a-g-l-a-j-a
17.06.11, 14:44
Wiem, że się nie nadaję do Bycia z Kimś i próbować już więcej nie będę... Za bardzo bolą te dni, kiedy wszystko się (ze)psuje i kiedy za dużo mysli wiatr napędza...
To wiem... ale jakoś teraz tak bardzo mocno daje o sobie znać potrzeba uczucia, potrzeba drugiego człowieka.. I tu problemy pojawiają się dwa.. Jak zabić tę potrzebę i jak zapomnieć o tym Kimś, kto na moje nieszczęście jest i prawdopodobnie będzie jeszcze przez jakiś czas tak bardzo blisko(?) Jest blisko, a ja mam pamiętać, że jest już obcy i mam zapomnieć o nim i przestać płakać po nocach i przestać pić... i traktować go obojętnie i pamiętać co zrobił niepozytywnego...
Nie umiem(!) Nie umiem się odciąć... Nie potrafię zobojętnieć...
Najlepiej się spakować i uciec.. poszukać kolejnego miejsca, w którym zacznę realizować mój plan samotnego bycia ponownie od początku...
Bo jak inaczej zapomnieć o człowieku, który cały czas jest gdzieś obok(?)