ostatnie dni lata

07.09.11, 10:22
lubię je
rześkie poranki i ciepłe popołudnia
błękitne niebo i zapach zbliżającej się jesieni
wczoraj jak wracałam z Lafim z kroplówki
była już piękna noc..
że jemu było ciepło bo miała kocyk poszłam się przejść
cudny wieczór na spacer i myślenie...
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 10:30
      też je lubię
      wszystko pachnie wczesnojesiennie
      i kolory są cudne
      • stefcia41 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 10:52
        ja tez lubię tę porę smile
        i taki był ładny wieczór wczoraj smile
        do czasu...zły człowiek mnie 'zdeptał" psychicznie...
        znalazł dziurę w mojej skorupie i zabolało...oj zabolało...
        przepraszam Was ale jakoś mnie się ulało dziś...
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 11:13
          Nie przepraszaj, bo między innymi po to jest forum, żeby się pożalić. Trzymaj się i nie dawaj.
          • bazyliada1 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 12:31
            A mnie łapie wtedy taka dziwna tęsknota.
            Wprawdzie będzie pięknie i drzewa ubiorą się w żółcie i czerwienie to jednak ten smak przemijania daje taką goryczkę.
            To czas na grzańca, na smutki też dobrysmile
    • janusz_2_2 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 18:39
      i zapach porannych mgieł snujących się po łąkach,
      i rozproszone nieśmiałe słońce,
      i klangor żurawi,
      i to ulotne uczucie, że coś się kończy... ucieka...

      i babie lato...
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 19:05
        klangor? Dawno nie słyszałam tego słowa, bardzo... smile. Jest z tej samej kategorii co szlafmyca, naparstek i patefon smile


        W jesiennym niebie, pochmurnym wieczorem,
        Wędrownym kluczem w odlotnej wyprawie
        Ciągną wysoko z żałosnym klangorem
        Żurawie! Żurawie!

        Pod nimi pustka pól martwa, mgły, chłody,
        Nagi las drżący w przymrozków obawie,
        Znużone sady, zaparte zagrody...
        Żurawie! Żurawie!

        Płyną jak długie westchnienie bez końca,
        Jak jęk ogromny ziemi w łkań zadławie,
        Jak krzyk rozpacznej tęsknoty do słońca...
        Żurawie! Żurawie!

        Uniesie pastuch, o kij wsparty, głowy,
        Długo za nimi pozierając łzawie
        I porykując łby odwrócą krowy...
        Żurawie! Żurawie!

        Leciałbym z wami, gdzie pierś radość czerpie,
        Lecz jak tu smutki swe same zostawię,
        To wszystko, przez co cierpiałem i cierpię...
        Żurawie! Żurawie!
        • janusz_2_2 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 20:03
          Już jesień. Liść na drzewie rzednie,
          Jeszcze ostatnim złotem gore,
          A z nim spokojnie gaśnie, blednie,
          Co nie umiało odejść w porę.

          Pogodny schyłek dnia łagodzi,
          Co myśl mąciła bałamutna,
          I w serce miłościwie schodzi
          Radość tak cicha, że aż smutna.
          • bazyliada1 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 20:28
            No to się poczułam jak na rozstaju dróg wędrowiec z kijem w ręku.
            Gdzieś pośród pól i lasów wpatrzony w niebo.
            Jesienna melancholia.
            • janusz_2_2 Re: ostatnie dni lata 07.09.11, 20:42
              a więc zamknij oczy, rozłóż szeroko ramiona, wciągnij wiatr w płuca...
              i wzleć duszo moja, beztrosko i bosko...
              i ciągnij za sobą swe ciało...
              • bazyliada1 Re: ostatnie dni lata 08.09.11, 17:07
                Nawet gdyby nie chciało
                zbyt przywiązane do ziemskich spraw?smile
          • wmiesciejakrybytramwaje a u mnie od rana 07.09.11, 20:56
            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze

            Na próżno czekały na słońca oblicze...

            W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,

            W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

            Odziane w łachmany szat czarnej żałoby

            Szukają ustronia na ciche swe groby,

            A smutek cień kładzie na licu ich miodem...

            Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem

            W dal idą na smutek i życie tułacze,

            A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...

            Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...

            Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...

            Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...

            Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.

            Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,

            Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...

            Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...

            Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...

            Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



            Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie

            I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...

            Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem

            I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

            Trawniki zarzucił bryłami kamienia

            I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...

            Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu

            Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

            By w piersi łkające przytłumić rozpacze,

            I smutków potwornych płomienne łzy płacze...



            To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny

            I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,

            Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...

            Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną

            I światła szarego blask sączy się senny...

            O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...
            • wmiesciejakrybytramwaje o, a to pamiętacie? śliczne jest 07.09.11, 20:59
              Jesienie rok za rokiem idą,
              gwiazdy jak deszcze szyby tną.
              Zielone łanie na polanie,
              u okien huczy serca bąk.

              Nie płacz, kochana, lat złowrogich,
              spod twoich rzęs zielony liść,
              ptaki i drzewa trysną, drogi,
              po których dalej trzeba iść.

              Liście opadły. Wrócą liście
              i modlitewne łuki gór,
              przeminą ludzie w nienawiści,
              zostanie trzepot ptasich piór.

              Knieje się pienią - tylko pomyśl -
              w powietrza falującym tchu
              niedźwiedzi pomruk zaczajony,
              niebieski jezior duch.

              Nie płacz, kochana. Śpij w cierpieniu,
              na dłoni mojej drżący ptak,
              rzekom i mnie, i wiosen cieniom,
              i miłowaniu lat.

              Przeminie łoskot burz gwiaździstych,
              nie stanie ludzkich burz.
              Nam, śpiewającym pieśni czyste,
              serce rozetnie czas jak nóż,

              Bo już kolebią aniołowie
              imię - jak złote imię gwiazd,
              próchnieje pod stopami czas,
              zostaje wieniec chmur na głowie.

              Bo już kolebią aniołowie
              na niewidzialnych dłoni śnie
              proste jak sosna, czyste dnie
              rosnące w ptasim słowie
              • janusz_2_2 Re: o, a to pamiętacie? śliczne jest 07.09.11, 21:10
                Przeszłość jak ogród zaczarowany,
                Przyszłość jak pełna owoców misa.
                Liści opadłych złote dywany,
                Winograd ognia strzępami zwisa.

                Zmierzch, jak dzieciństwo, roztacza cudy,
                Barwne muzyki miast myśli przędzie.
                Nie ma pamięci i nie ma złudy.
                Wszystko jest prawdą. Wszystko jest wszędzie.

                Sok purpurowe rozpiera grono
                Na dni jesienne wino wyborne.
                Wszystko dziś piękne było. Niech płoną
                Rudoczerwone lasy wieczorne.
                smile
                • silencjariusz Re: o, a to pamiętacie? śliczne jest 07.09.11, 22:21
                  Co roku jest winobranie. Gdy zbierają grona z winorośli,
                  Nikt nie patrzy z odrazą na skręcone niteczki jej wąsów.
                   
                  A oto ciebie oplotłem czułym łańcuchem uścisków,
                  Dziewczyno o różanych ramionach, skarbie mojego serca.
                   
                  To winobranie miłości. I nie czekam już innego lata,
                  Nie czekam innej wiosny, bo wszystka piękność jest w tobie.
                   
                  Obyś zawsze tak rozkwitała. Ale nawet wtedy, gdy przyjdą
                  Kapryśne niteczki zmarszczek, nie dojrzy ich ten, kto miłuje.

                  Makedonios
            • jejek11 Re: a u mnie od rana 07.09.11, 21:01
              też Staff:
              Przeszłość jak ogród zaczarowany,
              Przyszłość jak pełna owoców misa.
              Liści opadłych złote dywany,
              Winograd ognia strzępami zwisa.

              Zmierzch, jak dzieciństwo, roztacza cudy.
              Barwne muzyki miast myśli przędzie.
              Nie ma pamięci i nie ma złudy.
              Wszystko jest prawdą. Wszystko jest wszędzie.

              Sok purpurowe rozpiera grono
              Na dni jesiennych wino wyborne.
              Wszystko dziś piękne było. Niech płoną
              Rudoczerwone lasy wieczorne
              • jejek11 Re: a u mnie od rana 07.09.11, 21:04
                I jeszcze jedno, bo nie mogę się powstrzymać.. tym razem Iwaszkiewicz:

                Blask na drzewach jakiś chory
                kuropatwy w kartofliskach
                zaczęły się meteory
                blisko blisko

                pani jesień przyjdzie znowu
                znowu nic nie wytłumaczy
                ani gwiazdy ani słowa
                ani ziemi ani płaczu

                tylko patrzeć kiedy wrzosy
                w liliowe buchną ognisko
                twoje losy moje losy
                blisko blisko

                deszcze zmyją opalenie
                liść opadnie nad kołyską
                zapomnienie prześwietlenie
                blisko blisko

                • wmiesciejakrybytramwaje Re: a u mnie od rana 07.09.11, 21:10
                  przepiękny ten Iwaszkiewicz jest, nie znałam- dzięki
              • wmiesciejakrybytramwaje Re: a u mnie od rana 07.09.11, 21:11
                alez się zgraliście smile
                • jejek11 Re: a u mnie od rana 07.09.11, 21:15
                  he, faktyczniesmile
                  lubię ten wiersz zwłaszcza za ostatnie zdaniesmile
                  • wmiesciejakrybytramwaje Iwaszkiewicz to niezwykle zdolna bestia był jednak 07.09.11, 21:19
                    jeden z moich ulubionych jego

                    Ja tylko tak udaję,
                    Że się nocy nie boję,
                    Kiedy w moim pokoju
                    Przed czarnym oknem stoję.

                    Aby spojrzeć na niebo
                    Siłą przymuszam siebie
                    I widzę straszne obłoki
                    I straszne gwiazdy na niebie.

                    I drzewo takie czarne
                    Co rośnie niedaleko,
                    Gdy schowam się do łóżka
                    Zostaje pod powieką.

                    Przyciskam się do piersi Twojej
                    Gdzie serce śpiewa,
                    A w nim prawdziwe szemrzą
                    Spokojne noce i drzewa.
                    • jejek11 Re: Iwaszkiewicz to niezwykle zdolna bestia był j 07.09.11, 21:27
                      o, tego wiersza nie znałamsmile

                      to jeden z moich ulubionych poetów.

                      Jeszcze dorzucę:

                      Nie trzeba się odwracać, nawet kiedy głowa
                      Mimo woli w zieleni tych okolic tonie,
                      I śledzi bieg ostatnich ptaków na kopule,
                      I patrzy na ślad lotu na krysztale stawu.

                      Nie trzeba się odwracać: jaskółki odlecą,
                      By wrócić kiedyś znowu do przyszłych pokoleń,
                      I druty takie gęste pomiedzy słupami
                      To nie nuty jaskółek: to mapu odlotu.

                      Za stawem pociąg przeszedł, zahuczał... i nie ma.
                      Cegielni komin sterczy suchy i czerwony.
                      Coraz ciemniej i nocy nie trzeba już szukać.

                      Sam ciebie cień owija. Tak trzeba. Ach, Boże!
                      Nie wiedziałem, że z wszystkich najcięższa to sprawa:
                      Iść naprzód w zamyśleniu, nie odwracać głowy.
                      • heh-666 wolę tak i pozwolę sobie 07.09.11, 22:37
                        www.youtube.com/watch?v=ou2RdyZrThc
                        • bazyliada1 Re: wolę tak i pozwolę sobie 08.09.11, 15:06
                          A pamiętacie koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie?smile
                          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: wolę tak i pozwolę sobie 08.09.11, 15:29
                            ... co z babim latem odpłynie...
                            • bazyliada1 Re: wolę tak i pozwolę sobie 08.09.11, 17:02
                              A na ścierniskach pozapalały się ogniska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja