o "facetach" niestety znowu...

17.06.11, 14:44
Wiem, że się nie nadaję do Bycia z Kimś i próbować już więcej nie będę... Za bardzo bolą te dni, kiedy wszystko się (ze)psuje i kiedy za dużo mysli wiatr napędza...
To wiem... ale jakoś teraz tak bardzo mocno daje o sobie znać potrzeba uczucia, potrzeba drugiego człowieka.. I tu problemy pojawiają się dwa.. Jak zabić tę potrzebę i jak zapomnieć o tym Kimś, kto na moje nieszczęście jest i prawdopodobnie będzie jeszcze przez jakiś czas tak bardzo blisko(?) Jest blisko, a ja mam pamiętać, że jest już obcy i mam zapomnieć o nim i przestać płakać po nocach i przestać pić... i traktować go obojętnie i pamiętać co zrobił niepozytywnego...

Nie umiem(!) Nie umiem się odciąć... Nie potrafię zobojętnieć...

Najlepiej się spakować i uciec.. poszukać kolejnego miejsca, w którym zacznę realizować mój plan samotnego bycia ponownie od początku...
Bo jak inaczej zapomnieć o człowieku, który cały czas jest gdzieś obok(?)
    • czarnamajka75 Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 14:54
      zająć sobie czas do maksimum,żeby na myślenie o nim już nie bylo miejsca, znaleźć bąda rozwijac pasję, PRZESTAĆ pić bo to nic nie daje, zaszkodzić natomiast może bardzo.
      Umiesz i dasz sobie radę - tylko teraz czujesz bezsilność - ale jak nie TY to kto smile
      Bez sensu uciekać , trzeba stawić czola demonom - hmmm - zasłyszane gdzieś ale fajne..
      No i " jutro też jest dzień" A przede wszystki daj sobie duuużo czasu.
      Pozdrawiam
      • user0001 Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:26
        Podpisuję się obiema rencami i nogami: PRZESTAĆ pić, bo to nic nie daje.

        Co do pracy, to uważam, że jeśli do tego stopnia wykańczają Ciebie stosunki ze współpracownikami, to należy pracę zmienić. (niestety moje podejście jest zepsute przez pracę w Warszawie, tutaj o pracę w moim zawodzie nie jest trudno, może być mniej interesująca i nieco gorzej płatna, ale będzie).
    • green.amber Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 14:59
      Agla, co chciałaś osiągnąć pisząc to, co napisałaś??
      • a-g-l-a-j-a Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:14
        Nie wiem... przeczytać, że po miesiącu będzie wszystko inaczej, że nie będę o niczym pamietać... Przeczytać jakie są sposoby na to, zeby zapomnieć...
        Przeczytać, ze głupia "pinda" jestem, ze się tak przejmuję...
        Nie wiem...
        • green.amber Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:22
          a nie jest tak, że dokładnie wiesz czego chcesz w życiu, a robisz dokładnie wszystko, żeby się stało absolutnie odwrotnie??

          za miesiąc będzie dokładnie tak (albo i nie) jak to sobie wykombinujesz
          zapomnieć po to, żeby następnym razem zrobić dokładnie takie same głupoty?? a może lepiej pamiętać??
          a przejmujesz się?? czym??
    • ane-tal Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:03
      A co Was łączy na codzień ? Praca? Wspólna klatka schodowa?
      • a-g-l-a-j-a Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:17
        Praca..
        • ane-tal Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:26
          Jak nie masz problemów ze znalezieniem nowej pracy , to ja bym tak zrobiła.
    • hellish.monster Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:12
      Na setki kilometrów czuć Twoją potrzebę bycia z kimś. Ja nie rozumiem. Chcesz, ewidentnie chcesz z kimś być - więc o co chodzi?
      I co, tak będziesz uciekać? To jedyny Twój sposób na problemy...? A może wreszcie stawić czoła "wrogowi" - czymkolwiek, czy czymkolwiek by nie był...?

      Ja mam gorzej, bo już potrzeba bycia chyba coraz mniejsza.
      • a-g-l-a-j-a Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:22
        Co mi po potrzebie, jeżeli po raz kolejny przekonałam się, że nie umiem być z kimś... ona tylko rozwala człowieka...
        • hellish.monster Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:35
          A znasz odpowiedź na pytanie dlaczego nie umiesz z kimś być...?
          • a-g-l-a-j-a Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:40
            Nie... po prostu nie umiem..
            • hellish.monster Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 15:48
              A nie myślałaś nad tym, by zastanowić się właśnie - DLACZEGO - a potem rozpocząć pracę nad samą sobą? Oczywiście jeśli będziesz chciała się zmienić. Mogłabyś się nie zmieniać, gdyby Ci było dobrze tak jak jest, ale ewidentnie cierpisz, więc może pomyśl chwilkę nad tym co i jak, dlaczego, po co, na co i jak osiągnąć upragniony cel.
              • sza.aliczek Re: o "facetach" niestety znowu... 18.06.11, 02:14
                Myślę tak, jak Hellish. Patrz Agła - ile to my już się znamy i masz stale w sobie tę samą skargę.
                Może czas by to przede wszystkim w sobie zmienić?

                Agła, jesteś zbyt fajnym człowiekiem, by nieustannie wisieć na potrzebie i nie móc jej zrealizować.
    • mint_sheep Re: o "facetach" niestety znowu... 17.06.11, 18:55
      Żeby móc być z kimś trzeba zapomnieć o tym poprzednim. Inaczej porównując obu kolejny związek ma pod górkę. Nie wydaje mi się że się nie nadajesz... każdy się dla kogoś nadaje, trzeba tylko go znaleźć a na to czasem trzeba czasu.
      Jak zapomnieć? Nie wiem, sama sobie z tym nie radzę. Może jestem trochę w podobnej sytuacji... czuję potrzebę bliskości drugiej osoby a nie jestem na nią gotowa ponieważ nadal pamiętam.
      Nie szukałabym natomiast nowej pracy. Uciekając od problemu on nie znika. Ja w sytuacjach kiedy muszę się widzieć z mężem i robić dobrą minę do złej gry zazwyczaj włączam wyobraźnię. Przypominam sobie co było nie tak, nawet błachostki... choćby i brudne skarpetki pod łóżkiem... cokolwiek co nie pozwoli mi z siebie zrobić idiotki. No i tłumaczę sobie że co mnie nie zabije to mnie wzmocni.... niestety naszych relacji nie mogę zmienić jak pracy, mamy wspólny obowiązek do końca życia.


    • sylwucham Re: o "facetach" niestety znowu... 22.06.11, 18:46
      niestety rozumiem ciebie jak to jest ja byłam kilka lat z facetem rostalismy sie przez zdradę,później wróciliśmy do siebie a on znów kłamstwa ostrzegali mnie aj a swoje nie wiem co mam robic
      • ane-tal Re: o "facetach" niestety znowu... 22.06.11, 19:22
        Jak nie wiesz co robić?
        Szanuj sie ..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja