dzidzia_bojowa
11.12.11, 20:02
...czytam Was czasem bo trochę tu pasuję ale i nie pasuję. Pasuję ponieważ jestem sama, nie pasuję bo nie odczuwam samotności jako przykrego i niechcianego uczucia. Jestem sama od 2003 roku i przyjęłam to jak błogosławieństwo. Odetchnęłam z ulgą i już nie chcę nikogo, nikogo!
Piekło koszmarnego małżeństwa! Rrrany! Tyle czasu minęło a mnie nadal wstrząsa dreszcz obrzydzenia. Nadal miewam koszmary senne. Budzę się i ulga- to tylko sen.
Tak, że nie wiem czy jest do czego tęsknić. Trauma na całe życie. I naprawdę dobrze jest mi samej.