kieszeni otwiera na takich facetów
      "nie kocha jej, nie jest z nią, ale są przyjaciółmi..."(i ze sobą sypiają), a z Tobą jak było? nie kochał, nie byliście parą, ale... sypiał, bo byliście przyjaciółmi! no żesz...! takie "kochanie" na potrzebę doraźnego zaspokojenia niech sobie w dupę wsadzi uncertain
    • robert.83 Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:35
      harell napisała:

      > 2,5 roku temu rozstałam się z facetem. Potem się troche spotykaliśmy ale oficja
      > lnie chyba nie byliśmy parą
      . W tym czasie oszukiwał mnie bo sypiał z inną kobie
      > tą.
      ...

      Harell, chyba użyłaś tu jakiegoś skrótu myślowego. Na czym polegało to nie bycie parą? Bo jeśli na sypianiu ze sobą i posiadaniu siebie na wyłączność to... No cóż - dla nie to jest bycie parą.

      Jeśli jednak było tak, że zawarliście jakiś rodzaj "układu", w którym nikt niczego sobie nie obiecuje a Ty po prostu uznałaś, że jednak Ci to nie pasuje... nie ma co komentować.

      popatrz na to:
      "[..]otrzymałam kilka smsów od Niego z wyzwiskami. Zakończyłam tą znajomość.
      Teraz znowu się odezwał, że kocha,że żyć beze mnie nie może, że ciągle o mnie myśli.
      Zapytałam się co z tą kobietą... "

      Wiesz co z tego wynika?
      1. Że facet może obrzucać wyzwiskami a potem powiedzieć jak bardzo kocha i świata nie widzi
      2. Że kobieta obrzucana wyzwiskami kończy znajomość, ale do czasu jak usłyszy gładki tekścik o miłości.

      Więc pomijając Wasz wcześniejszy układ/układzik/parowanie/otwarty związek... cokolwiek... to i tak wygląda to z boku słabo.

      Mam coraz mocniejsze wrażenie, że kobiety lubią być poniewierane uncertain. I to powoduje, że gorzej o nich myślę sad.
      • beja_81 Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:48
        > Mam coraz mocniejsze wrażenie, że kobiety lubią być poniewierane uncertain. I to powod
        > uje, że gorzej o nich myślę sad.

        nie generalizuj...suspicious
      • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:49
        nie lubię być poniewierana... mogę być jedynie głupia, że ciagle próbowałam wierzyć, że ktoś się zmienił... mogę być głupia, że jestem naiwna.... mogę być głupia,że ślepo kochałam.

        • uny Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:51
          na uczucia niestety nie ma rady. jak człowiekowi "oczy mchem zajdą" to różne głupoty potrafi zrobić. a sporo jest ludzi, którzy to wykorzystują
          • tygrysgreen Re: może jestem głupia... 21.04.11, 20:19
            to najcieplejsze i bardzo prawdziwe słowa w tym wątku.
      • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 11:50
        > Mam coraz mocniejsze wrażenie, że kobiety lubią być poniewierane uncertain. I to powod
        > uje, że gorzej o nich myślę sad.

        Jeśli o każdej bedziesz myślał w ten sposób to chyba nigdy nie opuścisz tego forum... a może nie chcesz opuszczać wink
        • robert.83 Re: może jestem głupia... 21.04.11, 12:29
          Nie myślę tak samo o każdej kobiecie, ani w ogóle o ludziach. Czy to w kwestii poniewierania czy innej. Ale to smutne, że bycie poniewieraną jest "kobiecym sportem narodowym".

          Mówisz, że to chodzi o miłość a ja myślę, że to chodzi o miłość zmieszaną ze strachem przed samotnością, brakiem wiary w siebie (którą jakiś kutas konsekwentnie zabija grając swoje gierki) i zaszczuciem. Jeśli człowiek (facet, dziewczyna... bo facet pewnie też mógłby) żyje w strachu, niepewności i szarpaniu nerwów cały czas w skrajnych uczuciach to po jakimś czasie już sam nie wie o co walczy i czego się boi. A potem są kobiety, co je mąż leje i gwałci, mężowie i żony alkoholików i mitomanów... I wszyscy pałają tymi swoimi wielkimi miłościami, choćby ich facet mówił tylko 2 zdania: 'co na obiad?' i 'nie chce mi się'.

          To wszystko wyżej ma się nijak to Twojej sytuacji. Po prostu dygresja taka.

          Forum to nie czarna dziurasmile a to czy je opuszczę i kiedy to po prostu zobaczymy.
    • gyubal_wahazar Re: może jestem głupia... 21.04.11, 12:30
      Podpisuję się pod Unym i Robertem. Kop i obserwacja trajektorii. Nie ma mientkiej gry.

      Bierz przykład z pani Basi. Szczególnie w obszarze 90-letniego frajera i tarła wink

      www.youtube.com/watch?v=w8ZQCjx3swk
    • harell a może inaczej... 21.04.11, 13:16
      ...zranił mnie kiedyś i zakończyłam znajomość. Teraz tylko napisał a ja pytam Was, czy mężczyzna potrafi się zmienić?
      • ane-tal Re: a może inaczej... 21.04.11, 13:26
        Bardzo chciałabym wierzyć w możliwość zmian, ale tego typu zachowania , myślę że zostają "we krwi". Taki typ po prostu.
        • beja_81 Re: a może inaczej... 21.04.11, 13:50
          nie ma co się łudzić...nie reaguj nawet
      • robert.83 Re: a może inaczej... 21.04.11, 13:52
        harell napisała:

        > ...zranił mnie kiedyś i zakończyłam znajomość. Teraz tylko napisał a ja pytam W
        > as, czy mężczyzna potrafi się zmienić?


        Tak, niektórzy... Tak, w jakimś zakresie... Tak, bardzo rzadko.

        Ja bym odpuścił. Szkoda życia.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: a może inaczej... 21.04.11, 15:57
          popieram
          zwłaszcza obserwując rozmaitych eks-kochasi i donżuanów
          nie zmieniają się nigdy na tyle, żeby po jakimś czasie jego prawdziwa natura nie wylazła i nie zaprezentował ponownie wszystkiego, co w nim drażni, nie pozwala z nim być i ogólnie decyduje o tym, że nie jest to Mr. Right...
          oczywiście dotyczy to obu płci, nie łudźmy się, że tylko faceci są tacy niereformowalni
          my, kobitki, tak samo
          i ta niereformowalność to się z wiekiem nasila, im starszy, im bardziej poobrastany w różne układy, zależności taki człowiek, tym trudniej zmienić cokolwiek
      • gyubal_wahazar Re: a może inaczej... 21.04.11, 14:31
        Nie rozumiem Twojego toku myślenia. Co Ci da odpowiedź na tak ogólnikowe pytanie ? Chcesz wypełnić sobie czas rozważaniami egzystencjalno-behawioralnymi, czy znaleźć odpowiedź na pytanie, czy warto ryzykować ?

        Zgaduję, że to drugie. Jeśli tak, to jaka jest Twoja skłonność do ryzyka w obszarze romantycznym uwzględniając doświadczenia z filonem ? Jeśli 90%+ - go for it.

        Albo zrewanżuj mu się, chędożąc go ile wlezie i odstawiając, kiedy znajdziesz Mr Right'a wink
      • tapatik Re: a może inaczej... 22.04.11, 22:24
        harell napisała:

        > ...zranił mnie kiedyś i zakończyłam znajomość. Teraz tylko napisał a ja pytam Was,
        > czy mężczyzna potrafi się zmienić?

        Tak. Szczególnie na gorsze.
    • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 14:23
      dziękuję za odpowiedzi.
      zawsze wierzyłam, że ludzie chcą dla siebie dobrze, że trzeba dawać szansę bo może ktoś dobrze wykorzystą tą szansę. smutne, że tak nie jest...
      • ane-tal Re: może jestem głupia... 21.04.11, 14:32
        Potem się troche spotykaliśmy ale oficjalnie chyba nie byliśmy parą
        A to nie były kolejne szanse?
        Tak, każdy zasługuję na danie szansy , ale ile tych szans?
        I jak ktoś ma taki "bajerowany styl" to wątpie w przemiane..
      • gyubal_wahazar Re: może jestem głupia... 21.04.11, 14:33
        I słusznie wierzyłaś. Karm nadal sikorki i przeprowadzaj owieczki przez bród, ale z chłopami - twardo i krótko za mordkę

        PS Z wyjątkiem forumowych, ma się rozumieć wink
    • kawamija Re: może jestem głupia... 21.04.11, 17:49

      Chłoptaś, który Tobą manipuluje.
    • tygrysgreen Re: może jestem głupia... 21.04.11, 20:24
      nie głupia
      zamotana jesteś
      mimo tego, co było, ciągle coś ci sie w nim podoba
      a z drugiej strony wiesz, że coś jest nie tak
      nie wymagasz za dużo od niego
      za duże masz poczucie winy własnej

    • zjm1111 Re: może jestem głupia... 21.04.11, 21:25
      jak to mowi moj jeszczemaz - nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzekismile
      Nie wymagasz za dużo, jakby kochał, to z tej "przyjaźni" by zrezygnował.
      Przyjaciółki bywają niebezpiczne, szczegolnie, gdy wczesniej były kochankami;p
    • coelka Re: może jestem głupia... 21.04.11, 21:48
      Sypiał z toba sypiał z inna , wyzwał cie a teraz mowi ,ze kjocha. Nie nei wymagasz za duzo, wymagasz pewnych elementarnych zasad , jak ktos jest gnojem , to gnojem pozostanie juz na zawsze, z takim mozna napiwo chodzic , ale nigdy sie takiemu gnojkowi nie ufa, bo to nie jest porzadny człowiek i zasługuje na brak szacunku a nie na szacunek. Na szacunek trzeba sobie zasłuzc , tamtej nie kocha , ale kochał jak cie zostawił taki człowiek to wogóle nie wie co to jest miłosc i naduzywa tego słowa , nie jest za duzo wart. Szkoda tylko ze takich ludzi, których nie ma za co szanowac jest duzo, jak patrze na zwiazki moich znajomych i sie zastanawiam czy chciał bym byc z którym kolwiek ich partnerów odpowiedx brzmi nie. Ludzi wartosciowych jest mało zawsze to powtarzam i bede do konca.
    • harell Re: może jestem głupia... 21.04.11, 23:52
      no więc po raz kolejny Go poinformowałam,żeby dał mi spokój i wytłumaczyłam dlaczego... to usłyszałam" jak sobie życzysz,widocznie tak musi być". Musiał mnie bardzo"kochać" wink
      • goldfish84 Re: może jestem głupia... 23.04.11, 21:55
        Po raz kolejny.... Weź go dziewczyno-kobieto olej.... Biedny ma jakieś zachwiania chyba emocjonalne jak nie wie kogo kochać a tym bardziej kogo wyzywać....
    • tapatik Może??? 22.04.11, 23:28
      Taaaaaak, zostań jego przyjaciółką.
      I nie zapomnij dać mu dupy na tę okoliczność.
      Będziesz miała co wspominać Cię w tę dupę kopnie za kilka miesięcy, gdy znajdzie inną przyjaciółkę.
      • gyubal_wahazar Re: Może??? 22.04.11, 23:36
        Koleżanka jest nowa, więc myślę, że miło byłoby, gdyby Jej nie (nierówna walka by znaleźć w coś w miarę neutralnego) konfudować, jak inny Kolega na początku wątku
    • noajdde Re: może jestem głupia... 23.04.11, 22:16
      Na przeprosiny powiedz mu, żeby Ci kupił iPhona albo inne cuś. Potem szybko zróbcie sobie dzieci. Taki skarb trzeba mocno trzymać zanim inna da mu dupy.
      • harell Re: może jestem głupia... 24.04.11, 00:01
        zupełnie nie wiem po co te złośliwości... forum"satmoni-łączmy się" jest po to aby rozmawiać,radzić się etc. czy aby obrażać??
        • czarny.onyks Re: może jestem głupia... 24.04.11, 00:08
          to lokalni złośliwcywink

          oprócz nich są też inni...złośliwcy, którzy czasem piszą nie całkiem miłą prawdę...

          i są też całkiem sympatyczniwink
        • robert.83 Re: może jestem głupia... 24.04.11, 08:59

          Nie czuj się obrażana bo to nie o to chodzi. Chodzi za to, żeby Ci coś przekazać tak, żeby dotarło. Nie wiem jak inni, ale ja wiem, że czasem delikatne zwracanie uwagi na "niepożądany charakter waszych relacji, wynikający z odmiennego zaangażowania na różnych płaszczyznach tejże" nie daje rezultatu. Jesteś nadal w niego zakręcona, skoro pytasz zamiast rzucić. A jeśli jesteś zakręcona to masz problemy z myśleniem na chłodno (też bym miał, to wcale nie złośliwość). A skoro masz problemy z myśleniem na chłodno, to może lepiej będzie szło z myśleniem na gorącosmile. I stąd taki a nie inny ton rad.

          Jasne?smile
    • neotehuana Re: może jestem głupia... 25.04.11, 01:43
      Jestes. Facet chce miec dwie baby do dupczenia. Jak tu nie dostanie-to dostanie u drugiej, co sie da nabrac na jego przeprosiny.
    • czarny.onyks Re: może jestem głupia... 25.04.11, 11:15
      harell napisała:

      > może za dużo wymagam od niego?
      > bardzo proszę napiszcie coś...

      od niektórych mężczyzn nie można za wiele wymagać......
      jedno łóżko to za mało....
Pełna wersja