czy ktoś próbował(?)

09.05.11, 21:50
Lody o smaku bakaliowym... próbował ktoś(?)
wink

Znowu będę marudzić, smucić, dołować, płakać i pić... więc możecie już uciekać z tego wątku/wątka booo nie o lodach będzie... jednak..

Próbować być blisko człowieka, na którym Wam zależało.. zależy nadal(?) Człowieka, który wbrew Waszej woli obudził w Was dawno już uśpione pokłady uczuć... uczuć, o które nawet byście siebie nie podejrzewali.. I teraz kiedy one tańczą wokół Was... on ich nie chce...

Być blisko w sensie spotykania go codziennie (bo to konieczne), i takiego jakby "kolegowania" się... Przyjaźń(?) To możliwe(?)
Booo coś czuję, że się nie da... że jeżeli jest blisko mam ochotę dotknąć.. a nie mogę przecież.. Chcę czegoś więcej... a nie mogę...

Potrzebuję uciec daleko... i zapomnieć, o tym jak bardzo potrzebuję Człowieka... ale uciec nie mogę... Można zapomnieć o Człowieku, ale nie ciągle go mając przed oczami..


Ja nigdy nie nauczę sie "facetów"(!) Nie ma instrukcji obsługi więc takiego sprzętu ruszać nie powinnam...
    • beja_81 Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 21:56
      Choć moja historia jest inna niż Twoja, to troszkę gdzieś jestem blisko tego tematu... tzn. wczoraj byłam, dziś już mi przeszło big_grin
      • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:25
        Ale jak Ci przeszło... samo przeszło(?)
        • beja_81 Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 08:36
          Moim pomysłem jest, by w takim układzie "koleżeńskim" nie czytać między wierszami, nie interpretować, nie układać się na domysłach. Teraz już to wiem, ale jeszcze kilka dni temu...interpretowałam na wielką skalę wink.

          A przeszło mi "wszystko" już kilka miesięcy temu, ale ostatnio "stare" emocje zostały rozgrzebane. Zorientowałam się w temacie, dopytałam o co mu chodzi...bo zaczęłam się gubić w tym patrzeniu się w oczy. Zaprzeczył. No to zalałam betonem big_grin...teraz juz nie dam temu wyjść.
          To tak w skrócie.

          Uniwersalnego sposobu, by się "oddalić i zabezpieczyć pancerną szybą" niestety nie mam... W moim przypadku pewnie jest łatwiej, bo nie mam go na codzień. Poza tym negatywne stany emocjonalne trwaja bardzo krótko (kilka godzin i fajrant), potem następuje normalność...stąd może łatwiej mi przeszło.

    • s-t-x Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:10
      moja niestety cyfrowa mózgownica nie wszystko kapuje. co maja lody bakaliowe do rozpaczy.
      skąd albo od kogo wiesz że ON nie odwzajemnia rozterek? przyjaźń niema żadnej wartości w tego typu relacjach ponieważ liczy się tylko miejsce obok po jasnej stronie życia cała reszta to jest nic nie warty ersatz. wszystko możesz, wszystko możesz wszystko możesz spróbuj zaryzykować i tak nie będzie gorzej niż jest.
      • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:19
        Ale jak zaryzykować(?) Co masz na myśli(?)
        • s-t-x Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:30
          jak mawiali starożytni rzymianie "kawa na ławę". ośmielę się napisać że znamy cię na forum. jesteś wrażliwa, inteligentna i kochasz meble to są niepodważalne atuty (oprócz tego ostatniego)
          są dwie możliwości ON nie wart zainteresowania albo nie jest wart Ciebie jeżeli nie skorzysta z szansy - okazji.
          • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:35
            Nie, kawa na ławę juz była... I wiem, ze nawaliłam.. po prostu.
            On jest fantastycznym facetem.. a ja(?) Ja nie..
            • s-t-x Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:38
              ależ wiemy że nie jesteś facetem
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:38
              no słusznie, facetem to Ty nie jesteś, jako żywo... smile
              • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:42
                Ja nie jestem tak fantastycznym tworem... taką czystą słodyczą do kochania..
                • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:31
                  a kto Cię wie? a może jesteś, tylko sama o tym nie wiesz?
                  albo się tak boisz tego, że ktoś mógłby pokochać, że sobie wmawiasz coś całkiem odwrotnego?
                  a poza tym - czysta słodycz, 100% cukru w cukrze... trochę nudne... musi być i coś z pieprzu, i z gorzkiego grejfruta, i lekko słone jak łzy i jeszcze inne smaki...
                  taka mieszanka jest najpełniejsza, nie uważasz?
                  • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:52
                    Tylko wiesz... niektórzy już się najedli tego słonego, gorzkiego i kwaśnego aż za dużo i teraz właśnie słodyczy szukają...
    • robert.83 Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:17
      > Ja nigdy nie nauczę sie "facetów"(!) Nie ma instrukcji obsługi więc takiego spr
      > zętu ruszać nie powinnam...

      Jesteśmy dość prości, ale czy chciałabyś znać mechanizmy tego 'sprzętu'? A jeśli nie spodoba Ci się to jak wszystko działa??
      • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:24
        Nie jesteście prości... Interpretujecie wszystko po swojemu, niewłaściwie zrozumecie i nie dopytacie, bo przecież wszystko wiecie... Potraficie opierdzielić za błahostke, a własnych błędów nie widzicie i nie potraficie za nie przepraszać... I nie wiadomo co Wy w ogóle myślicie...
        • waganiemama Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:35
          Agluś... a czy tego wszystkiego nie dałoby się powiedzieć i o nas? smile
          • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:41
            Nie... bo może ja inna jestem niż reszta, może nie.. ale dopytuję kiedy nie mam pewności czy właściwie zrozumiałam, dopytuję co ktoś miał na myśli (bo mało domyślna jestem więc dopytanie jest właściwsze) i potrafię przepraszac... już potrafię..
            • waganiemama Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:46
              smile
              no to super, to jedną z większych kobiecych wad masz z głowy
              a domyśliwanie się i własne (nad)interpretacje mogą wiele złego zrobić...
        • robert.83 Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 22:47
          Interpretujemy bo mówicie do nas zagadkami. Jesteście zagadkami. Ze wszystkich słów, którymi można opisać kobietę "zagadka" jest chyba najpełniejsze. Nie możemy wiedzieć, musimy interpretować... i mylić się.

          Większość z nas uczy się ślizgać po powierzchni grając na kilku strunach tak, żeby dostać co chcemy. A chcemy różnych rzeczy... chyba często chcemy różnych odmian iluzji posiadania Was. Iluzji rozwiązania zagadki. Słabi mężczyźni potrzebują tego tym bardziej, bo to daje im iluzję... własnej siły i wartości.

          Czasem... hmm... często... rządzi nami automatyczna kalkulacja obliczona na osiągnięcie celu - Was. Instynkt, przykryty mniejszą lub większą ilością warstw. Instynkt wymaga swojego, Agla. Może chciałabyś romantyka-filozofa... ale czy chciałabyś faceta tego właśnie pozbawionego? Jaką on w ogóle miałby płeć??

          Potrafimy przepraszać, ale świadomie nigdy nie zrobimy kroku, który oddalałby nas od celu... chociaż sami nie wiemy, że go mamy. Zawsze na końcu chodzi o Was... może potem tak samo o dzieci? Nie wiem, bo nie mam.

          Koncentrujemy się na różnie obranych drogach, które mają doprowadzić nas to tych samych celów. Czasem atakujemy, bo widzimy słabość... tak, żeby zwiększyć swój stopień "posiadania". Automatycznie. Uciekanie powoduje większe gonienie... ale to macie i Wy.

          Jesteśmy terytorialni, mamy swoje miejsca i miejsca w stadach. To miejsce jest dla nas ważne, bo to siedzi bardzo głęboko.

          Nie jesteśmy tak okrutni jak Wy. Zasady są prostsze. Trzeba tylko otworzyć oczy.

          hmmm

          to wszystko wyżej to takie tam.... wiesz... gadki szmatki smile.
          • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:00
            Dobrze, odrobinę odejdę od jedynie teoretyzowania o "facetach"...
            Jeżeli ktoś nie wie co dalej tooo... to powinnam uciec, zająć się sobą, nie mieć czasu.. i przez to oddalenie pozwolic mu znaleźć odpowiedź czego chce(?)
            I więcej nie mówić już, ze mi zależy, ze potrzebuję(?)

            aaa... A najlepiej by było zgarnąć jakiegoś faceta z siłowni na kilka nocy i szybko bym zapomniała o tym wszystkim... Może to właśnie jedyne rozwiązanie, bo nie wiem gdzie uciec od tego..
            • robert.83 Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:26

              Możesz spróbować się oddalić. Dać do zrozumienia, że Twoje zauroczenie czy uczucie to fascynacja a nie desperacjasmile. Nie masz powodów do desperowania, ale czasem jedno od drugiego trudno odróżnić. Złe byłoby, gdyby facet traktował Cię jako taką lalkę, co dobrze jak jest ale nie problem, jak nie ma. Są tacy kolesie, którzy na takie właśnie niby-coś-niby-nic skazują kobiety. Uważaj na to... bo może jego nieokreślenie takie właśnie ma podłoże.

              Facet na kilka nocy... Jeśli tego właśnie chcesz... Tego chcesz? Lepiej się będziesz czuła nie tylko w trakcie ale i po? Nie krytykuję i nie potępiam... po prostu przemyśl to sobie. Może pomoże a lepiej, żeby nie zaszkodziło, nie?smile

              Ty wiesz czego on szuka? Czego on potrzebuje? Bo może czujesz, że to może być coś innego ale żadne z Was tego nie mówi głośno.
              • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:51
                Wiem czego szuka... Normalności.. a ja normalnością nie jestem...
                • lesher Re: czy ktoś próbował(?) 09.05.11, 23:57
                  A co to jest ta "normalność" Agla?
                  • a-g-l-a-j-a Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 00:05
                    Przecież wiesz...
                    Brak skłonności do plątania sobie życia, zrównoważenie emocjonalne, poukładane w głowce jak należy, dobrane już dawno właściwe cele i priorytety a nie ciągłe przewartościowywanie... Pragnienie stabilizacji, myślenie o przyszłości jako gwarnym domu, rodzinie, dziciach, uzależnianie własnego szczęścia właśnie od tego...
                    U mnie tak nie ma... A sporo jeszcze tego jest..
                    • lesher Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 00:11
                      > Brak skłonności do plątania sobie życia, zrównoważenie emocjonalne, poukładane
                      > w głowce jak należy, dobrane już dawno właściwe cele i priorytety a nie ciągłe
                      > przewartościowywanie...
                      Wszystko fajnie, tylko że ilu zapytasz co rozumieją pod tymi pojęciami, to pewnie tyle odpowiedzi dostaniesz...

                      > Pragnienie stabilizacji, myślenie o przyszłości jako gw
                      > arnym domu, rodzinie, dziciach, uzależnianie własnego szczęścia właśnie od tego
                      > ...
                      A myślisz że wszyscy mają ideał typu dom, dziecko, browar przed TV po pracy, etc??
                • robert.83 Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 00:04
                  Normalność to dla mnie wpatrzona we mnie kobieta, z którą nie musiałbym kwestionować sensu wspólnego życia - każde z nas by z definicji wiedziało, że dalej to już razem. Ile osób tyle normalności. A taka... "Normalność"... jakaś deklarowana... to mi pachnie przedawkowaniem wielkich liter i ciągotami do uniwersalnych-prawd-słów-kluczy-które-nie-mówią-nic.
    • finka9 Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 09:34
      Ja próbowałam. Bakaliowe to moje ulubione...smile
      • gyubal_wahazar Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 10:14
        Cześć Finka smile

        Miło Cię widzieć. A wracając do meritum - sama wrąbałaś czy się ze starszyzną forumową podzieliłaś ? wink
        • finka9 Re: czy ktoś próbował(?) 10.05.11, 10:33
          gyubal_wahazar napisał:

          > Cześć Finka smile
          >
          > Miło Cię widzieć. A wracając do meritum - sama wrąbałaś czy się ze starszyzną f
          > orumową podzieliłaś ? wink

          Cóż za pytanie ??? Oczywiście ,że sama .wink
          A propos ,znam świetny przepis na koktajl
          1litr lodów wanilowych miksuje się z niewielką iloscią mleka . Do tego rozkruszone tłuczkiem zarozone uprzednio dwa batony Lion . Pycha.....
    • tapatik Re: czy ktoś próbował(?) 11.05.11, 10:12
      a-g-l-a-j-a napisała:

      > Lody o smaku bakaliowym... próbował ktoś(?)

      Tak, ja. Polecam, ale tylko smakoszom zmrożonych bakalii.

      Mam nadzieję, że pomogłem w rozwianiu Twoich wątpliwości smakowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja