hellish_monster Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 18:15 niezłe, niezłe ale ja mam lepiej... właśnie słucham Chillout Dreams na di.fm i rozpływam się w błogostanie... i jakoś tak... dobrze mi Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 18:43 Ja tak średnio, ale Leś będzie chlipał, jak pensjonarka Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 19:55 Oo, dokładnie. Frazeologia i obrazowanie mi siadają, gdym o suchym pysku Odpowiedz Link
lesher Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 21:27 Gubi, Ty lepiej gadaj co broiłeś jak tutaj Cię nie było ??!?? Znowu szlak złamanych serc na Kobiecie zostawiłeś? I o suchym pysku tutaj nie gadaj, na pewno tam jakiś płyn do czyszczenia głowic w nowej tyrce gdzieś przytuliłeś! No jak ma być coś spokojnego (Onyksia możesz klikać): www.youtube.com/watch?v=09G92lez7Kw Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 22:21 A Ty cwaniaku. Jak tu leco fundamentalno-egzystencjalne kawałki, to miast ratować planetę, razem z kumplami od Morbisia wolisz chłeptać krew niewinnych licealistek. Ale wystarczy, że parę fajnych dziewczyn coś skrobnie i już Twoja płetwa zaczyna majaczyć na horyzoncie ? Moja krew ! W szponach robo kwiliłem, po nocach kułem, a na koniec laptok mi się zbiesił był. Taaa, płyn do głowic Czas Odr i RIADów se ne vrati Odpowiedz Link
lesher Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 22:55 > A Ty cwaniaku. Jak tu leco fundamentalno-egzystencjalne kawałki, to miast ratow > ać planetę, razem z kumplami od Morbisia wolisz chłeptać krew niewinnych liceal > istek. Widzisz, nawet oni mają czasem przebłyski, zdejmują skóry, glany, pieszczochy, i coś do kotleta potrafią zagrać. A licealistki? Wieesz... one teraz wcześniej zaczynają. Dziewice to razem ze smokami zdaje się wyginęły... Ale wystarczy, że parę fajnych dziewczyn coś skrobnie i już Twoja płetwa > zaczyna majaczyć na horyzoncie ? Moja krew ! Jako i obiecałem - jak tylko z czeluści powstałem (no, może bardziej to się wygramoliłem...) to się melduję. Oto i jezdem. > > W szponach robo kwiliłem, po nocach kułem, a na koniec laptok mi się zbiesił by > ł. Nie może być! Mam nadzieję że poradziłeś sobie już z traumą powrotu do tego pierdla ... eee znaczy się na ścieżkę kariery w prężnej, globalnej i dynamicznie rozwijającej się organizacji. A laptokiem nie musiałeś karpia tłuc przed Wigilą, to by mu nic nie było.. > Taaa, płyn do głowic Czas Odr i RIADów se ne vrati Coś tam na pewno na to miejsce wymyśliłeś. Czym się styki blade'ów czyści?? Odpowiedz Link
robert.83 Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 18:54 Widzisz... od tego siedzenia w domu na chorobowym już mi się YT kończy. Waga mówi, że pan ładnie śpiewa więc wklejam. Odpowiedz Link
waganiemama Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 19:55 dobra, dobra, Ty się tu mną nie zasłaniaj pewnie Ci się spodobała.. taka wizja Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 19:57 I b słusznie prawi, a Ty słusznie czynisz maestro, bo damom się na pewno spodoba Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 20:07 www.youtube.com/watch?v=FzWfyTD-8e0 Zed, Ty znasz na blaszkę dyskografię wszystkiego, co kiedykolwiek wetknęło wtyczkę do wzmacniacza, oświeć więc nieboraka, pls. Pod obrazkiem stoi '5 miles out 1982', a przysiągłbym, że słyszałem go przed 1980. Zresztą Odlfield go podobno skomponował w wieku wiosen 16, a tu wygląda na dobre 2.5 więcej. To jak ? Dobrze kojarzę, czy - czerpiąc z dorobku klasyka - 'coś się dzieje' ? Odpowiedz Link
zed-is-dead Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 20:17 Musiałem zasięgnąć porady wujka Gógla i ciotki Wikipedii, i oboje zgodnie twierdzą, że 1982 pl.wikipedia.org/wiki/Mike_Oldfield Odpowiedz Link
leeloo.84 Re: Lubicie delikatnie... 04.01.12, 20:30 tak.... zdecydowanie mrrr i nie jest to usypiające tylko relaksujące i urocze! Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Lubicie delikatnie... 05.01.12, 07:49 lubimy..... a lubimy jeszcze bardziej, gdy u boku mamy jakiegoś....misia Odpowiedz Link