Masaż nasz codzienny

    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 12.12.15, 21:26
      Z parenting.pl/portal/najrzadsze-imiona-w-polsce

      Mój trzyletni synek dostał starożytne, rzymskie imię Genitaliusz. Moja córka, która jest w drodze, dostanie imię pochodzące ze starożytnej Grecji - Kurtyzana. Śmieję się z poczuciem wyższości z tych nowoczesnych, celebryckich Brajanow, Kewinow itp. Piękne inspiracje można czerpać z tradycji i antyku. My tak zrobiliśmy z moją żoną - Isaurą. Żywo interesujemy się kulturą antyczną i nawet listę zakupów do Biedronki piszemy starogreką. I dla wyjaśnienia - jesteśmy z małżonką na najwyższym poziomie intelektualnym, finansowym i każdym innym. Zaliczamy się do lokalnej śmietanki. Moja małżonka ukończyła zaocznie elitarny marketing i zarządzanie i jest urzędniczką na najwyższym stanowisku w gminie, wydającą koncesje i pozwolenia. Bez jej pieczątki nie można rozgarnąć kretówki na własnym podwórzu. Ja jestem z wykrztałcenia i zawodu dyrektorem w spółdzielniach mieszkaniowych.
      • cambria1.2 Re: Masaż nasz codzienny 14.12.15, 15:12
        Córka powinna jak najszybciej z tej drogi zawrócić. Kurtyzano in spe - nie tędy droga!
      • tygrysgreen Re: Masaż nasz codzienny 14.12.15, 17:31
        Jeszczelepsze są zgorszone komentarze pod wpisem. Mało kto zajarzył, że to żart. Nawet Panie Nauczycielki. Ech i takie nasze dzieci uczą...
    • mavika_88 Re: Masaż nasz codzienny 14.12.15, 11:41
      Takie głupie, że aż śmieszne big_grin
      Nie można się nie śmiać patrząc na nich.
      Darmowy masaż
      Człowiek zadaje sobie pytanie... dlaczego się z tego śmieje big_grin


    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 22.12.15, 08:33
      Ludzie mnie zadziwiają. Nie zawsze w pozytywny sposób. Jako Listonosz przyzwyczaiłem się do krętactwa i cwaniactwa. Nadal jednak zadziwia mnie, że ludzie myślą, ze każdy po za nimi jest idiotą.

      Sytuacja z przed chwili.

      Komunalny dom. Delikatna patologia. Z rodziną do której miałem przesyłki zawsze były jakieś przeboje więc jestem na nich mocno wyczulony. Pod tym adresem mieszka Mąż, Żona, Córka, Syn z dziewczyną i dziećmi. Żona do swoich dzieci poczty zazwyczaj nie odbiera.

      Pukam do drzwi. Otwiera Żona.
      - Dzień dobry, polecony do męża.
      - Da pan.
      Podałem list. Wziąłem podpis. Miałem jeszcze przekaz do Córki ale go przezornie nie wyciągnąłem.
      - Mam jeszcze coś do Córki - powiedziałem.
      - Jak do córki to ja nic nie odbieram. Mówiłam już panu kiedyś.
      - No wiem, ale wolałem się upewnić.

      Wyciągnąłem bloczek awizówek i zacząłem wypisywać zawiadomienie.

      - A co pan tam do niej ma? - zagaiła
      - Przekaz. Przekaże pani córce, że ma 14 dni na odbiór - wspomniałem mimo, ze na druczku jest o tym informacja.
      - A jak pieniążki to ja odbiorę - zaszczebiotała radośnie.

      A więc to tak...

      - No przecież przed chwilą pani mówiła, że nic nie odbiera?
      - No ale wie pan, córka do późna pracuje - szczebiotała przymilając się.
      - Ma 14 dni. W sobotę poczta też jest otwarta.
      - Ale ona w sobotę też pracuje i w niedzielę też.
      - Trudno. Nie wydam pani, jeszcze przed chwilą nic pani nie chciała odbierać.
      - No proszę proszę. Wie pan córka pracuje i w ogóle. No proszę. Przecież jej oddam - uśmiechnęła się, ale nie był to szczery uśmiech.
      - Przykro mi. Będzie musiała znaleźć czas. Proszę - i podałem jej awizo.

      Wzięła karteczkę do ręki. Pożegnałem się. Nic nie odpowiedziała. Odwróciłem się, kierując się w stronę wyjścia z klatki.

      Zanim Żona zamknęła drzwi usłyszałem jeszcze wściekłym, sykliwym głosem: "Skurwiały pojeb". No ładnie. Przed chwilą miła, uprzejma a teraz takie rzeczy.

      Wedle przepisów mogłem jej to wydać z czystym sumieniem. Nie lubię jednak krętactwa i cwaniactwa.


      – Dzień dobry, chciałbym zgłosić zaginięcie żony. Wyjechała na zakupy rano i do tej pory nie wróciła.
      – OK. Jakiego jest wzrostu?
      – Nie wiem dokładnie. Dość niska.
      – Budowa ciała?
      – Raczej normalna.
      – Kolor oczu?
      – W sumie nie wiem.
      – Kolor włosów?
      – Ciężko powiedzieć, co chwila farbuje.
      – W co była ubrana?
      – Nie wiem, nie zwróciłem uwagi.
      – Pojechała samochodem?
      – Tak.
      – Jakim?
      – Czarny Chrysler 300C, sedan, silnik 6.1 HEMI, wersja SRT8, skórzana tapicerka…


      https://garfield.4o4.pl/wp-content/uploads/2015/12/ga151215.gif
    • tapatik Apel do kobiet 20.01.16, 09:06
      Malujecie się, doklejacie rzęsy, powiększacie biusty, farbujecie włosy, robicie pediciure, maniciure, korzystacie ze spa, siłowni, basenu.....
      KOBIETY, po co to wszystko jak i tak nie chcecie się bzykać.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 03.02.16, 21:37
      - Kochanie, czy masz jakieś erotyczne fantazje?
      - Mam.
      - Powiedz mi.
      - Uprawiam miłość pod palmami na egzotycznej wyspie podczas tropikalnej nocy. W pobliżu morze szumi, wielkie gwiazdy na niebie. Pachną nieznane rośliny, od wina kręci się w głowie...
      - A ja - jestem na górze czy na dole?
      - Zostałeś w domu.


      Paradoks lesbijki:
      Skoro lesbijkę pociągają tylko inne kobiety, to dlaczego stara się wyglądać jak facet?


      - Gdybyśmy mieli w bloku siłownię, to byśmy na pewno ćwiczyli...
      - Mamy na parterze sex-shop, i co?


      Paradoks męski:
      Kiedy facet uprawia seks, to się męczy i odpoczywa jednocześnie.


      - Mamo, czy byłem planowanym dzieckiem?
      - Ojca spytaj.
      - Jakiego ojca?
      - No właśnie.


      Przyjaciel pyta przyjaciela:
      - Czym właściwie jest dylemat?
      - Hmm, nie ma nic lepszego niż przykład to ilustrujący. Wyobraź sobie, że leżysz w łóżku z piękną, nagą kobietą po jednej stronie i gejem po drugiej. Do kogo się odwrócisz tyłem?


      Jeżeli bezbłędnie wymówisz pięć pod rząd minimum trzysylabowych nazw mebli z Ikei, to wywołasz demona. Ale w częściach, do samodzielnego montażu.



      Nie wierz temu, co dają w telewizji, tylko temu, co masz w lodówce.


      - Co to za życie?! Noc, jestem wściekle głodny, jak niedźwiedź. Idę, otwieram lodówkę, a tam facet. Otwieram drugą - też facet. Otwieram trzecią - jakaś baba.
      - Ty co, kanibal?
      - Nie, pracuję w prosektorium.


      PiS dotrzymuje słowa. Będzie można przejść na emeryturę po ukończeniu 65 / 60 lat.
      Ale będzie ona wypłacana od 67 roku życia.
    • apersona Jak spalić randkę 14.02.16, 18:01
      • tapatik Re: Jak spalić randkę 14.02.16, 19:01
        Znam gostka, któremu raz udało się odgadnąć, o co się na niego gniewa kobieta.
        Ale zanim się pochwalił, ona zmieniła zdanie.

        Szczyt wszystkiego.
        Baba w pracy uruchomiła program kadrowy, wygenerowała sobie swój pasek płacowy, zapisała go na dysku jako pdf, zamknęła program, po czym uruchomiła go ponownie, aby sprawdzić, czy jej pasek dalej tam będzie.

        Chucka Norrisa ukąsiła kobra królewska. Po pięciu dniach straszliwego bólu kobra zdechła.
        A mogła ukąsić Kwaśniewskiego, to by po pięciu dniach wytrzeźwiała.
    • tapatik Dlaczego trzeba mieć dopracowany SIWZ 1 17.02.16, 18:24
      Projekt Genesis
      (z korporacyjnych maili)

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      Badania przeprowadzone przez nasz dział w ramach projektu Genesis wykazały, że najlepsze perspektywy na rynku będą miały systemy w następującej konfiguracji:
      Planeta - 1 szt.
      Promień - 3.000 km
      Siła ciążenia - 0,5g
      Relacja ląd woda - 1:1
      Temperatura - 24 stopnie C.
      Atmosfera - tlen (100%)
      Skład mórz - solona woda
      Skład rzek - mleko, miód
      Fauna - roślinożerna
      Urządzenia peryferyjne - 2 źródła światła (dzienne i nocne)
      Rok planetarny - 1 doba

      Dekretacja: przekazać do działu planowania strategicznego - Jehowa.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu planowania strategicznego Michał

      - W celu obniżenia kosztów przygotowania systemu proponuję zasilać oba źródła światła z jednego źródła energii i zastąpić tlen azotem.

      Od: Dyrektor działu testów i wsparcia Rafael

      - Proponuję zostawić chociaż 50% tlenu, bo się nam użytkownik udusi.

      Dekretacja: Zatwierdzam 25%. Jehowa.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - W trakcie przygotowania projektu T3 Genesis (etap: Niech się stanie światłość) ujawniono następujące trudności: brakuje nam kompaktowego źródła bezprzerwowego światła z rozdzielnicą na dwa źródła. Proponuję zastosować standardowe źródło typu " czerwony karzeł", a jako nocne źródło światła - zwierciadło.

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Lepiej "żółty karzeł". Kosztuje nieco więcej, ale wygląda to o wiele cieplej.

      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - Przecież to systemowe źródło światła. Po co to użytkownikowi pojedynczej planety?

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Czego użytkownik potrzebuje, a czego nie, to już działka działu marketingu.

      Od: Prezes Jehowa

      - Lucyfer, zajmujcie się zagadnieniami w obszarze waszych kompetencji. Zatwierdzam "żółtego karła".

      Od: Dyrektor działu planowania strategicznego Michał

      - Przy okazji, skoro mamy już tak jasne źródło światła dziennego, to jako źródło światła nocnego możemy zamiast zwierciadła zastosować zwykłą planetoidę.

      Od: Prezes Jehowa

      - Zatwierdzam.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - Po wprowadzeniu zmian w specyfikacji T3 pojawiły się następujące trudności: masa źródła światła dziennego na tyle przewyższa masę planety, że źródło światła nie chce się wokół niej obracać. Zamiast tego planeta krąży wokół niego. Ponadto, z powodu mocy źródła obserwuje się wzrost temperatury ponad zakładaną (o jakieś 2 rzędy wielkości). Jeżeli zwiększyć odległość od źródła światła, konieczne jest zwiększenie gabarytów systemu.

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Gabaryty - to nawet prestiżowe, ale rotacja planety wokół urządzenia peryferyjnego może powodować u użytkownika poczucie niedowartościowania. Może zmienimy stałą grawitacyjną?

      Od: Dyrektor działu planowania strategicznego Michał

      - Zmiana stałej grawitacyjnej spowoduje problemy z kompatybilnością.

      Od: Prezes Jehowa

      - A co za różnica dla użytkownika, co się obraca wokół czego? Niech dział marketingu wykombinuje jakąś teorię względności.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - Po zwiększeniu promienia orbity próba rozpędzenia planety do prędkości zadanej w specyfikacji powoduje błąd krytyczny (planeta ucieka w przestrzeń). Przy okazji, z nocnym źródłem światła jest to samo.

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Nieważne, co się dzieje w systemie, ważne, co zobaczy użytkownik. Dlaczego nie wprowadzić rotacji wokół własnej osi? Wtedy użytkownik będzie myślał, że oba źródła światła kręcą się wokół niego.

      Od: Prezes Jehowa

      - A użytkownik się nie połapie?

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Zanim się połapie, już dawno oddamy projekt.

      Od: Prezes Jehowa

      - Zatem zgoda.

      Od: Dyrektor działu testów i wsparcia Rafael
      Do: Prezes Jehowa

      Wstępne testowanie systemu ujawniło następujące wady:
      1) stałe przegrzewanie się,
      2) oś obrotu odbiega od pionu o ok. 33 stopnie, co powoduje cykliczne anomalie temperaturowe,
      3) przepustowość rzek nie zgadza się z projektowaną,
      4) brak fauny roślinożernej,
      5) niestabilna orbita z tendencją do upadania na źródło światła.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      1) A czego chcieliście przy takim stosunku lądu do wody? Dla optymalnego chłodzenia powinno być 3:1, a nawet 4:1!
      2) Pracujemy nad tym.
      3) Mleko skisło, a miód się scukrzył.
      4) Roślinożercy muszą mieć rośliny, a te nie chcą rosnąć bez wody i w taki upał. Proponuję puścić rzekami wodę, to przy okazji rozwiąże problem nr 3.
      5) Jako grawitacyjną przeciwwagę wprowadzimy do systemu jeszcze jedną planetę.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu planowania strategicznego Michał

      - Nie ma jak zlikwidować lądu, przyjdzie zwiększyć powierzchnię mórz. To oznacza wzrost objętości i siły ciążenia. I jeszcze ta zbędna planeta...

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Użytkownik zapłaci. Nadliczbową planetę sprzedamy jako unikalną cechę produktu. Ale mleko i miód już obiecaliśmy. Należy zostawić przynajmniej w najważniejszych rzekach.

      Od: Prezes Jehowa

      - Przypominam, że deadline blisko, a końca nie widać. Przy okazji, dizajnerzy jeszcze wciąż nie przedstawili projektu konia, tylko bawią się z dinozaurami. Komu potrzebne dinozaury?!

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - Ale użytkownik lubi dinozaury.

      Od: Prezes Jehowa

      - No dobra, ale konie mają być!

      Od: Dyrektor działu testów i wsparcia Rafael
      Do: Prezes Jehowa

      1) Pomimo nierozwiązanych problemów z osią planeta ma tym razem tendencję do ucieczki w kosmos,
      2) Nadal nie ma roślinożernej fauny.

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      1) Zrobimy jeszcze jedną przeciwwagę, tym razem na wewnętrznej orbicie,
      2) Fauna rozmnożyła się, zjadła całą roślinność i zdechła.

      Od: Dyrektor działu planowania strategicznego Michał

      - To ile trzeba tych przeciwwag?

      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - Ostatnia kalibracja pokazała, że pełną stabilność systemu uda się osiągnąć przy ośmiu.

      Od: Prezes Jehowa

      - Czy ja dobrze rozumiem? Użytkownik zamawiał 1 planetę, a dostanie 9?!

      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - No i? Pozostałe 8 i tak nie jest zdolne do podtrzymania życia.

      Od: Prezes Jehowa

      - Co z rozmiarami systemu?

      Od: Dyrektor działu marketingu Gabriel

      - A użytkownik ich przecież nie musi znać. Połowy tych planet bez teleskopu i tak nie zobaczy. Proponuję dodać do instrukcji użytkownika pkt 11 " Nie buduj teleskopów".

      Od: Prezes Jehowa

      - Nie, bo wtedy na pewno zbudują.

      Od: Dyrektor działu testów i wsparcia Rafael
      Do: Prezes Jehowa

      - Po powiększeniu orbity jasność nocnego źródła światła spadła poniżej projektowego minimum. Proponuję dać w to miejsce zwierciadło.

      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - Trzeba było się nie wybierać na urlop w fazie testowej! My dopiero co z trudem dopracowaliśmy równowagę systemu. Chcecie wszystko na nowo stroić?

      Od: Prezes Jehowa

      - Jakie " na nowo"? Do oddania projektu pozostało sześć dni. Lucyfer, albo wszystko będzie chodzić jak w zegarku, albo lecicie ze stanowiska!

      Do: Prezes Jehowa
      Od: Dyrektor działu techniki systemowej Lucyfer

      - A czy ja jestem winien, że od razu nie dostałem końcowej specyfikacji? A w ogóle to po kolei. Odchylenie od osi zostaje. W ogrodzie Eden będzie te +24 stopnie, a jeżeli użytkownik gdzieś polezie, to jego problem. Dinozaurów nie zdążymy skończyć, ale konie - tak. Z mlekiem i miodem nic nie wyszło, puściliśmy rzekami wodę. Żeby trawojady znów wszystkiego nie zeżarły, wypuściliśmy patcha w postaci kilku drapieżników, ale wgrać im programu odróżniającego użytkownika od zdobyczy - nie zdążymy. Poza tym - będzie działać.

      Od: Prezes Jehowa

      - I to jest dobre.



      Ciąg dalszy w drugim poście, bo przekroczyłem limit.
      • tapatik Dlaczego trzeba mieć dopracowany SIWZ 2 17.02.16, 18:26
        Od: użytkownik Adam
        Do: Prezes Jehowa

        Byłbym zadowolony ze wszystkiego, ALE:

        1. Słońce zachodzi za szybko. Tak się nie może dziać. Pan wiesz, co to jest fizyka? Ja wiem - czytałem podręcznik.
        2. Temperatura odpowiada specyfikacji. Ale tylko w czasie dnia i tylko w niektórych obszarach. W pozostałych potrafi spadać do 15 stopni. Sprawdzałem to, wcale nie odchodząc daleko na północ od Edenu. Tak być nie może!
        3. Fauna jakaś parszywa. Dizajnerów od fauny radzę zwolnić. A jeszcze lepiej - kazać tu żyć. Z tą fauną. Za to dizajnera od specefektów - awansować. Komety, meteoryty, wybuchy, zmiana trybu oświetlenia - pyszności. A morze? Rendering pierwsza klasa!
        4. Sprawdziłem siłę grawitacji. Rzuciłem kamień i spadł mi na stopę. Ała! To ma być pół gie? Przy pół gie to on powinien pół ha w powietrzu wisieć!
        5. Powietrze znakomite. Pachnie jak... Dizajner od specefektów - a nie, to już pisałem. Wydaje mi się, że za często oddycham. Co jest ze stężeniem tlenu?
        6. Nie przypisano nazw. Kierownika od projektowania zesłałbym na karmę dla fauny.
        7. A propos. Drapieżniki? Co to, roślinożercy polujący na trawę? Wczoraj pół dnia uciekałem przed jakąś szablozębną krową bez wymion, taką w czarno-żółte paski. Nie tak się umawialiśmy! Czemu toto trawy nie żre?

        Podsumowanie: projekt jest w sposób oczywisty niedopracowany. Proszę przysłać do nas szefa działu testowania i wsparcia technicznego celem szczegółowego omówienia metodologii testowania. Nasze testy pokazują co innego, niż wasze! Zapewnijcie dopracowanie projektu zgodnie z planowanymi parametrami. Jeżeli tego nie zrobicie, zaczniemy modlić się do innych bogów. To nie groźba, to ostrzeżenie.
    • tapatik Radio Erewań 19.02.16, 21:55
      Radio Erewań podaje: Grupa komunistów chińskich zaatakowała pracujący w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział celnym ogniem kilku dział rakietowych, po czym odleciał w kierunku Moskwy. Ministerstwo Rolnictwa ostrzega chińskich towarzyszy, że jeśli incydent się powtórzy, na pola zostaną wysłane kombajny.


      Słuchacze pytają: Czy będzie wojna?
      Radio Erewań odpowiada: Wojny nie będzie. Będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.


      Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody?
      Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie w Moskwie, tylko w Stalingradzie, nie na Placu Czerwonym tylko na Prospekcie Lenina, nie samochody, tylko rowery, i nie rozdają, tylko kradną.


      Pytanie do radia Erewań:
      Znajomy złapał dziwną rybę rybę.
      Jak się ją mierzy od głowy do ogona to ona ma 40cm,
      a jak od ogona do głowy to 30cm.
      Radio Erewań odpowiada:
      Tak - radzieccy naukowcy znają mnóstwo takich przypadków.
      np. od piątku do poniedziałku jest 3 dni, a od poniedziałku do piątku 4 dni.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 04.03.16, 20:23
      Albańska telewizja


      W sumie można nie włączać głośników


      i tak nie wiadomo o co chodzi,


      a nie będzie rozpraszać.
    • tapatik Piżamka 07.03.16, 11:11
      Piżamka roku


      https://i.imgur.com/47yJ9Zi.jpg
    • tapatik Jedziemy do Szwajcarii 09.03.16, 20:23
      Jedziemy do Szwajcarii:

      • gwen75 Re: Jedziemy do Szwajcarii 10.03.16, 23:15
        Heh, to mi przypomina rury w parku wodnym; troszku się bałem, bo pod koniec rozwija się znaczne prędkości, woda chlapie w twarz, oczy trzeba zamknąć i ciężko złapać oddech wink
      • anguac24 Re: Jedziemy do Szwajcarii 24.03.16, 17:25
        Fajne. big_grin Chciałoby się spróbować. Póki co boję się zrobić prawko, bo chyba bym się rozbijała. wink
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 14.03.16, 11:04
      - Jak długo można w skupieniu patrzeć na teściową?
      - Tak długo aż się zgra muszkę i szczerbinkę.
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 22.03.16, 17:50
      https://www.space-airbusds.com/media/image/space_fruits_esa.jpg
      https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlp1/v/t1.0-9/10302213_479021458957564_5973657277775716833_n.jpg?oh=a7cee73dc851253bd812f1d4e7a8ab59&oe=578895E5

      Świnki są fajne smile
      Miałem kiedyś świnkę morską o imieniu Wacek i jej zdjęcia w telefonie.
      Problem pojawił się kiedy dzieci sąsiadów na imprezie zaczęły mówić,
      że pokazuję im zdjęcia Wacka.


      Własne zęby - bezcenne. Za następne zapłacisz kartą Master Card.

      https://img.joemonster.org/i/2016/03/peszek_22.jpg

      9 na 10 dentystów poleca boks i hokej.


      Kartka na drzwiach informatyka:
      "Poszedłem do ZOO oglądać nowe @@"

      https://img.joemonster.org/i/2016/03/peszek_01.jpg

      - Co przynoszą ze sobą Szkoci do opery?
      - Gąbkę i ręcznik - na plakacie jest napisane, że to opera mydlana.

      https://cdn.panorama.nl/uploads/2016/02/wim-van-erp-URJ7Z6dz.jpg

      Jeżeli zranisz się po weselu, już się nigdy nie zagoi.

      https://img.joemonster.org/i/2016/03/peszek_10.jpg

      Putinowi urodzi się potomek. Na początek nazwano go Liliputin.

      https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12688111_470053009854409_6680680970245189581_n.jpg?oh=46ba120c5e07c4eef4be505b072bcfa4&oe=578F619B

      Od dwóch lat szukam zabójcy mojej żony. Niestety, nikt nie chce przyjąć zlecenia...

      https://img.joemonster.org/i/2016/03/peszek_11.jpg

      Ożeniłem się z rozsądku. Teraz stwierdzam, że nie potrafię rozsądnie myśleć.

      https://cdn.panorama.nl/uploads/2016/02/wim-van-erp-m1GlwGtQ.jpg

      Mówią, że co czwarty alkoholik umiera z przepicia. Dlatego my zawsze pijemy we trzech.

      https://dav.s02.yaplakal.com/pics/pics_preview/9/9/7/7419799.jpg

      Czy jeśli znajoma wrzuca na fejsa zdjęcie swojego kolejnego dziecka,
      to czy komentarz "ja pierdolę, mnożycie się jak króliki" będzie niestosowny?

      https://joemonster.org/images/vad/img_36424/f112bf3e0787bc10efbbe801e80cfe82.jpg
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 22.03.16, 18:19
      https://img.joemonster.org//mg/albums/new/160321/08podziekujmy_Windowsowi.jpg
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 24.03.16, 07:32
      Nauczycielka pyta w szkole czym zajmują się ich rodzice oraz jak im się powodzi. Mówi Małgosia:
      -Mój tata jest policjantem. Dobrze nam się powodzi.
      Mówi Paweł:
      -Moja mama dobrze zarabia, dobrze nam się powodzi.
      -A kim jest mama z zawodu? - pyta nauczycielka.
      Paweł zawstydzony ale odpowiada:
      -Moja mama jest prostytutką.
      -Cóż, żadna praca nie hańbi. A jak u ciebie Jasiu?
      Jaś:
      -Mój tata jest kierowcą tira. I gdyby nie te k...y i policja to też nieźle by nam się powodziło.


      Liście babki czelabińskiej leczą nawet otwarte złamania.


      Utwórz na pulpicie katalog "Sprawiedliwość".
      Skasuj go.
      Wejdź do Kosza.
      Kliknij prawym przyciskiem na usuniętym katalogu i wybierz opcję "Przywróć Sprawiedliwość".
      Świat stał się lepszy.


      - Masza, pora schudnąć.
      - Jeszcze 5 minut...



      - Cześć, co robisz?
      - Właśnie skończyłam uprawiać seks.
      - Nieźle, w środku roboczego dnia... Na urlopie jesteś?
      - Właśnie marzyłam o urlopie, jak szef wszedł.
      • anguac24 Re: Masaż nasz codzienny 25.03.16, 12:49
        Znalazłam sucharka. wink

        - Najtańsza dziwka w Polsce ?
        - Totolotek, bo za 3 pln masz 6 numerków i jedno ciągniecie. xD
        • anguac24 Re: Masaż nasz codzienny 25.03.16, 13:10
          Ps. Odświeżony suchar. W oryginale było 1,20 pln. wink
    • tapatik Rodzice roku 07.04.16, 21:03
      https://joemonster.org/images/vad/img_36609/a7751f1cf74ded51fb49a601c629e9b1.jpg
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 13.04.16, 12:23
      Astronomowie odkryli planetę, która orbituje wokół gwiazdy, która orbituje wokół gwiazdy, która orbituje wokół gwiazdy.
      Artykuł po angielsku.
    • tapatik Niepoprawny politycznie 14.04.16, 08:58
      <AniolStrus> - Moja córka własnie weszła i powiedziała:
      <AniolStrus> - Tato zabierz moje kieszonkowe, wynajmij mój pokój, wyrzuć moje ciuchy, telewizor, iPad, telefon i laptopa. Sprzedaj mój samochód, zabierz moje klucze i wywal mnie z domu. Potem usuń mnie z testamentu i nigdy się do mnie nie odzywaj.
      <AniolStrus> W sumie nie do końca tak to ujęła. Jedyne co powiedziała to:
      <AniolStrus> - Tato, to jest mój nowy chłopak Mohammed.
    • tapatik Dlaczego portale randkowe są do dupy 15.04.16, 12:15
      Pewien rosyjski serwisant sprzętu komputerowego i RTV na własnej skórze przekonał się do czego może doprowadzić szukanie towarzyszki na portalu randkowym i postanowił opisać swoją przygodę ku przestrodze.

      Zarejestrowałem się na znanym portalu randkowym, bo dość długo nie udawało mi się z nikim spotykać. Wiadomo, życie elektronika jest nudne do granic możliwości. Ciężko zainteresować młode damy opowieściami o awarii w płycie głównej, której winowajcą był wadliwy tranzystor…
      Ale nagle, po tygodniu bezskutecznego szukania i pisania do różnych kobiet, w końcu mi się udało – ładna dziewczyna w moim wieku, rozwódka, bez dzieci, zgodziła się spotkać i pójść do kina. Oczywiście, jak przystało na prawdziwego gentlemana, odwiozłem ją potem do domu i… pożegnałem.

      Myślałem, że na tym się skończy, że się nie spodobałem, ale nie minęła nawet doba, a ta dziewczyna pisze i skarży się na zepsuty telewizor. Poprosiła, bym przyjechał wieczorem i zajrzał mu pod pokrywę. Sprawa była poważna, więc na wieczór byłem w pełnym oporządzeniu: skrzynka z narzędziami, lutownica, zestaw części zapasowych, bukiet kwiatów, szampan i prezerwatywy.

      Przyjechałem około 22 i zaparkowałem samochód pod klatką. Na tylnej szybie mojego samochodu widnieje naklejka z reklamą i numer telefonu.

      Wszedłem na czwarte piętro i zapukałem. Seksowna sukienka właścicielki mieszkania upewniła mnie, że nawet jeśli zaprosiła mnie do naprawy zepsutego telewizora, to nie jest to jedyny powód zaproszenia. Wręczyłem kwiaty oraz butelkę szampana, za co otrzymałem namiętny pocałunek, ale mimo wszystko dała mi do zrozumienia, że najpierw powinienem uporać się ze sprzętem.

      Ten był faktycznie zepsuty. Poprosiłem o jakieś miejsce, bym mógł go rozebrać. Już po zdjęciu pokrywy wiedziałem, co jest grane. Wystarczyło zmienić kondensatory, które oczywiście miałem ze sobą. W trakcie naprawiania dziewczyna zaczęła robić mi masaż pleców i ramion, więc czułem, że dzisiaj mi się poszczęści. Ale, jak to mówią, shit happens.

      Nagle zamek w drzwiach się przekręca i do mieszkania wchodzi facet, którego uznałem za jej byłego męża. Siedząc na taborecie przez rozebranym telewizorem z dymiącą lutownicą w ręku zdołałem wydusić z siebie tylko „Dobry...”. Szybko zrozumiałem też, że facet jest nie tylko obecnym mężem (a nie byłym), ale do tego i myśliwym (strzelba w pokrowcu). Oczywiście, jak to zwykle bywa, facet wrócił wcześniej, niż było to zaplanowane. Na szczęście kobieta była w tym momencie w drugim pokoju.
      - Kochanie, kto to?! (do moich uszu dobiegł huk rozbijanej o chodnik butelki i wazonu z kwiatami).
      - To serwisant. Telewizor nam się zepsuł tydzień temu, a mi się nudziło… A ty co tak wcześnie? Przecież wybieraliście się na trzy dni…
      - Jakie tam trzy dni... Zaczęło lać jak z wiadra. A fachowcy to teraz nawet w nocy przyjeżdżają? (Udawałem, że pracuję dalej, ale ręce mi się trzęsły jak galareta. Byłem pewien, że to ostatni klient w moim życiu).
      - Późno wróciłam z pracy. Zamówiłam pana na 18.30, ale nie wyrobiłam się i przesunęłam na 20 i pan za dodatkową opłatą się zgodził.
      - I co? Będzie działać? – zapytał mnie mąż-myśliwy.
      - Ttttak, już kkkończę.
      - Długo pan się z tym męczy?
      - Noo, parę godzin. Ciężki ppprzypadek!
      Po kilku minutach wszystko zmontowałem, postawiłem na miejsce i włączyłem. Zadziałał od razu. Uff.
      - Ile się należy za naprawę?
      - 1000 rubli.
      - Sporo! No ale sądzę, że za nadgodziny można dopłacić (sam nie wiem skąd mi przyszła do głowy tak wysoka suma).

      Wziąłem swoje narzędzia i pożegnałem się z moją niedoszłą kochanką oraz jej małżonkiem, a ci odprowadzili mnie do drzwi z uśmiechami na ustach. Wsiadłem do samochodu i pomknąłem do domu, gdzie od razu usunąłem konto na portalu randkowym i nachlałem się prawie do nieprzytomności.
      Morał z tej historii jest taki: portale randkowe do niczego dobrego nie prowadzą. Lepiej (i bezpieczniej) poszukać sobie kogoś w realu
    • tapatik Filmowo 16.04.16, 22:21
    • tapatik Rosja codzienna 18.04.16, 08:51
      W ZSRR był totalitaryzm. W UE jest teraz tolerantyzm.


      Radzieccy naukowcy odkryli dziecko wychowywane przez...naukowców.
      Dziecko wykończyło ich pytaniami.


      - Ujowo wyglądasz. Od kaca?
      - Nie, od dzieciństwa.


      - Nie jesteś romantykiem, prawda? Zaciągnąłeś mnie do tej toalety w knajpie żeby uprawiać seks.
      - Ja nie jestem romantykiem? Patrz, wziąłem nawet odświeżacz powietrza!


      Nadieżda Babkina, Ałła Pugaczowa... W odróżnieniu od Angeliny Jolie rosyjskie celebrytki nie adoptują dzieci, tylko wychodzą za nie za mąż.


      Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ktoś napisał: ''Obama - piździec''.
      Rosjanie twierdzą, że to dowód na istnienie inteligentnego życia pozaziemskiego.


      W Rosji najlepsze drogi były, jak je budowali niemieccy jeńcy.


      Do Dumy wpłynął projekt zmiany nazwy "Federacji Rosyjskiej" na
      "Wołodia i przyjaciele sp. z o.o.".


      - Co mi dasz na urodziny?
      - Najcenniejszy prezent, który można sprawić - czas, spędzony razem, gdyż tylko tego nigdy nie zdołasz zwrócić.
      - Znowu całą wypłatę przepiłeś?
      - No...


      WADA podejrzewa, że Łukaszenka wygrywając wybory prezydenckie był na dopingu.


      Na potrzeby stacji krwiodawstwa skrzyżowano komary z pszczołami.
      Jeden ul potrafi zebrać 200 litrów krwi miesięcznie.


      - Nie mogę uwierzyć, że Wania się żeni! Jeszcze wczoraj ledwo zakładał majtki, biegał na golasa, płakał, krzyczał, ledwo składał słowa...
      - Wiera, wczoraj to on miał wieczór kawalerski.


      Odessa. Plaża. Żyd siedzi na brzegu, jego dzieciak tapla się w płytkiej wodzie.
      - Abram, nu jak ty robisz?! Rękami mocniej, a teraz nogami, nogami!
      Podchodzi do nich jeszcze jeden Żyd i pyta:
      - Izaak, co ty robisz?
      - A o, uczę Abrama pływać.
      - Ty byś mu lepiej pokazał, a nie tłumaczył.
      - Ja nie umiem pływać. Ja rozumiem, jak pływać!


      - Dzień dobry, Władimirze Władimirowiczu. Jestem samotną matką, wychowuję dwóch synów. Czego mogę się spodziewać od państwa?
      - Dwóch wezwań do wojska.


      Wódki pić nie lubię. Ale lepszego zastosowania dla niej wymyśleć nie potrafię.


      Toast rosyjskich naukowców: "Wypijmy za triumf rosyjskiej nauki nad jej finansowaniem!"


      Tragiczny koniec rewolucji seksualnej w syberyjskich lasach. Zakochawszy się w pozycji ''69'' dzięcioły są na granicy wymarcia.


      Swieta była praktycznie całkowicie zdrowa. A potem lekarz dowiedział się, że jest ona właścicielką nieźle prosperującej firmy...

      https://joemonster.org/images/vad/img_36728/0ef1b364cb1a8990e6daf41464ef7df0.jpg
      • tapatik Re: Rosja codzienna 18.04.16, 14:18
        Rosji ciąg dalszy...

        - Tato, słyszałem, że wódka podrożała.
        - No.
        - Czy to znaczy, że będziesz mniej pić?
        - Nie. To znaczy że ty będziesz mniej jeść.


        W Poroninie na drabinie
        Wiszą gacie po Leninie
        Kto te gacie ucałuje
        Ten w tym roku awansuje

        Raz, dwa, trzy,
        Wychodź Ty!


        Rosyjski pogranicznik do kierowcy wjeżdzającego na terytorium Rosji:
        - Ma pan broń, materiały wybuchowe, narkotyki, alkohol?
        - Nie.
        - No to ciężko wam będzie, ale to już nie moja sprawa...


        Wyniki strzeleckie w rosyjskiej jednostce wojskowej:
        Iwanov - Pudło
        Pietrov - Pudło
        Sidorov - Pietrov


        Gienadij Ziuganow przeczytał bajkę o Śpiącej Królewnie. Zamyślił się i z pewnym wahaniem udał się na Plac Czerwony.
        - Nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował - wyszeptał rzekraczając próg mauzoleum...


        Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa?
        - Towarzysze! Nie strzelajcie!
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 27.04.16, 11:23
      https://i.wp.pl/a/f/gif/33136/plaza_56.gif

      https://i.wp.pl/a/f/gif/33136/plaza_53.gif

      https://i.wp.pl/a/f/gif/33136/plaza_54.gif

      https://i.wp.pl/a/f/gif/33136/plaza_55.gif

      https://i.wp.pl/a/f/gif/33136/plaza_52.gif
    • tapatik Re: Masaż nasz codzienny 28.04.16, 11:49
      Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski poinformował, że w celu odciążenia lotniska w Radomiu, będziemy budować nowe lotnisko umieszczone w centrum kraju.
      Proponowana nazwa to Central International Polish Airport.

      A teraz robaczki, zgadnijcie co tu jest śmiesznego suspicious
Pełna wersja