daj_mi_niebo
28.10.11, 21:36
Nie jestem pewna czy to odpowiednie miejsce na taki wątek, ale liczę na wyrozumiałość..
Potrzebuję rady, bo już nie mam siły.
Jestem z facetem od prawie 4 miesięcy. Od początku w drogę wchodzi nam jego była, za i bez jego zgody, ale wchodzi. Na samym początku ona była najważniejsza i wszystkie jej potrzeby, bolączki. No dosłownie wszystko co (nazwijmy ją x) powiedziała było święte. Później wyjechała na studia do innego miasta, właściwie wszystko uspokoiło się. Teraz w związku z najbliższym Świętem Zmarłych wraca do miasta. Znów zaczęli kontaktować się. Hdy weszłam na konto mojego chłopaka w jednej z sieci komórkowej znalazłam tam smsy w stylu "kochanie tak się cieszę, że wracasz" i tego typu. Od razu spotkałam się z nim i zerwałam. On broni się, że to jego siostra tak wypisywała, ponieważ nie polubiła mnie i właściwie chce, aby on spowrotem się zeszli. (nadmieniam że byli ze sobą 6 lat. I wcale nie z mojego powodu zerwali, dodam od razu) Powiedział że dziś dowiedział się o jej przyjeździe, jednak nie jestem pewna, czy mówi prawdę. Zależy mi na nim, bo to naprawdę cudowny facet, ale w tej sytuacji normalna kobieta odeszłaby na zawsze. Wiele przez niego wycierpiałam, ale tłumaczę sobie, że nie poświęcałby się w tylu sprawach dla mnie, gdyby mu nie zależało, a z tego co wiem, on nie należy do osób "grających na dwa fronty"
Pomóżcie
Serdecznie przepraszam za taki wątek, ale już naprawdę nie wiem gdzie szukać odpowiedzi..