do licha...

09.07.12, 13:22
Witam Wszystkich, byłam na forum tu, kiedyś dawno , dawno temu-to był miły czas. Wróciłam a może i nie-sama nie wiem. Dużo nie wiem i chyba dlatego potrzebuję rozmowy z samą sobą-choć prowadzę ją już od miesiąca i nic z tego. Teraz już wiadomo, dlaczego tak głośno rozmawiam dzisiaj.
Nie umiem znaleźć odpowiedzi na pytanie: dlaczego przestałam myśleć, że będzie dobrze, że jeszcze tyle fajnych chwil przede mną. Przyplątała się do mnie paskudna myśl: NIC NIEZYWKLEGO W ŻYCIU MNIE JUŻ NIE SPOTKA. Uwierzcie, robie wszystko, aby ta myśl się ode mnie odczepiła…i „ona” powraca. Nie lubię smęcić, bo wiem, że życie jest fantastyczne, ale nie wiem ,co się stało ze mną…..
Wiek? Płeć? Kryzys optymizmu? Do licha …..
Pozdrawiam Wszystkich uśmiechniętych i mniej uśmiechniętych.

    • robert.83 Re: do licha... 09.07.12, 13:51

      Cześć Ann! Pamiętam Cię z tego "dawno, dawno temu"smile.

      Może to ogólnie "chemia" samopoczucia. Tak już czasem jest, że pozytywów nie widać, a nawet te co widać to jakby przez mgłę. Bywa. Chemia enzynów, hormonów i i takich tam.

      Weź czas dla siebie - choćby kwadrans dziennie. Pogdybaj, weź oddech...

      Myślę, że spotka Cię dużo dobrego, bo dużo dobrego krąży tu i tam... i siam. Kwestia czasu.
      • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 16:48
        Dziekuję za pamięć smile . Pamiętam Cię równieżsmile .
        "Chemia hormonów"-to będzie mój wykręt.
        Kwadrans dla siebie-to dobra rada. Dziekuję.
    • czarny.onyks Re: do licha... 09.07.12, 14:01
      też tak czasem mam...

      zwłaszcza, gdy się zamykam pomiędzy pracą a domem....
      gdy nic nowego się nie dzieje...gdy marzenia siedzą w głowie niezrealizowane...

      potem coś powoduje, że znika ta myśl.....

      zrób coś innego niż zazwyczaj....
      • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 16:53
        ...ciekawa jestem , czy częsciej kobietę czy mężczyznę dopada pustka, szarość, hmhm...codzienność?
        Ps.Myślę nad czyś do zrobienia innego...niż zazwyaczaj.
        • czarny.onyks Re: do licha... 09.07.12, 22:01
          nie wiem...

          wiem natomiast, że nam chyba łatwiej się do tego przyznać....
          ps. wbrew pozorom jest to łatwiejsze, niż się wydaje...
    • green.amber Re: do licha... 09.07.12, 15:01
      to minie, jak wszystkowinksmile
      dlaczego to coś ma być akurat niezwykłe???winksmile
      • monteblack Re: do licha... 09.07.12, 15:27
        Minie...Mnie trzymało z pół roku...Odeszło póki co...Tylko sie zastanawiam skąd ten optymizm ostatnio?winkNie schudłam,nie wygrałam w totka,nie zmieniłam statusu związku na FB...Może to słońce :p
      • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 16:59
        Wiem, zbyt dużo wymagam od życia.
        Niezwykłe nie pozwoliłoby na zastanawianie....i smęcenie.
        Oj, chyba dzisiaj mam smętny dzień.
    • zielonooka38 Re: do licha... 09.07.12, 15:25
      jeśli tam myślisz to tak masz i już
      dla mnie rano niezwykle ułożyły się chmury na niebie
      kot zaplątał się pod nogami
      zadzwonił telefon i odwołał mi spotkanie na które nie chciałam jechać
      same małe codzienne rzeczy ale każda z nich może być inna i niezwykła
      bo tak w tym życiu mam że się nie nudzę i jużwink
      • monteblack Re: do licha... 09.07.12, 15:34
        Podoba mi się Twoje podejście do życia Zielonooka38 smile

        zielonooka38 napisała:

        > jeśli tam myślisz to tak masz i już
        > dla mnie rano niezwykle ułożyły się chmury na niebie
        > kot zaplątał się pod nogami
        > zadzwonił telefon i odwołał mi spotkanie na które nie chciałam jechać
        > same małe codzienne rzeczy ale każda z nich może być inna i niezwykła
        > bo tak w tym życiu mam że się nie nudzę i jużwink
        >
        • zielonooka38 Re: do licha... 09.07.12, 15:36
          dziękujewink

          wprawdzie jak każdy miewam gorsze dni ale sobie od razu myślę
          kuźźwa babo życie masz jedno i jak je przeżyjesz zależy od ciebie
          wyłaź z tego kąta i na przód marszwink
          • monteblack Re: do licha... 09.07.12, 15:47
            Dokładnie tak...smilePozdrawiamsmile
      • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 17:02
        ...czyli ze mnie nudziara-i tu się zgadzam z Tobą, ale tylko dzisiaj smile
        • zielonooka38 Re: do licha... 09.07.12, 21:00
          Kochan nudź dzis ile wlezie jak masz chęc
          mnie raczej o niezwykłość chodziło
          wiesz tacy zwykli w swej niezwykłości lub niezwykli w zwykłości wink
          • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 21:21
            ...dałaś mi trudne zadanie-"zwykli w swej niezwykłości lub niezwykli w zwykłości".
            To ja dzisiaj będę Żwirkiem....hmhm....albo Muchomorkiem-oto jest pytanie.
            Ps. posiedzę w kąciku i pomarudzę

    • bruja.maruja Re: do licha... 09.07.12, 18:00
      Kobieto ! -jestem daleka od hurraoptymizmu, ale qrde, no nie daj się smutkom, wiem, łatwo powiedzieć. Wyznaję mianowicie teorię, ze jak się wyartykułuje głosno "coś" to to sie spełnia wink
      Tyyle ludzi do poznania, książek do przeczytania, miejsc do odwiedzenia, małych i dużych rzeczy do zrobienia. No ! big_grin
      Ja sie dziś czuję dwukrotnie wyrzygana przez kota big_grin, ale co z tego? Jutro albo później poczuję się lepiej i przeczytam, zobaczę, poznam, przeżyję, zapomnę i tak w kółko. rutyna big_grin
      • ann.0 Re: do licha... 09.07.12, 20:24
        ...czytałam, zwiedzalam, poznawalam a dzisiaj siedzę i marudzę -brrrrrrrrr
    • tygrysgreen Re: do licha... 09.07.12, 19:15
      jeżeli masz potrzebę smucenia się to się smuć
      to normalny życiowy stan, też trzeba to przeżyć tak jak trzeba zjeść gorzki smak
      ale nie zamartwiaj się niepotrzebnie, że tak będzie zawsze, bo to minie. naprawdę
    • fatalny_kasztan Re: do licha... 09.07.12, 19:15
      > dna myśl: NIC NIEZYWKLEGO W ŻYCIU MNIE JUŻ NIE SPOTKA. Uwierzcie, robie wsz
      > ystko, aby ta myśl się ode mnie odczepiła…i „ona” powraca. Ni
      > e lubię smęcić, bo wiem, że życie jest fantastyczne, ale nie wiem ,co się stało
      > ze mną…..
      > Wiek? Płeć? Kryzys optymizmu? Do licha …..

      To jest normalne i zaczyna się gdzies po 30-stce.
      Konczy sie młodosc zaczyna wiek sredni, nie nazwał bym tego smeceniem.
      Raczej pogodzeniem się z faktami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja