Przygody kobiety samotnej …

04.01.12, 20:00
... w kontekście tak zwanej prozy życia.
Zboczuchy, które kliknęły myśląc, że się tu będę intymnie wyzewnętrzniać, niech się wyklikają, bo rzecz o budowlance będzie smile.
Otóż przyszły dzisiaj chłopaki od dachu. Tego, co to wiecie, cieknie. I taką wymianę zdań sobie uskuteczniliśmy:
CHoD (Chłopaki od Dachu): Dzieńdoberek, my do tego zalania !
J (Ja): Witam, fajnie, proszę wchodzić
Weszli zatem
CHoD: A mąż to jest?
J: ?????https://emoty.blox.pl/resource/boje_sie.gif (ale w tej chwili, czy w ogóle, a zasadniczo to WTF???). No ale odpowiadam zachowawczo nieco, pozostawiając spory margines do interpretacji własnej
- A kto go tam wie…
ChoD- A kiedy bedzie?

J: - Yyyyyy……. (jak znam siebie oraz tak zwane życie to never ever, ale never say never, jak to mawiają…- Trudno orzec,- mówie więc
CHoD: Hyhyhy (chłopaki chyba zaczaili bazę).
To gdzie pani cieknie (hyhyhyhy)
J: A tu i tu – pokazuję paluszkiem na rułę wentylacyjną od okapu kuchennego oraz daszek od lukarny w kuchni.
-ChoD : To pani da klucze od strychu.
Dałam, poleźli. Stukają, pukają, złażą w końcu
J: No i jak tam panowie, naprawione?
CHoD – Komin żeśmy pani uszczelnili (hyhyhy), ale w tej lukarnie to wszystko zgnite ( smile). Blachy trzeba zrywać i wymieniać. To my przyjdziemy jutro rano, jak nie będzie padać i wymienimy.
J: A to mnie nie będzie. Klucze pod wycieraczką

Lubię budowlańców- zawsze mnie nastroją pozytywnie jakoś do życia wink
    • hellish_monster Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:06
      budowlańcy fajni są.
      ale czyszczenie komina, hehehehe wink
      • hellish_monster Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:08
        a'propos komina i kominiarzy... przypomina mi się jak ich w Grójcu w szlafroku przyjęłam - mina niezapomniana wink
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:21
          zrobiłas im scenę z Misia pt "och, taka jestem..." smile ? To się teraz ponoc księdzu przed koledą praktykuje smile
          • hellish_monster Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:28
            och, to było wszystko takie nieświadome i spontaniczne... wydaje mi się, że i tak najbardziej zszokował ich widok szlafroku - różowy w żabki wink
            • tygrysgreen Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:32
              i takie niewinne jak w "Misiu"
              • hellish_monster Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 21:20
                bardzo niewinne tongue_out
    • waganiemama Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:07
      klucze pod wycieraczką zostawiasz???
      to już lepiej tego męża na jutro skombinuj wink
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:11
        od pustego strychu, co przez niego jest wejście na mój dach, nie od chałupy- az tak sie z chłopakami nie zaprzyjaźniłam smile
        • tygrysgreen Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:18
          pikne Rybko, pikne smile
          ja pytanie o męża raczej rzadko słyszę, częściej zapewnienia że "będzie pani zadowolona"

          właśnie przeprowadziłam mały casting na hydraulika, wybrałam jednego i czekam. albo będę zadowolona albo wściekła.
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:30
            oooo, hydraulicy...nie jest łatwo o dobrego. Znałam kiedys takiego jednego, ale chyba siedzi, bo zasadniczo to głownie paserką się zajmował. Rurki to tylko przykrywka była. Ale talent facet miał, tylko pomysły na siebie inne
    • leeloo.84 Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:15
      hhahasmile dziękuję, poprawiłaś mi nastrójsmile
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 20:23
        a proszę, proszę - do usług smile
    • sorrento_8 Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 21:14
      Mi ostatnio CHod - to jakaś szczecińska specjalność, te przeciekające dachy - wyregulowali drzwi wejściowe i przypomocowali wieszak na przedpokoju. Siedzieli 3 dni i chyba się zorientowali, choćby po trzaskających drzwiach, że na stanowisko męża jest wakat smile
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 04.01.12, 21:25
        a któryś rokował? smile
        • czarny.onyks Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 14:40
          wmiesciejakrybytramwaje napisała:

          > a któryś rokował? smile

          o to to to.....?wink
    • czarny.onyks Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 14:39

      coś w tym jest...Ci panowie, którzy coś u mnie robią....choćby odczytują liczniki to jakieś dziwne pytania zadają...

      a na pytania jednego natrętnego o męża, faceta
      odpowiadam, że wpada tu kilku i nie mogę się zdecydować od kilku już lat....suspicious
      choć niektórzy mili bywają w tym zaciekawieniuwink

      a już myślałam, że będzie ostrotongue_out
      i przestraszyłam się, że klucze od domu zostawiasz pod wycieraczką....
    • gyubal_wahazar Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 15:49
      Ładna scenka, Rybko i z wdziękiem opisana smile

      Przypomniałaś mi anegdotkę, jak to przychodzi zachrypnięty facet do przychodni. Siedzi pod drzwiami, siedzi, a tu nikt nie krzyczy 'wejść !' W końcu więc, z pewną taką nieśmiałością, lekko przygarbiony, puka delikatnie do drzwi gabinetu. Po chwili drzwi się ździebko uchylają i staje w nich nadobna siostrzyczka

      Zachrypnięty facet, szeptem : Jest doktor ?
      Siostrzyczka : Nie ma, właź !
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 18:53
        nie ty jeden cierpisz na kompulsywną grafomanię. Też to mam, tylko tłamszę smile- nadmiar wolnego mi nieco wyzwolił. Ale od poniedziałku wracam do fabryki, to przestanę wypisywać głupoty. Do tego czasu musicie mnie znosić smile
        • gyubal_wahazar Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 19:32
          Nie tłamś więc Rybko, jeno wyrzuć to z siebie, nie oszczędzając nam największych bezeceństw. Zasługujemy na najgorsze

          PS Któryś był przystojny ? wink
          • wmiesciejakrybytramwaje Re: Przygody kobiety samotnej … 05.01.12, 19:36
            taa...to tylko w filmach wiadomego nurtu przychodzą przystojni budowlańcy. Proza życia, Gubi, jest z goła inna. A nawet z ubrana (i całe tutaj szczeście wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja