Tak się zastanawiam...

02.11.11, 12:36
...bo trochę tu poczytałam i mam jakieś takie wrażenie, że coraz mniej osób wierzy, że istnieją ludzie dobrzy i uczciwi. Tacy, którzy nie oszukują/porzucają/zdradzają itp.
Pewnie w wielu wypadkach tak jest. Człowiek to dziwne stworzenie i do wielu dziwnych rzeczy jest skłonny. Ale czy nie warto mieć czasami trochę więcej wiary w drugą osobę?
    • ane-tal Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 12:43
      że coraz mniej osób wierzy, że istnieją ludzie dobrzy i uczciwi. Gdzie jest o tym napisane ? Bo jakoś czytam to forum pewne dłużej niż Ty i jakoś nie zauważyłam czegoś takiego.
      • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 12:52
        Wprost nigdzie. Między wierszami się zdarza.
        • ane-tal Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 12:55
          Może i są jakieś pojedyncze egzemplarze, ale większość myślę tu wierzy w dobro , w drugiego człowieka, nie generalizuje.
          • facet699 Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 13:30
            w tym temacie chcę dalej wierzyć w ludzi i dlatego szansa, że spotka się kogoś godnego zaufania to 50/ 50.
          • fallus25cm Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 14:07
            Aneta, zachęcam do lektury wątku Janusza i jego wybranki serca. Tam będziesz miała próbkę jakości moralnej niektórych forumowych pań. Pań przez malutkie p.
            • ane-tal Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 14:22
              Czytam Forum od deski do deski.
        • tygrysgreen Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 13:46
          jest paru takich co pisze to wprost, ostatnio bardzo aktywnie nawet
          ale to nie świadczy o wszystkich
    • tdf-888 Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 13:48
      jeśli chodzi o związek, to zawsze jestem uczciwy, więc dziewczyny bez obaw smile
      co do reszty, to ciężko opierać się pokusom big_grin
    • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 14:09
      Nigdy nie jest tak, że coś świadczy o wszystkich. Mam nadzieję, że nikt nie odbierze mojego "zastanowienia się" jako odgórnie przypisanego wszystkim. Ten brak wiary, a raczej brak chęci by wierzyć, dotyczy wielu ludzi, nie tylko tego miejsca.
      • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 14:52

        Czy coraz mniej? Nie wiem.

        Ale prawdą jest to, że wiara jest krucha i delikatna a zaufanie - jednorazowe.
        Dużo łatwiej jest przestać wierzyć i obniżać poprzeczki sobie i światu niż nabierać nadziei i dążyć do rozwoju z przeświadczeniem, że wszyscy dążą.

        Wystarczy jeden jaskrawy przypadek niesprawiedliwości czy zła, żeby przyćmić 10 przypadków cichego małego dobra.
    • bez.pokory Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 15:13
      być może nigdzie nie ma tu tego napisanego, być może nawet nie da się odczytać tego między wierszami, ale czy forum to cały świat? W realnym świecie spotykamy różne osoby
      "Coraz mniej osób wierzy, że istnieją ludzie dobrzy i uczciwi." Nie wiem jak inni, ale ja nie wierzę. I wcale nie chcę wierzyć, bo czas już skończyć z naiwnością.
      Nie ma ludzi bezinteresownych. Nie wierzę w to. Każdy czegoś chce i każdy myśli o sobie. Chcemy zaspokoić swoje potrzeby, niekiedy "po trupach" innych.
      • ane-tal Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 15:21
        Ja wierzę w bezinteresowność ludzi , nie wszystkich pewnie, ale wierze - mam wokół siebie kilku takich smile
        • bez.pokory Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 15:24
          widocznie zasługujesz na nich
          • ane-tal Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 15:29
            Może to specyfika małych miejscowości , nie wiem ... , ale się ciesze że są.
      • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 15:55

        Nie ma ludzi bezpinteresownych? No może...

        Bo są tacy ludzie, których "interesem" jest chęć poczucia się dobrze, poczucia się fajnym kolesiem. To też jest poniekąd interesowna pobudka, ale chyba akceptowalna?

        Załóżmy, że życie to taka gra w karty, z duuużym elementem losowym i z z tak skomplikowanymi zasadami, że ocierają się o brak zasad w ogóle. Co najważniejsze, nikt nie powiedział jaki jest cel gry. Co to znaczy wygrać życie a co przegrać i który krok jest dobry a który zły. Gracze siłą rzeczy sami sobie prowadzą punktację, sami sobie wytyczają cele. Potem grają zdobywając i tracąc punkty we własnym mniemaniu. Czasem... chyba każdy raz na jakiś czas... zdają się zmieniać własne zasady, reguły i punktację.
        A do tego jeszcze dochodzi świat cienismile - emocji. Tu gra toczy się na nieuświadomionym w pełni wymiarze, ale też z punktacją.

        Więc... w sumie faktycznie ludzie są interesowni. Zbierają punkty.
        Na szczęście niektórzy (a może i większość) zdają się przyznawać sobie punkty za styl.
        W definicji tego stylu może się mieścić, na przykład, poszanowanie pozostałych ludzi... albo na przykład sprawianie, żeby częsciej czuli się szczęśliwi a rzadziej powodować, że są nieszczęśliwi. Ich potrzebą, którą chcą zaspokajać jest nie chodzenie po trupach. Egoistycznie - po prostu dla siebie samych nie chcą tego robić bo punkty stylu odrabia się bardzo ciężko.

        Tak ja myślę o życiu i ludziach.
        • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 09:38
          Tia...
          • green.amber Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 09:51
            ale czyżbyś zwątpił we własne słowa, myśli, sądy??
            to czasem baaardzo dobrzewinksmile
            • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 13:00
              Czasem wątpię, ale nie dziś. Po prostu wydaje mi się, że pisanie czegoś innego niż ogólnikowe marudzenie, pisanie o bączkach, kawkach i demotach, pozostaje nieobjęte zakresem dyskusji.
              • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 15:38
                Widać nie ma zapotrzebowania na inną dyskusję.
              • tygrysgreen Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 15:47
                bo z czym tu dyskutować Rob
                akurat się zgadzam, każdy ma jakiś interes w działaniu choć niekoniecznie materialny. i uważam że tak jest dobrze, tak powinno być. nie powinno się działać wbrew sobie bo wtedy źle to się kończy
              • stefcia41 Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 17:30
                chyba nie do końca...
                tyle tylko,że wieczorem, po całym dniu jest mi łatwiej o kawkach i demotkach...
                zmęczenie Robercie smile
              • green.amber Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 20:30
                robert.83 napisał:

                > Czasem wątpię, ale nie dziś. Po prostu wydaje mi się, że pisanie czegoś innego
                > niż ogólnikowe marudzenie, pisanie o bączkach, kawkach i demotach, pozostaje n
                > ieobjęte zakresem dyskusji.
                >

                hym to ja chyba jakoś nie rozumiem... ale o co chodzi??
                • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 04.11.11, 11:18
                  A takie tam. Trochę brakuje mi czasem bardziej otwartej i śmiałej dyskusji. Część z nas się zna, zwykle zdecydowanie lubismile... i może przez to? Nie wiem.
                  • green.amber Re: Tak się zastanawiam... 04.11.11, 14:44
                    robert.83 napisał:

                    > A takie tam. Trochę brakuje mi czasem bardziej otwartej i śmiałej dyskusji. Czę
                    > ść z nas się zna, zwykle zdecydowanie lubismile... i może przez to? Nie wiem.

                    to może taką zacznij taką dyskusję? może znajdzie się jeszcze ktoś, kto ma na nią ochotę, a tylko mu brakuje i nic nie robi, żeby zniwelować taki brak wink
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 20:49
            powiem tak (rzadko mówię cos poważnie, wiec docenic proszę smile- Masz Robercie niezwykłą zdolność mówienia o rzeczach, o których większość ludzi nawet nie mysli. A zaledwie garstka przeczuwa, jednak w słowa ubrac nie potrafi. To strasznie fajny dar. Ale on tez onieśmiela. A może to nie jest miejsce na powazne rozmowy? Bo rzeczywiście one się tu raczej nie udają. Ale ja nie wiem czy to źle…
            • robert.83 Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 10:54
              Dzięki za słowa uznania... równie miłe co przesadzone wink.
              Mam czasem taki humor, że... posiałbym trochę fermentu, posprzeczał się o pryncypia... poszukał Ostatecznej Odpowiedzi albo chociaż Ostatecznego Pytania...
              No i wtedy może faktycznie robię się nieznośny wink.
    • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 18:06
      A może jest tak, że nie wierzymy w dobro innych ludzi, bo sami nie potrafimy tacy być?
      • stefcia41 Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 18:14
        I wierzymy w dobro innych ludzi bo sami staramy sie tacy być smile
        • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 02.11.11, 18:27
          I tak też może być smile
    • sardonically86 Re: Tak się zastanawiam... 03.11.11, 21:05
      hmm, ta wiara, czy też niewiara zależy w dużej mierze od doświadczeń życiowych danej osoby. (Truizm, wiem.) Nie widzę tu jakiejś wzrostowej tendencji - ot, nagle masa ludzi zrzuca różowe okulary i zauważa że jednak kradną, oszukują, zdradzają, a dawniej, pani kochana, to ludzie porządni byli tongue_out
      Każdy zbiera sobie bagażyk doświadczeń. Jeśli to doświadczenie podsuwa mu, dajmy na to, w kolejności chronologicznej takie obrazki: krzywdzą zwierzaka (pies wraca z dziurą po siekierze we łbie), kradną rower, kradną buty, posądzają niesłusznie o kradzież; ksiądz ma córkę, a głosi o szkodliwości cudzołóstwa (sic!), itp, itd to człowiek, chociażby był uosobieniem ufności, zacznie wątpić;P

      Podkreślę jeszcze, że nigdy nie wątpiłam w istnienie uczciwych i porządnych ludzi. Po prostu uważam, ze jest statystycznie niemożliwe by każdy przeze mnie spotkany człowiek zaliczał się do tego gatunku wink Zasada ograniczonego zaufania ma swoje zalety i przynosi wymierne korzyści.

      "Czy nie warto jest czasem mieć trochę więcej wiary w ludzi?" , pytasz. Nie, nie warto - IMHO. Warto jest mieć mniej, i ewentualnie pozytywnie się rozczarować.
      Swoją drogą, ciekawa jestem, jakie zalety ma zasada "miej więcej wiary w ludzi", hmm?
      • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 04.11.11, 14:16
        Nie odpowiada się pytaniem na pytanie, ale... Jakie są zalety "nie miej wiary w ludzi'"?
        Rozumiem, że chodzi o ostrożność i o to, że ludzie są różni i na wiele rzeczy ich stać... ale nie dajmy się zwariować.
        W drugą stronę to wygląda tak, że skoro ja nie ufam nikomu, nikt nie ufa mnie. Każdy spotkany człowiek o coś mnie podejrzewa i tylko czeka na mój nieszczery ruch. Jasne, po jakimś czasie okaże się, czy osoba jest porządna czy też nie. Ale może nie zdąży dać pozytywnego świadectwa, bo ta początkowa niechęć skreśli ją w przedbiegach?
        Trochę brnę w idealizm i ślepą wiarę. Tak mnie jakoś to nurtuje.
        • sardonically86 Re: Tak się zastanawiam... 04.11.11, 23:20
          > Nie odpowiada się pytaniem na pytanie, ale... Jakie są zalety "nie miej wiary w
          > ludzi'"?

          Hmm, może tak. Zacznijmy od kwestii wiary. Wiara jest irracjonalna, czy to w ludzi, czy w cokolwiek inszego. To tylko MHO, proszę się nie jeżyć tongue_out Obserwując konkretnych ludzi, możemy, analizując ich zachowanie wobec nas, dojść do wniosku, że nie życzą nam źle. I można się cholernie pomylić w takim wnioskowaniu. Lepiej więc nie wyciągać pochopnych wniosków, a zamiast tego dawać współplemieńcom ograniczony kredyt zaufania.

          Trywialny przykład korzyści stąd wynikających: wysyłam kilkanaście paczek na poczcie, płacę kilka rachunków. Urzędniczkę znam i wiem że jak dotąd dobrze wykonuje swoją pracę. Ale, tak czy inaczej sprawdzam uprzednio na stronie poczty gabaryty paczek i wartości opłat pocztowych. Wiem, ile mam zapłacić. Wobec tego, jeśli urzędniczka się pomyli albo "pomyli" - jestem przygotowana.
          Przykład 2 - tłumaczę robotnikowi , że podczas betonowania ścinki zaplecznej otwory sączków ma zapchać szmatami. Słyszę "jasne, zrobi się". Po sprawdzeniu paru innych rzeczy wracam i.. naturalnie, muszę kazać już dwóm robotnikom wygrzebywać mokrą mieszankę z niezabezpieczonych sączków. Wniosek? Zamiast zaufania i wiary lepiej sprawdza się czujność i kontrola nad sytuacją.
          Uprzedzając pytanie - ja wcale nie darzę ludzi niechęcią, ani nie "skreślam" ich w przedbiegach. Po prostu nie dowierzam, patrzę na ręce, i przewiduję fakty wink
          A, i jeszcze jedno. W zaufaniu najwyraźniej nie obowiązuje zasada akcji i reakcji. Jestem podejrzliwa w stosunku do większości ludzi. Ale wiele osób ufa mnie i mojemu zdaniu, bo wiedzą, że mnie niełatwo jest oszwabić tongue_out
    • zielonooka38 Re: Tak się zastanawiam... 05.11.11, 10:23
      bez wiary w ludzi i ich dobre intencje nie ma mojego jestestwa
      niektórzy mówią, że to naiwność, inni że to głupota
      a ja po prostu tak mam
      z góry zakładam, że ludzie są dobrzy i przyjaźni i uczciwi w swych zamiarach
      • apersona Re: Tak się zastanawiam... 05.11.11, 12:31
        - czy chodzi o ogólną wiarę w ludzi czy o zaufanie w szczególnych okolicznościach romantyczno-erotycznych
        - czy wybór jest albo bezgraniczne zaufanie wszystkim i od pierwszego wejrzenia albo totalna paranoja (rozstrzyga ilość głosów na forum) czy dopuszczacie zaufanie stopniowe
        • solpielo Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 17:33
          Pytając o... miałam na myśli ogólnie ludzi, o taki normalny kontakt na co dzień.
          Bezgraniczne zaufanie... o taką skrajność mi nie chodziło. Rzadko kiedy i rzadko komu można tak zaufać. Ludzie w związkach, kilkuletnich, nie potrafią sobie tak ufać, a gdzie tu wymagać tego 'na dzień dobry' w relacji z kimś nowo poznanym.
          >A, i jeszcze jedno. W zaufaniu najwyraźniej nie obowiązuje zasada akcji i reakcji. Jestem podejrzliwa w stosunku do większości ludzi. Ale wiele osób ufa mnie i mojemu zdaniu, bo wiedzą, że mnie niełatwo jest oszwabić
          Skoro wiedzą tzn. że Cię znają i mają świadomość jaka jesteś i na co Cię stać. Ktoś zupełnie obcy pozbawiony jest takiej wiedzy.
    • habibati.1 Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 18:35
      Warto, ale jeżeli ktoś mocno zawiedzie się na drugim człowieku jest już ostrozny.
    • ona85ona85 Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 20:20
      Są i uczciwi i bezinteresowni, i są tacy, którzy w nich wierzą. Inna sprawa, że ja wiem, że oni istnieją, ale - do diaska - tak trudno na nich trafić.
    • jejek11 Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 21:03
      ludzi trudno zrozumieć.
      Kopią pod Tobą dołki, i wyraźnie chcą cię wykiwać, a potem ci pomagają.
      nie wiem, czy wierzę w ludzi, wierzę w kilku ludzi, i to mi chyba starczy.
    • malwi-na356 Re: Tak się zastanawiam... 07.11.11, 21:08
      wiara była ale sie skończyła...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja